PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: BeeMeR
Pon 09 Cze, 2014 16:19
Fajny film wczoraj widziałam IV
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 46904
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 07:43   

Agn napisał/a:
Oj, to nie dla mnie. DD nie trawię, DD2 tym bardziej. Jestem inna... :P


Kwestia gustu, mnie można torturować czym innym i wiesz, co to jest ;)

Obejrzałam Cairo Time - jaki to piekny film! Napisze coś więcej, gdy będę miec trochę czasu i byc może jeszcze raz obejrzę ten film. Pierwsze wrażenia to cudowne zdjęcia, muzyka i taka wyciszona, ale pełna znaczeń gra aktorów. Wzruszyłam się na końcu.
Cairo Time kojarzy mi się z Nyfes i z Mr and Mrs Iyer. Wszystkie te filmy mówią o miłości niemozliwej i są pięknie sfilmowane, niespieszne w tym, co istotne, ważne. W Cairo Time jest mnóstwo intmnych scen, w których bohaterowie tylko na siebie patrzą, siedzą obok siebie, milczą...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36767
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 08:12   

Hmm, ja wiem? Nie mam pojęcia. ;) A gdyby tak wyprodukowali DD3? Albo może lepiej nie... ;)
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 46904
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 08:18   

DD3? Gdyby muzyka i taniec były ciekawe, to dlaczego nie :) Nie lubię tylko tańca w typie Step Up. Nie moja bajka...

A tymczasem wciąż jestem w czasie kairskim ;) I zbieram się do pracy.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Sro 16 Cze, 2010 14:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 08:22   

Cairo Time pięknym filmem jest, samam też polecała :)
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36767
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 08:25   

Admete, też byłam rozczarowana Step up - jakiś taki... niby film taneczny, ale brakowało mu jakiejś ciekawszej historii i układów, bo w większości przypadków to były jakieś urywki z ćwiczeń. :P
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 13:57   

Biały Smok (2004)

Co za durny film... :zalamka: Wyjątkowo durny... :zalamka:
A te sytuacje i dialogi... :frustracja: durniejsze niż w Zmierzchu :P
Przykładem niech będzie fakt, że panna Czarny Feniks stająca się Białym Smokiem waląc niewidomego wojownika o wdzięcznej ksywie Kurze Pierze w krocze łamie nogę. :frustracja:
Pozwólcie, że zmilczę resztę - albowiem reszta jest równie głupia.
Oto i oni:


oraz inni:


W zasadzie jedynym powodem, dla którego ewentualnie można film obejrzeć to piękne lokacje :serduszkate:
ładne zdjęcia i walki w stylu "mamo, ja latam!" ;)




_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 14848
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 15:58   

Szkoda, ze durny, ale za to - jakie okoliczności przyrody! Śliczne krajobrazy :serce2:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36767
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 21:49   

BeeMeR napisał/a:
Przykładem niech będzie fakt, że panna Czarny Feniks stająca się Białym Smokiem waląc niewidomego wojownika o wdzięcznej ksywie Kurze Pierze w krocze łamie nogę. :frustracja:

:shock: Z czego on miał... khem... bieliznę??? :shock:
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 14848
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 21:56   

On był na pewno tym mężczyzną idealnym, którego powinna szukać każda kobieta. Takim, który ma srebro na głowie, złoto w kieszeni i stal... w spodniach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36767
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 22:07   

Trzykrotka napisał/a:
stal... w spodniach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pas cnoty firmy Everlast? :mysle:
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 22:51   

:rotfl:
_________________

 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 21106
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010 05:15   

:rotfl:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010 21:24   

Zion and His Brother (2009)

Gorzka izraelsko-francuska produkcja o dwóch nastoletnich braciach - ich miłości, zależności i rodzącym się rozdźwięku.
Można obejrzeć.

