PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Admete
Czw 20 Kwi, 2017 06:57
Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
Autor Wiadomość
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35814
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 14 Kwi, 2017 20:35   

Dla mnie to jest wlasnie ciekawe, bo trzesienia nie bylo. Lacza sie czasy? Kogos wciagnie w inny wymiar? Zobaczymy. Zywe oczy w obrazie sprawiaja, ze mam dreszcze. :)
Watkow dla mnie tyle ile trzeba, bo to wszystko jest ze soba powiazane, tylko jeszcze nie widac calosci. A chetnie obejrze te calosc. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 14 Kwi, 2017 20:39   

To napiszcie mi, jak sie skończyło ;) Nie załapałam klimatu.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35814
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 14 Kwi, 2017 21:55   

Niewatpliwie doniose. ;) Znaczy sie jesli obejrze calosc, bo jak mi sie drama spapra, to nie recze. ;)
Ale to bede pewnie nadawac na biezaco jak mi sie oglada. ;)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13472
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 15 Kwi, 2017 12:30   

Ta drama idealnie pasuje do dotychczasowego stylu scenarzysty. W Kill Me Heal Me było identycznie. Na początek rzucono taką garść tajemnic, że trudno się było połapać o co w ogóle chodzi. A napisane to było tak, że odcinek po odcinku wyjaśniał wszystko, tak jakbyś układała puzzle. Na koniec układanka była przejrzysta i kompletna. Nie załapałaś, nie oglądaj, bo tego na przewijaku się docenić nie da. Trzeba uważać. Mnie interesuje, więc już z Agn jesteśmy dwie :trzyma_kciuki: o ile dramy nie spaprzą. Ale marchewka w postaci a/Ah Ina, b/Kyung Pyo, c/fantastycznego wizualu jak dla mnie jest smakowita.

W Mystery Queen ajumma panna Marple chyba wreszcie złamała policjanta-co-siadł-na-jej-jajkach (po cholerę w domu 5 tac jajek z promocji? Ta teściowa wyraźnie się nudzi). Złamała w sensie- chyba przekonał się o jej umiejętnościach. Jak dziś zdążę, to obejrzę 4 odcinek. Lekko się to ogląda.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 15 Kwi, 2017 12:34   

No właśnie nie załapałam, bo mnie zwyczajnie historia nudzi, nie obchodzą mnie tajemnice ani bohaterowie - film bym obejrzała, szesnaście odcinków to za dużo. Tunnel za to się znacznie poprawił. Teraz lepiej rozumiem motywacje bohaterów z teraźniejszości. W Królowej Tajemnic mąż bohaterki nadal się nie pojawił. Za to objawiła się "narzeczona" bohatera. Najwyraźniej policjant pochodzi z bogatej rodziny i pani prawnik chce się w tą rodzinę wżenić. Policjant nie jest nią zupełnie zainteresowany, więc panna mu się narzuca i proponuje małżeństwo dla wygody ich obojga. Te jajka miały być zamarynowane jakoś ;) Odnoszę wrażenie, że teściowa i szwagierka szpiegują i kontrolują nasza ajummę. Whisper mnie znudziło - jak się skończy, poszukam najlepszych momentów między głównymi bohaterami i tyle mi wystarczy. Scenarzysta tym razem przesadził - takie nagromadzenie zła, wredności, amoralności, że w końcu to nie tyle straszne, co komiczne.
Zostaję przy pannie Marple ;) , Rebel i Tunelu.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13472
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 20:02   

Będę testować, czy mnie CT znudzi, czy zaciekawi, bo dwa nowe odcinki czekają na odpalenie. Ale może najpierw Queen Of Mystery i prawniczka - jaszczureczka.
A to takie buty uszyli, narzeczona policjanta! I policjant nie kłamał, że jest z dobrej rodziny! OK, sprawdzimy, o co idzie.
Admete, ten mąż - prokurator jest równie podejrzany jak jaszczurka. Na bank wyjdzie jakaś afera. Policjanci mówili o nim "przecież on jest singlem," no i nie nadaremno w ogóle go w dramie nie pokazują, a ajumma właściwie nigdy w potocznej rozmowie o nim nie mówi.

Strong Woman Do Bong Soon skończyła się w potoku słodyczy, całusów, serduszek w oczach i na ślubnym kobiercu. Trochę mi za słodko, ale na za parą Bong Bong - Min Min już tęsknię. Byli samym czarem i jedynym sensem oglądania dramy.

