PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 19:14
Czytamy... polecamy... odradzamy
Autor Wiadomość
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30427
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 14:10   

primavera napisał/a:
Przypominam, że Mgły to jeden z tomów cyklu Avalon i fajnie byłoby patrzeć na ten cykl całościowo

Mam chyba jeszcze "Leśny dom", ale znudził mnie i nie doczytałam. Tak że nie mogę patrzeć na całokształt, bo nie całkiem mi pasowało pisarstwo Bradley, chociaż "Mgły Avalonu" mi się w swoim czasie podobały. Ale jakoś wracać do nich nie miałam ochoty.

I jeszcze zastrzegę, że wrzucam różne ciekawe IMHO wpisy o książkach, żeby zachęcić do dyskusji, jeśli ktoś będzie chciał się odnieść, a nie po to, żeby udowodnić, że coś jest durne czy beznadziejne - toż nie wrzucam tych linków w wątku o najgłupszych książkach :wink:
_________________
Ja tu tylko sprzątam :kwiatek:
Ostatnio zmieniony przez Aragonte Sob 31 Sie, 2019 14:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30427
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 14:15   

Agn napisał/a:
Odnosnie niezaleznoaci kobiet z Avalonu - one kontra taka Gwenifer, ktora uwaza, ze kobieta ma siedziec cicho i byc potulna owca wobec swego meza. Kaplanki nie wychodzily za maz i nie stawaly sie wlasnoscia faceta. Mialy wiecej swobody. Jak na sredniowiecze to spora rewolucja. Oczywiscie mowie tu o ksiazce, nie wiem jak to wygladalo w rzeczywistosci.

Akurat średniowiecze dawało kobietom więcej wolności niż późniejsze epoki.
No i zakonnice też nie wychodziły za mąż i - zwłaszcza te z bogatszych rodów - miały co nieco do powiedzenia, tak że niepotrzebna była do tego religia wielkiej bogini :wink:
Tak, droczę się nieco :kwiatek:
Żeby było jasne - kiedyś byłam zafascynowana tematyką i dalej ciekawi mnie matriarchat, ale żadna z książek fantasy odnoszących się do tego - poza "Mgłami" - nie przypadła mi do gustu. Kupiłam kiedyś Paxton i chyba odpadłam szybko podczas czytania. To już dużo bardziej pasowała mi książka Żylińskiej, która fantasy nie jest, czyli "Kapłanki, amazonki i czarownice".
_________________
Ja tu tylko sprzątam :kwiatek:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34523
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 14:37   

Mnie się swego czasu podobały zarówno Mgly jak i Leśny dom, acz w tym drugim trudno mi było wybaczyć autorce okrucieństwo wobec losów postaci :bejsbol:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36963
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 19:52   

Zakonnice do dzis nie wychodza za maz i dziekuje za taka wolnosc. :P
Innych ksiazek nie udalo mi sie nigdy zdobyc. Ale MA mam i co pare lat do tego wracam.
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 20:19   

Agn napisał/a:
Zakonnice do dzis nie wychodza za maz i dziekuje za taka wolnosc.


Dzisiaj to żadna wolność - owszem. przynajmniej z punku widzenia osób niewierzących, ale w innych czasach - od średniowiecza poprzez wieku nieco późniejsze zakon mógł dać wolność gdzie indziej niespotykaną. Dawał kobietom możliwość kształcenia się, zarządzania wspólnotą, leczenia, tworzenia dzieł. Czytałam o tym zupełnie niedawno u Anny Kowalczyk w Brakującej połowie dziejów. Zakony stanowiły często ucieczkę przed małżeństwem i życie inne niż przeciętnej kobiety. Tak Hildegarda z Bingen na przykład, Radegunda z Turyngii, u nas Magdalena Mortęska i Feliksa Kozłowska.
Klasztory pełniły ważne funkcje polityczne, gospodarcze i prestiżowe - cytata z Kowalczyk, która ewidentnie nie jest katoliczką, ale przedstawia sprawy bardzo obiektywnie. Nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka - jak wszytko na tym świecie zakony miały i mają swoje dobre i złe strony.
Chyba poszukam sobie książki siostry Małgorzaty Borkowskiej - Mniszki, bo książka Kowalczyk przedstawiała te sprawy skrótowo ( z racji takiej, a nie innej formy książki ). Tutaj o Borkowskiej - nie wszystkie siostry są wykorzystywane jako siłą robocza, choć to najpowszechniejsze:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Małgorzata_Borkowska