_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 16:07   

Księżniczka i żaba

Lubię kreskówki, ale ta jest wybitnie nierówna :roll:
Jest i niemożebnie słodko różowa i nieznośnie krzykliwa, i ma urocze momenty i takie totalnie bez sensu :roll:
Przetwarza znane motywy i robi miszung voodoo, karnawału i zbyt groteskowo przerysowanej "różowej" koleżanki głównej bohaterki - zbyt głupiej by ją przyswoić :zalamka:
Dodatkowo wrzuca kilka zbyt brutalnych scen walki jak na film dla dzieci :confused3:
Postaci są bardzo ładnie narysowane ale tło miejscami potraktowane po macoszemu :roll:
Generalnie - największe rozczarowanie wśród ostatnio widzianych kreskówek . :roll:











_________________

 
 
Yvain 
...



Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 4207
Skąd: NE
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 17:11   

Też widziałam , ale nie dałam rady całego, bo czułam się zawiedziona :mrgreen: Moje ostatnie najlepsze filmiki dla dzieciaków i nie tylko :mrgreen: to zdecydowanie :
Nanny McPhee i Lemony Snicket’s A Series of Unfortunate Events
a z animowanych
How to Train Your Dragon i ostatnio obejrzany Odlot (Up) :mrgreen: Ciepła opowieść dla małych i dużych widzów obfitująca w humor i przygodę, fajna animacja
_________________
... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości...
 
 
Joy 



Dołączyła: 30 Mar 2010
Posty: 161
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 18:13   

Co do ,,Księżniczki i żaby"...Starym, dobrym disney'owskim filmom na pewno nie dorówna, ale biorąc pod uwagę ostatnie wyczyny producentów tejże wytwórni (typu Hajt skul mjuzikal albo Kamp rok), to i tak jest ok. Dużo piosenek (co kochamy w bajkach) i tradycyjne przesłanie (jeżeli czegoś bardzo chcesz i dążysz do tego wszelkimi sposobami, to twoje marzenia spełnią się) się znalazły, a to podstawa.

Poszłam do kina z moją koleżanką i wcale tego nie żałowałyśmy, chociaż na seansie przeważały dzieci. Ale kiedy doszło do momentu, kiedy ten robaczek zabłysł na niebie obok Ewangeliny...no nie mogłyśmy zachowac powagi, chociaż to taka wzruszająca scena... :wink:

:mrgreen:

Wczoraj TVN w przerwie między wyborami puścił ,,Seksmisję". Jak zwykle przygody Albercika i Maksia mnie rozwaliły, chociaż większość tekstów znam na pamięć. Dlaczego teraz nie ma już takich filmów?
_________________
Można być zabawnym, ale nie należy być śmiesznym.
 
 
Marta. 



Dołączyła: 04 Cze 2010
Posty: 47
Skąd: Hajnówka
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 18:40   

Seksmisja jest na tyle wspaniała, że nawet trudno porównywać ją do innych starych filmów :D


Oglądałam wczoraj 'Złodzieja w Hotelu'. Film Alfreda Hitchcocka z 1955 roku. Były złodziej oskarżany jest o popełnienie serii kradzieży biżuterii. Próbuje na własną rękę znaleźć przestępcę i oczyścić się z zarzutów. Dobra rola Grace Kelly :)
 
 
Joy 



Dołączyła: 30 Mar 2010
Posty: 161
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 18:43   

Jej sukienki też;)
_________________
Można być zabawnym, ale nie należy być śmiesznym.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 18:45   

Joy napisał/a:
tradycyjne przesłanie (jeżeli czegoś bardzo chcesz i dążysz do tego wszelkimi sposobami, to twoje marzenia spełnią się) się znalazły, a to podstawa.
Ja, to samo przesłanie ma Odlot + o wartości przyjaźni i z tych dwóch filmów zdecydowanie wolę Odlot :P
"Żaba" ma dżezujące piosenki, za czym nie przepadam, ale Tomek od wczoraj mi jedną z nich śpiewa (o wędrówce przez bagna i "świecących tyłkach" [świetlików] :paddotylu: ), więc może faktycznie coś w nich jest ;)
_________________

 
 
Yvain 
...



Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 4207
Skąd: NE
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 20:08   

A oglądał ktoś drugą część Nanny McPhee strasznie jestem ciekawa czy Emmie Thompson znów tak wspaniale udało się stworzyć piękny klimat opowieści :mrgreen:
_________________
... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości...
 
