PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Polskie filmy historyczne i kostiumowe
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 10:13   

Tam faktycznie jest pare takich fajnych odzywek.

Pantomima a potem ten płaszcz buch ! w namiestnika Von Holsteina, ktorego gral Zakrzenski :D

A mnie jak sie serce krajalo, jak pociukali tego biednego Dowgirda, a potem wozili nieprzytomnego w karecie ... :(
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 11:35   

A ten sukinsyn karczmarz, to dopiero była postać szemrana. Od tego czasu nie strawiam Nowaka, za to że zdradził Dowgirda. :wink:
Mnie jeszcze ogromnie wzruszają oświadczyny Kacpra, po zaobserwowaniu Magdy w kąpieli, podał jej giezłeczko i oświadczył: Ożenię się z tobą.
Co rzekłszy, poszedł sobie :lol:
I jeszcze takim pięknym oddanym głosem wołał: "Panie pułkowniku!"
I te streszczenia głosem Fronczewskiego czytane - no lody malinowe!!!

Aaa i jeszcze mi sie przypomniał Zakrzeński jak przyjechał o świcie po Dowgirda do wieży, a Jurek Turek mu go nie wydał, że niby "nie było rozkazu", i on aż ze złości takiego tiku nerwowego dostał, że musiał sobie twarz ręką przytrzymać :rotfl:
Nie, no im więcej sobie przypominam, tym bardziej uświadamiam sobie, how ja ljublju etot sjerjał :wink:
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 12:37   

Urocza cioteczka, która za każdym razem kiedy panienki (Magda i Ania) przejawiały silny charakter np. kiedy zdecydował jechać konno na odsiecz Krzysztofowi do Wilczych Dołów powtarzała "Moja krw".
Poza tym zawsze mnie bawią uroczy zakonnicy drepczący drobniutko i upijający miodem i winem dowódcę pościgu, a potem dzielnie walczący z rajtarami.
Nie należy równiez zapominać o pięknej muzyce, szczególnie tej "pościgowej".
Nie zdawałam sobie sprawy, że tak bardzo lubię ten serial gdyby nie wy kochane kobietki. :thud:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 12:39   

Karczmarz to byl paskudny !
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Balbina 
Szalejąca czterdziestka



Dołączyła: 30 Maj 2006
Posty: 470
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 14:22   

No aż mi ulżyło :grin: bo już myślałam że tylko ja jestem fiźnięta na punkcie tego serialu :banan:
_________________
Być zagadką której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 14:48   

A mnisi faktycznie byli uroczy :D
Chyba powinnam jeszcze raz obejrzec ten serial !

Żaden tam "Staroscic Wolski" ani "Przylbice i kaptury" nie dorownaja temu kultowemu filmowi :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 14:59   

Gosia napisał/a:
A mnisi faktycznie byli uroczy :D
Chyba powinnam jeszcze raz obejrzec ten serial !

Żaden tam "Staroscic Wolski" ani "Przylbice i kaptury" nie dorownaja temu kultowemu filmowi :D


W ŻYCIU!!! To jakieś popłuczynki Marii Antoninki. Tylko Black clouds "forefer" ;-)
A pamiętacie zdrajcę kowala? Kto by pomyślał, w Majce Skowron taki milicjant jak się patrzy, a tu zwykły przedawczyk! Tfu! :lol:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 16:19   

To on w mojej wyobrazni omal nie zabil Dowgirda ! :mad:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47181
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 19:38   

A wiecie, że ja też uwielbiałam w dzieciństwie ten serial? Po każdym odcinku biegałam po domu, skakałam po łóżkach i wymachiwałam jakimś kijem, który udawał szpadę lub szablę :-) Muzyka i cała historia są wspaniale romantyczne.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 16 Gru, 2006 01:46   

Tu mozna obejrzec fragmenick serialu i posłuchac fragmenciku muzyki
http://www.tvp.pl/magiase...id=czarnechmury
A tu można go kupić, ale cena zdecydowanie niezachęcająca
http://www.merlin.com.pl/...E4B33F1F92487B0
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 16 Gru, 2006 11:53   

Cena faktycznie straszna, ale to w koncu 5 plyt ... :? ??:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sob 16 Gru, 2006 12:55   

Muzyka była tak samo piękna jak Dowgird i te skrzypce w tle tak płakały, a potem przejście do scen romantycznych i taaakie motylki. :thud:
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Sob 16 Gru, 2006 18:05   

Oj ja toże lubliu "czarne chmury" i tego Dowgirda tam tak poniewierali...........
I jeszcze mi się anegdota przypomniała: jak ten Dowgird tak łapał tę Starostecka i całował (a kręcili to w jakiś niemiłosiernych upałach) a charakteryzatorka cały czas przerywała adjęcia krzycząc "panie Lolku nie tak mocno bo się cały makijaż zetrze!" i Pietraszak mówił, że już mieli serdecznie dość a tu musieli ten wyraz upojenia na twarzy mieć ;)

a wiecie, że pan Leonard właśnie kończy 70 lat???

