PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pokuta (Atonement)
Autor Wiadomość
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11353
Wysłany: Wto 12 Lut, 2008 22:31   

Ale on się pomylił przecież, nie chciał oddać tego listu. Ta jego pomyłka jest jak początek lawiny, nad którą już nie można zapanować. A nie wytłumaczyli jej - bo nie było kiedy chyba.. Najpierw za dużo emocji, złości na nią, że tak ich "nakryła". A potem - jak mogli przewidzieć, że bliźniacy uciekną, że Paul Marshall zgwałci Lolę, że Briony roiła sobie już wcześniej dziwne rzeczy w głowie i że "postanowi" oskarżyć Robbiego. Wydaje mi się, że właśnie ta dwójka nic nie mogła zrobić, że ich jedyną winą, a właściwie jego - że w ogóle się ośmielił napisać takie słowa i że nieopatrznie wsunął do koperty nie tą kartkę co trzeba. Może gdyby nie te złe wydarzenia, gdyby jedynym problemem było to, że Briony widziała ich w bibliotece, to jakoś by to było później złagodzone, może Cecylia porozmawiałaby z siostrą. Nie no, ja nie potrafię usprawiedliwić Briony. Tak mi przyszło do głowy, że może to w jakiś sposób wina matki - że tak zostawiała ją samą (w książce jest opis jak matka leży u siebie w sypialni i boi się ruszyć ze strachu przed migreną, którą ją niemalże paraliżowała, więc w sumie też nie bardzo mogła..), nikt nie hamował wyobraźni małej dziewczynki, przeciwnie, chwalono ją za to, że tak ładnie pisze.
A czy sąd by zawierzył jej zeznaniom - hmm, nie wiem. Wychodzi z tego, że wydawała się jedynym świadkiem, pewnym tego, co mówi. I właśnie - tu dodatkowy element - dlaczego pomija się Lolę? Czemu nie zaprzeczyła, że to nie Robbie? Czemu karana jest tylko Briony, a o Loli się w ogóle nie mówi? Tego nie rozumiem..
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Nie 17 Lut, 2008 15:49   

No i w końcu obejrzałam "Pokutę". Film piękny, muzyka, widoki, James... Uwaga Spoilery! Nie jest mi aż tak smutno, bo zakończenie, mimo śmierci bohaterów, jest takie bardzo optymistyczne. Chciało by się powiedzieć: i żyli długo i szczęśliwie na tamtym świece. Co do Briony, to nie dziwię się, że tak to widziała. Oczywiście nie powinna była przeczytać listu, ale po wypadku Loly, wszystko złożyło jej się w jedną całość. To nie była tylko jej wina, ale też Cee i Robbiego, że nie porozmawiali z nią. W sumie nie mieli też zbyt dużo czasu. Teraz czekam na książkę, opóźniła się realizacja zamówienia, ale już dostałam maila, że wysłali.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11353
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 18:18   

Hmmm, to zakończenie było optymistyczne? :roll:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 19:38   

trifle napisał/a:
Hmmm, to zakończenie było optymistyczne? :roll:


Nie, ale to pokazanie Cee i Robbiego jak biegają po plaży i się śmieją tak jakby trochę złagodziło ten smutek po tym jak się dowiedziałam, że nie żyją. Tak jakby nagle ten świat z powieści stał się prawdziwy i głupota 13-latki i wojna nie znoszczyły wspaniałej miłości.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11353
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 19:52   

Hmm, dla mnie to zakończenie było właśnie bardzo smutne - bo wiem, że to tylko się dzieje tylko w wyobraźni Briony, że ona by chciała, żeby tak było, ale to już nie jest możliwe.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Wto 19 Lut, 2008 19:59   

A mi to zakończenie dało taką alternatywę. Wolę myśleć, że wszystko mogło się tak skończyć i że tak jest, może na tym drugim świecie, może w książce, a może tylko w wyobraźni pisarki, ważne, że gdzieś tak jest.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
maenka 
maenka



Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 348
Wysłany: Nie 02 Mar, 2008 20:31   

No i sie doczekalam. Spłakałam sie jak bóbr. Niestety nie pociesza mnie zakończenie jakie wymyśla Briony jako pisarka. To śmieszne że próbuje odkupić swoje winy tuż przed śmiercią opowiadając historię prwdziwie (jesli chodzi o gwałt na Loli). Dlaczego nie powiedziała tego wcześniej nawet jesli główni bohaterowie już nie żyli.Mogłaby dużo wcześniej zrehabilitować Robbiego jeszcze kiedy żyli ludzie , którzy go pamiętali: matka Robbiego, jej matka i brat i pewnie całe mnóstwo innych ludzi z posiadłosci.

