PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ten wspaniały wiek XIX
Autor Wiadomość
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 09:02   

Na drugi i trzeci też...vide nasi co poniektórzy na świeczniku będący :thud:
Ale czy dotyczyło to całych Niemiec czy tylko terenów porozbiorowych , bo w takim wypadku taka polityka edukacyjna jest oczywista na terenach podbitych i zamieszkałych przez obcą etnicznie i kulturowo ludność .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Czw 21 Lut, 2008 09:33   

Wojciech Izydor Chojnacki w 1815 roku w dziele pt. "Zasady pierwiastkowe pedagogiki i metodyki", w którym wymienił następujące cechy osobowości nauczyciela:

"Przymioty ciała: postać nieułomna, wzrok dobry, słuch czysty, wymowa dobra, wiek średni
Przymioty serca: przywiązanie do stanu swego i do dzieci, moralność, a szczególniej łagodność
Przymioty rozumu: roztropność, czytanie dobre, pisanie czytelne i piękne, rachunki, znajomość Filozofii naturalnej, wiadomość Literatury pedagogicznej "
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Wto 18 Mar, 2008 08:45   

Mało kto w ogóle ten rok pamięta, nie mówiąc o dacie. w szkolnych podrecznikach traktowana jest po macoszemu.
Nawiazano do tej nazwy w XX wieku "Jesień Ludów"- kiedy nastąpiły zmiany na mapie europy począwszy od 1989 roku.
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 18 Mar, 2008 18:31   

W Galicji zaszalał Szela , czyż nie?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 18 Mar, 2008 18:37   

Tamara napisał/a:
W Galicji zaszalał Szela , czyż nie?

Szela to wcześniej - w 1846 r.
Polecam książkę Maurycego Jokaia "Kamienne serce" - to opowieść o losach trzech młodych węgierskich szlachciców w okresie "Wiosny ludów". Tylko w bibliotekach się toto znajdzie. Ja kiedyś miałąm, ale po śmierci rodziców większość domowego księgozbioru przekazałam do biblioteki KUL...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Wto 18 Mar, 2008 18:48   

Ja chciałam powiedzieć, że właśnie ostatnio na lekcji miałam Wiosnę Ludów i jak na klasę matematyczną dość dokładnie ją przerobiliśmy. A poza tym pamiętałam jeszcze coś z historii z gimnazjum, ale to dzięki świetnej nauczycielce.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 18 Mar, 2008 19:02   

Ano właśnie , z historią u mnie niezbyt tęgo :ops1: , ale i tak pomyliłam sie nie więcej niż dwa lata , mam szanse w teleturniejach :rotfl:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 19 Mar, 2008 18:57   

Jak to się często zdarza :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 16:46   

Ustawa "Komissyi Rządowey Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego" dotycząca "pensyi dla młodzieży płci żeńskiey" anno domini 1821 :
"Panienka na pensyi w zimie przynaymniey co dwa miesiące , w lecie raz na miesiąc kąpiel mieć obmyśloną powinna..."
W lecie dwa a nawet trzy razy na tydzień , zimą - "o ile pogoda tego dozwoli" - dwa razy będą panienki wychodzić na dwór "dla wolnego poruszania się i przystoyney w przechadzce rozrywki"...

Chyba jednak nasz wiek tez ma swoje zalety :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11209
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 17:54   

:paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 10:45   

A to faktycznie możliwe , bo w słabo dogrzanych domach było znacznie zimniej , nie darmo tyle warstw bielizny i ubranek się nosiło :-P , szyto specjalne ocieplacze na stopy , używane gdy siedziało się np. z robótką , przy stoliku do gry w karty itp. Spano w szlafmycach i czepkach , nawet po domu noszono mitenki czyli rękawiczki bez palców .
Czytałam kiedyś wspomnienia szkolnego kolegi Gombrowicza , pisał że w mieszkaniu któregoś z kolegów z klasy , choć oczywiście mógł to być wyjątek , panowała zimą temperatura ok. 4 stopni Celsjusza :shock: . Był to początek XX wieku i zamożna inteligencka warszawska rodzina , nie żadna biedota , której na opał nie stać :confused3:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
soph 
soph



Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 307
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 06:33   

To teraz rozumiem, skąd brały się te wszystkie pytania o zdrowie... To nie była zwykła uprzejmość.
_________________
nox una dormienda
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 08:51   

soph napisał/a:
To teraz rozumiem, skąd brały się te wszystkie pytania o zdrowie... To nie była zwykła uprzejmość.
:rotfl: oj jak widać szczera troska
Mag13 napisał/a:
Zimno było także w siedzibach arystokracji

zmieniam zdanie nie chcę się przenosić do XIX wieku, dla takiego zamrźlucha to byłaby karna kompania. chyba, że hiszpańska arystokracja :mysle:
tam to chyba ciepło było?
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 08:55   

lady_kasiek napisał/a:
soph napisał/a:
To teraz rozumiem, skąd brały się te wszystkie pytania o zdrowie... To nie była zwykła uprzejmość.
:rotfl: oj jak widać szczera troska
Mag13 napisał/a:
Zimno było także w siedzibach arystokracji

zmieniam zdanie nie chcę się przenosić do XIX wieku, dla takiego zamrźlucha to byłaby karna kompania. chyba, że hiszpańska arystokracja :mysle:
tam to chyba ciepło było?

