PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Jeżycjada"
Autor Wiadomość
behemotka 
behemotka


Dołączyła: 12 Wrz 2008
Posty: 246
Wysłany: Sro 07 Wrz, 2016 19:23   

Tamara napisał/a:
Ani Laurze, ani Róży stringi nie wyłaziły ze spodni jak Kopiec Arlecie , i to jest kwintesencja różnicy .


ani Aleta ani Esmeralda nie ukradły klasowych składek, ani cudzych perfum, nie czytały cudzych listów ani nie niszczyły welonów i to jest kwintesencja różnicy
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 07 Wrz, 2016 21:49   

Nie wiemy tego , natomiast wiemy , że Pyziakówny nie świeciły w klasie gołym zadkiem :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 08 Wrz, 2016 17:32   

Jeszcze a propos tegoż samego - miałam wizytę dziecka z rodzicami - wykwintne imię o zagranicznej pisowni plus nazwisko będące rzeczownikiem określającym jeden z materiałów budowlanych, mamusia rasowa blachara , tatuś rasowy kark .
Było to coś w stylu Etienne Gips .
Nie mam pytań :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 28962
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2016 10:36   

Będzie pasować jak ulał jak dziecię wejdzie kiedyś w wykwintne sfery, o czym pewnie mamusia marzy :mrgreen:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2016 13:22   

Dokładnie :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2016 20:21   

AineNiRigani napisał/a:
Tamara napisał/a:
Ani Laurze, ani Róży stringi nie wyłaziły ze spodni jak Kopiec Arlecie , i to jest kwintesencja różnicy .


a stringi to synonim tandety? Majtole to synonim Seneki i Aureliusza?

Goły tyłek 14-latki pokazywany w szkole to znak rozpoznawczy środowiska, gdzie z reguły w wieku lat 17 ma się pierwsze dziecko na ogół z nieznanym tatusiem .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3457
Wysłany: Sob 08 Paź, 2016 17:33   

http://www.polskieradio.p...cznie-pomyslowo
Droga przez mąkę o kuchni w Jeżycjadzie
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1717
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 12:24   

Nowy tom Jeżycjady ma premierę 14 marca: "Ciotka Zgryzotka". Zdaje się, że znów Borejkowie w centrum zainteresowania.
http://www.empik.com/jezy...85853,ksiazka-p

Przyznam, że trochę mnie ciekawi, jak nowa, "zkolanpowstała", polska rzeczywistość zostanie pokazana u pani MM. ;)
Co ciekawe książka będzie miała dwa warianty okładki (z tyłu). http://musierowicz.com.pl/mm/?p=2706
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13265
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 12:38   

Pewnie znowu nie zdzierżę i nabędę :omg: Stare sentymenty nie rdzewieją :omg:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 12:40   

Obawiam się że to będzie nieczytalne :obrzydzenie:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13265
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 13:33   

Zobaczymy :wink: Czy bohaterką jest znowu któraś Borejkówna?
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 26316
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 16:38   

Caroline napisał/a:
Przyznam, że trochę mnie ciekawi, jak nowa, "zkolanpowstała", polska rzeczywistość zostanie pokazana u pani MM. ;)

Uhm, mnie też :wink:
_________________
Nauri...
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 07 Mar, 2018 10:53   

Obawiam się że wiernopoddańczo i entuzjastycznie , sądząc po ostatnich pozycjach cyklu :?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1717
Wysłany: Sob 17 Mar, 2018 17:18   

ZPOPK opublikowała recenzję nowej książki Musierowicz. Uwaga, zawiera spoilery.
http://zpopk.pl/ciotka-zg...l#axzz5A1Ngnm2q

Powiem tylko, że dobrze nie jest. Aragonte, jeśli zmienisz zdanie, podejdę do tego z całkowitym zrozumieniem. :-P
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7447
Skąd: Północ
Wysłany: Sob 17 Mar, 2018 17:26   

Zwierz okarteczkowała książkę. Jak na meczu piłkarskim :-P Kupiłam i ja z czystej ciekawości, cóż gorzej niż Zwierz,bo zamówiłam w przedsprzedaży :lol:
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1717
Wysłany: Sob 17 Mar, 2018 18:04   

