PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowa nowa nowa ekranizacja Jane Eyre?
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 16:47   

Może kiedyś sama sprawdzę...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 33327
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 30 Lip, 2011 18:18   

ja na pewno kiedys sama sprawdze :mrgreen:
_________________

 
 
behemotka 
behemotka


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 256
Wysłany: Nie 31 Lip, 2011 15:15   

zgadzam się, przede wszystkim film jest nudny – po prostu nudny
Pierwszy raz w ogóle mnie nie interesowało, co się stanie i z Jane i z Rochesterem
Dodatkowo „pocięta” chronologia i usunięte wątki sprawiają, że moim zdaniem ktoś kto nie czytał książki nie zrozumie połowy filmu
Na Wasikowską patrzeć nie mogę, jednocześnie za ładna i za brzydka, a aktorka beznadziejna –(wg mnie, zaznaczam)
 
 
milenaj 



Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 5184
Wysłany: Nie 31 Lip, 2011 15:45   

Napisałam sobie cały post i przypadkiem zamkło mi stronę. :wsciekla:
_________________
https://www.facebook.com/..._homepage_panel
Ostatnio zmieniony przez milenaj Czw 26 Sty, 2012 22:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
arlekin 
arlekin



Dołączyła: 07 Paź 2010
Posty: 636
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Lip, 2011 21:21   

BeeMer, bo mnie na tej stronie o jakies hasło pytają. O co chodzi? :frustracja:
_________________
O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus)
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3940
Wysłany: Pon 01 Sie, 2011 09:58   

Zgadzam się częściowo z opiniami wyżej, film jest po prostu nudny. Scenariusz akurat nie jest według mnie taki zły (rozumiem, że twórcy po prostu chcieli zrobić coś inaczej. Lepsze to niż gdyby mieli coś "unowocześniać"). Najgorsze jest aktorstwo - drętwe jak w serialach BBC z lat 80., zero uczuć, zero chemii między bohaterami, miałam ochotę przewinąć wszystkie rozmowy Jane i Rochestera, nie było między nimi żadnego porozumienia, on coś mówił, ona mu odpowiadała (oboje cały czas tym samym tonem i z tym samym wyrazem twarzy), żadne nie wydawało się tymi rozmowami zainteresowane.
Co do urody Jane to według mnie Mia Wasikowska jest dość ładna, ale przeciętna, pasowałaby raczej do roli jakiejś zwykłej, ładnej dziewczyny, jak któraś z sióstr Rivers.
Ktoś poznał, że St Johna grał Billy Elliot? ;)
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 33327
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 01 Sie, 2011 11:20   

arlekin napisał/a:
BeeMer, bo mnie na tej stronie o jakies hasło pytają. O co chodzi? :frustracja:
powinno wejść: historiasdepoca albo www.historiasdepoca.es
_________________

 
 
arlekin 
arlekin



Dołączyła: 07 Paź 2010
Posty: 636
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 03 Sie, 2011 20:27   

To są hasła do tamtej strony?

Przepraszam, że tak cie morduje .... :rumieniec:
_________________
O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 33327
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 04 Sie, 2011 08:22   

do tych konkretnych plików, żeby go rozpakować, jak już pobierzesz linki. Jakbyś miałą dalej problem pisz na pw :kwiatek:
_________________

 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Czw 04 Sie, 2011 11:44   

Ale chyba jest duża wierność książce. Widziałam amatorskie wideoklipy i dostrzegłam detale książkowe których w serialu nie było. A książkę odświeżałam sobie całkiem niedawno.
Ja i tak zamierzam obejrzeć
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 20868
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 04 Sie, 2011 13:44   

Ja na razie obejrzałam częsć (na resztę zabrakło czasu) i stwierdzam, że nie jest tak źle. ;)
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 07 Sie, 2011 13:11   

Moim zdaniem ta wersja jest dobra, tyle tylko, że sama historia się "zużyła". Jakiś czas temu stwierdziłam, ze dzieje Jane Eyre i Rochestera mnie nudzą. Nie ma w nich ( w moim odczuciu ) ani krzty romantyzmu. Rochester mnie wkurza, bo jest krętacz, a Jane jest egzaltowana. To już przy tej serialowej wersji się nudziłam. Chyba wyrosłam z tego typu opowieści.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 13:06   

