PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:47
E. Zola "Wszystko dla pań" - wspólna lektura
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 20:12   

Co się dziwić Colombanowi, w koncu interes idzie kiepsko, w starym sklepie nudy i zastoj, a tam witryny i ekspedientki oczy przyciągają ;)

P.S. Caitri MobiPocket Reader do tych ebookow.
Tu mozna znalezc:
http://download.chip.eu/pl/download_pl_149679.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 26 Lut, 2008 20:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 20:16   

A swoją drogą, to co to za okropna tradycja rodzinna, że starszy subiekt bierze sklep i przy okazji córkę szefa. A gdzie tu miejsce na uczucia, kolejny zwykły interes. Biedna Genowefa :(
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 20:56   

MiMi napisał/a:
Z tego co pamiętam było napisane, że go kochała, bo nie spotykała innych ludzi, nie miała możliwości porównania go z innymi i pewnie wydawało jej się, że ta ich wielka miłość jest bardzo podbna do innych.

Mam wrażenie , że w takich związkach uczucia nie były w ogóle brane pod uwagę , skoro była to tradycja kupiecka (tylko co , jak nie było córki? :mysle: ) , a Genowefa zakochała się jakby ponad plan - zupełnie niepotrzebnie . Ale się zakochała i to liczę jej na plus. Bo Colomban podchodzi do małżeństwa jak do kolejnej transakcji w sklepie :wsciekla:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 22:21   

Oj nie widziałam w ogóle, że jest taki temat.
Uwielbiam "Wszystko dla pań", nawet ostatnio namówiłam Pemberley to przeczytania.
Ona czytała i tylko się mnie pytała czy na pewno skończy się wszystko dobrze? :mrgreen:

Gosiu, wielkie dzięki za te wszystkie artykuły, jak znajdę trochę czasu wszystko poczytam :kwiatek:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 22:28   

Skonczy sie dobrze, ale zalezy dla kogo :roll:
Nie zapominaj o starym handlu. Mnie żal było... ale nie uprzedzajmy wypadków...

Ciekawa jestem jak sobie wyobrazacie ten magazyn Moureta? ;)
Ja go troche widzę jak Domy Centrum :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 26 Lut, 2008 23:19   

Gosia napisał/a:
Skonczy sie dobrze, ale zalezy dla kogo :roll:
Nie zapominaj o starym handlu. Mnie żal było... ale nie uprzedzajmy wypadków...

Ciekawa jestem jak sobie wyobrazacie ten magazyn Moureta? ;)
Ja go troche widzę jak Domy Centrum :mrgreen:

raczej jak Dom Braci Jabłkowskich...tylko większy
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 27 Lut, 2008 09:55   

Poszukałam tego Domu Braci Jabłkowskich :D Fotki:

http://www.braciajablkows...ba/album/01.jpg
http://www.braciajablkows...ba/album/03.jpg
http://www.braciajablkows...ba/album/02.jpg
http://www.braciajablkows...ba/album/05.jpg
http://www.braciajablkows...bm/album/01.jpg

Faktycznie, coś w tym stylu sobie wyobrazałam, tylko większy i bogatszy ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro 27 Lut, 2008 10:48   

A ja sobie wyobrażałam dokładnie tak jak paryski sklep Bonmarche, czyli pierwowzór magazynu Moureta, szkoda tylko, że nie można zajrzeć do jego środka, znalazłam tylko takie malutkie zdjęcie
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 27 Lut, 2008 11:13   

Tutaj jest strona tego sklepu i nieco o jego historii: http://www.lebonmarche.fr/anglais/indexbis.htm
Można pooglądać niewielkie fotki z wnętrz i nie tylko oraz poczytać :)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 27 Lut, 2008 19:23   

Troche faktów z rozdzialu 2:

W sklepie Moureta bylo 19 dzialow, zatrudnionych bylo 403 pracownikow.
Fajnie Zola, opisujac poranną kontrolną wedrowke Moureta po dzialach, pokazal cala machine sklepu: od usytuowanych najnizej dzialow zajmujacych sie przyjmowaniem dostaw i espedycją, porzez kase i komorki finansowe, az do poszczegolnych dzialow zajmujacych się sprzedazą.
Kierownik dzialu zarabial 3 tys. frankow. Zobaczymy pozniej ile zarabiali subiekci.
Nowa zasada handlu według Moureta polegała na dopuszczaniu pracownikow do udziału w zyskach ze sprzedazy, co powodowalo rywalizacje między sprzedawcami.
W magazynie Moureta byla stolowka dla pracownikow. Kucharz miał 1 1/2 franka dziennie na obiady dla pracownikow :roll:
Na poddaszu znajdowaly się mieszkania dla subiektow. Takze na terenie magazynu mieszkal sam wlasciciel.