Ha - dopiero teraz sobie uświadomiłam, ze ona jako Anna Borkowska ( to jej imię sprzed życia zakonnego ) jest autorką Gar'Ingawi wyspy szczęśliwej. Bardzo mi się ta książka podobała w czasach nastoletnich i zostawiłam ją sobie na pamiątkę. Niedawno ją wznowili, może powinnam pożyczyć to wznowienia.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13756
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 22:25   

Admete napisał/a:
nie wszystkie siostry są wykorzystywane jako siłą robocza, choć to najpowszechniejsze:

Żeby zająć wysokie miejsce w hierarchii klasztornej trzeba mieć albo wyższe wykształcenie albo własny majątek czyli być bogatą z domu , inaczej ląduje się jako popychadło od czarnej roboty . Słyszałam to od różnych osób mających kontakt z żeńskim życiem zakonnym .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34523
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 31 Sie, 2019 23:22   

Różnie bywa, nasza ciotka miała problemy właśnie ze względu na wyższe wykształcenie bo trafiła na przełożoną mniej wykształconą :roll:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13756
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 14:02   

A to tak jak wszędzie :roll: jak na durnego szefa trafisz, to zawsze masz przerąbane .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30427
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 14:19   

Agn napisał/a:
Zakonnice do dzis nie wychodza za maz i dziekuje za taka wolnosc. :P

Ale teraz to tylko jedna z opcji, a w średniowieczu była jedyną możliwością tego, żeby nie być uzależnioną na amen od jednego chłopa i w kółko rodzić dzieci :-P
No, opłacało się może czasem być w miarę bogatą wdową, jeśli dziedziczyło się po mężu, a nie zgarniał tego np. najstarszy syn albo ogółem linia męska rodu :mysle: ale wtedy stan małżeński był niezbędny, mimo że przejściowo :-P

Agn napisał/a:
Innych ksiazek nie udalo mi sie nigdy zdobyc. Ale MA mam i co pare lat do tego wracam.

Chyba pozbyłam się "Leśnego domu", ale jeśli wywiozłam to tylko do rodziców, to mogę ci oddać :-)
_________________
Ja tu tylko sprzątam :kwiatek:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36963
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 18:35   

Zastanawiam się, czy chcę. MA czytam głównie dlatego, że to saga arturiańska, a ja sagi arturiańskie połykam.
Przemyślę. :kwiatek:

Ok, wiem, że w średniowieczu to była jedyna alternatywa, ale wg mnie nie robi się z tego żadna wolność, że albo idziesz za mąż wbrew swej woli, albo dajesz się zamknąć w klasztorze i całymi dniami klepiesz pacierze (oraz robisz za posługaczkę, jeśli nie masz finansowego zaplecza). Więc wg mojej definicji wolności to "z deszczu pod rynnę", a nie wyzwolenie. Ewentualnie wybór mniejszego zła.
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 18:52   

Nie wszystkie klepały pacierze - zarządzały, budowały, pisały reguły zakonne, a nawet rozprawy teologiczne, leczyły. Czytam teraz książkę, a w niej rozdział o założycielce mariawitów Felicji Kozłowskiej. Zasadniczo to ona miała wizje jak Faustyna, ale obłożona ją klątwą, bo się za bardzo awangardowo zachowywała ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30427
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 19:12   

Agn napisał/a:
Ok, wiem, że w średniowieczu to była jedyna alternatywa, ale wg mnie nie robi się z tego żadna wolność, że albo idziesz za mąż wbrew swej woli, albo dajesz się zamknąć w klasztorze i całymi dniami klepiesz pacierze (oraz robisz za posługaczkę, jeśli nie masz finansowego zaplecza). Więc wg mojej definicji wolności to "z deszczu pod rynnę", a nie wyzwolenie. Ewentualnie wybór mniejszego zła.

Ale patrzysz na to ze współczesnej perspektywy, a ja próbuję - w jakimś tam stopniu - wejść w skórę kogoś z tamtej epoki. Wolność nie jest pojęciem specjalnie popularnym w średniowieczu :wink:
_________________
Ja tu tylko sprzątam :kwiatek:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 13756
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 19:49   

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36963
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 01 Wrz, 2019 20:18   

Aragonte napisał/a:
Ale patrzysz na to ze współczesnej perspektywy,

Oczywiście, że tak. I zawsze cholernie się cieszę, że nie urodziłam się w tamtych porąbanych czasach. Choć w sumie każde czasy są pod jakimś względem porąbane.
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 402
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 09:47   

Agn napisał/a:
I zawsze cholernie się cieszę, że nie urodziłam się w tamtych porąbanych czasach. Choć w sumie każde czasy są pod jakimś względem porąbane.

