PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Happy end

Czy happy end sprawia, że historia jest ciekawsza?
Tak
10%
 10%  [ 3 ]
Nie
3%
 3%  [ 1 ]
To zależy od historii
85%
 85%  [ 24 ]
Nie mam zdania
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 28
Wszystkich Głosów: 28

Autor Wiadomość
lady_ania 



Dołączyła: 19 Lut 2007
Posty: 139
Skąd: Nibylandia
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007 18:17   

Dziewczęta proszę o ponowne oddawanie glosow w ankiecie. Zostala ona poprawiona przez Moderatora i wyniki niestety stracne. Będę bardzo wdzięczna.
_________________

 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 22477
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007 20:13   

Się robi! :)
Tak sobie jeszcze myślę, że czasem z zakończenia płynie pewna nauka (mam tu na myśli np. Ostatni brzeg z Armandem Assante). Gdyby film/książka skończyły się dobrze, zupełnie inne wnioski byśmy z nich wysnuły, A tak - skoro cała historia skończyła się źle, wstrząsnęło to nami o wiele bardziej i pewne rzeczy skłonne jesteśmy traktować jako przestrogę.

P.S. Aha! Głosowałam na wariant: Zależy od historii
_________________
"Wróci słońce — myślał Muminek, podniecony. — Koniec z ciemnościami, koniec z samotnością. Będzie można usiąść sobie na werandzie i pogrzać plecy...".

Tove Jansson
Ostatnio zmieniony przez praedzio Sro 03 Paź, 2007 13:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
snowdrop 



Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 1410
Wysłany: Sro 03 Paź, 2007 08:28   

Tylko ja zagłosowałam na Tak :cry2: Nikt się nie dołacza :?
_________________
"The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey
 
 
Anetam 


Dołączyła: 26 Sty 2007
Posty: 597
Wysłany: Sro 03 Paź, 2007 11:06   

Snowdrop ja też jestem za "tak"
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sro 03 Paź, 2007 11:33   

Ja głosowałam "to zależy od historii". Taki np. Wokulski - niewątpliwie, gdyby czknął na Izabelę i pojechał sobie do Paryża oddawać się pasjom naukowym, to byłby happy end - żywy, zdrowy, niekoniecznie całkowicie zadowolony, a hrabianka zostaje ze swoimi przeterminowanymi kandydatami na męża (telenowela). Natomiast - o ile rzeczywiście wysadza się w powietrze w sposób romantyczny i demonstracyjny, to raczej nie jest to bardzo szczęśliwe zakończenie (z człowiekiem mądrym i honorowym w charakterze nieboszczyka), ale dla zamknięcia "Lalki" jako powieści - jak najbardziej. Bo cóż bardziej podkreśliłoby tezę - skonfrontowania romantycznych i pozytywistycznych postaw głównych postaci? Ideowości do granic i całkowitego cynizmu?
Wiem, że to wycofanie się rakiem z jednoznacznej odpowiedzi, ale mi się widzi, że ja tego, co sobie myślę w skołatanej i zakichanej głowie, inaczej wytłumaczyć nie umiem :thud: .
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 04 Paź, 2007 21:12   

Kto zagłosowała na nie?
To zależy od historii- jak prowadzona jest akcja. W N&S brak happy endu nie miałby sensu- zbudowanie związku między bohaterami nie służyłoby niczemu. W "Przeminęło z wiatrem" z kolei sensu nie miałby właśnie Happy end- bowiem nagromadzenie problemów między bohaterami musiało znaleźć rozwiązanie.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 37575
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 08:33   

Ja tez należę do większości - wszystko zależy jaki cel przyświeca opowieści i jak jest poprowadzona :-D
_________________

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 12066
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 12:42   

W takim razie to ja się wyłamałam ;) Wg mnie "nie" - odpowiedź na tak zadane pytanie: dla mnie happy end nie sprawia, że historia jest ciekawsza. Choć zależy jaki.. Ja lubię zakończenia niedopowiedziane.. Hmmm, choć nie zawsze.. chyba moja odpowiedź zależała od nastroju w jakim byłam, kiedy jej udzielałam. Bo teraz to już nie wiem :roll: Właśnie do mnie dotarło, że happy end to tylko zamknięcie - dobre - jakiegoś etapu w życiu bohaterów. Niekoniecznie wiadomo, co było potem. I tylko od fantazji czytelnika czy oglądacza zależy co sobie tam dalej dośpiewa. Konkluzja jest taka moja - zależy od historii i nastroju odbiorcy, bo nie zawsze się oczekuje tego samego. Ale nie ma takiej odpowiedzi.. Chyba zepsułam statystyki :?
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 12066
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 12:47   

Chciałam jeszcze rozwinąć - chodzi mi o to, że można oglądać ten sam film i w zależności od własnego humoru oczekiwać czegoś innego. Przychodzi mi do głowy "Dziewczyna z perłą" - obojętnie, książka czy film. Co tam byłoby happy endem? I właściwie dla kogo? Dla Griet, Vermeera czy dla kogo? Chyba wkraczam na wątłe ścieżki filozoficzne i już sama nie wiem, o co mi chodzi. Nie słuchajcie mnie :?
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 12:55   

Wyżej, ja też napisałam cos podobnego w rezultacie: nie wiadomo, dla kogo/czego ma być happy end - dla bohatera, dla utworu jako przesłania, dla odbiorcy? "Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba".
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 13:18   

