PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ten wspaniały wiek XIX
Autor Wiadomość
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Wto 20 Maj, 2008 18:53   

no ba dobrzy, bogobojni nie pracują w niedzielę, jeden dr opowiadał, ze On od któregoś roku studiów nie uczył się w niedzielę
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 21 Maj, 2008 19:10   

To pastor nie był mężczyzną , skoro niedziele nie wliczone do statystyki ? :shock:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 19 Cze, 2008 21:59   

Skład kompletu sreber stołowych liczącego 661 sztuk , wykonanego w wiedeńskiej firmie Józefa Klinkoscha , C.K.Dostawcy Dworu i Skarbu :
-łyżki wazowe
-chochelki do sosów
-widelce do pieczystego
-łyżki i widelce do sałatek
-szczypce do szparagów
-łyżki do ragout
-noże , widelce i łopatki do ryb
-widelczyki do ostryg
-łyżki , noże i widelce stołowe
-łyżeczki do jajek
-łyżeczki do herbaty
-łyżeczki do kawy z mlekiem
-łyżeczki do kawy mocca
-szczypce do cukru
-łopatki do ciast
-szufelki do nakładania lodów
-widelczyki deserowe
-łyżki do kompotu
oraz jeszcze 9 innych rodzajów sztućców , nie wymienionych "z imienia i nazwiska" , bo w sumie było ich 27 :paddotylu:
Podejrzewam jeszcze istnienie noży do masła , łyżek deserowych , widelców do zakąsek , widelczyków i noży do owoców , łopatek do sardynek , kółek do serwetek , szczypiec do ciastek , widelców i noży śniadaniowych (mniejsze od obiadowych) ...
Opisany komplet jest własnością muzeum w Kozłówce .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Czw 19 Cze, 2008 22:49   

I kto to wszystko spamiętał i odróżnił w akcji?? :paddotylu:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 20 Cze, 2008 19:23   

Mag , masz racje , jak ja mogłam zapomnieć o nożach do sera ! :ops1:
W grejpfruty w XIX wieku wątpię , przodkowie preferowali słodsze smaki :? , w żadnej ze starych książek kucharskich ani słowa o tym owocu nie ma . O ile wiem moda na nie przyszła po I wojnie z USA .
A zupę zwykłą łyżką do zupy czyli stołową , właśnie dlatego filiżanki zupne szerokie są .

Aaa , jeszcze mogą być łyżeczki do szpiku . I uchwyty do kości :mrgreen:

Bo sitka do cedzenia fusów herbacianych z imbryka należały raczej do serwisów herbacianych .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 20 Cze, 2008 21:50   

Właśnie wydaje mi się , że nie , a takie łyżki jak opisujesz to były łyżki deserowe - mniejsze od zupnych , ale większe od dzisiejszych herbacianych , używanych obecnie jako deserowe , tak przynajmniej przekazali mi przodkowie . Do zupy był jeden rozmiar niezależnie od naczynka . Po prostu przodkowie biegli we władaniu biała bronią i z łyżką w filiżance umieli sobie radzić , jak również widelczykiem zjeść ptysia bez użycia rąk i wycierania kremu z sąsiada :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 21 Cze, 2008 19:00   

Obiadowe rzeczywiście były większe , ale śniadaniowe były tej samej wielkości co współczesne , też mam stare aczkolwiek nieco zdekompletowane :cry2: , sądząc po wzorze jeszcze sprzed I wojny , ale może to byc równie dobrze wyrób z XX-lecia m/wojennego wg. starego wzoru :mysle:
A w razie czego taki widelec mógł jako broń biała posłużyć... :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 22 Cze, 2008 12:57   

Ha :olsnienie: jeszcze łyżeczki do konfitur !

Długość XIXw. noża obiadowego wynosiła 25,5 cm , widelca 21 cm , a łyżek nie mam :cry2: , ale pewnie były zbliżonej długości do noża , bo w późniejszych kompletach taka jest proporcja - nóż i łyżka równe , widelec krótszy o ok. 4cm .