Obejrzałam wreszcie wczoraj i jestem bardziej na tak niż nie.
Może zacznę od tego co mi się podobało
1. Obsada- o ile Mia nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, to aktorka grająca małą Jane jak dla mnie była świetna. Reprymenda jakiej udziela cioci Reed wygłoszona jest z takim skupionym spokojem i siłą, że ta scena w tej adaptacji po raz pierwszy mnie poruszyła.
Judi Dench jest jak na mój gust niezła, dobrze dopasowana Helenka Burns, Adelka ujdzie, natomiast Micheal Fassbender elektryzezował mnie przez cały film. Ten aksamitny głos, przeszywające spojrzenie. Fantastycznie potrafił zagrać sarkazm, oschłość względem Adelki czy Blanche a także ujmujące ciepło w stosunku do Jane. Postać pokazana podobnie jak w adaptacji z 1996 r. (do tej pory mojej ulubionej z ulubionym Rochesterem), tylko znacznie seksowniejsza. W odróżnieniu od Tobiego Stephensa ten Rochester wydaje się nieświadomy swojego seksapilu, swobodnie wyrażający swoje uczucia bez próby oczarowania loczkami czy ciasnymi portkami.
2. Dialogi- od czasu do czasu uświadczałam zaskakującego dowcipu w wenie twórczej scenarzysty np. riposta Jane na temat skrzatów. Te małe iskierki słowne bardzo mi umilały oglądanie filmu.
3. Uduchowienie. Scenarzysta uparcie zachował wszystkie fragmenty dialogów świadczące o wierze w sprawy nadprzyrodzone czy zasadach moralnych bohaterów. Posiłki poprzedzone modlitwą i niektóre może trochę staroświecko brzmiące dialogi są rzadko spotykane we współczesnych adaptacjach, ale dla mnie tej historii nie powinno się sprowadzać tylko do historii miłości młodej dziewczyny i jej chlebodawcy. Obraz moralności epoki i wewnętrznej siły Jane jest ważną częścią tej historii i ciesze się, że został zachowany.
4. Muzyka ciekawa, chociaż momentami męcząco monotonna. Pejzaże piękne w swojej surowości. Choreografia wydaje mi się dopracowana.
Film nie jest jednak doskonały .
1. W fabule zabrakło wielu scen, które pogłębiłyby wiarygodność toku wydarzeń. Tajemnicza zjawa została zredukowana do minimum i ani razu nie można zobaczyć Grace Pool. Na dodatek wiele ciekawie się zapowiadających scen ze zwiastuna w filmie się nie znalazło. W scenach wyciętych na tubisiach znalazłam między innymi rozwiniętą cenę gry w badmintona z następująca po niej rozmową i niezłą scenę przypadkowego spotkania Jane z Blanche Ingram oraz Berthę drącą welon Jane (może tego ostatniego i słusznie nie umieszczali)
2. Film ma dość spokojny i leniwy rytm, zawiera wiele scen z milczącą Jane i niekiedy traci tempo i zaczyna nudzić
3. Zdecydowanie słabe i pozostawiające niedosyt zakończenie. Rochester zbyt wyprany z emocji, równie dobrze mógłby zginąć podczas pożaru. Jedyna scena z Fassbenderem, którą oglądałam niestety całkowicie na zimno
Skojarzeń z serialem zbyt wielu nie miałam, może tylko w scenie ciągnięcia Jane do ślubu- mogli to sobie odpuścić. Czy kaplica nie powinna się mieścić gdzieś bliżej zabudowań zamku?
Podsumowując- cieszę się, że obejrzałam. Na pewno wrócę do wielu scen. Adaptacja ciekawa, chociaż nie doskonała.
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 13:39   

Przyznam ci całkowita rację co do małej Jane. Właściwie to podobałby mi się film będący wariacją na temat - dzieje Jane w szkole.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 20868
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2011 14:41   

achata napisał/a:
W odróżnieniu od Tobiego Stephensa ten Rochester wydaje się nieświadomy swojego seksapilu, swobodnie wyrażający swoje uczucia bez próby oczarowania loczkami czy ciasnymi portkami.