Kolejne postaci (które pojawiły się w powiesci:
Bourdoncle - jeden z zastępców Moureta, generalny nadzorca. Przyjaciel Moureta.
Bouthemont - kierownik działu, dokonywał zakupów w fabrykach.
Lhomme - główny kasjer.
Albert Lhomme - kasjer, syn panstwa Lhomme.
Papa Jouve - stary wiarus, jeden z 4 inspektorów, pełniących nadzor nad magazynem.
Henryk Deloche - zatrudniony w tym czasie co Denis, jako sprzedawca w dziale koronek.
Hutin - subiekt, który pomógł Denise dotrzeć do działu konfekcji.

Denise została zatrudniona w dziale konfekcji. (Dowiemy sie pozniej z jaką pensją).
Pracownice dzialu:
Aurelia Lhomme - kierowniczka dzialu - kobieta około 40 lat (zawsze wydawala mi sie starsza ;) ) Zarabiala 12 tys. frankow rocznie.
pani Frederic - zastepczyyni
Klara Prunaire
Małgorzata Vadon.

No i teraz spójrzmy na pierwsze pojawienie sie w powieści i opis Moureta:
"Nagle zauważyła jakiegoś młodego czlowieka spiesznie idącego ulicą Port-Mahon. [..] Musiał być kierownikiem działu, bo wszyscy subiekci kłaniali mu się uprzejmie. Wysoki pan miał jasną cerę i starannie utrzymaną brodę. Gdy Denise przechodziła przez plac, oczy jego koloru starego złota, miękkie jak aksamit, zatrzymały się przez sekundą na niej. Wszedł do magazynu, myśląc już o czymś innym, a ona, wstrząśnięta tym spojrzeniem, stała nieruchomo, ulegając dziwnemu wzruszeniu, w którym więcej było niepokoju niż zachwytu".

Trzeba przyznać, że ten opis jest smakowity ;) podobnie jak następne ..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 29 Lut, 2008 18:44   

Owszem , smakowity :-P Znałam kiedyś człowieka o oczach podobnego koloru i był wyjątkowo wredny , ale nie wiem czy te cechy są ze sobą jakoś związane :wink:
W każdym razie poznajemy Bossa , który
a)jest przystojny b) bogaty c)ma szalone powodzenie i instynkt w interesach .
Tyle ,że kobiety traktuje przedmiotowo ,jak sam mówi - jest niezwykle wyrachowany i chciwy . I na dodatek ma najbliższego współpracownika , który bije swoje kochanki . Nie wygląda to ciekawie :confused3:

Jedno mnie zastanawia : akcja powieści zaczyna się ok.1864r. czyli w okresie wszechwładnego panowania krynoliny . Natomiast gdy Denise wreszcie dociera do działu konfekcji , są tam ekspedientki ubrane w jedwabne suknie z TURNIURĄ , którą Charles Frederic Worth ,naczelny paryski dyktator mody , ubierający samą cesarzową Eugenię , wprowadził w 1868 , czyli dopiero 4 lata później . Czy jest to błąd tłumacza , czy Zoli się coś potentegowało :mysle: ?
(ja mam wydanie z 1954 w tłumaczeniu Zdany Matuszewicz)
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 14:46   

Ja mam to samo tłumaczenie co Ty Tamara (tylko wyd. Prószyńki z 1998).