Zalezy w której częśći i o jakiej porze roku...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 17:14   

ale chce się być piękną i iśc za modą trzeba cierpiec tak było jest i chyba będzie
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 18:26   

W siedzibach włoskiej i hiszpańskiej arystokracji też tak znowu gorąca nie było - budynki kamienne ( te marmurowe posadzki!) , właściwie nie ogrzewane , już jeżeli to jakimś kominkiem od siedmiu boleści i małą wiązeczką drewek , gruźlica i reumatyzm szalały :(
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 18:35   

:mysle: ciekawe na co lepiej umrzeć, na gruźlice czy w połogu?
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 21:08   

Chorując na grużlicę przez jakiś czas jesteś obiektem współczucia , troski i zainteresowania otoczenia , jest nawet taki okres , że możesz powalać urodą - rumieńce , błyszczące oczy , smukła figura i tylko ten kaszel :? może to trwać kilka lat nim się zejdzie z tego świata , a w międzyczasie można zostać żoną ukochaną jakiegoś hrabiego , lorda , księcia... :wink: I jeszcze dla kuracji będą cię po zagranicach wozić :mrgreen:
W połogu dużo gorzej - albo co rzadkie - szybko i bezboleśnie z powodu masywnego krwotoku , albo -co było znacznie częstsze - gorączka połogowa czyli ogólne zakażenie , lub powikłania samego porodu gdy np. dziecko nie mogło sie urodzić ze wzgl. na nieprawidłowe ułożenie lub złą budowę kobiety - gdy płód umarł po kilkunastu godzinach akcji porodowej próbowano go usunąć z macicy po rozkawałkowaniu - wiem , brzmi to makabrycznie , ale tak się to nazywało i tak robiono . Czasem kobieta to przeżywała , czasem - częściej -nie . Pamiętacie śmierć Melanii w "Przeminęło z wiatrem"? to było właśnie to .

Ja zdecydowanie wybieram gruźlicę :mrgreen:
Zresztą czasami zdarzały się cuda - na przełomie XIX i XX w córka sławnej wówczas aktorki Ireny Solskiej chorowała na gruźlicę , miała jakieś 10 - 12 lat . Matka wywiozła ją na leczenie do najsławniejszego wówczas uzdrowiska szajcarskiego , gdzie specjaliści od gruźlicy stwierdzili ,że stan małej jest beznadziejny i zostało jej kilka tygodni życia . Solska w te pędy spakowała się i wyjechała do Zakopca - znanego jako uzdrowisko dla gruźlików i tam nasz polski lekarz ( nie pamiętam w tej chwili nazwiska) córkę jej wyleczył ziołami
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 11:37   

Tamara napisał/a:
Pamiętacie śmierć Melanii w "Przeminęło z wiatrem"? to było właśnie to .

o prosze nie widziałam dokładnie o co chodziło.

zdecydowanie wolę gruźlicę
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 17:10   

jak widzę gruźlica to jedyne wyjście dla mnie. Jednak ta epoka miała swoje walory. a teraz ja mam przeciwciała gruźlice i figa :|
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 19:19   

Nie martw się , szczepionka daje jakieś 60% ochrony :-P , ale dziś to nie warto , gdzie i kto do wód nas by woził , jako te piękne , intrygujące suchotniczki ? :mrgreen:

No niekoniecznie trzeba zczernieć , pamiętacie Ruby Gillis ? biedaczka najurodziwsza z całego Avonlea i tez na suchoty zeszła :(

Coś na osłodę i poprawę humoru :
"Jednakże "clou" ulicy Niecałej [...] stanowił sklep Anczewskiego, którego specjalnością były wyroby z marcepanu . Przez cały rok okna zdobiły worki z marcepanowymi kartoflami , apetycznie posypanymi czekoladą , z oczkami nasiennymi , "jak żywe" ; koszyczki z takimiż grzybkami oraz bardzo realistycznie odtworzone jarzyny : główki kapusty włoskiej i czerwonej , marchew , groszek strączkowy , kalafiory , prześliczne wiśnie i czereśnie , wreszcie kiełbaski parowe , serdelki i kiszki pasztetowe , które , o radości , można było krajać w plasterki i nakładać lalkom na talerze .
Ale najbardziej fascynujące bywały te wystawy w okresie poprzedzającym Wielkanoc , kiedy wśród wszelkiego rodzaju jajek z cukru , czekolady , drzewa , atłasu , aksamitu , kolorowej słomki oraz baranków z chorągiewkami stały stoliczki ze święconym . Poza gotowymi stoliczkami , na których półmiski z imitacją zimnych mięs i ciast były na zawsze przytwierdzone do papierowego obrusa , można było kupować święcone na sztuki i ustawiać je dowolnie na stoliczku , na prawdziwym obrusie . Taka była wówczas u nas moda i takie właśnie święcone kompletowałyśmy z moją siostrą powoli i z namysłem .
Mam jeszcze w oczach owe rumiane prosięta z zakręconym ogonkiem , owe jakby obsypane szmerglem indyki , owe szynki , głowizny , kiełbasy z kolorowymi jajkami , owe babki i mazurki , suto lukrowane i ozdobione kwiatkami z cukru , owe lepki buteleczki z winem , bardzo żółte masło w osełce , nieproporcjonalnie wielkie w stosunku do reszty półmisków , biały ser , pieprz i sól w cukrowej solniczce i miniaturowe kropidełko ."
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 15:20   

