PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 21:45   

Nasza niewinna Małpa bardzo chciała obejrzeć "ciepły i przytulny" film, taki co to ludziom w nim gorąco więc są ubrani w mało co ;)
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 22:27   

BeeMeR napisał/a:
Nasza niewinna Małpa bardzo chciała obejrzeć "ciepły i przytulny" film, taki co to ludziom w nim gorąco więc są ubrani w mało co ;)

No widzisz? Sama niewinność :innocent3:

Aj, Alicjo, współczuję :confused3: Niech chłopaki szybko dochodzą do siebie :trzyma_kciuki:

You Drive Me Crazy bardzo przyjemnie się rozwinęło i skończyło. Gratuluję miłej parze, ale jednego nie daruję pani - opuszczając mężczyznę zostawiła mu swoje zwierzę. Dołeczek oczywiście zajął się cudnym jeżykiem, ale że ona przez rok po niego nie wróciła - nie, nie i nie, ma u mnie straszną krechę.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 22:33   

Trzykrotka napisał/a:
No widzisz? Sama niewinność
Tak, tak - wszystko li i jedynie przez wulkaniczne korzenie i umiłowanie ciepła :innocent3:
Swoją drogą pani nigdy nie byłą mniej zainteresowana łapaniem ducha niż w tym motelu i tylko się patrzyła w twarz Małpy :rozoweokulary: tudzież dogodnie zamknęła oczy. Gdyby się nie zdecydował wykończyć ducha laniem być może nawet by go nie zauważyła :P
Bardzo mi się podobał motyw wejścia a jeszcze bardziej wyjścia z filmu w taki, a nie inny sposób.

Odnośnie YDMC - zostawienie komuś jeża czy innego zwierza też mnie uwierało, ale ogólnie to rozstanie pod koniec było głupie i naciągane.

Alicjo :przytul:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 23:55   

BeeMeR napisał/a:

Bardzo mi się podobał motyw wejścia a jeszcze bardziej wyjścia z filmu w taki, a nie inny sposób.

O tak :serduszkate: Pierwszy poważny akt miłości w wykonaniu Son Oh Gonga. W ogóle - lubię bardzo ten odcinek. I opowieść Ma Wanga o tych, którzy naprawdę tworzyli historię i o kobiecie, która naprawdę władała "mieczem generała" i uratowała kraj. I spotkanie z wielką miłością Ma Wanga. I to, że Sun Mi po raz pierwszy powiedziała "uri Oh Gongie," a on miał wtedy minę wprost nie do opisania - trochę rozbawioną, trochę wzruszoną, a przede wszystkim - dumną i szczęśliwą. I uwielbiam też to ocknięcie się w prawdziwym kinie i prezent Oh Gonga dla Sun Mi - "dałem ci wszystko, co lubisz. Film. Lody. Zieleń... siebie" :serce:
A przede wszystkim to - jak sama Sun Mi - oglądając nie mogę nacieszyć się naszym LSG i oczu od niego nie odrywam. Pięknie, bardzo misternie zagrał w tej dramie. A jak świetnie wyglądał, to już się nie mówi :rumieniec:

Połowa 8 odcinka AM1994 za mną i muszę do łożka, bo już nie wiem, co oglądam. Towarzystwo bawi się w głupią (bo zawsze dla kogoś przykrą) zabawę "którą z tych dwóch dziewczyn wybrałbyś na wspólne życie gdyby na świecie nie było innych," Chilbong prosto i zdecydowanie wybiera Na Jung, Trash - pannę Emo, a Na Jung, zła na Trasha, wskazuje Chilbonga, uszczęśliwiając go w ten sposób fałszywą nadzieją. Ech, durna jest młodość :roll:
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 00:47   

Trzykrotka napisał/a:
Pierwszy poważny akt miłości w wykonaniu Son Oh Gonga.