:rotfl:

Uwielbiam Cię, wiesz?

:rotfl:
_________________

 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 18 Wrz, 2011 20:49   

A wiadomo coś o polskim wspomaganiu do tej wersji? :rumieniec:
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2011 11:00   

praedzio napisał/a:
:rotfl:

Uwielbiam Cię, wiesz?

:rotfl:

Bardzo mi miło :)
Tak już mam, że Tobik mimo całego swojego wdzięku nie przekonał mnie jako Rochester.
Dzieje Jane w szkole? To taka smutna część historii, że nie wiem czy dałabym radę oglądać jako osobny film. Najlepiej i tak ten wątek ujął Zefirelli. Zdołał w krótkim czasie i pokazać obcięcie Helen włosów i pannę Temple przekonującą, że to ciężkie doświadczenie mogło dziewczynkom pomóc w dalszym życiu hartując ich charakter.
Wspomaganie mąż mi wyharatał z jakichś zakazanych stron, gdzie jest zalogowany. Mogę podrzucić
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011 20:45   

Już jemiołuszki przyleciały do mnie, ale dzięki :wink: :kwiatki_wyciaga:

Mnie przeszkadzało to, że to nie Helen obcinano włosy.... tylko innej. Helen mi do wątku nie pasowała.
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Pon 26 Wrz, 2011 10:47   

Doczytałam- masz rację, tzn. Pan Brocklehurst się czepiał innej dziewczynki ale włosy chyba obcięto zbiorowo. Mnie to jednak u Zefirellego pasowało. W książce jest inna scena kiedy Jane demonstruje solidarność z Helen- opaska na czole. Tutaj upieczono dwie pieczenie na jednym ogniu.
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 12:31   

Mag113 napisał/a:
Rochester Fassbendera jest dobry, ale w mojej opinii nie ma w nim pewnego elementu charyzmy, wielkopańskości, obycia z wielkim światem, ale i owej ciemności duszy, która musi towarzyszyć tej postaci. Już i tak Stephensowi zarzucano, że jego bohater nie jest straszny, mroczny, trudno właściwie doszukać się w nim obecności wielkiej tajemnicy.


Czytuję tą wypowiedź, podpisuję się pod wszystkim. Mnie w tej wersji brakowalo najbardziej pokazania bliskości Jane i Edwarda, ja nie kupuję ich miłości, w filmie nie ma nic co świadczyłoby o tym, że Ci dwoje mają się ku sobie, zrezygnowano z wielu, jak dla mnie ważnych detali, odzyskanie przez Jane rodziny, faktyczne odzyskanie, a nie tylko przysposobienie, brak tajemnicy dworu, bo tu jest coś przebąknięte bez ładu i składu. Ja rozumiem, że to film i pójść musieli na skroty, ale obcięli za dużo.

I nie zgadzam się, że Rochester serialowy czarował loczkami i ciasnymi portkami, ten nie ma tej szatańskiej złośliwości, zresztą o tym Mag napisała. My dostaliśmy ładne zdjęcia, wyprane emocje. Bo przecież w serialu emocje grały jak berlińska orkiestra symfoniczna a tutaj, ledwo coś tam na harmonijce przebąknęło i umilkło. Tak, że nie wiem czy był jakiś motylek, czy to wspomnienie motylka było...
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 12:57   

a ja ciagle jeszcze mysle :) Ogolnie bardzo nudnie sie zgadzam :P
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 13:25   

Chętnie bym obejrzała znów wersję Zeffirellego. Ona jako jedyna mi się naprawde podobała. Tak całościowo. Nie jestem i nie byłam nigdy zafascynowana postacia Rochestera. W zasadzie to na obecnym etapie czytelniczego żywota nawet go nie lubię. Tamta wersja mi odpowiadała nastrojem i doborem aktorów.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Pią 14 Paź, 2011 13:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 13:32   

A widziałaś tą nową czy zrobić ten tego Ci ? :)
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3637
Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 20:17   

http://www.polskieradio.p...widzi-Jane-Eyre
Ja jeszcze tej ekranizacji nie widziałam
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 20:52   

A ja chyba nie widziałam ekranizacji o której piszą w tej recenzji.... :mysle:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.