PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:50
Megafanfik Tom III
Autor Wiadomość
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007 11:29   

Jak to NIC ? W kwietniu to się będą działy same nadzwyczajne rzeczy... :grin:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007 11:35   

Ale chodzi o takie nic, jak polityka, popularne osoby, itp. To wszystko odwleka TO, co ważne dla nas!!!
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007 12:16   

Aaaa, od polityki to rzeczywiście. To znaczy MY będziemy miały trochę wytchnienia, bo Darcy na żadne wytchnienie nie może liczyć... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Narya 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 493
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007 14:21   

I o to nam przecież chodzi :twisted: Czas, żeby wreszcie wziął się do rzeczy :mrgreen:
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007 14:24   

Oj, jak on się bierze do rzeczy... :roll:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 05:18   

Rozdział I część 5

A teraz on i Fitzwilliam byli w drodze do ciotki Catherine. Te rytualne wizyty zaczęły się, kiedy był dzieckiem, w towarzystwie jego rodziców i Richarda, którego marudne usposobienie w obecności pana Darcy’ego przechodziło zadziwiającą, niezupełną, aczkolwiek zauważalną zmianę. Potem jeździli z ojcem i Richardem. Teraz oczywiście on i jego kuzyn weszli w rolę doradcy lady Catherine. To wymagało ich obu, a nawet wtedy Darcy nie był pewien, czy ich sugestie były przyjmowane z równą powagą, jak te dawane przez jego ojca. Nie, serdeczne powitanie ze strony jego ciotki miało niewiele wspólnego z utrzymaniem, czy dochodowością Rosings, a znacznie więcej z jej oczekiwaniami wobec niego w związku z jej córką Anną. Szczerze współczuł swojej kuzynce Annie, życzył jej zdrowia i pomyślności, ale nie żałował jej aż tak bardzo, żeby dawać jej możliwość ucieczki poprzez propozycję małżeństwa. Ciotka Catherine może się uśmiechać i robić aluzje do końca świata, ale…
- Darcy, co to jest, to, głaszczesz ?
- Co ? – Darcy ocknął się z zamyślenia i wrócił myślami do wnętrza powozu.
Fitzwilliam odłożył na bok gazetę i wskazał na jego dłoń.
- W kieszeni twojej kamizelki. I nie mów mi, że to nic ! Zauważyłem, że od kilku miesięcy się tym bawisz i doprowadza mnie to do szału.
- To ?
Darcy poczuł na twarzy gorąco rumieńca, gdy wyciągnął nici do haftu, teraz postrzępione i złachmanione od wielokrotnego głaskania. Przeklęty Richard ! Jak mu to wytłumaczyć ?
- Wziąłeś się do szycia ? – naśmiewał się Fitzwilliam na widok zwitka nici. Darcy wykrzywił się do niego i wetknął nici z powrotem do kieszeni – No, no, Darcy ! To znak damy, na pewno. I musisz teraz wszystko mi opowiedzieć – zatarł energicznie ręce – Bo ojciec inkwizytor nie spocznie, dopóki wszystko nie zostanie wyznane. Czy mam posłać po narzędzie do miażdżenia kciuków ?
- Łajdak !
- Ojciec inkwizytor Łajdak do ciebie – zaśmiał się Fitzwilliam, ale nie pozwolił się zwieść. Pochylił się do przodu, oparł łokcie na kolanach i rozkazał – Od samego początku. Teraz.
Próbując ochłonąć, Darcy skierował na kuzyna badawcze spojrzenie. Uodporniony na znajomą taktykę, Fitzwilliam przybrał nieprzeniknioną minę i uniósł brwi.
- Od początku – wyrecytował znowu strasznym głosem, przypominającym jego zmarłego ojca – Szybko, albo zacznę myśleć, że to coś poważnego !
Rumieniec na twarzy Darcy’ego pociemniał i przez chwilę czuł coś bliskiego panice. Poważnego ? Wizja powabnych loków ozdobionych wstążkami, zapamiętana przyjemność jej okrytej rękawiczką dłoni w jego ręce i dręcząca zarozumiałość, że z nim dzieliła te chwile, połączyły się natychmiast, sprawiając, że niemal zwinął się na swoim miejscu. Ironia polegała na tym, że kiedy teraz bawił się nitkami, wcale nie myślał o Elizabeth. Ale ciekawość Richarda wzięła go przez zaskoczenie, ożywiając myśli i uczucia, które – był bliski wyznania tego – żyły w nim własnym życiem. Dobry Boże, nie teraz ! skarcił się desperacko, kiedy go ogarnęły, niezależnie od jego zgody. Miej trochę godności, na litość boską ! Spojrzał znowu na Richarda i zobaczył, że z satysfakcją przygląda się każdej zachodzącej w nim zmianie.
- Całkowity sukces ! – triumfował Fitzwilliam, opadając na swoje miejsce – W końcu wprawiłem cię w zakłopotanie ! Kim jest ta wyjątkowa dama ?
Zbyt trafne domysły Richarda skierowało go na żenujące wody zaciekłego zaprzeczenia, ale jego przedwczesny triumf wytrącił Darcy’ego z zakłopotania i dał mu narzędzie do podstępu.
- Jesteś w zupełnym błędzie, jeśli myślisz, że to znak przychylności damy – stwierdził Darcy tonem tak pozbawionym zainteresowania, jak tylko mógł się zdobyć. Przynajmniej to było prawdą. I ten zwrot pozwolił mu się opanować. Ale nawet zachowanie tej odrobiny kontroli zaczęło przywoływać nęcące rojenia – Jeśli się rumienię, to z zakłopotania na wspomnienie braku rozwagi mojego przyjaciela, którego nieostrożność wymagała mojego zaangażowania w delikatnej sprawie, ratunku, czy interwencji, jeśli chcesz, zanim popełnił poważny błąd w ocenie sytuacji.
Wyraz twarzy Fitzwilliama świadczył, że nie został usatysfakcjonowany w najmniejszym stopniu.
- Błąd w ocenie sytuacji ? Ale – nalegał – Była z tym związana jakaś dama, nieprawdaż ?
- Tak, była z tym związana dama – westchnął Darcy. Richard nie dał się zwieść, jeśli wywęszył kobietę na dnie zagadnienia. Mógł mu powiedzieć więcej – Mój przyjaciel niemal postawił się w sytuacji, która wymagałaby od niego oświadczenia się o pannę w wyjątkowo nieszczęsnej sytuacji i z godną pożałowania rodziną.
- Och – odparł w zamyśleniu Fitzwilliam – To rzeczywiście kłopot – przerwał i spojrzał przez okno, podczas gdy powóz trząsł się na wybojach, po czym zwrócił się do Darcy’ego z błyskiem w oku – Ale, powiedz, stary, czy ona była piękna ?
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 06:54   