Kolejny to będzie spalenie sosików :wink:
Też bardzo lubię ten odcinek Hwayugi :serce2:

Ale, ale, niedługo dobijemy do setnej strony - kto zakłada następną edycję? :wink: Może by ją tak Małpie i Samurajowi zadedykowac? :wink:
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 08:05   

ĄM1994 - Eko i Zgredek też wybierają kogokolwiek byle nie siebie ;-) A Trasy ma Na Jung tak głęboko w zakładce "rodzina" że ani mu w głowie robić z nią dzieci. Zabawa głupia, ale ładnie rozpracowana na tym etapie młodych relacji i emocji.

A odnośnie Małpy - kwestia "uri Oh Gong" pięknie była wygrana i skutkowała "uri Sam Jang" - nie ma to jak wzajemność afektów :mrgreen: No i podkreślanie różnicowania "uri Oh Gong"/"Ma Wang" bez "uri" :P :lol:

LSG pięknie zagrał całą tą gamę emocji - i dobrze że gra on, a nie Boguś, bo rola jest wprost dla LSG stworzona - wszystkie "małpie figle" i duet z CSW również. I nie mam na myśli tylko tej sceny, ale owszem, również:


Do Bogusia nic nie mam, pewnie by też nie zagrał źle - ale niech sobie gra w czym innym. Małpa jest jedna :serce:

Powtórzyłam sobie scenę w motelu - ona zdecydowanie nie szukała żadnego ducha i gotowa była "poświęcić się dla sprawy" co najmniej jakimś kissu tyko Małpa nie mogła się już skupić zobaczywszy ducha :lol:


I jeszcze pekińczyk z Księciunia :serce: sam, z Dołeczkiem i NJH:
https://imgur.com/QBsZRXV
https://imgur.com/V8IvEM2
https://imgur.com/3CCLBOz
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 14:10   

Skończyłam pranie, sprzątanie, to może coś obejrzę...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 15:57   

Ja też trochę sprzątałam i robiłam pranie, ale chyba nic nie obejrzę w ten weekend - dzisiaj mam wieczorne wyjście (a raczej jazdę na drugi koniec miasta :-P ) na urodziny koleżanki, więc pewnie wrócę około północy. A chcę też usiąśc nad rozgrzebanymi plikami tfurczościowymi i może tłumaczeniem Kima.
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 16:23   

A ja widziałam właśnie widowisko historyczne z 1 wojny światowej- wybuchów niemało i szczypta lokalnej historii.
Admete daj znać co oglądałaś :-)
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 16:23   

Kim :excited:
Ja też sprzatam - za chwilę opuszczam dom na co najmniej tydzień, trzeba go przygotować dla kociej niani :-)
Tak sobie myślałam przy zakupach o Bogusiu jako Małpie. Myślę, że tę małpią naturę Oh Gonga potrafiłby świetnie oddać. W IRY pokazał, że potrafi być naprawdę creepy. Ale kto uwierzyłby, że Boguś potrafi przypieprzyć komukolwiek tak, że się nogami nakryje? Nasz Seung Gi, w dorosłej wersji, z mięśniami i wojskową energią był idealny. I widać, że steskniony za graniem. No i jego chemia z CSW jest nie do przecenienia. Wyszła najlepsza jak do tej pory rola w karierze :serduszkate: I oby Koszmit, Ji Chang Wok, KGP, Kang Ha Neul zaserwowali nam to samo pi opuszczeniu koszar.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 17:08   

Na razie niewiele obejrzałam, bo brat przyszedł. Kawałek The Guest - i znów będę oglądać w nocy ;) Muszę wybyć na zakupy, bo jutro pozamykane.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 19:04   

Trochę fotek z The Guest, a na koniec aktor, który gra księdza Mateo - bardzo przystojny :)









_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 22:26   

Hwayugi 6
U mnie Małpa jeszcze nie spaliła sosów ale już zabrała panią do własnego domu (bo trudno powiedzieć, że zaprosiła ;) ) i ofiarowała (pożyczyła?) futro.
Ma Wang biedactwo cierpi na skutki uboczne trutki i odtrutki.
Lubię zombiaczkę, szkoda, że ten wątek nie może zakończyć się dobrze.
Podobał mi się motyw zamrożenie bransoletki na chwilę :oklaski:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 23:07   