Na pewno kolejne pokolenia będą tak mówić także o naszych czasach. :-P
Będą znali nasze życie wybiórczo, będę się mylić o kilkadziesiąt lat opowiadając o naszym życiu (tak jak teraz robią to np. pisarze popularnych "książek historycznych"), mylić im się będę państwa i kontynenty, a przecież wiemy, że jak inaczej wygląda dziś życie, jego standard, wspomniana tu wolność, pozycja kobiety/mężczyzny w poszczególnych państwach (a mówimy o tym samym okresie historycznym).
A pamiętajmy, że pokolenia po nas będę miały ułatwione zadanie - dziś archiwizujemy nasze życie zdjęciami, filmami, książkami, sztuką, rozprawami naukowymi, dokumantami, itd. - baza nieporównywalna z tym co ostało się po naszych przodkach.
Chyba, że walnie atomówka czy meteoryt i kolejne pokolenia będę zaczynać od zera i od czasu do czasu coś wykopią, jak my kości dinozaurów albo jakieś szczątki człekokształtnych i dorabiamy do nich całą historię opartą głównie na hipotezach. :wink:

To co znamy z historii to zaledwie ułamek - dzisiaj głównie "wyobrażamy" sobie jak kiedyś wyglądało życie, pomaga nam w tym archeologia, zapiski, ryciny i rzeczy, które "się ostały", ale tak naprawdę jest to tak niewiele i przetwarzamy to (przynajmniej większość ludzkości) z perspektywy człowieka współczesnego. Mimo prób "wgryzienia się" w mentalność tamtych ludzi nie potrafimy wyobrazić sobie i zrozumieć jak wtedy było NAPRAWDE. Inaczej pojmowano podstawowe pojęcia jak miłość, honor, śmierć, wolność, ojczyzna, religijność, powinność, itd.
Piszę to z pełną odpowiedzialnością historyka. :-) Osobiście jest to dla mnie fascynujące: odkrywanie tych różnic, próba (powtarzam : próba) ich zrozumienia, bez oceniania postawy tamtych ludzi - po prostu tak kiedyś było, nie znali alternatywy, że można żyć inaczej.
Tak jak i my nie znamy tego jak będzie wyglądać życie za np. 200 lat.
Pewnie nasi potomkowie będą myśleć z oburzeniem czy nawet obrzydzeniem o nas - że jak mogliśmy tak żyć?!
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 10:08   

[/quote]
annmichelle napisał/a:
Na pewno kolejne pokolenia będą tak mówić także o naszych czasach.


Nie będzie aż tak źle, bo zapisów i dokumentów jest więcej, chyba, ze będzie kataklizm.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15311
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 10:13   

Annmichelle, w punkt :kwiatek:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 402
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 10:22   

Admete napisał/a:

Nie będzie aż tak źle, bo zapisów i dokumentów jest więcej,

Widzisz? Patrzysz na to z perspektywy dzisiejszego człowieka - co jest oczywiście naturalne.
Nie wiesz jak rozwinie się mentalność człowieka przez te kilkaset lat. To co dla nas dziś jest normalne czy nawet postępowe wtedy będzie pewnie odbierane jako kuriozalne, anachroniczne, dziwne i bez zrozumienia.
Kobiety rodzą dzieci? Robimy operacje? Borujemy zęby? Chodzimy do szkoły? Uczymy się (metodami książki, lekcje, pisanie, ćwiczenia, itd.)?
Nawet nie próbuję wyobrażać sobie jak to będzie wyglądać w przyszłości, ale jestem niemal pewna, że medycyna zrobi taki postęp, że nasze metody leczenia będą odbierać jako barbarzyńskie (krojenie, krew, szycie). :mrgreen:
Podobnie być może będzie z kwestią ciąży, porodów - wcale bym się nie zdziwiła gdyby działo się to pozaustrojowo (początek jak in vitro, a później sztuczna macica, itp.). Porody tradycyjne czy cesarkę będą postrzegać jako okrucieństwo i jatkę. :cool:
Chodzimy do pracy? Pracujemy FIZYCZNIE? Nie zdziwiłabym się, gdyby patrzyli na nas tak jak my na ludzi budujących piramidy egipskie albo na chłopów pańszczyźnianych. :-P

Dla nich będzie to pewnie ciężkie do ogarnięcia rozumowo, że ludzie kiedyś mogli tak żyć. :wink:

A to tylko kilka przykładów, które mi właśnie przyszły do głowy.
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15311
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 11:15   