Kłamczuszek, się wystraszył :? ??: .
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 07:48   

I się nawet zarumienił... :? ??:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 07:51   

To jest dobre: "złachmanione od wielokrotnego głaskania" :mrgreen: . Nici, nici...
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 09:44   

- Wziąłeś się do szycia ? – naśmiewał się Fitzwilliam na widok zwitka nici.

To jest lepsze! :lol: Wyobraziłam sobie Colinka haftującego parawaniki :rotfl:
Jakieś to dla mnie mało wiarygodne, żeby można było, po tym, że ktoś bezwiednie międli kłębek nici domyślać, się jakiegoś romansu, no ale niech już będzie. Jakoś przecie trzeba nawiązać... :wink:
Czyli, że jutro piekę ja, ale nie bójta się, żadnych wzlotów jeszcze nie będzie, jeno podła charakterystyka rodziny B. by Mr Darcy. :wink:
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 09:56   

Ali!!!!!!! Jesteś!!!!!!!!
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 10:01   

Alison napisał/a:
Jakieś to dla mnie mało wiarygodne, żeby można było, po tym, że ktoś bezwiednie międli kłębek nici domyślać, się jakiegoś romansu

Może po tym, że międli, to nie... Ale nie każdy się na wzmiankę o tym rumieni... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 16:31   

Widocznie międlili wtedy różne rzeczy, ale nie nitki. :wink:
Nitki niechybnie oznaczały kobietę.
A Darcy co raz bardziej sie pogrąża. Nie dosyć, że kłamczuszek to jeszcze tchórz.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 19:48   

Już jadą!!! Mam nadzieję, że nie będzie się za bardzo rozpisywała o rodzinie B.\, bo ja chcę już TO :mrgreen:
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 19:54   

Kaziuta napisał/a:
A Darcy co raz bardziej sie pogrąża. Nie dosyć, że kłamczuszek to jeszcze tchórz.