Admete napisał/a:
na koniec aktor, który gra księdza Mateo - bardzo przystojny :)

O tak - wiek męski wyraźnie dodaje mu urody. Choć kiedy w Coffee Prince grał Japończyka z paznokciami pomalowanymi na czarno, już zwracał uwagę. Wtedy tylko urodą, dziś także gra nie najgorzej. Mnie się ogromnie podobał w Temperature Of Love. Grał tajemniczego biznesmena, dającego pracę i protekcję zarówno bohaterowi szefowi kuchni, jak bohaterce scenarzystce. I oboje po trosze uwodził, choć dla przyzwoitości konfucjańskiej powiedziano oficjalnie, że jest zakochany w scenarzystce i walczy o nią z kucharzem.

Wątek zombie girl fakt - dobrze nie może się skończyć, skoro ona już i tak nie żyje. W gruncie rzeczy to był chyba najsmutniejszy wątek tej dramy, choć również bardzo słodki. Bu Ja była taka łagodna i spolegliwa, nawet kiedy oczko jej wypadało, a Małpa co rusz wypominał jej życie w luksusie :wink: I jak biedula co chwilę przepraszała, że śmierdzi.
Scena w jaskini lwa, czyli winnej piwniczce Oh Gonga to też jedna z tych pamiętnych. Mam ciągle w oczach twarz Małpy walczącej ze sobą, żeby jednak nalać ukochanej z tej najcenniejszej butelczyny zostawionej na szczęsną chwilę wyzwolenia. I okrutne słowa, którymi ją dobił - te, że jest nie lepsza niż Góry Pięciu Żywiołów, bo więzi go dokładnie tak samo jak one. Ale jednak znaczące było to, że nie skorzystał z propozycji Generała Mroza i nie chciał zamrożenia GGG dla pożarcia Sam Jang, jakimkolwiek więzieniem nie byłaby.
Ona moją panią, ona moją miłą,
ona z mego życia piekło uczyniła.
I choc przez nią jestem w zgryzocie zgorzkniały
milsza mi nad inne, co mnie leczyć chciały.


W AM1994 i Chilbong i Na Jung, po burzowej audycji Starry Night, obije na swój sposób walczą, aby wyznać, co czują - i obojgu się nie udaje. Za Na Jung robotę odwala Emo Gir, po pijaku wywrzaskująca tajemnice całego pensjonatu.
Nie wiem, co jest z tą dramą nie tak. Ma przecież, jak każda z franczyzy, piękne momenty. Choćby to wspólne słuchanie radia przy świeczkach przypomina o złotych czasach, kiedy jeszcze radio nie było udręką nachalnej muzyki i papki słownej oraz tubą reklamodawców, tylko gromadziło ludzi wokół siebie. Ale te chwile nie przykładają mi się na poruszającą całość. Może to dlatego, że ani Na Jung ani Trash nie są bohaterami, którzy budzą moją sympatię. Antypatię też nie - są mi doskonale obojętni. Może to dlatego, że oni tak często piją i albo wyglądają jak zamuleni (Na Jung) albo robią z siebie widowisko. Przydałoby się, żeby ktoś to od nowa przemontował, podkręcił jakoś, bo materiał wyjściowy jest przecież dobry.
Oczywiście - oglądam, bo mam zapotrzebowanie na coś ciepłego i domowego, ale bardzo letnie mam póki co uczucia.
Spróbowałam dramy o lotnisku z naszą śliczną Aji 3 i przystojnym panem z Signal, Where The Stars Land - ale póki co ani trochę nie widzę w niej potencjału. Pani jest irytująca i niedojrzała. Pan ma kamienną twarz. Jeszcze popróbuję (kończę odcinki 3-4), ale przy tak dużej konkurencji chyba się mi drama nie ostoi.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 23:19   

Trzykrotka napisał/a:
Where The Stars Land
Miałam pisać, że osoba która po zeszłym tygodniu zjechała dramę w tym była łaskawsza
Cytat:
his week’s episodes completely won me over. This is the heroine I wanted—someone who isn’t afraid to make mistakes but also acknowledges that she has growing to do, and of course Chae Soo-bin has both the talent and charisma to make Yeo-reum shine. I also really like that we’ve moved away from last week’s life-saving hero moments to a quieter and much more squee-worthy dynamic between our leads. Yes, he still helps her out, but she also has something to offer him, and their interactions feel much more equal. (,,,) I do still feel a little like her character was retconned, because she seems like almost a different person this week and much of that was serviced by flashbacks; still, I can appreciate that maybe the drama was making a point about first impressions being misleading, and how much additional information can change your perspective about a person or situation.