 
 



Dołączyła: 26 Mar 2010
Posty: 190
Skąd: stąd :P
Wysłany: Sro 23 Cze, 2010 14:08   

z okazji rozpoczętych wczoraj wakacji, oglądnęłam "the last station". baaardzo mi się podobał :-)
film opowiada o końcu życia Lwa Tołstoja. możemy w nim zobaczyć takich aktorów jak nominowanych do Oskara Helen Mirren czy Christophera Plummera oraz Jamesa McAvoya ( :excited: ), Anne-Marie Duff, Paula Giamatti i wielu innych.
mimo, że film widziałam wczoraj, to do teraz nie mogę się zdecydować, kto zagrał najlepiej :mysle: bo gra aktorska była naprawdę na wysokim poziomie: genialna Mirren próbująca walczyć o swoją pozycję u boku męża, miotający się pomiędzy obiema stronami konfliktu McAvoy, Duff- cicha, a jednak zawsze obecna, by stanąć u boku ojca i go wesprzeć, no i oczywiście Plummer- 'dziadek Tołstoj', uroczy człowiek, chodząca legenda, który z jednej strony bardzo kocha swoją żonę i nie chce jej ranić, a z drugiej, dąży do tego by postępować wg poglądów, które głosi (przynajmniej częściowo :wink: )

po seansie nabrałam ochoty na 'Annę Kareninę' albo 'Wojnę i Pokój' :-)
_________________
"Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 25 Cze, 2010 09:30   

The Prince Who Was a Thief (1951)

Film jest absolutnie rozkoszny :love_shower:
Jak stary, dobry, bollywoodzki oldskul, z tym, że bez niepotrzebnych piosenek, haha-śmiesznych wstawek, a dialogi mają więcej sensu :P
Poza tym jest podobny korowód barwnych postaci, książąt, uzurpatorów i złodziei, urocze kostiumy, tekturowo-betonowe dekoracja i wdzięczne tapetki za oknem, drewniane kanciaste "ażury" :lol: i banalna intryga utrzymana w lekkim duchu.
I być może właśnie dlatego ogląda się cudnie. :banan_czerwony:

A było to tak:
Złu wujek Mustafa zlecił zabicie następcy tronu, Hussaina, który zamiast tego zostaje uratowany i wychowany na księcia złodziei - oczywiście posiada on królewski tatuaż - orzełka, który umożliwi późniejszą identyfikację ;) Książę (młodziutki Tony Curtis) do rozboju lubi zdejmować kamizelkę kaftan czy co on tam nosi ;) Lubi tez pływać w basenie, eksponując zgrabne ciało. ;) (nic nachalnego - teraz panowie eksponowaliby sześciopak i prężyli bicepsy :P ).



Książę zakochuje się w Jasminie - córce Mustafy, która dla odmiany lubi klejnoty, wdzięczenie się przed lustrem i pląsanie w zwiewnych szatkach w towarzystwie służek. A jej królewska komnata... sam beton! :rotfl:


Nie ma łatwo, na drodze księcia staje mała złodziejka, która z kolei prócz kosztowności wielkie upodobanie odnajdzie w księciu i jego całusach :mrgreen:


A wszystko to w bajecznie kolorowej oprawie: + próby kradzieży wielkiej perły, rubinu, złota ze skarbca Mustafy, potyczki z żołnierzami i wiele innych atrakcji - bawiłam się wspaniale :banan_Bablu:





_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 25 Cze, 2010 14:55   

Klucze Królestwa / The Keys of the Kingdom (1951)