Mam poważny postulat do wszelkich speców od castingu. W następnej dramie Ji Soo ma dostać dziewczynę i nie życzę sobie więcej żadnego ocierania oczu, smutnych pożegnań i "gdybym wcześniej o tym pomyślał." No :bejsbol:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 20:06   

Też jestem ciekawa, o co chodzi z tym mężem. Czy on w ogóle się z nią ożenił? I dlaczego żony pilnują teściowa ze szwagierką? Ta prawniczka to zołza pierwszej klasy. Mnie się podobało, jak policjant natychmiast ją porzucił, jak tylko miss Marple pojawiła się na horyzoncie - "Z nią rozmawiałem najpierw!" ;) Chemię mają dobrą, wypadają bardzo naturalnie.

Zapowiedź koreańskiego sci-fi:

http://www.dramabeans.com...s-first-teaser/

Az jestem ciekawa.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 22:50   

Bałwanki w JI wyjątkowo sztuczne, ale scena - marzenie o wspólnej rodzinie ładna :serce: .
Dziś jednak miałam ochotę na Pastę - nie musiałam długo czekać na świetlaną myśl dnia (autorstwa szefa): "Nie wiesz, że kiedy kobieta skończy 25 lat, to pięćdziesiątka nadchodzi w mgnieniu oka?"
No cóż, nie wiem :lol:
szef wciąż zachowuje się jak dupek, tłumy do lokalu zadziwiające :mrgreen:

edit: Och, jak nowa gwardia świetnie mówi po włosku :lol:
Głodna się robię patrząc na dania - acz to bardzo małe porcje :mysle:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13472
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 23:42   

Włoskie wystarczą takie małe, bo faktycznie są sycące. Wiecznie jestem głodna przy tej dramie.
BTW BeeMer - czy ciebie też śmieszy, że polska ekipa tłumacząca cały czas używa słowa "pasta' na określenie tego, co jest gotowane w kuchni La Sfery? "Pasta" to przecież nie nasza pasta (sardynkowa, jajeczna, czy serowa) tylko makaron z sosem, nie? A dokładnie - spaghetti. Innych makaronów tam nie zauważyłam.
Mnie ten szef-niereformowalny dupek tak wnerwia, że aż zastopował mi oglądanie, inna rzecz, że przy ostatnim (5) odcinku bez przerwy ktoś do mnie dzwonił i większość obejrzałam z minimalnym głosem, właściwie na podglądzie, bo uznałam, że żadnych złotych sentencji raczej nie wygłoszą nad patelniami.
Mnie strasznie ubawiło, że kiedy zjawiła się nowa gwardia spod znaku "si, va bene," to stanęła do patelni jak weszła - dwóch w trenczach, a jeden z białym futerku :paddotylu: Prawdziwy kucharz wytrzasnąłby fartuch spod ziemi. BTW, zastanawiałam się długo, czy pan Białe Futerko to nasz ulubieniec Sexy Kości Policzkowe w młodszym wydaniu, ale nie - to Weterynarz z Gumiho. I młody Jin Hyuk oczywiście, trzeciego nie znam.
Nie rozumiem, czemu przy tym robieniu makaronów oni tak strasznie trzęsą patelniami. Nawet ci, którzy mają zajmować się mięsem.

Queen Of Mistery
Ajumma ma siłę czołgu, kiedy trzeba wedrzeć się do pokoju przesłuchań :mrgreen: I pierwszorzędna jest w te klocki - czyli przesłuchanie właśnie. Nie wiem tylko, jak długo uda się pociągnąć motyw uciekania z domu do policyjnej roboty, pod pozorem załatwiania zakupów.
Teściowa i szwagierka zrobiły sobie z tej nieszcześnicy bezpłatną służącą, słowo daje...
Jeśli pan mąż mignął przez chwilę w tym odcinku, to okropny z urody. Jaszczurka przynajmniej ładna. Ale "narzeczony" potraktował ją jak na to zasługiwała.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 23:54   

Trzykrotka napisał/a:
Wiecznie jestem głodna przy tej dramie.
Właśnie napadłam lodówkę ;)