Nieoceniona Lucyna Ćwierczakiewiczowa :
"Czy należy myć głowę i maczać włosy ? - mówiono juz o tem wiele za i przeciw . Sądziemy , że można myć , ale nie zbyt często i osoby używające kąpieli mineralnych lub morskich , powinny sie strzedz polewania tą woda głowy ; używanie żółtka do mycia jest dobre , ale nie częściej jak raz na rok . Podajemy tu przepis wody do mycia włosów , który doktór angielski poleca , jako środek wzmacniający włosy i wstrzymujący wypadanie - wziąść :
Wody różanej uncya 1 .
Amoniaku płynnego uncya 1 .
Olejku z migdałów gorzkich kropel 10 .
Spirytusu rozmarynowanego uncya 1 .
Olejku z gałek muszkatołowych kropel 10 .
[...]Preparat ten używa sie do nacierania głowy raz na dzień , przy ubieraniu ."


Ale : "Koniecznem jest choć raz na tydzień używać ciepłej kąpieli[...] , jeśli okoliczności są po temu to bardzo jest pomyślnie co drugi dzień lub nawet codzień - zostając w wodzie nie dłużej nad 15 minut ; dłuższa bowiem nad 20 minut kąpiel zamiast wzmacniać - osłabia ."
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 16:27   

Tu jest ciekawy link na temat ubrania wiktoriańskiego dżentelmena
http://www.gentlemansempo...thing-guide.php
Tu fragment, dotyczący męskich koszul:
Poniewaz pralki nie były dostępne, odziez prano rzadziej niz dzisiaj. W rezultacie mężczyźni nosili koszule ze stójką, do których na specjalne okazje dopinano kołnierzyki i mankiety. Niektóre koszule miały przypinane "śliniakowate" gorsy -przody, dwustronne, co ułatwiało dżentelmenowi ukryc plamy. Dzięki temu zachowywali schludny wygląd bez konieczności odsyłania całej koszuli do prania.
Aż wymyślono kołnierzyki z celuloidu!
Człowiekiem, który wymyślił celuloid wspólnie z bratem Izajaszem, był właściciel drukarni John Wesley Hyatt. Odkrycia dokonali niejako przypadkiem, usiłując wygrać nagrodę 10 tysięcy dolarów na najlepszy materiał do produkcji kul bilardowych imitujący kość słoniową. Kiedy John skaleczył się w palec, zalał go kolodium, część rozlewając na półkę, gdzie leżały składniki, z których próbował stworzyć kulę: trociny, papier i klej. Po jakimś czasie na półce powstała warstwa sztywnej celulozy. Dalsze eksperymenty doprowadziły braci do wynalezienia celuloidu.
Początkowo zaczęli wyrabiać z celuloidu protezy dentystyczne, co nie było zbyt szczęśliwym pomysłem, bo zęby z tego tworzywa (nazwanego tak w 1870 roku), łatwo się odkształcały podczas picia gorących napojów, a w ustach pozostawał trudny do zabicia smak kamfory.
Wkrótce wynalazca wpadł na pomysł wykorzystania swojego wynalazku do produkcji celuloidowych kołnierzyków, gorsów i mankietów do koszul, a nawet koloratek dla duchownych. Były sztywne i niezbyt wygodne, ale praktyczne, bo łatwo można je było czyścić. Dzięki temu wynalazkowi Hyatt został milionerem.
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 20:33   

Zwykle wynalazki i odkrycia biorą się z błędów czy niezręczności naukowcow ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13185
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 21:01   

Porządny dżentelmen udając się na bal (u nas przynajmniej) , zabierał na zmianę kołnierzyk 2 sztuki i czasem również takie krochmalone gorsy i zmieniał je dwukrotnie : po walcu wiedeńskim i po mazurze , coby świeżość , optyczną przynajmniej , zachować :mrgreen:

W ostatnich dziesięcioleciach XIX w. i aż do I wojny porządek polskiego balu wyglądał tak : walc , kontredans , walc , mazur , kolacja , kotylion , kujawiak albo oberek , walc błękitny , biały mazur . Pierwszy walc trwał około godziny , kolejne tańce były niewiele krótsze , skomplikowane , z figurami . A panny ściśnięte gorsetami do utraty tchu to wszystko wytrzymywały . Ciekawe , która z nas wytrzymałaby godzinę walca w gorsecie :paddotylu: , dziś na turniejach walca wiedeńskiego tańczy się krócej niż inne tańce , bo najbardziej męczący :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.