Ciekawi mnie różnica między łyżeczkami do kawy z mlekiem , a do kawy mocca :mysle:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 16 Lip, 2008 11:38   

Znalazłszy dłuższą chwilę czasu doczytałam wątek - cudne to i pouczające :mrgreen: rozważania - a już liczba i różnorodność zastawy stołowej powalająca :paddotylu:
Przyznam, że mój odziedziczony po przodkach komplet (początek XX wieku, a może i koniec XIX w, licho wie) też jest wielki i ciężki, zwłaszcza noże, jednak nie aż tak rozbudowany :mrgreen:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 16 Lip, 2008 18:29   

No to teraz możesz już uzupełniać :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 09:58   

:lol: hłe hłe - a bo ja to rozróżnię :mrgreen:

Ale szafy mam przecudne - stare, dwie mocarne, malowane folklorystycznie, reszta umeblowania (biblioteczki, nakastliki, lustro/toaletka (?) takie z siedziskiem i szafkami itp.) najprawdopodobniej pamięta wiek XIX :mrgreen:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 12:06   

Jak lustro osadzone na amen na czymś z szafeczkami /szufladkami itp. to toaletka , ja mam międzywojenną , a może wrzuciłabyś zdjęcie takiego cudeńka :kwiatek: ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 15:22   

postaram się wieczorem albo jutro :)
wiem jedno - widziałam te meble na zdjęciach daaaawnych - mocno zniszczonych, czarno-białych oczywiście - pokolenie mojego Dziadzia (ur. 1910) znało je chyba od maleńkości :mysle:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 17:13   

O rany , jak ja Ci zazdroszczę , mieć meble od pokoleń będące w rodzinie :cry2: Po mojej rodzinie historia dość skutecznie przejechała walcem , w związku z czym sprzed pierwszej wojny zostało tylko kilka starych zdjęć i kilka adamaszkowych ręczników , o których już gdzieś kiedyś pisałam ( co chwalebnie o przodkach świadczy - że przede wszystkim ocalili rzeczy do higieny służące :mrgreen: ), więc nic takiego nie mam , a baaardzo bym chciała :(
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 46845
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 17:17   

U mnie to ocalać nie było co ;-) Majątek żaden ;-) Z chłopów pańszczyźnianych rodem jestem ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 19:44   

Ja podobnie jak Admente jestem w 3/4 z chłopów pańszczyźnianych a w 1/4 z warstwy troszkę wyższej, toteż żadnych burżujskich przedmiotów nie posiadam. I o to mam pretensje do taty zachciało mu się bawić w opozycję socjalizm upadł a jakby trwał to bym miała takie punkty za pochodzenie, że ohohoh :wink: :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 21:50   

Tamara napisał/a:
A ja odpowiedziałam, że fakt zachowania ręczników tak dawnych świadczył o tym, że rzadko były używane! :wink: (Była to dyskusja o XIX-wiecznej higienie!)
Czytałam, czytałam :mrgreen:
Po mojej rodzinie ręczniki nie zostały :P

Ale za to haftowana monogramami pościel i serwetki oraz kilka sztuk dziwnej garderoby - jakieś koronkowe rękawiczki, jakiś szczątek gorsetu (ale nie takiego z N&S, tylko chyba z początków XXw), jakaś szlafmyca czy co, berecik z muszelek, kilka kapeluszy, pończochy niemal po szyję ;) - wszystko strasznie sterane, ale nie mam serca tego wyrzucić.
Biżuterii ani innych cennych rzeczy ani trochę, bo podczas wojen i po rodzina mocno zbiedniała - meble i serwis to jedyna pamiątka.
Acha - nie do końca - mam jeszcze figurkę Maryi ulepioną przez kogoś z rodziny, nie dosłownego przodka, z chleba na wygnaniu na Syberii, trochę zdjęć i książek oraz opowieści o
- jakimś mezaliansie panny dziedziczki z obcokrajowcem (bodaj Węgrem), leśniczym :paddotylu: wydziedziczeniu :mrgreen:
- uratowaniu chłopca-dziedzica z rzezi galicyjskiej przez służbę
- ślubach czystości kilku osób różnego charakteru (zakonne i nie)

Już jako dziecko i nastolatka chłonęłam te opowieści - teraz coraz mniej osób coś pamięta i może opowiadać :(
A szkoda - bo to bezcenne :mysle:

Rodzina od strony drugiego Rodzica zaś pochodzi z galicyjskich chłopów :mrgreen:
opowieści o zbieraniu i młóceniu zboża, dobrym i złym proboszczu, innowiercach, powojennych odłamkach i niewypałach itd. też chłonęłam :mrgreen:
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:12   

BeeMeR napisał/a:
opowieści o zbieraniu i młóceniu zboża, dobrym i złym proboszczu, innowiercach, powojennych odłamkach i niewypałach itd. też chłonęłam

super się tego słucha moja sędziwa mamusia coraz częściej odczuwa potrzebę poopowiadania o tym a ja wierną słuchaczką jestem. Lubię też posłuchać o 1/4 pochodzenia nie-chłopskiego czyli o dziadku po kądzieli jego bratowej Żydówce, która się przechrzciłą i ją wykleli z rodziny.... Ciekawe o czym my będziemy dzieciakom opowiadać.... :mysle:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:15   