Ja zagłosowałam jak większość, ale w sumie Trifle też ma rację. Czy on sprawia, że historia jest ciekawsza? Owszem, lubimy happy endy, ale czy one są ciekawe? :mysle: Może dzięki takiemu zakończeniu, a nie innemu historia bardziej do nas przemawia, budzi pozytywniejsze emocje, ale czy jest ciekawsza? Wszystko zależy od interpretacji samego pytania.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 12066
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 13:24   

O to to, Guniu, pojęłaś ;) Bo np na pytanie: Czy lubisz jak historia się kończy happy endem? to nie miałabym problemów z odpowiedzią "zależy od historii" ;) A przy tym pytaniu to jest zdecydowanie bardziej skomplikowane rozumowanie ;)
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 19:01   

Ech, widać, że większość forumowiczek nie zrozumiałyśmy tematu :rumieniec:
Jednak na takie oryginalne pytanie udzieliłabym tej samej odpowiedzi- to zależy. Z tym, że nieszczęliwe zakończenie rzeczywiście chyba bardziej oddziałuje na wyobraźnię...
Ja z kolei nie przepadam za zakończeniami niejednoznacznymi. Wymagają ogromnego talentu, aby wyjść wiarygodnie. Z reguły mam wrażenie, że autor nie wie, jak zakończyć i udaje, że tak chciał od początku.
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 20:08   

Ja również odpowiedziałam jak większość, z tym że podobnie jak Trifle (o ile dobrze ją rozumiem oczywiście ;) ) happy end nie jest dla mnie wymogiem, żeby film mi się podobał, chyba nigdy nie zdarzyło mi się pomyśleć "Szkoda, że nie było happy endu", ale często myślałam, że szkoda, że był taki typowy cukierkowy happy end ;) . A tak poza tym to lubię, gdy są pewne niedopowiedzenia, jak np. końcówka Przypadkowej dziewczyny - nie było dosłownie pokazane, że żyli długo i szczęśliwie, ale to spojrzenie w windzie mówiło wszystko...
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 12066
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 20:52   

Tak, tak, tak, dokładnie. Przypadkowa dziewczyna to bardzo dobry przykład. To jest dla mnie ciekawe zakończenie. I znowu przytoczę Dear Frankie, też ma genialne zakończenie. Określenie 'happy end' kojarzy mi się właśnie z takim cukierkowym cosiem, jak to Nimloth określiła, i dlatego nie wydaje mi się to ciekawe..
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 22477
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 20:56   

Zależy, co poprzedza ten happy end.
_________________
"Wróci słońce — myślał Muminek, podniecony. — Koniec z ciemnościami, koniec z samotnością. Będzie można usiąść sobie na werandzie i pogrzać plecy...".

Tove Jansson
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pią 05 Paź, 2007 21:55   

Preaedzio - dokładnie. Zreszta podobnie jest i z wymielonymi dramatami. Ogólnie ich nie lubię. Przyjemniej sie oglada happy endy, ale jesli są banalnie zrobione - ani nie zapamieta sie tresci, ani zkonczenia. Zawsze ;podobała mi sie Jane Grey. Zrobiła na mnie wrazenie wiele lat temu, a teraz po latach moja opinie niewiele sie zmieniła.
Miedzy aktorami musza isc iskry, wowczas dopiero happy end jest satysfakcjonujący. Zresztą unhappy również.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 51977
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 07:49   

A co powiecie na taki happy end jak w Ja Cię kocham, a Ty śpisz? Uwielbiam ten film, gatunkowo to komedia romantyczna i tam nie powinno brakować szczęśliwego zakończenia. Moment, gdy Jack oświadcza się Lucy w tej budce na peronie metra jest cudny :-) ( kurcze ja chcę ten film wydany porządnie na dvd! )
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 08:07   

Masz racje - to moment motylkowy. Ale to taki typowy harlequinowski, kiedy nasi bohaterowie się rozstają Ona jest załamana i wraca do starego życia, które nie jest już takie samo. I w tym momencie pojawia się On i żyją długo i szczęśliwie.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 51977
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 08:13   

A wiesz, ze ja tego filmu nie odbieram w kategoriach romansowych, li i jedynie? Dla mnie to film o poszukiwaniu rodziny. Lucy zakochuje się w całej rodzinie :-) Dlatego podoba mi się tam zakończenie - oni wszyscy przychodzą do Lucy. Dlatego właśnie nigdy nie uznam je za harlequinowe :-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 08:21   

Admete, ja Cie doskonale rozumiem i odbieram ten film tak samo, ale ten schemat w filmie jest dosc widoczny. Scenariusz ma jednak coś więcej. To nie tylko Bill i Sandra, ale całość, klimat i czar. Bo czy romans nie może byc dobry?
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 51977
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 08:28   

najbardziej lubię tam Boże Narodzenie i rozmowy przy stole. No i uwielbiam wprost Joe Juniora ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 08:50   

Bo Joe junior rulez !!!
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 10:57   

Ogólnie szczęśliwe zakończenie nie stanowi o wartości filmu, ale są takie dni (i to nawet często ;) ), że właśnie potrzebuję happy endu i wybieram tylko filmy, które takowe mają....
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
snowdrop 



Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 1410
Wysłany: Sob 06 Paź, 2007 11:10   

A pamiętacie taki film "Wzgórze Nadziei" z Nicole Kidman i Jude Low. Dlaczego on tam ginie!!!!! :cry2: To było takie tragiczne i smutne. Wolałabym gdyby żył i piekny happy end gdy siedza wszyscy przy stole, on, ona i ich córeczka.
_________________
"The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.