ja jeszcze strasznie lubiałam to: "Kacper kulbacz konia!"
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 14 Sie, 2007 22:02   

Kaziuta napisał/a:
Faktem jest, że talent do dramatycznych zakończeń to mieli. Oj mieli. Mnie najbardziej podobało sie jak elektorowi saskiemu rzucają w twarz peleryne ze znakiem pruskim.
Dzis byl wlasnie ten odcinek "Czarnych chmur".
Ja wlasnie przezylam szkok, bo przeczytalam historie scenariusza do "Czarnych chmur" i nie moge zrozumiec jak taki czlowiek mogl napisac tak patriotyczny scenariusz, ale jak widac ludzie sa wielowymiarowi :

Scenariusz: Antoni Guziński i Ryszard Pietruski (autorstwo scenariusza serialu nie jest oczywiste, niektóre źródła twierdzą, że prawdziwym autorem "Czarnych chmur" był Ludwik Kalkstein (1920-?), agent Gestapo, denuncjator generała "Grota" Roweckiego, w latach 1953-65 odsiadujący wyrok za współpracę z gestapo; według tych źródeł Guziński i Pietruski podpisali scenariusz swoimi nazwiskami, gdyż nazwisko Kalksteina z oczywistych względów nie mogło się znaleźć w napisach serialu)

Zrodlo: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/124401

Ale to wyjasnia wszystko:
http://www.um.olecko.pl/czasy/12.htm
Jednym slowem Ludwik Kalkstein piszac scenariusz oparl sie na rodzinnej historii.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 15 Sie, 2007 15:35   

Gosieńko, ty nasz szperaczku. Dzięki za za te cenne informacje. :serce:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 28 Sie, 2007 22:22   

I skonczyly sie "Czarne chmury". :cry2:
Mam wielki sentyment do tego filmu, choc oczywiscie do wielu rzeczy mozna sie przyczepic, bo wiele naiwnosci i uproszczen w nim bylo - Dowgird jest super-bohaterem, wielokrotnie ranny - zawsze szybko sie odradza niby feniks z popiolow, a wątek milosny jest nieco przeslodzony (same ochy i achy). Ale za to jaki ten Dowgird byl przystojny! I jaki szlachetny! Za przyjaciela byl gotow zycie oddac! Honor przede wszystkim. Jak ja sie w nim kiedys kochalam! I jak wtedy rozpaczalam w przedostatnim odcinku, ze go tak strasznie pobili, a potem wiezli w tym czarnym powozie... To byly very sentimental czasy..
Lubie w tym filmie nawet bohaterow negatywnych: kapitan Knothe (czyli Maciej Rayzacher), namiestnik Erick von Hollstein (Janusz Zakrzeński), a przede wszystkim margrabia Anzbach (Edmund Fetting), ktory jest jednoczesnie inteligentny, elegancki, wyrafinowany i podstepny, ale ma wiele uroku. Swietna scena na drodze w lesie, gdy mowi, ze wypelnial tylko rozkazy, jest tu jednoczesnie i pelen godnosci i zmieszany. A Dowgird go szlachetnie oszczedza, wlasciwie szlachetnie lekcewazy, bez wypowiedzenia jednego slowa.
No i braciszkowie w klasztorze i trupa teatralna...
Obsada w tym filmie byla zreszta naprawde fantastyczna! Bo i Seniuk i Dmochowski i Niwiński i Strasburger i Andrzej Chrzanowski (jako Hans - przyboczny Knothego) i Nalberczak i Julski (w rolach zabawnych szlachciców) i wielu innych.
Wlasnie przeczytalam, ze w 3 odcinku wystepuje Krystyna Janda jako "dziewczyna tanczaca na weselu wiejskim" :rotfl:
Ech, teraz sie nie kreci takich filmow.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 29 Sie, 2007 19:19   

Masz racje Gosieńko.
Pamiętam jak oglądałam go pierwszy raz. Jak wyczekiwaliśmy na kolejne odcinki, bo poprzednie tak tajemniczo się kończyły.
Też kochałam się w Dowgirdzie i lubię Leonarda do dziś. Tę cudną brodę i piękne oczy.
Teraz mamy "Nianię", "Samo życie", "M jak miłość" etc. etc. ale jak tu kochac się w bohaterach. :(
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 29 Sie, 2007 19:35   

Gosia napisał/a:
a przede wszystkim margrabia Anzbach (Edmund Fetting), ktory jest jednoczesnie inteligentny, elegancki, wyrafinowany i podstepny, ale ma wiele uroku. Swietna scena na drodze w lesie, gdy mowi, ze wypelnial tylko rozkazy, jest tu jednoczesnie i pelen godnosci i zmieszany. A Dowgird go szlachetnie oszczedza, wlasciwie szlachetnie lekcewazy, bez wypowiedzenia jednego slowa.
[...]
Wlasnie przeczytalam, ze w 3 odcinku wystepuje Krystyna Janda jako "dziewczyna tanczaca na weselu wiejskim" :rotfl:
Ech, teraz sie nie kreci takich filmow.