Podzielam ze Zwierzem tę fiksację polegającą na tym, że wiem - będzie bolało. A i tak ciekawość zwycięża. Chyba stoi za tym nadzieja na powrót klimatu starej Jeżycjady. Jednak na pewnym etapie (nie pamiętam już która to była książka) postanowiłam, że kolejnej książki nie kupię.
Alicja, napisz, proszę, jakie są Twoje wrażenia.
 
 
ita 



Dołączyła: 28 Gru 2016
Posty: 3548
Wysłany: Sob 17 Mar, 2018 22:58   

Ja nie kupię i nie przeczytam. A kiedyś byłam wierną fanką, jeszcze od czasów szkoły podstawowej :-| . Zatrzymałam się na Żabie, ale jeszcze jako dorosła osoba wracałam do "starej" Jeżycjady. Do czasu. Dokładnie to do czasu, kiedy kilka lat temu przeczytałam u Zwierza recenzję (chyba McDusi :mysle: ) i trafiłam na blog Niezatapialnej Armady. Albo Zwierz o niej wspomniał, albo ktoś w komentarzu. Po przeczytaniu, nie wiem jak to określić, :mysle: recenzji? opracowań? McDusi, Języka Troli, Tygrysa i Róży, skończyła mi się w ogóle Jeżycjada, nawet ta stara. Rozjechana przez Armadę. I Zwierza. Słusznie niestety. Bardziej dokładnie, to Borejki, bo Szóstą klepkę mogę czytać. Przynajmniej tyle.
_________________
mogłabym prać cały dzień zasłony, żeby pan Thornton czuł się u mnie jak u siebie w domu ...
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10923
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 00:23   

A czemu? :mysle: Co z Borejkami aż tak nie tak?
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 31131
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 11:01   

Ja się zatrzymałam na Pulpecji - cośtam jeszcze później czytałam, ale już nie zatrzymałam w pamięci. Nie chcę czytać o późniejszych losach tych, których polubiłam i zatrzymałam w sercu na tamtym
etapie, na którym mi się podobali.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43053
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 11:08   

U mnie ostatnia była Kalamburka, ale już z wcześniejszych nie wszystkie czytałam. Lubiłam Córkę Robrojka.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35708
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 13:57   

A ja mam w d. zdanie zwierzów wszelkich na ten temat, bo już przy Febliku zdecydowanie za mocno i niepotrzebnie zjechała książkę, jakby to było najgorsze ścierwo wszechczasów, a jednocześnie nie zjechała Greya durnowato się tłumacząc "bo wszyscy już zjechali". Pfff. Czyli jak dla mnie naprawdę złej książki chyba nie umie rozpoznać. :roll: Obraziłam się na tego bloga po tamtym tekście. :foch2:
Ja sobie nadal Musierowicz czytam z przyjemnością, bo po prostu lubię ten klimat. Nawet jeśli nie przepadam za Idą, gdyby istniała i była gdzieś blisko mnie, to by mnie chyba zadręczyła na amen.
Bardziej rozumiem Norę - w końcu jest nastolatką i jak to nastolatka w najgorszym okresie myśli tak, jak nastolatki myślą - nikt mnie nie rozumie, nikt mnie nie zauważa itp. itd. A i tak podane jest to wszystko w lekkiej, zabawnej formie.
Szkoda mi też troszkę Agnieszki - ile lat miała w Febliku, 18? Akcja Ciotki zgryzotki ma miejsce 4 lata później - już mężatka i na progu porodu. Szkoda. Studiów jeszcze dobrze nie skończyła, a już w pieluchach ląduje. Niby dla niej jest wszystko ok i wszyscy ją kochają, ale szkoda, bo w końcu i ona, i Ignaś to b. młodzi ludzie, mogliby coś podziałać w życiu.
I zostaję przy swoim zdaniu, lejąc na negatywne recenzje, bo serio - nie wiem, czego tu się tak strasznie czepiać. We wszystkich książkach widzę to samo ciepło, więc myślę, że stare części obrosły zwyczajnym sentymentem, a nowe jeszcze nie miały tej szansy i tyle.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 12397
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 14:27   