I czy będą chciały słuchać... :mysle:

Bo czasem to jest tak, że zanim człowiek dojrzeje do słuchania, to już nie ma kogo :(
_________________

 
 
maniutka 
Madridista całym sercem



Dołączyła: 11 Lut 2008
Posty: 762
Skąd: Gallifey
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:26   

Wy znacie takie fascynujące historie swoich rodzin, choć nie zawsze szczęśliwe. Ja wiem tylko żem szlachcianka i to pewnie z biednej szlachty, ale mój wujek ma u siebie w domu dowód szlachectwa :mrgreen:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:27   

Mag13 napisał/a:
Nie każdy ma szczęście urodzić się w Galicji, gdzie ostatnią rabację to Wam Jakub Szela w 1846 r. wyprawił! I trochę porcelany wtedy potłuczono

My jako biedne chłopstwo wykorzystywane przez taką burżuazję nie mieliśmy porcelany :P
Mag13 napisał/a:
Cóż można było ratować w tej sytuacji?

znajomi wiedzą, że ja z domu wyszłabym w jednej koszuli, ale za to ratowałabym książki, chyba, że byłby ktoś rozsądny co kazałby mi się ocząśnąć, ale i to wątpię...
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:36   

Mag13 napisał/a:
Cóż można było ratować w tej sytuacji?
Oczywiście niewiele :( (Ale ile można było zdobyć po przeciwnej stronie barykady ;) )
Meble to są ze spokojniejszych storn najpierw nie wiem skąd - chyba Lwów, potem Jasło, potem Kraków/Wola Justowska - być może po drodze coś ominęłam. :mysle:

Nic nie wiem, żeby moich przodków przesiedlano... wiem! Za zaboru austriackiego - do wioski Königsau (obecnie: Równe) - zbudowanej na planie regularnego pięciokąta.
http://www.koenigsau-galizien.de/index_pl.html

Nazwisko (austriackie, ale przodkowie wg opowiadań czuli się Polakami) widać na planie, mam gdzieś też genealogię sięgającą w tej linii dość daleko :mrgreen:

Natomiast później, w czasie wojny/okupacji mój św.p. Dziadek przenosił rodzinę kilka razy (chyba jak się zmieniała linia frontu) - raz tuż przed zbombardowaniem poprzedniego miejsca zamieszkania :mysle:
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Pią 18 Lip, 2008 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34026
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:39   

lady_kasiek napisał/a:
znajomi wiedzą, że ja z domu wyszłabym w jednej koszuli, ale za to ratowałabym książki,
my najpierw ratowalibyśmy świnki morskie/chomiki, a dopiero potem książki :)
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13369
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:45   

Dziewczyny , zapisujcie to , co Wam rodzice , dziadkowie opowiadają !!! Pamięć jest zawodna , wydaje sie , że zapamięta sie na zawsze , a wystarczy parę lat i dużo ucieka , a potem nie ma już kogo spytać :( Jestem późnym dzieckiem , gdy dziadkowie byli w dobrej formie , byłam za mała , żeby się interesować losami rodziny , rodzice mimo moich nalegań nie spisali tego , co pamiętali sami , oboje zmarli dość wcześnie , a ja stwierdziłam , że wielu rzeczy nie pamiętam i nie jestem w stanie ich odtworzyć a pozostałe zdjęcia i papiery niewiele mówią :(
Moja rodzina przepasażowała się przez ucieczkę ze Śląska w ostatnich dniach sierpnia , oblężenie Warszawy , ucieczkę z Grodna przed bolszewikami , obozy , Pawiak , Powstanie Warszawskie , Syberię , Kazachstan i ci , którzy przeżyli , wyszli właściwie jak stali , to co zostało , jakimś cudem uchowało się przed towarzyszami zza wschodniej granicy , którzy na ostatku splądrowali to , czego nie zabrali Niemcy . A została mi pokrywka od wazy do zupy z serwisu babci i dwa talerzyki śniadaniowe i musztardniczka z serwisu prababci , co w połączeniu z ręcznikami daje interesujący zbiór pamiątek rodzinnych :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
maniutka 
Madridista całym sercem



Dołączyła: 11 Lut 2008
Posty: 762
Skąd: Gallifey
Wysłany: Pią 18 Lip, 2008 22:46   

To ja może się pochwale tablica genealogiczna mej rodziny. I ja nawet jestem tam umieszczona
tablica
Nie sięga czasów starożytnych :mrgreen: , ale to zawsze coś :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.