Margrabia Ansbach stał u mnie zaraz za Dowgirdem. Sposób w jaki on mówił, w jaki trzymal maleńką filiżaneczkę do kawy i tą kawą sie delektował, powodował, że dreszcze mnie jakoweś febryczne opadały. Cudna rola! :wink:
A co do pierwszych filmowych epizodów Jandy, to w Czarnych chmurach jej nie wypatrzyłam, ale kiedys pilnie śledziłam Rodzinę Połanieckich, żeby ją wypatrzeć, bo też tam ponoc grała. I rzeczywiście, pojawia sie na sekundę w Rzymie, jest przez naszego Dowgirda (który gra tam malarza malujacego portret Maryni) klepnieta w 4 litery, na co reaguje swoim charakterystycznym chichotem, biegnie po schodach zadzierając kieckię i...znika w tym filmie na zawsze :wink: Ot od czegos trzeba zacząć karierę. Panowie od trzymania halabardy, panie od wiejskich dziewek tańczących na weselach :lol:
 
 
Aragonte 
etatowy dziwoląg



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30257
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Sob 09 Lut, 2008 23:14   

A ja wrócę tu do starych kostiumówek :mrgreen:

Znajoma z pewnego forum chciała się pozbyć kupionych w Empiku "Czarnych chmur", dostałam je od niej i sobie przypominam - i wiecie co? Może i scenarzysta nie jest najlepszy, khem (pewne rozwiązania, zwłaszcza te streszczenia na początku odcinków, przypominają mi jako żywo "Przyłbice i kaptury"), ale jak miło zobaczyć dawnych, dobrych aktorów! :D W dodatku tak młodych! :-D Jak sobie zestawię ich grę z tym, co widze teraz (jednym okiem, bo nie oglądam telewizorni) we współczesnych serialach, to łza się w oku kręci...

Chyba osiągam wiek, w którym najdurniejsze filmy oglądane w latach młodości ładuje się na piedestał :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47181
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 09 Lut, 2008 23:30   

Kochałam kiedyś ten serial. Po każdym odcinku brałam kawałek kija i skakałam po łózkach, pojedynkując się z wymyślonymi przeciwnikami. Mielismy też z bratem zabawę w konną ucieczkę wzorowaną na tej z Czarnych chmur :-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 00:02   

I fajna muzyka w czołówce była ...
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Aragonte 
etatowy dziwoląg



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30257
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 00:21   

Tak, ogółem muzyka jest niezła faktycznie, ale ja na razie rozpływam się nad aktorami - młodziutka Seniuk, Starostecka, świetny Pietruski jako Kacper, kapitalny Fetting jako margrabia von Ansbach... Aaa, jeszcze "Benedykt Korczyński" w oczy (a właściwie to w uszy, bo głos nie do podrobienia :mrgreen: ) mi się rzucił, czyli Janusz Zakrzeński.
I w sumie to stwierdzam, że nawet jakieś drobne epizodziki były na niezłym poziomie i przekonująco zagrane, a nie drętwe do bólu, jak to się często teraz widzi w polskich filmach, IMHO.

Szukając nazwisk, znalazłam jeszcze taką ciekawostkę:

"Scenariusz: Antoni Guziński, Ryszard Pietruski (autorstwo scenariusza serialu nie jest oczywiste, niektóre źródła twierdzą, że prawdziwym autorem "Czarnych chmur" był Ludwik Kalkstein (1920-?), agent Gestapo, denuncjator generała "Grota" Roweckiego, w latach 1953-65 odsiadujący wyrok za współpracę z gestapo; według tych źródeł Guziński i Pietruski podpisali scenariusz swoimi nazwiskami, gdyż nazwisko Kalksteina z oczywistych względów nie mogło się znaleźć w napisach serialu)"
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 00:28   

Wiesz, Aragonte, zbyt dawno to oglądałam, a muzyka jest moim budzikiem. Stąd pewie mój komentarz odniósł się własnie do tego elementu.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 09:06   

Admete napisał/a:
Kochałam kiedyś ten serial. Po każdym odcinku brałam kawałek kija i skakałam po łózkach, pojedynkując się z wymyślonymi przeciwnikami. Mielismy też z bratem zabawę w konną ucieczkę wzorowaną na tej z Czarnych chmur :-)

A ja pamiętam kręcenie tego serialu w Lublinie. Starówka lubelska za warszawską robiła, na miejscu nieistniejącego kościoła, wybudowanego bodaj przez Leszka Czarnego, wznieśli karczmę, a Brama Krakowska udawała więzienie. Potem chichotałam radośnie jak podły karczmarz szarpał kratę w lochu, wołając, by go wypuścili, bo wiedziałam, że za plecami kosk Ruchu ma...
No i Dowgirda na koniu wielokrotnie oglądałam. Bałam się o konia, bo mu się kopyta na granitowej kostce Rynku ślizgały...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 13:07   

Aragonte, wiesz, że Cię bardzo kocham? :mrgreen: :slina:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.