Może później zerknę, acz kusi mnie zerknięcie na Beauty Inside - już wiem, że inaczej niż w filmie to pani się zmienia raz na jakiś czas a pan ma problemy z rozpoznawaniem twarzy.
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38406
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 23:58   

Hwayugi 7
odcinek z syreną i spełnianiem marzeń, niekoniecznie swoich. oraz kissu.
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 00:47   

Tak, odcinki 5-6 (czyli nr 3) były zdecydowanie lepsze. Dodano uzupełnienie do wcześniejszych wydarzeń, na korzyść bohaterki. I bardzo fajny odcinek, taki w starym stylu, w którym to uprzywilejowana panna córka kongresmena przewozi masę towarów nie mając zamiaru płacić za nie cła, usiłuje wykpić się z tego, a kiedy ją na tym zatrzymują dwie pracownice lotniska, jak zawsze - drze się, wyzywa, policzkuje i starszy ojcem i prawnikiem. Fajnie pokazano, że starsze wiekiem panie z obsługi boją się jej i wahają, oczywiście wyższe kierownictwo naciska na naszą bohaterkę, żeby "uklękła i przeprosiła," ale ona nie ugina się i sama domaga się przeprosin. Oczywiście - następuje cud, w postaci dowodu złego zachowania czebolki i ta ostatecznie robi z siebie kompletnie głupią, a dziewczyna i cały dział wychodzą z tego bez szwanku. Niby nic, ale po tych wszystkich upokarzających scenach z dawnych dram (pamiętacie, jak w My Secret Hotel, Fight My Way personel naprawdę klękał przed klientami? :bejsbol: ) to jest jak powiew świeżego powietrza. Także i to, że mimo nacisków wyższego kierownictwa, bezpośrednia szefowa dziewczyny nalegała na przeprowadzenie dochodzenia, zanim każe się jej padać na kolana. I potem podziękowała za odwagę. Tak, teraz myślę, że można choćby spróbować oglądać dalej, tym bardziej, że i wizerunek pana wyraźnie się ocieplił.

Ach, odcinek z syrenką, oraz marzeniem o napiciu się wreszcie odrobiny alkoholu. I te rozważania, co z czym smakuje najlepiej, zakończone kołem fortuny :lol: I drugi akt prawdziwej miłości - nie kissu, tylko kielich wody przy suto zastawionym stole. Mój ci, Son Oh Gong :serce2:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 08:02   

Trzykrotka napisał/a:
O tak - wiek męski wyraźnie dodaje mu urody.


Gra przyzwoicie, choć aktorsko wolę tego drugiego aktora z The Guest, bardzo dobry jest i ma fajny głos. Na wygląd też mi się podoba, w typie tych drobnych ;)

Trzykrotka napisał/a:
Tak, odcinki 5-6 (czyli nr 3) były zdecydowanie lepsze.


Mnie to wchodzi bezboleśnie. Ostatnio pan ładnie patrzył na panią w różnych momentach. Uśmiałam się ze sceny, gdy bohaterka zasnęła w autobusie. Myślałam, ze się jej głowa urwie ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 11:46   

Admete napisał/a:
Mnie to wchodzi bezboleśnie. Ostatnio pan ładnie patrzył na panią w różnych momentach.