Ja jako ostatni kupiłam Język Trolli , następne pożyczałam od koleżanki, bo już Język był marny , a kolejne coraz gorsze. Ciotki na pewno nie kupię i nie przeczytam i nie pożyczę . Musierowicz dokonała żenującego zjazdu w dół , najwyraźniej kobicie ze starości mózg się zlasował i nie wyczuła, że czas przestać, bo pisze fatalnie .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7447
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 14:57   

Caroline napisał/a:
Alicja, napisz, proszę, jakie są Twoje wrażenia.


Przede wszystkim czytając kolejne części pamiętam,że to książka dla młodzieży. Nie wymagam, by bohaterowie rośli i dorastali razem ze mną. :wink: Żaba może i była dziwna, ale poprzednie dwie książki (Feblik i Dziadek do orzechów były niezłe). Ostatnia nie jest gorsza. Niczego więc nie oczekuję od Musierowicz. Ani martyrologii ani obalania barykad. Ani Polityki ani Prawdy przez duże P. Śmiechu, ciepła i klimatu rodzinnego.To co Zwierza denerwowało mnie tylko bawiło. Chociażby historia z zapomnianym telefonem. Przecież Ignacy zawsze było lekko jak dziadziuś, nie z tego świata, nie wymagajmy nagle dojrzałości i zmiany charakteru. Taki urok bohaterów Musierowicz. Powiedziałabym nawet,że ci, którzy w młodości grali mi na nerwach z czasem zyskali na zachowaniach np.Idusia. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich :-P


To nadal książki dla młodzieży,z morałami i dobrocią A jeśli ktoś życzy sobie poważną literaturę to taką powinien kupować.
A tak na marginesie, gdyby Musierowicz chciała pisać serio i o klimacie jaki ostatnio wyłazi z telewizji, to chyba wcale nie chcielibyście tego czytać.

Wiecie co, tęskniłam za Wami :mrgreen: Tu jak u Musierowicz, zawsze po staremu.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13265
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 15:00   