A to możliwość dania im szczęśliwego życia w książce. Ja tego nie kupuję jako wytłumaczenia. Ona chciała sobie zrobić dobrze i złagodzić całą historie (bo przecież dla potomności zostanie wersja z książki). Kto po latach będzie pamiętał ten wywiad w którym mówi prawdę.

James jak zwykle BOSKI; świetny, znakomity aktorsko. Keira piękna, ale jako aktorka troszeczkę o klasę niżej dla mnie niż Mr. McAvoy.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36981
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 02 Mar, 2008 20:42   

Maenka, w tym właśnie rzecz - Briony była wielkim tchórzem. Przyznając się wcześniej, tak jak chciałaby zrobić, musiałaby stanąć twarzą w twarz z konsekwencjami. Pod koniec życia dopiero zebrała resztki cywilnej odwagi, by powiedzieć prawdę. Nie mówiąc już o tym, że Lola i jej mąż byli wpływowymi ludźmi i nie daliby jej żyć, gdyby pisnęła choćby słówko o tym, co się kiedyś stało (a przecież Lola maczała w tym wszystkim paluchy).
_________________
Get me out into the night-time
Four walls won't hold me tonight
If this town is just an apple
Then let me take a bite

MJ
----------------------------------------
Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
maenka 
maenka



Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 348
Wysłany: Nie 02 Mar, 2008 22:20   

Masz rację w tym rzecz ,że Briony była tchórzem. Chciałam tylko napisać że nie pociesza mnie szczęśliwe zakończenie ktore wymyśliła dla Cee i Robbiego tłumacząc , że robi to dla nich. Moim zdaniem robiła to tylko dla siebie, tak jak i to całe oczyszczenie. To nie było oczyszczenie Robbiego tylko jej sumienia.

A tak z innej mańki: wiecie , że chociaż film graja już prawie miesiąć sala kinowa była zapełniona do ostatniego miejsca.
 
 
przecinek



Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 369
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 13:58   

Zaczęłam czytać książkę, myślałam że zdążę przed pójściem do kina, wiem że mi się nie uda, ale nie szkodzi. Jak się ją czyta! Jestem właśnie na fragmencie gdy Robbie szykuje się do wyjścia na przyjęcie, jak skończyłam czytać miałam miękkie nogi wstając, ochotę na zapalenie papierosa i bardzo głęboki oddech. Dobrze że nie przegapiłam przystanku, czytałam w autobusie. Dawno żadna książka tak mną nie zawładnęła, wczoraj czytając wachlowałam się zakładka do książki, aż się moja mama śmiała że wiosnę wreszcie poczułam. Wieczorem idę do kina, ciekawe czy film też tak będzie na mnie działał czy też będzie miał takie napięcie.
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 15:53   

przecinek napisał/a:
Zaczęłam czytać książkę, myślałam że zdążę przed pójściem do kina, wiem że mi się nie uda, ale nie szkodzi. Jak się ją czyta! Jestem właśnie na fragmencie gdy Robbie szykuje się do wyjścia na przyjęcie, jak skończyłam czytać miałam miękkie nogi wstając, ochotę na zapalenie papierosa i bardzo głęboki oddech. Dobrze że nie przegapiłam przystanku, czytałam w autobusie. Dawno żadna książka tak mną nie zawładnęła, wczoraj czytając wachlowałam się zakładka do książki, aż się moja mama śmiała że wiosnę wreszcie poczułam. Wieczorem idę do kina, ciekawe czy film też tak będzie na mnie działał czy też będzie miał takie napięcie.


jak tak ładnie o niej piszesz , to sobie kupię:)
filmu jeszcze nie widziałam
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11353
Wysłany: Pią 14 Mar, 2008 10:04   

Im więcej czytam recenzji tym większy apel we mnie się budzi - najpierw książka! potem film! (w przypadku jeśli ktoś i tak ma zamiar książkę przeczytać, rzecz jasna ;) )
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
przecinek



Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 369
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 14 Mar, 2008 10:23   