Czy ja wiem czy ten opis bossa był samokowity?... No, moze te oczy o kolorze starego złota są intryujące, ale tek to raczej nic niesamowitego. Podziwiam oczywiście zdolności handlowe Moureta i jego instynkt i pewność siebie. Ale coś, sama nie wiem co mi w nim nie gra... może te wzmianki o nocy spędzonej z aktoreczkami ;)
Za to zupełnie nie podoba mi się zimny i oschły człowiek-cyfra, przyjaciel właściciela magazynu. Taki nieprzyjemny typ.
Co do pozostałych bohaterów lubię co raz bardziej Denise i spodobał mi się nieśmiały Henryk Deloche, choc niewiele o nim zostało powiedziane.

I niesamowity jest ten opis wnętrza i sposobu działania całej tej machiny jaką jest magazyn 'Wszystko dla pań'. Wszystko idalnie pracuje, jest konkretnie podzielone, każdy zna swoje obowiązki.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 16:30   

Dla mnie opis zapleczy magazynu jest nawet lekko przerażający - to już jest gigantyczna machina , gdzie człowiek staje się ledwo zauważalnym , przypadkowym pyłkiem , który w każdej chwili można usunąć i zastąpić innym .

Denise zaczyna mi się kojarzyć z pewną inną bohaterka literacką , ale na razie to tylko domysły . Bardzo nie podoba mi się personel działu konfekcji z panią Amelią na czele :bejsbol: . Obawiam się ,że jeżeli Denise dostanie tę prace , nie będzie mieć lekko . Jest uczciwa ,szczera i prostolinijna , a te panie raczej chyba nie . Wydaje mi się jednak , że tkwi w niej duża siła (inaczej powieść nie miałaby dwóch tomów :wink: ).
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 16:55   

To prawda, czlowiek jako maly trybik w tej ogromnej maszynie....zbudowanej dla zysku, ale bardziej zysku wlasciciela, niż pracownikow.
Ale geniuszu nie mozna odmowic Mouretowi.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 17:44   

Gosia napisał/a:
Ale geniuszu nie mozna odmowic Mouretowi.

Dokładnie. Niesamowite ma te niektóre pomysły dotyczące sprzedarzy. Takie trochę 'wizjonierskie' ale dające zyski ;)

Bardzo chciałabym zobaczyć taki oryginalny magazyn nowości...
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 17:47   

Oj tak tak , ale z duuuużym zapasem środków płatniczych w kieszonce... :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 17:53   

Jednym slowem, my tez złapałybyśmy się na lep tych sztuczek Moureta :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 18:14   

Matko, to chyba nieco próżne jesteśmy?... :mrgreen:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 19:35   

Nieeee , my tylko 1000% kobiety i damy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: a on był handlowiec pierwsza klasa :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 19:38   

Kiedy czytamy rozdzial 3? Bo ja juz jestem po lekturze. :lol:
Tematem jest wizyta w salonie pani Desforges :mrgreen:
Poznajemy tam potencjalne klientki Moureta ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 19:43   

Może znów na wtorek ? byłby stały termin wtorek - piątek , chyba byłoby to wygodne , bo rozdziały krótkie i dobrze się czyta ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11950
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 22:20   

Tamara napisał/a:
Może znów na wtorek ? byłby stały termin wtorek - piątek

Jestem za! :D To byłoby bardzo wygodne ;)

Ja się powstrzymałam; będę czytać na bierząćo ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Sob 01 Mar, 2008 22:43   

Czytałam 2 rozdział i nawet nie wiem kiedy znalazłam się naglę na początku 4 :mysle: żeby nie zauważyć końca rozdziału, to trzeba się bardzo zaczytać...
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pon 03 Mar, 2008 17:45   

Wczoraj zasnęłam dopiero o 3 w nocy, bo... nie mogłam się oderwać od książki! Normalnie nie mogła sobie powiedzieć: stop, już późno, idziesz spać. Zostawiłam sobie na dzisiaj ostatni rozdział, żeby przeczytać go z w miarę świerzym umysłem :wink: Chciałam czytać równo z Wami, ale nie wytrzymałam. Już dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła. Nie będę pisała, co myślę o bohaterach, zakończeniu, itp, bo nie chcę spoilerować. Poczekam teraz cierpliwie aż skończycie, a teraz idę spać, bo 3,5 h to zdecydowanie za mało, żeby można było się w szkole skupić.
(jeszcze a propos zakończenia: do teraz mi ręcę drżą...)
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13240
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 03 Mar, 2008 19:29   

He he he ... :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.