Trzykrotka napisał/a:
polska ekipa cały czas używa słowa "pasta' na określenie tego, co jest gotowane w kuchni La Sfery?
Och, brzmi niemal tak wyrafinowanie jak twardo wymawiane sylabami "si-va-be-ne" ;) tj. białe futerko nawet płynnie powiedział, ale reszta nie bardzo :P
Gotowanie w płaszczu i futerku - buchachacha :lol:
Jin Hyuka nie poznaję, daję słowo :mysle: Tj widzę go, ale on sobie chyba coś poprawiał w twarzy - oczach :roll:
Dupek i mnie zniechęca, chamski jest po prostu, nie ma w tym nic uroczego ani tajemniczego - nie widzę tu potencjału na romantyczne sceny - i żadne łąpanie panny w pół dla puszki piwa tego nie zmieni - acz mogę się mylić.
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 11:30   

Dokończyłam JI 21
Częściowo rozmijam się z dramaturgią dramy, bo np. męczy mnie obecnie Jung Won wpieprzający się w związek przyjaciela i Nari z komentarzami "on cię opuści, nigdy nie randkował dłużej niż 3 miesiące" itp. ale podobało mi się chowanie w szafie matki nr.2 i szefa :lol: wraz z porannym kissu :mrgreen:

Odnośnie Pasty coraz bardziej rozważam przejście do dwóch ostatnich odcinków :P

edit:
JI: no i nietrafionym zabiegiem jak dla mnie jest umawianie mamy z dziewczyną w wieczór gdy lekarka wzywa go samego na dywanik - wiadomo, że to nie będzie nic dobrego więc nie będzie okazji do świętowania i zapoznawania rodziny.
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35814
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 13:37   

Trzykrotka napisał/a:
marchewka w postaci a/Ah Ina, b/Kyung Pyo, c/fantastycznego wizualu jak dla mnie jest smakowita.

Otóż to. Marchewka jest chrupiąca i soczysta. :mrgreen:
Admete napisał/a:
Zapowiedź koreańskiego sci-fi:

http://www.dramabeans.com...s-first-teaser/

Zobaczymy, jak im to wyjdzie. Bo sf w koreańskim sosie chętnie bym obejrzała. Choć chętniej jakiś totalny kosmos. :D
Trzykrotka napisał/a:
BTW BeeMer - czy ciebie też śmieszy, że polska ekipa tłumacząca cały czas używa słowa "pasta' na określenie tego, co jest gotowane w kuchni La Sfery? "Pasta" to przecież nie nasza pasta (sardynkowa, jajeczna, czy serowa) tylko makaron z sosem, nie? A dokładnie - spaghetti. Innych makaronów tam nie zauważyłam.

Mnie po książętach koronnych i innych tego typu kwiatkach nic już w zasadzie nie zdziwi. :roll:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 14:45   

Agn napisał/a:
po książętach koronnych i innych tego typu kwiatkach nic już w zasadzie nie zdziwi. :roll:
ja ostatnio miałam "księciów" w Jumongu ;)
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13472
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 19:08   

Z "księciami" to wiele osób ma problem. Pamiętam, że nawet nasza wspólna koleżanka, która w życiu nie miała problemów z językiem, w jakimś telugu popełniła frazę "mój księciu." Młoda dziewczyna, z którą pracuję, tytuł książki "Poczet (kogoś tam)" odmieniała: tego "Poczetu już nie mamy." I takie tam kwiatki :mrgreen:

Ja pewnie Pastę będę podglądać pomiędzy innym oglądaniem, w ramach prasowania czy coś. Mam teraz dwie dramy na tapecie, ta byłaby na trzecią. Gorzej bywało. A, jeszcze Generał, ale jego pewnie obejrzę jakimś zrywem. Z Pasty lubię aktora grającego dupka - szefa kuchni, mimo głupio napisanej roli. Ale romansu między główną parą kompletnie nie widzę, fakt.