Nie trzeba daleko szukać. Przez niezwykle szybki postęp technologiczny jaki nastąpił za naszego zycia, już teraz wnuki pytają całkiem na serio, czy babcia żyła razem z dinozaurami. I nie wyobrażają sobie, jak to było bez smartfona, telewizora, pralki i fb. A to bardzo mała skala zjawiska. Dlatego nie lubię, kiedy ktoś pisze, że któreś czasy były be. Nie mamy pojęcia, jakie były i na ile szczęśliwie się w nich żyło.
Czytam teraz Harariego - bardzo polecam :kwiatek: To izraelski myśliciel i filozof. Jego książki są przystępnie napisane, a nieprawdopodobnie otwierają oczy. W Sapiens. Od ludzi do bogów przeprowadził piękne porównanie między życiem kobiety współczesnej, a kobiety z czasów kiedy ludzkość była na etapie myśliwsko-zbierackim. I wyszło, że to właśnie tamta, mimo niebezpieczeństw, obowiązku zaopatrzenia rodziny w ziarno, owoce i korzonki i mimo wychowywania dzieci miała spokoiniejsze życie, i o wiele więcej czasu dla siebie, rodziny i przyjaciółek niż kobieta współczesna uwikłana w cywilizacyjne konieczności. Nie wiem, czy wobec tego właśnie nasze czasy nie wydałyby jej się "porąbane."

Offtopujemy - przepraszam z góry :kwiatek:
Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Pon 02 Wrz, 2019 12:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 34523
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 11:53   

To bardzo ciekawy offtop, pewnie do przeniesienia :kwiatek:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 12:23   

annmichelle napisał/a:
Widzisz? Patrzysz na to z perspektywy dzisiejszego człowieka - co jest oczywiście naturalne.


Ależ ja tylko stwierdziłam fakt, że materiałów do badania będzie więcej - o ile nie nastąpi wersja z Kantyczki dla Leibowitza ;) Poza tym dla mnie jako humanistki zawsze podstawą jest człowiek - nie czuję aż takiej obcości, gdy czytam np. Iliadę.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 402
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 12:39   

Admete napisał/a:
annmichelle napisał/a:
Widzisz? Patrzysz na to z perspektywy dzisiejszego człowieka - co jest oczywiście naturalne.


Ależ ja tylko stwierdziłam fakt, że materiałów do badania będzie więcej


Ale mój cytat był na Twoją odpowiedź :
Admete napisał/a:
annmichelle napisał/a:
Na pewno kolejne pokolenia będą tak mówić także o naszych czasach.


Nie będzie aż tak źle, (...)


Odnośnie, że "nie będzie tak źle" się pisać/mówić o nas w przyszłości.
Zrozumiałam to tak, że przyszłe pokolenia będą nam bliższe niż nam pokolenia przeszłe. I starałm się wykazać, że niekoniecznie. :wink:
A nie odnośnie braku źródeł po nas, bo tych będą mieli więcej niż my po naszych praojcach (oprócz wizji z kataklizmem, którego nie możemy wykluczyć).

Jeśli to za duży OT to może niech szanowne moderatorki wydzielą niepasujące posty z tego tematu. :-)
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 13:31   

To już wiesz, o co mi chodziło ;) Poza tym ja aż tak obco wobec dawnych ludzi się nie czuję. Nadal rodzimy się i umieramy, a pomiędzy jest jakieś życie ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 402
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 16:58   

Admete napisał/a:
Poza tym ja aż tak obco wobec dawnych ludzi się nie czuję. Nadal rodzimy się i umieramy, a pomiędzy jest jakieś życie ;)

Właśnie o to życie chodzi. :wink:
Jednak było cieżko, wcale nie trzeba się cofać do średniowiecza, żeby docenić postęp cywilizacyjny.
Jak pomyślę o zwykłym sprzątaniu, praniu, gotowaniu (i przechowywaniu żywności), higienie (brrrr) nawet niecałe 100 lat temu to mam gęsią skórkę. :-P
Już nawet nie chcę poruszać tematu edukacji (i jej braku u większości), dostępu do "rozwoju zawodowego", praw i ich przestrzegania, wolności, szeroko pojętego hobby (kto miał wtedy na to czas?), wyboru drogi życiowej, itd.
Tylko trzeba pamiętać, że nawet dziś dla większości (niestety...) ludzi na świecie te w/w rzeczy wciąż są niedostępne lub ograniczone :( . To musi być dla wielu ludzi jeszcze cięższe - wiedzą, że gdzieś żyje się lepiej (nie tylko pod względem finansowym, bo podziały majątkowe/sfery były zawsze): ludzie mają spokój, wolność, prawa, które są przestrzegane.... :-|
Dlatego doceniam to, że żyję nie tylko w tym czasie, ale także w tej części Europy.
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47887
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019 17:49   

Ależ ja o tym wszystkim wiem, nawet jeśli nie jestem historykiem. To oczywiste. Nie bardzo jesteśmy w stanie się porozumieć.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.