PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Małe kobietki - ekranizacje i książka
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 37179
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 09:32   

Admete napisał/a:
w którymś momencie Jo będzie żałować swojej decyzji. Amy także...i Teddy.
po trochu tak, dlatego mi się skojarzyło z tym powiedzeniem - ale też naprawdę mogli trafić gorzej i wcale nie wybrali tak źle. Samodzielność Jo - przynajmniej na dobre kilka lat więcej - też jest bezcenna. Mnie się bardzo podobała scena swoistego pożegnania Jo i Lauriego w wersji z 2017 roku, już po ślubie z Amy, tamten Laurie już po części żałował i chciał wrócić do tego co było kiedyś, kiedy byli beztroskimi dziećmi, nieskrępowanymi i radosnymi - ale to już było niemożliwe i nie da się nawet udawać, że będzie inaczej - trzeba się cieszyć tym, co się ma a nie dramatyzować nad tym, co minęło.

Tu ciekawy punkt widzenia na wybór Jo - że to zdecydowanie "marriage of minds" a nie "love" - też w kontekście miniserialu z 2017, który nie był doskonały i ciężko mi było wgryźć się w początek, ale jako całość odbieram go bardzo pozytywnie i nie wiem czy to nie mój ulubiony Baer - Bear ;)
https://www.youtube.com/watch?v=osdVRusNGgg
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 51597
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 09:52   

Ja to nie bardzo rozumiem, dlaczego nie mogła za niego wyjść i pisać. Byłoby jej zdecydowanie łatwiej.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 37179
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 10:15   

Za Lauriego? Bo był miły ale w dużej mierze upierdliwy (sorry ale tak go postrzegam niezależnie od wersji), zajmowałby jej dużo czasu, odciągał od pisania, a do prowadzenia domu i macierzyństwa Jo zdecydowanie nie dojrzała.
Ale jemu nie będzie źle z Amy, jej też nie.
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 38918
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 10:33   

annmichelle napisał/a:
A ja trochę rozumiem, co ma na myśli Admete.
Film mnie osobiście nie przygnębił, ale jednak nie jest to opowieść "i żyli długo i szczęśliwie".
Oceniam jedynie ten film (innych ekranizacji nie widziałam, książki nie czytałam).
Każda z sióstr swoje przeszła i w efekcie jakoś nie widziałam jakoś tego szczęścia Jo czy Amy.
Dlatego napisałam, że w sumie Meg wydawała mi się, mimo trudności, najszczęśliwsza. :-)
Amy trochę chyba robiła taką dobrą minę do złej gry, owszem wyszła za mąż za swoją miłość, ale czy i ona była jego miłością? A wybór "jak nie jedna siostra to druga", no cóż - niby to inne czasy i wtedy takie wybory nie były rzadkością, ale jednak chłopak był mocno zakochany w Jo, a po czasie ożenił się z jej siostrą i jako szwagierkę miał ex-ukochaną. :-|
Co do Jo - jasne, zrealizowała się jako pisarka (choć i tu napisała zakończenie "pod wymagania redaktora", a nie takie jak chciała), a jak potoczyło się jej życie prywatne to dla mnie jest otwartym tematem, bo to sielankowe zakończenie przedstawione w filmie odbieram "co by było gdyby". :wink:

Tylko ze akurat w tej ekranizacji po pierwsze mijaja lata, a uplyw czasu duzo moze zdzialac w kwestii zlamanego serca, po drugie Laurie dojrzewa. Amy tez. Oboje poznaja sie na nowo, Laurie ma przed soba mloda, rozsadna kobiete, ktora potrafi nim potrzasnac, a nie rozpieszczona smarkule, ktora znal w dziecinstwie. Tu akurat jest naprawiony ten wieczny blad, gdzie w kolejnych odslonach filmowych Laurie jakby dochodzil do wniosku, ze jak nie Jo, to ktoras inna. Jakby mial jakis przycisk na pilocie i przeskakiwal z kwiatka na kwiatek. Szczeniece zadurzenie minelo, przy Amy sie jeszcze ogarnal, jest wolny. Niby dlaczego cale zycie mialby kochac tylko jedna kobiete? Dzis tez niekoniecznie ludzie chajtaja sie z pierwszymi milosciami, a nikt nie kwestionuje, ze wchodza w nowy zwiazek z prawdziwym uczuciem.
Jo, ktora nagle rozwaza przyjecie ewentualnych ponownych oswiadczyn Lauriego to dodatek, ale tez ta jej chec powiedzenia "tak" wynika z leku przed samotnoscia i utrata bliskiego przyjaciela, a nie z prawdziwej milosci. Co zreszta widac dobrze, bo szybko sie z tego ogarnela.
To tyle ode mnie.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1315
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 11:05   