Agn, jak dobrze że to napisałaś, bo ja od wczoraj analizuję siebie i zastanawiam się, czy ze mną coś jest nie tak - po przeczytaniu, a nade wszystko obejrzeniu recenzji zwierza z karteczkami. E no, weźcie, to nie przesada aby? Mówimy o książce dla młodzieży, owszem, książce popularnej autorki, ale żeby startować do niej z założenia z plikiem kartek do zaznaczania miejsc, które ci niedobrze brzmią? A dajcie spokój, nie podoba mi się, nie czytam, nie lecę, nie kupuję następnej, a nie walczę do końca wklejając absurdalną ilość świstków. Co to jest, jakaś misja cywilizacyjna Zwierza pod hasłem "zgnoić Musierowicz"? Pokazałabym wam z dziesiątkę bardziej szkodliwych autorów, naprawdę. Tak mnie kobieta rozbawiła i zirytowała tym wpisem (zbierało jej się u mnie już od dawna) że teraz to ja jej mogę nawklejac karteczek - mogłabym, gdyby nie szkoda mi było czasu.
Jako napisała Agn - książkę naprawdę przyjemnie się czyta, bez przesady z tym az tak dramatycznym zjazdem. Pewnie, nie jest to Musierowicz z czasów Kwiatu kalafiora i Szóstej klepki, to wiemy. Ale nie jest aż tak źle jak u niej bywało (w Języku Trolli na przykład). Można wytknąć masę rzeczy. Ja również wytykam to, co zauważyłam od razu - że w świecie powieściowym pieniądze biorą się z niczego. Ja też zbieram właśnie na remont, więc nierealne jest dla mnie malowanie kuchni przez Idę tylko po to, by ja zaraz przemalować. Zderzam to z z własnym mozolnym dobieraniem kolorów farb i kupowaniem próbek, żeby nie popełnić błędu i nie musieć wyrzucać pieniędzy w błoto. Podobnie nierealne jest kupowanie kolejnej ziemi przez Floriana żeby Niemiec czy supermarket czy tam coś się tam nie wybudowało - nie zauważyłam, żeby był nasz Florian jakimś Krezusem, co to kasę na działkę miał w szufladzie biurka. Podobnie kupno całego zagonu róż, nawet przez internet, to spory wydatek dla Babi musiał być. No, ale ona ma honoraria, może stąd te róże. Zastanawiałam się też, skąd Ida wzięła wifi w Ruince, żeby te długie maile pisywać do sióstr. I tak dalej - byłoby tego więcej. No i owszem, tu i tam mi zgrzytnęło, ale nie na tyle, żeby odsądzać powieść od czci i wiary.
Co do realizmu, to dla mnie jest widoczne jak na dłoni, że ona traktuje teraz swoje pisanie zupełnie inaczej, niż 30 lat temu - to rzeczywiście dziwne, nie? :roll: Kiedy była młoda, rodziła dzieci, zmagała się z ich szkołą, z rzeczywistością dużego miasta, okropnie absurdalną realnością życia w PRLu, potem stanem wojennym (Opium w rosole) i burzliwym okresem po nim, to wylewała to wszystko w powieściach i losach bohaterek. Ale teraz to już pani w wieku średnim, albo i bardziej, od lat mieszkająca na wsi. Co się dziwić, że właśnie wieś, a nie miasto, do dłuższego czasu jest żywiołem bohaterów. I co więcej - mam wrażenie, że ona już przestała zmagać się (na swoją miarę) ze światem. Ona od niego ucieka za swój płot. Ja jej się nie dziwię, bo gdybym mogła, zrobiłabym to samo - zatrzasnęła za sobą drzwi, otoczyła się różami, kotami, zielenią, Mozartem, książkami - i zabijajcie się beze mnie. Niepotrzebnie oczekujemy od niej, że będzie czymś zupełnie innym niż jest, zamiast pogodzić się, że się zmieniła i albo pokochać od nowa, albo porzucić i już.

Edit: Alicja - no właśnie, głos zdrowego rozsądku :kwiatek:
Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Nie 18 Mar, 2018 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7447
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 18 Mar, 2018 15:31   

Trzykrotka napisał/a:
Kiedy była młoda, rodziła dzieci, zmagała się z ich szkołą, z rzeczywistością dużego miasta, okropnie absurdalną realnością życia w PRLu, potem stanem wojennym (Opium w rosole) i burzliwym okresem po nim, to wylewała to wszystko w powieściach i losach bohaterek. Ale teraz to już pani w wieku średnim, albo i bardziej, od lat mieszkająca na wsi. Co się dziwić, że właśnie wieś, a nie miasto, do dłuższego czasu jest żywiołem bohaterów. I co więcej - mam wrażenie, że ona już przestała zmagać się (na swoją miarę) ze światem. Ona od niego ucieka za swój płot. Ja jej się nie dziwię, bo gdybym mogła, zrobiłabym to samo - zatrzasnęła za sobą drzwi, otoczyła się różami, kotami, zielenią, Mozartem, książkami - i zabijajcie się beze mnie.


Podobnie myślałam, oddałam innymi słowami :-) I dodam, że na wsi często tak jeszcze żyjemy jak ona pisze, w ciepłe dni jemy na dworzu pod śliwą rodzinnie, a nawet z sąsiadami.Wieczorami wąchamy maciejkę, bujamy się na huśtawko/ ławce, dzieciarnia nadal biega z piłkami po boisku aż jest ciemno i jeździ na rowerach do lasu. Przesadzamy róże i hortensje. Kawę pijemy w ogrodzie ( wifi też tu dochodzi :mrgreen: ) i czytamy tam książki, patrząc kątem oka jak sikorki uwijają się w budce lęgowej, a pisklaki skrzeczą,jemy maliny, jeżyny i porzeczki prosto z krzaka.Świat niech się przewala obok nas.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
Ostatnio zmieniony przez Alicja Nie 18 Mar, 2018 15:35, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.