Na podstawie świetnej książki Cronina nakręcono całkiem dobry film, aczkolwiek spłaszczający bardzo niemal wszystkie postaci oprócz głównej - Franciszka Chisholma, szkockiego księdza (Gregory Peck :serduszkate: ), który to jest prostoduszną, lecz niepokorną osobą, która zostaje wysłana na misję na kraniec (chrześcijańskich) Chin - do Pai Tenu. Tam, zdany jest wyłącznie na swoje własne siły, gdyż Towarzystwo Wspierania Misji, kierowane przez kolegę ze szkolnej ławy, Anzelma Mealey'a, wspiera głównie siebie ( :roll: ), zdobywa przyjaźń wyznawców innych religii, między innymi możnego pana Chai, później także swojej oraz alternatywnej misji protestanckiej i udaje mu się stworzyć sierociniec. W ciągu 30 lat pracy misjonarskiej obserwujemy wojnę domową, epidemię zarazy, głód, nędzę, wizytę bufona/zwierzchnika Anzelma, opanować niechęć matki przełożonej, gdy wsparcie trzech siostrzyczek do wita do rozkwitającej misji, zostać porwanym i przetrzymywanym w niewoli, wysadzać wrogowi ostrzeliwującemu miasto armatę, opiewać miłość do rodzinnej parafii Tynecastle i ciotki Poli, która wychowała go po śmierci rodziców oraz ukochanego ojca duchowego, McNabba, przyjaźń z kilkoma innymi osobami - i tylko połowa tego jest w filmie, więc polecam zwłaszcza książkę ;) aczkolwiek muszę przyznać, że Gregory Peck jest fantastycznym Chisholmem - chudym, kruchym, nieporadnym, bezwzględnie szczerym i bezinteresownym.







_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34047
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 25 Cze, 2010 16:15   

Długie łodzie wikingów (1964)

Ten film miał ewidentnie o wiele większy budżet niż "książę, który został żebrakiem", bo prócz betonu i tektury stać było twórców również na kobierce, mozaiki i inne fidrygałki, lecz niepomiernie bardziej się nudziłam, bo to niby fajna bajka, barwna i kolorowa, lecz trochę przegadana.
Pewien Wiking miał dwóch synów, Orma, który jest młody i Rolfa, który udaje, że jest młody :P


Rolf jest kłamcą i awanturnikiem, marzącym o zdobyciu wielkiego złotego dzwonu, odlanego przez mnichów i ukrytego gdzieśtam Kradnie łódź króla, Orm jego córkę i ruszają na poszukiwania. O tym samym dzwonie marzy władca Maurów (Sidney Poitiers), w którego ręce wpada Rolf i jego drużyna. Maur straszy Wikingów torturą Stalowej Klaczy,


wielkiej jak Koń Trojański (ponoć z tego ten film słynie) i po dzwon ruszają razem.
W międzyczasie jest dużo gadania, knucia, umizgów, i bezsłownych scen, ale film jest przyjemną bajką - a jak się na koniec okazało, że wielgachny, złoty dzwon potrafi całkiem nieźle pływać (po tym jak spadł z klifu do wody) to byłam niemożebnie wzruszona :lol: . Ile to się można z filmów nauczyć ;)


Ja już się nawet nie czepiam tego, że niektórzy Wikingowie noszą białe niewymowne pod kusymi szortami (szorty noszą tylko ci o zgrabnych nogach, doceniam :mrgreen: a harem wygląda jak z męskich snów, pełen skąpo odzianych, napalonych, młodych niewiast ;) panowie powinni docenić), ani że złoto nie rezonuje, a gdyby nawet, to nie uwięzione w kamieniu itp. :P




Ale łodzie Wikingów są zacne :serduszkate:


_________________

 
 
Yvain 
...



Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 4207
Skąd: NE
Wysłany: Pią 25 Cze, 2010 17:24   

Nowszą opowieścią o wikingach dość fajnie nakręconą jest Pathfinder :mrgreen: w roli głównej Karl Urban (Eomer z Władcy Pierścieni)
Małemu Wikingowi udaje się ocaleć jako jedynemu rozbitkowi z łodzi, która rozbiła się o amerykańskie wybrzeża w trakcie wyprawy po niewolników. Mimo jasnych włosów i obcego języka – oraz przekonania, że jest wysłannikiem zła – dziesięciolatek zostaje przygarnięty przez Indian Wampanoag, którzy wychowują go na sprawnego myśliwego i wojownika. Ale gdy mija 15 lat Wikingowie powracają do Ameryki i podejmują barbarzyński atak, młodzieniec znany w swym plenieniu jako Ghost, staje do walki w obronie swojego plemienia i ukochanej....

:mrgreen:
_________________
... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.