A tymczasem 3 odcinek Chicago Typewriter za mną.
Uaaaa, wreszcie ruszyło!
Po pierwsze czas trwania - 1.01, a nie 1.20, alleluja!
Po drugie pisarz i jego fanka prawie się nie kłócili (przyznaję, ich wiecznie potyczki strasznie mnie męczyły. Wiem, że sceny te miały sens, ale uwierały).
Po trzecie - sprawa pisarza - widma zaczyna się rozwijać. I to dopiero jest motyw!
Cały czas się zastanawiam, kim on jest. Bo z jednej strony, to normalny, realny facet, pisarz Yoo, który przychodzi, siada, pisze, odchodzi. Czemu pisze na maszynie, nie na komputerze? To już inna rzecz. Przez to jego tajemnicze pojawienie się za pierwszym razem zastanawiałam sie, czy to nie jakiś prawdziwy widmowy pisarz. Ale pisze, siedzi na tyłku, pali papierosa, gada z tym nawiedzonym agentem pisarza - gwiazdora.
No ale jest też ten drugi, który przywołał pisarza w mgłę, która stała się światem z jego opowieści, i nazwał go innym imieniem. Cała trójka jest wcieleniem osób sprzed -sięciu lat, które mają przebłyski pamięci o tamtym życiu? Zaintrygowało mnie to wszystko, zwłaszcza sprawa tych lat 30. Co się wtedy stało, że tak zaważyło na losie tej trójki?
Sprawa przyszywanej rodziny chcącej pogrążyć i zniszczyć pisarza tu i teraz na razie mało mnie interesuje. Pani, która płaci za najgorsze ploty o pisaru to macocha, matka Cordona? Cordon zazdrosny o talent, ojciec wciąż wypominający Cordonowi, że pisze śmieci, a nie literaturę - mam nadzieję, że jak w KMHM nie będzie ich za wiele.
Bardzo podobało mi się użycie muzyki, zwłaszcza w latach 30. Scenerie i wnętrza znów przecudne. Tylko garnitur Ah Ina - do kosza z recyklingiem. Kto takie ohydztwo wymyślił?
Lecę oglądać numer 4.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 20:20   

Trzykrotka napisał/a:
I takie tam kwiatki :mrgreen:
Ja się nie czepiam aż tak, samej mi się zdarzają jakieś wpadki.
akurat w Paście miałam dialog:
Cytat:
- Czy pocieszenie współpracuje z tobą?
- Nie.
- Więc, czy podlizywanie z tobą współpracuje?
- Nie.
- To, co będzie z tobą współpracować?
- Nic.

i zastanawiam się, że czy drama ze mną współpracuje ;)

Drama ma dobre momenty - bardzo mi się podobał lodowo-olejny armageddon, to, jak panna zdjęła panu opaskę po tym, jak ją wybrał, ale zmiany w restauracji i próba pouczania klientów co mają jeść a co nie niemal bolą - przecież ludzie nie żywią się makaronem codziennie - cóż w tym dziwnego, że mają ochotę na trochę sosu czy marynaty do tego :roll:
Wiele rzeczy oglądam na przewijaku, ale jeszcze oglądam ;)
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Wto 18 Kwi, 2017 07:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 20:22   

W Tunnelu kilka spraw się wyjaśniło i kila puzli wskoczyło na swoje miejsce. Gdyby tylko ten jeden aktor umiał grac, to byłoby doskonale ;) Ale drugi potrafi na szczęście ;) My secret romance się zaczął - OCN i romans, to się porobiło. Zaczęli z grubej rury ;)

https://www.youtube.com/watch?v=MC-PozinG5A
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Wto 18 Kwi, 2017 06:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13472
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2017 21:05   

Film ze mną nie współpracuje :lol: Admete. Może już usunęli.
BeeMer, masz napisy scalone z tekstem? Ciekawa, czy to ta sama wersja.
No, z tą restauracją ściśle włoską to jakieś jajo. Jesli chce się robić taką rewolucję, to zamyka się na kilka dni, daje nową nazwę i dodaje, że to zupełnie inna restauracja. Pouczanie ludzi przez kelnerów, że nie mogę zjeść jak chcą, skoro zawsze mogli, jest kompletnym kosmosem. Mogli na przykład zrobić dwa menu, klasycznie włoskie małe, na próbę.