Tchórz przez duże "T". I tylko motywy tego tchórzostwa trochę przemawiają na jego korzyść... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 11300
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 22:40   

Ha. w końcu będę na bieżąco. Przekopałam poprzednie dwa tomy i jadę właśnie z panem Darcym :banan:

Cytat:
Richard nie dał się zwieść, jeśli wywęszył kobietę na dnie zagadnienia.


To jest dobre ;)
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 07:06   

Kobietki, chwilkę dziś poczekajcie, wyślę c.d. z pracy, bo mi się tu najwyraźniej gniazdko USB popsowało i będę miała pewne problemy :? ??:
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 07:47   

Szczerze współczuł swojej kuzynce Annie, życzył jej zdrowia i pomyślności, ale nie żałował jej aż tak bardzo, żeby dawać jej możliwość ucieczki poprzez propozycję małżeństwa. Ciotka Catherine może się uśmiechać i robić aluzje do końca świata, ale…

biedna ciocia... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 07:52   

Czy o uczuciach biednej kuzynki Anny coś bliżej będzie?
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 08:00   

Będzie. I to z najbardziej wiarygodnego źródła... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 08:08   

O, to się cieszę, bo w oryginale to Anna w ogóle się nie odzywa, a może miałaby do powiedzenia ciekawe rzeczy :wink: .
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 11:55   

Hehehe... Chciciałabym usłyszeć ciekawe rzeczy od Anny. :D
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 11:57   

Gunia napisał/a:
Hehehe... Chciciałabym usłyszeć ciekawe rzeczy od Anny. :D
Hehehe :twisted: - przecież umiała mówić? Czyżbyś zwątpiła w Pamelę? :wink:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 12:20   

Dziewczynki, sorki jeszcze raz, że tak późno, ale znowu dobija mnie rzeczywistoś. No ale cóż, wracajmy do powozu. Nie wiem czy pozostałe tłumaczki, też odnoszą takie wrażenie, ale dla mnie ten tekst zrobił się jakiś koślawy, źle mi się go tłumaczy, źle brzmi, a ja jakoś nie mam teraz sprężu żeby go wygładzac. :? ??:

Rozdz. I, cz. 6.
Darcy spojrzał podejrzliwie na kuzyna.
- Piękna! Richard, mógłbyś pomyśleć o tym co dałoby się uratować, gdyby ona była piękna?
Fitzwiliam wyszczerzył się w diabelskim uśmieszku i wzruszył ramionami.
- Tak - Darcy odwzajemnił mu się wyraźnie zirytowanym tonem - jeśli musisz to wiedzieć, była życzliwym, a zarazem słodko usposobionym stworzeniem, ale przysięgam, że ona go nie kocha - a przynajmniej nie tak, jak jemu się zdaje - szarpnął rękawiczki, wygładzając każdą zanim wymierzył dobijający cios - Niech będzie co ma być, chodziło o jej rodzinę, nie wspominając o braku majątku, do czego sprowadzał się każdy zarzut.
- Człowiek może ścierpieć taką rodzinę na odległość, oczywiście, jeśli dama byłaby pociągająca a majątek nie stał na przeszkodzie.
- Być może można by to pominąć - Darcy zgodził się niepewnie - gdyby było jasne, że dama jest oddana dżentemenowi. Wtedy nie byłoby sprawy. Upewniam cię, że jest dużo więcej, niż można by sobie życzyć, dostrzegalnych dowodów przeciwko wiązaniu się z taką rodziną.
- Sprawiasz, że wydają się być przerażający - zaśmiał się Fitzwilliam.
- Rodzina żyjąca w okolicznościach grożących degradacją, z dużą liczbą niezamężnych córek, odznaczających się impertynencją i rozpasaną swobodą włóczenia się po okolicy, jeśli chcesz wiedzieć - wyliczał punkt po punkcie, już nieźle znaną sobie litanię - z ojcem, który nie zadaje sobie trudu by panować nad rodziną i matką, która patrzy na każdą parę spodni w sąsiedztwie, jak na potencjalną własność jednej czy drugiej ze swoich latorośli.
- I nie zostałeś jej ofiarą, tak jak twój przyjaciel?
- Nie pasowałem jej - Darcy opuścił wzrok na kuzyna.
- Doskonale to sobie wyobrażam - śmiał się ironicznie Fitzwilliam, po czym potrząsnął głową - Twój przyjaciel musiał zostać prawie zamroczony. Zatem gwałtownie się zakochał, nieprawdaż?
- Dokładnie tak - Darcy stanowczo poparł opis, ale wtedy skupił uwagę na mijanym krajobrazie. Fitzwilliam był zbyt spostrzegawczy. Niewiele było trzeba, by zaczął się domyślać.
- Ale spodziewam się, że jest teraz na właściwej drodze po pozbycia się tych iluzji, oczywiście z twoją pomocą?
- Tak - Darcy odpowiedział szorstko i spojrzał mu prosto w oczy - z moją pomocą, i co więcej gratuluję sobie, że to osiągnąłem. To byłoby katastrofalne małżeństwo. Rodzina panny młodej uczyniłaby go pośmiewiskiem całego towarzystwa.
Fitzwilliam westchnął wyraźnie - Pośmiewiskiem? Mam nadzieję, że twój przyjaciel docenia to, co dla niego zrobiłeś? Zawdzięcza ci życie, albo co najmniej, zdrowie. Dobra robota, Fitz - zakończył szczerze i zagłębił się w "Post".
"Dobra robota? Naprawdę?" - Darcy skrzywił się sam do siebie, jego myśli i uczucia wpadły w pajęczą sieć niezgody. To, co powiedział Fitzwilliam'owi nie było nieszczere, wciąż był gotów przysiąc, że panna Bennet nie darzyła Bingley'a nazbyt czułym uczuciem. Czyż nie przypatrzył się jej dostatecznie dobrze, by to odkryć? Ale nie było prawdą, że zachowywała się jak łowczyni majątków, nie, to także mógłby przysiąc. Panna Bennet, szczerze mówiąc, była dla niego tajemnicą. Tajemnicą, którą Bingley przeniknął, a on sam, nie? Bingley był przekonany, że ona go kocha! Darcy założył ręce na piersiach i patrzył przez okno powozu na mijane wzgórza i pola, dopiero zazieleniające się wiosennie. Nie, ten łańcuch myśli był niekorzystny, wszak ostatnie ogniwo tej sprawy zostało ukute. Zacisnął szczęki, gdyż dopadło go przerażenie. To ostatnie ogniwo było czymś, co łączyło go z panną Bingley w niesmacznym tajnym i milczącym porozumieniu, przeciwko jego własnemu przyjacielowi. Jakże nienawidził tego podstępu! Jak gardził tymi obawami szeptanymi przez Caroline Bingley, dźwięczącymi mu w uszach, aż do chwili kiedy panna Bennet bezpiecznie wyjechała z Londynu. Jednakże mógłby skłonić się przed tą potrzebą lub pogratulować sobie uwolnienia Bingley'a od niebezpieczeństwa związania się z taką rodziną, czego odium, jakiego doświadczył, mogłoby pozostać plamą na jego wizerunku.
Jego wizerunek! Darcy zamknął oczy pod przyjemnymi promieniami marcowego słońca skośnie padającymi na siedzenia w powozie.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15286
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2007 12:47   

A wiesz, rzeczywiście, jakoś nie brzmi to dobrze.
Tak czy inaczej, jadą już wreszcie do Rosings! Droga być może będzie długa, ale zaraz po przyjeździe przyjdą z wizyta na plebanię :banan:
_________________
Choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe
coś mówi mi że jeszcze wszystko będzie możliwe
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.