Błąd zrobiłam czytając jednocześnie książkę i oglądając film, który dużo traci przy porównaniu. Nie jest to zły film, chociaż nie jest arcydziełem jako całość. Doskonale zrealizowany, na podstawie znakomitego scenariusza (powinien dostać Oskara, żeby z takiej książki, którego treść opiera się głównie na przemyśleniach, wrażeniach i wspomnieniach bohaterów, stworzyć podstawę filmu pełnego akcji). Scenarzystą jest Christopher Hampton, który dokonał adaptacji "Niebezpiecznych związków", pisanych przecież w formie listów. Brakuje mi w pierwszej części tego nastroju upału, który w sumie popycha ludzi do działania. Nie wiem czy widziałyście "Długie upalne lato" lub "Kotkę na rozgrzanym blaszanym dachu", gdzie wysoka temperatura ogarniała wszystko i wszystkich. W "Pokucie" zdjęcia są bardziej wiosenne niż letnie, ale może takie jest lato angielskie a ja się czepiam. Na pewno polubię ten film gdy go zobaczę za parę miesięcy, gdy zejdzie ze mnie nastrój książki, tym bardziej że są fragmenty filmu, które już uwielbiam, np. zielona suknia Cecylii, ślub Loli, rozmowa Briony (piękne imię) z francuskim żołnierzem i pieśń żołnierzy na plaży. Muszę jeszcze napisać o dźwięku w tym filmie - nigdy nie zwracałam na to uwagi, tutaj jednak stawiam dźwięk przed obrazem, ta latająca pszczoła, uderzenie piłeczki i oczywiście maszyna do pisania. Dobra rola aktorki grającej młodą Briony, zimna samolubna, okrutna. Bardzo męski James McAvoy, z czego nie zdawałam sobie sprawy wcześniej. W sumie dobry film, ale spodziewałam się czegoś lepszego.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 02 Maj, 2008 20:48   

sto lat po murzynach, ale oglądnęłam. było to przerywane oglądanie i moze dlatego się nie wczzułam. smutny film strasznie. zmarnowany potencjał szczęścia. tak się cieszyłam, jak myślałam, ze będą razem a tutaj wyjaśnienie, że oboje zginęli. i poruszająca jest ta wizja jak biegają po plaży, śmieją się, cieszą. wizja szczęścia, któe nie było im dane. a zniszczyła to mała dziewczynka z bujną wyobraźnią i sporą dozą zazdrości.
o ile do tej pory Jamesa lubiłam tak se to teraz musze powtórzyć Becoming Jane bo przemówił mi do małego rozumku. świetnie się nadał do tej roli.
i smutno mi :|
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 03 Maj, 2008 09:10   

ta suknia mnie zachwyciła. Kolor był przepiękny
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11353
Wysłany: Sob 03 Maj, 2008 11:16   

Mag13 napisał/a:
A dla mnie najbardziej w "Pokucie" liczy się barwa, światło, w ogóle obraz. Zieleń (w tym tej słynnej sukni!), promienie słońca, woda, błysk tkaniny, cień... Detal, który się liczy.... wyczarowuje atmosferę filmu....


O tak. Obraz. Ale i książka jest taka - przynajmniej ta pierwsza część. Czytało mi się jak opis scenografii niemalże, jakoś tak plastycznie to było napisane, że bez problemu można sobie wszystko wyobrazić.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Diana 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 132
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Pon 12 Maj, 2008 19:46   

Na mnie "Pokuta" (książka), niestety, nie zrobiła wrażenia- praktycznie ją wymęczyłam. Udało mi się przy lekturze zasnąć. Najbardziej podobał mi się fragment, gdy Robby musiał ratować Briony przed utonięciem. Filmu jednak jestem ciekawa. Lubię Jamesa, Keira jest ładna; tylko jak patrzę na zdjęcia dorosłej Briony, czyli Romoli Garai, to wg mnie, ona wygląda "mizernie", a to przecież całkiem ładna aktorka. Tak ją jakoś "przymyziali" w tym filmie. Co prawda w książce nie napisali, że Briony była ucieleśnieniem piękności, ale tak jakoś zrodził się kontrast między filmowymi siostrami- odnośnie facjaty, oczywiście.
_________________
Czym jest życie- snem jedynie...
gg 9031506
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008 17:37   

AineNiRigani napisał/a:
...nie wiadomo też dlaczego Cecilia była tak przerażona rozbitym wazonem i dlaczego przed skokiem do fontanny, tak demonstracyjnie zdjeła to ubranie.


Ja już jestem po obejrzeniu filmu. Tak się napaliłam, że jak tylko się ukazał na DVD to popędziłam do sklepu. Obejrzałam i... trochę się rozczarowałam. Film niby w porządku ale czegoś mi zabrakło. Rewelacyjny wg mnie był sposób pokazywania zdarzeń. Kilkakrotnie, z różnej perspektywy. No rewelacja. Nie przypominam sobie filmu z takim patentem. Rola Keiry wypadła jednak tak jakoś blado, choć zielona suknia na przyjęciu była olśniewająca. Miała zagrać rozkapryszoną pannę z wyższych sfer a jakoś jej nie wyszło. Zdecydowanie wolę jej grę w DiU z 2005 roku. Czekam jeszcze na "Jedwab" z jej udziałem. Też kupię. Chyba zbankrutuję na te płyty DVD.
Za to James McAvoy zagrał koncertowo. O niebo lepiej niż w "Zakochana Jane".
Są filmy do których wracam wielokrotnie. Z żalem stwierdzam, że do tego chyba jednak nie wrócę.