No właśnie. Od kiedy państwo przestali się na siebie boczyć, zrobiło się nie tylko normalnie, ale i miło. Początek nie był dobry, a bohaterka zachowywała się niedorzecznie jak na miejsce pracy i to nowe. Pokrzykiwanie na mentora, odmawianie wykonywania poleceń, podnoszenie głosu na przełożoną - to mnie okropnie raziło jako nierealne i na dodatek niemiłe. Na szczescie przeważyła sympatia dla aktorki i zostałam i chciałabym z przyjemnością doogladać do końca.
Krolowa z Hwarangow i żona Ma Wanga, która gra szefową, okropnie sepleni. Ale bardzo ładnie wygląda. Ona jest matką tajemniczego Głównego, prawda?
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 11:57   

Trzykrotka napisał/a:
okropnie sepleni.


Straszliwie, nie mogę jej słuchać. Nie wiem, czy jest matką, nie myślałam o tym, ale może.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 8106
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 13:45   

Skończyłam Life. Będzie mi tęskno za Prezesem, ale serial zakończył się pozytywnie. Przynajmniej personalnie, bo służby zdrowia tam nic nie uzdrowi :mysle:

Terius behind...któraś z was ogląda?

Wieczorem obejrzałam jeszcze dwa odc. Mr Sunshine ale było dołująco: samuraja pobili podczas przesłuchania, panna ma własnoręcznie zabić Eugena. Para wzdychulców nie może się pocałować, bo ktoś do nich strzela i ciągle mają łzy w oczach. :czekam2: starczy tego cierpienia jak na jeden wieczór...

Przerzuciłam się na 100dni z Księciuniem. Popatrzę sobie jakie nieszczęście jego dogoni. Pewnie będzie się czuł znowu niekomfortowo :lol:

Jakie to szczęście, że mam wybór dram. Jak mnie zmęczy jedna mogę włączyć inną :-P
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 14:10   

Alicja napisał/a:
Skończyłam Life. Będzie mi tęskno za Prezesem, ale serial zakończył się pozytywnie.


Też mi się ta pozytywna nuta na koniec spodobała. Co do służby zdrowia...nasza ma podobnie. Czytałąm ostatnio artykuł w Polityce jak to z powodów politycznych niszczeje sprzęt i cały szpital onkologii kobiecej.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 8106
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 16:03   

Admete napisał/a:
Co do służby zdrowia...nasza ma podobnie.


Zauważam oglądając seriale, duże podobieństwo pomiędzy naszym krajem a Koreą. Chyba największe z innych. Noszenie kapci w domu :roll: system starszyzny i patriarchalny. Picie alkoholu :mrgreen: Służba zdrowia, policja podobnie. Zawody zaufania takie jak prokuratura,sędzia. Trudności kobiet z powrotem do pracy po urodzeniu dzieci. Kultywowanie jedzenia rodzinnego. Długo można wymieniać. Na pewno zauważyliście jeszcze inne.

Chciałam obejrzeć jak radzi sobie książe w roli małżonka, ale... włączyłam Terius behind me. Matko, jaki tam jest paskudny mąż. Po powrocie z pracy pyta żonę dlaczego w domu jest bałagan i co ona robiła cały dzień. Najgłupsze pytanie jakie można zadać żonie :zalamka: ( mój zrobił to tylko jeden jedyny raz w życiu :-P potem przekonał się jak jest gdy NIC nie robię :rotfl: ). Za to pan sąsiad jest niczego sobie. Wracając do męża paskudy: powiedział żonie, że może zatrudnić się do roznoszenia mleka - zarobi pieniądze i przy przy okazji schudnie. Jaki (pip pip) :shock: Żona się wściekła, wzięła walizkę i wyszła. No i zaczął padać deszcz. Jeśli ktoś ma pecha w życiu to ma. Zgubiła jeszcze portfel i nie zabrała telefonu. Zamiast wystawić męża za drzwi :mysle: I jeszcze brzydki ten mąż.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17610
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 17:32   

Tak, kochamy takich bohaterów :roll: W Joseonie wziąłby sobie konkubinę, bo żona juz wyeksploatowana. Widziałam tę aktorkę. Bardzo ładna. So Ji Sub to już w ogóle do zawachlowania się.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52789
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 18:20   

Ja oglądam Teriusa trochę na przewijce.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.