Agn napisał/a:
Tylko ze akurat w tej ekranizacji po pierwsze mijaja lata,

Tych lat nie było znowu tak dużo :wink: , kojarzę, że między pierwszą sceną, gdy Jo idzie do redakcji, a samymi początkami minęło 7 lat, przy czym między ślubem Meg i deklaracją Lauriego minęło tych lat jeszcze mniej - patrząc po dzieciach jakieś 3-4 lata?
Agn napisał/a:
a uplyw czasu duzo moze zdzialac w kwestii zlamanego serca, po drugie Laurie dojrzewa. Amy tez. Oboje poznaja sie na nowo, Laurie ma przed soba mloda, rozsadna kobiete, ktora potrafi nim potrzasnac, a nie rozpieszczona smarkule, ktora znal w dziecinstwie. Tu akurat jest naprawiony ten wieczny blad, gdzie w kolejnych odslonach filmowych Laurie jakby dochodzil do wniosku, ze jak nie Jo, to ktoras inna. Jakby mial jakis przycisk na pilocie i przeskakiwal z kwiatka na kwiatek. Szczeniece zadurzenie minelo, przy Amy sie jeszcze ogarnal, jest wolny. Niby dlaczego cale zycie mialby kochac tylko jedna kobiete? Dzis tez niekoniecznie ludzie chajtaja sie z pierwszymi milosciami, a nikt nie kwestionuje, ze wchodza w nowy zwiazek z prawdziwym uczuciem.

Agn, tego nie kwestionuję. :-) Nie twierdzę, że Laurie nie mógł się zakochać w siostrze swojej pierwszej miłości, ale jakoś mnie uwiera ten wątek po prostu. Osobiście czułabym się mocno nieswojo mając za szwagra faceta, który był mi bliski i się oświadczył, no ale to oczywiście moje odczucia. :wink:
Dawniej, jak wspomniałam, były inne realia. Takie związki nie były rzadkością i luzie się nie dziwowali. :wink:

Agn napisał/a:
Jo, ktora nagle rozwaza przyjecie ewentualnych ponownych oswiadczyn Lauriego to dodatek, ale tez ta jej chec powiedzenia "tak" wynika z leku przed samotnoscia i utrata bliskiego przyjaciela, a nie z prawdziwej milosci. Co zreszta widac dobrze, bo szybko sie z tego ogarnela.

Trudno mi powiedzieć: na podstawie tego filmu jej związek z tym profesorem można rozumieć dwuznacznie: albo naprawdę go kochała i byli razem albo był to jedynie wytwór jej wyobraźni. Od momentu kiedy profesor wychodzi i rodzina ją namawia, żeby za nim poszła wygląda mi to na alternatywne zakończenie i fantazję Jo.
Może dziewczyny, które czytały książkę wiedzą jak autorka pokierowała losami Jo i jej uczuciowymi wyborami?

Dobra, też już kończę. :-)
_________________
:-)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 38918
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 11:43   

3-4 lata to tez szmat czasu. Ludzie odkochuja sie i w pol roku, serio. ;)

Ksiazkowa Jo wyszla za maz za Bhaera i miala z nim dzieci. Akademia Plumfield nie przynosila dochodow, ale Jo raczej nie cierpiala. Przyjmujac oswiadczyny powiedziala, ze tyle lat zyla w biedzie, ze ja oswoila i nie boi sie jej.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1315
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 11:53   

Agn napisał/a:
3-4 lata to tez szmat czasu. Ludzie odkochuja sie i w pol roku, serio. ;)

:mrgreen:

Agn napisał/a:
Ksiazkowa Jo wyszla za maz za Bhaera i miala z nim dzieci.

Chodziło mi bardziej o to czy było to z Jo strony małżeństwo z miłości czy z rozsądku.
W filmie w tej fantazji wynikało, że go pokochała, ale to była taka "wariacja na temat", a nie rzeczywistość.
_________________
:-)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 38918
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 28 Gru, 2020 12:42   

Kochala go.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.