Czwórka Chicago Typewriter wyraźnie przyspiesza i podkręca atmosferę. Już wiadomo, czego było trzeba - Go Kyung Pyo i jego tajemniczej postaci. I pisarz nie jest tak nudny i marudny i dziewczyna tak rozedrgana we wszystkie strony, kiedy on się pojawił i wniósł tajemnicę niemodnych ciuchów, "zakochałem się od pierwszego wejrzenia," doskonałego pisarstwa idealnie kopiującego styl pana Hong, 'powiewu czegoś złego," pojawiania się w domu pisarza mimo zmienionych kodów w drzwiach, tego "nie mam się gdzie podziać" i - co najważniejsze - "pisz, bo tylko wtedy będę żył."
Nie chciałabym tylko, żeby romanse wprowadzali za szybko. No i ppl Subawya po prostu bezwstydny :confused3: Poza tym - zachwyconam.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 06:56   

Źle wkleiłam. Poprawione. Nie dla mnie zdecydowanie ;) Jakbym miała od razu wszystkie odcinki Tunnel, to bym łyknęła. Widziałam nowy zwiastun Man to man i chyba też nie będę oglądać. Im bardziej zdziwiają, tym bardziej nie mam ochoty.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 08:41   

Admete napisał/a:
Nie dla mnie zdecydowanie ;)
Toż wiadomo :lol: - romans i jednorazowa przygoda - toż tam treści nie będzie tylko samo pleple = czyli wiadomo - dla odmiany ja spróbuję :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
z tą restauracją ściśle włoską to jakieś jajo. Jesli chce się robić taką rewolucję, to zamyka się na kilka dni, daje nową nazwę i dodaje, że to zupełnie inna restauracja. Pouczanie ludzi przez kelnerów, że nie mogę zjeść jak chcą, skoro zawsze mogli, jest kompletnym kosmosem.
Zwłaszcza po przyjęciu zamówienia. No ale wtedy nie byłoby drrramatycznego wywalania pełnego gara sosu do zlewu i innych cudów. Skoczę do finałowych odcinków obaczyć jak się kończy.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 08:50   

Tym bardziej, ze ja właśnie po różnych doskonałych serialach brytyjskich. Oni są jednak bezbłędni, nadal im zazdroszczę, że potrafią robić takie produkcje jak Broudchurch na ten przykład.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 09:08   

Broudchurch widziałam dwa sezony - pierwszy podobał mi się szalenie, drugi nie bardzo, na trzeci nie mam ochoty. Czekam na całość Expanse, bo tu chętnie zobaczę drugą serię.

Na razie strasznie mi dramatyzują nad bezpłodnością Hwa Shina - tj. ok, to jest realny problem, ale dłuży mi się jego użalanie nad sobą i załamywanie rąk w duecie lekarki i pielęgniarki nad nim.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 09:11   

Trzeci jest lepszy od drugiego, jest samodzielnym sezonem. Expanse jest już w całości, ale nie mam ochoty. Za duża przerwa, już nie pamiętam, co było wcześniej. Musiałabym sobie przypomnieć. Najlepsze są takie serie, w których jeden sezon, to jedna historia. Czekam na Boscha :) I kończę off top ;)

Informacje o Suspicious Partner:

http://www.dramabeans.com...icious-partner/
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 09:41   

Admete napisał/a:
Trzeci jest lepszy od drugiego
Słyszałam - może kiedyś. Na Expanse mam ochotę bo mi się całkiem podobał - wszyscy tam umierali na tajemniczą chorobę zakaźną ale w sumie nie umarli i dotarli gdzie trzeba ;)

Mam też zapotrzebowanie na coś lekkiego - i taki romans mógłby być, zwłaszcza, że w Paście nie widzę chemii między bohaterami, acz Gongowa wygląda ładnie (tylko chudo jak zawsze) a JI też trochę przestało ze mną "współpracować" :mysle: , acz pierwsze 10-naście odcinków było świetnych. Nastawiałam się na więcej niż dostałam niestety - a w Romansie nastawiam się na kiepsko graną bzdurkę, więc ma szansę zaskoczyć mnie in plus ;)
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43395
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 10:09   

W Rebel jest piękna muzyka instrumentalna, piosenki też dobre, ale chciałabym mieć cały soundtrack. Ciekawe czy gdzieś będzie dostępny potem. Nie wykluczam, że Expanse jeszcze obejrzę na przykład w wakacje.
'Posłuchajcie tego fragmentu - to z odcinka 23:

https://www.youtube.com/watch?v=kEI83d1GqPI
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31399
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2017 10:39   

Admete napisał/a:
Posłuchajcie tego fragmentu - to z odcinka 23:
Ładny - bardzo filmowa muzyka.

Skończyłam 21. JI
To w tym odcinku na koniec Hwa Shin tańczył z lekarką i pielęgniarką po publicznym wyznaniu. Jung Won nie ma już co grać, biedactwo.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.