A odpowiadając na Twoje wątpliwości to ona to ubranie zdjęła tak demonstracyjnie bo 1) była wściekła, że jakiś facet z nizin społecznych popsuł jej wazon, 2) kochała się w nim i to ją wkurzało, 3) była impulsywna i trochę zepsuta a jak miała wskoczyć do fontanny? W ubraniu? :rotfl:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pią 15 Sie, 2008 17:20   

agnesa napisał/a:
Rewelacyjny wg mnie był sposób pokazywania zdarzeń. Kilkakrotnie, z różnej perspektywy. No rewelacja. Nie przypominam sobie filmu z takim patentem.

A Cerwony Kapturek? :mrgreen:

agnesa napisał/a:
Miała zagrać rozkapryszoną pannę z wyższych sfer a jakoś jej nie wyszło.

Moze dlatego, ze Cecylia nie byla rozkapryszona panną z wyższych sfer :D

agnesa napisał/a:
A odpowiadając na Twoje wątpliwości to ona to ubranie zdjęła tak demonstracyjnie bo 1) była wściekła, że jakiś facet z nizin społecznych popsuł jej wazon, 2) kochała się w nim i to ją wkurzało, 3) była impulsywna i trochę zepsuta a jak miała wskoczyć do fontanny? W ubraniu? :rotfl:

ageso - 1 i 3 odpada. Nie zrozumialas mojej wypowiedzi :D Nie chodzilo o to, ze JA nie wiem co nia powodowalo, tylko o to, ze film tego nie wyjasnil (a ksiazka i owszem)
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 11:59   

Filmu "Czerwony Kapturek" niestety nie oglądałam, a chyba nie masz na myśli bajki o tym tytule. :shock: Jakoś sobie w niej takiego sposobu prowadzenia narracji nie przypominam a jestem na bierząco z racji obecnych zainteresowań mojej latorośli.

Co do Cecylii to jednak nadal będę twierdzić, że w trakcie owego zdarzenia była jeszcze rozkapryszoną arystokratką. Zmieniła się dopiero po aresztowaniu swego ukochanego. Szok, opamiętanie się a może miłość ją odmieniła?

Sorry, nie czytałam książki - nie wyrabiam z czasem - i bardzo chętnie poznałabym książkowe wytłumaczenie przyczyn jej zachowania. :-D
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 12:40   

CZerwony Kapturek to film typu Shrek z kapitalnym dubbingiem: http://czerwony.kapturek....ria.filmweb.pl/
Nie jestem pewna, czy Cecylia byla arystokratka. Corka lekarza - tak, ale niekoniecznie arystokratka. Z cala pewnoscia zabezpieczona finansowo, znudzona bezczynnoscia i brakiem planow na zycie, a co najwaniejsze - przekrona. I ta ostatnia cecha doprowadzila do romansu z Robbym i tak naprawde sprawila, ze trwala w niej pomimo rozwoju sytuacji.
Co do dzbanka - tak pisalam juz wczesniej, chodzilo o rodzinna pamiatke, jej mysli skupione byly wowczas na dzbanku. Zdjecie ubrania mialo byc dodatkowa kara za zniszczenie dzbanka, ktory przetrwal I wojne swiatowa i zostal przywieziony przez wujka ze zgliszczy zburzonego domu, a Robbie go zniszczyl. I to wlasnie o to mi chodzilo gdy pisalam, o trudnosciach w przeniesieniu tak narracyjnej ksiazki na film bez tandetnych zagran typu czytanie tresci ksiazki, czy monolog wewnetrzny ...
I goraco, goraco polecam ksiazke - to jedna z najlepszych, jakie czytalam. Smutna, pozostawiajaca gorycz, ale naprawde dobra... :D
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Sro 20 Sie, 2008 18:22   

Faktycznie, zadanie niebotyczne dla reżysera.
Co do tej kary - to chyba dziś moje szare komórki nie pracują na wysokich obrotach, bo nie bardzo rozumiem to zdjęcie ubrania w aspektach kary. Kogo chciała ukarać? Siebie, że nie dopilnowała, Robbiego, bo zniszczył? Oświeć mnie proszę, bo mnie to zaintrygowało. :mysle:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sro 20 Sie, 2008 19:11   

to byla mloda dziewczyna, nie analizujmy jej poczynan naszymi kanonami. Masz racje - ona juz wowczas byla nim zafascynowana i to ja wkurzalo i irytowalo. Dodatkowo zniszczony dzbanek - to on byl winny jego zniszczenia. a kara? Coz... na zlosc mamie odmroze sobie uszy :D
 
 
agnesa 



Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 88
Skąd: Koszalin
Wysłany: Pią 22 Sie, 2008 13:56   

OK. Reszta jest milczeniem. :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.