To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Seriale kryminalne i sensacyjne

Alicja - Śro 18 Lis, 2009 21:31

praedzio napisał/a:
Zaczęłam oglądać najnowszą Emmę i wyłączyłam po 20 minutach. Gadanie. Gadanie. Gadanie..... Czegoś można dostać.

:pociesz: :przytul:

po pierwszym odcinku Flashforward jestem na TAK

Gosia - Śro 18 Lis, 2009 21:42

Ale GA nie jest tylko o uczuciach!
Tam jest wiele wątków, w tym bardzo trudne życiowe i medyczne decyzje!
I jest akcja, czasem nawet dość szybka.

Zresztą nie będę Cię przekonywać...

aneby - Śro 18 Lis, 2009 23:21

Alicja napisał/a:
po pierwszym odcinku Flashforward jestem na TAK

No no, zaraza się rozprzestrzenia :twisted:

Sofijufka - Śro 18 Lis, 2009 23:43

własnie ogladam...
Anaru - Czw 19 Lis, 2009 00:06

Tez jestem na tak, chociaż sporo mi uciekło z racji wzroku wlepionego raczej w ekran naprzeciwko oczu. Ale już wiem, że:
1 - chcę to obejrzeć bo mnie zainteresowało
2 - główny bohater zdecydowanie wyprzystojniał z biegiem lat ;)

Admete - Czw 19 Lis, 2009 05:11

Cytat:
Nie mogłabym oglądać serialów tylko i wyłącznie o uczuciach, nawet seriale kryminalne z dużym wątkiem obyczajowym mnie nudzą.


Mam tak samo, choć ja akurat kostiumowce lubię.

FF jest naprawdę dobre. Jak na razie ma wyważony element akcji i obyczajowości.

Cytat:
Czy nie daje Ci to poczucia, że szczęście jednak istnieje?
A że zdarza się innym ludziom, to czy to ważne?


Eeee...Jakie szczęście? Wszyscy tam ciągle nieszczęśliwi i wiecznie mają jakieś dziwne, pokręcone problemy sami ze sobą. To dopiero jest przygnębiające. I to tyle w tym temacie.

Boshe jaka ja jestem zmęczona wstawaniem o 5...Mam czasami ochotę się zabić o tej godzinie :cry2:

BeeMeR - Czw 19 Lis, 2009 09:04

Gosia, z tym duchem w GA to podstawowy problem jest taki, że już dawno się nie pokazuje :(
;)

Alicja - Czw 19 Lis, 2009 09:39

aneby napisał/a:
No no, zaraza się rozprzestrzenia

szkoda, że powoli, bo następny odcinek dopiero w sobotę i tak co tydzień. gdy będe pisała o ostatnim odcinku wy już dawno zapomnicie, że taki serial był :mrgreen:

Gosia - Czw 19 Lis, 2009 16:56

Admete napisał/a:
Eeee...Jakie szczęście? Wszyscy tam ciągle nieszczęśliwi i wiecznie mają jakieś dziwne, pokręcone problemy sami ze sobą. To dopiero jest przygnębiające.

A my nie mamy problemów ze sobą? ;)

A poza tym o takim trwałym związku jak Mer-Der można sobie tylko pomarzyć, no i o takim Dereku :serduszkate:

Admete - Czw 19 Lis, 2009 18:57

Cytat:
Admete napisał/a:
Eeee...Jakie szczęście? Wszyscy tam ciągle nieszczęśliwi i wiecznie mają jakieś dziwne, pokręcone problemy sami ze sobą. To dopiero jest przygnębiające.

A my nie mamy problemów ze sobą?


To po co mi wydumane, jak mam prawdziwe? ;)
Serio, ja jestem strasznie zdroworozsądkowa i dlatego nie lubię takich rzeczy w tv. Zresztą akurat GA jest zupełnie nierealistyczne. Czysta fantastyka psychologiczna. Ja takich ludzi nie znam ;)
Wiesz, że nie lubię takich słodziaków jak Derek ;) Ale Ci przyznaję, że słodziak ;)

Gosia - Czw 19 Lis, 2009 20:11

Admete napisał/a:
Cytat:
Admete napisał/a:
Eeee...Jakie szczęście? Wszyscy tam ciągle nieszczęśliwi i wiecznie mają jakieś dziwne, pokręcone problemy sami ze sobą. To dopiero jest przygnębiające.
A my nie mamy problemów ze sobą?

To po co mi wydumane, jak mam prawdziwe? ;)

Wolę cudze od swoich ;)

Cytat:
Czysta fantastyka psychologiczna. Ja takich ludzi nie znam.

No cóż, dlatego jest tak ciekawie :mrgreen:

Cytat:
Wiesz, że nie lubię takich słodziaków jak Derek ;) Ale Ci przyznaję, że słodziak ;)


A jednak! :banan: :banan: :serduszkate: :serduszkate:

Ja słodziaków (w dodatku przytulankowych) bardzo lubię ;)
A Derek jest tego najlepszym przykładem :serce:

Admete - Czw 19 Lis, 2009 20:24

Cytat:
Cytat:
Czysta fantastyka psychologiczna. Ja takich ludzi nie znam.

No cóż, dlatego jest tak ciekawie


Jednego realizmu musze się trzymać zawsze - psychologicznego.

Zawsze Ci przyznawałam, ze aktor grajacy Dereka jest przystojny. Wbrew pozorom umiem się zdobyć na obiektywizm w tych kwestiach, nawet jeżeli to nie mój typ. A filmowi słodziacy są nudni ;)

Cudze problemy mnie przygnębiają i sprawiają, że moje problemy są jeszcze większe ;)

BeeMeR - Pią 20 Lis, 2009 09:07

Admete napisał/a:
A filmowi słodziacy są nudni ;)
I dlatego mnie tam bardziej interesuje Alex :P
który jest często burakiem, ale potrafi zachować się zaskakująco fantastycznie ;)

Alicja - Pią 20 Lis, 2009 10:28

BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
A filmowi słodziacy są nudni
I dlatego mnie tam bardziej interesuje Alex
który jest często burakiem, ale potrafi zachować się zaskakująco fantastycznie

niejednokrotnie nieprzewidywalnie, jak nie - Alex :-D

Aragonte - Pią 20 Lis, 2009 12:04

BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
A filmowi słodziacy są nudni ;)
I dlatego mnie tam bardziej interesuje Alex :P
który jest często burakiem, ale potrafi zachować się zaskakująco fantastycznie ;)

Nie tylko Ciebie, Admete i mnie też interesował :wink:

Gosia - Pią 20 Lis, 2009 21:16

Nie lubię buraków, nawet jeśli czasem bywają lepsi :roll:
Admete - Pią 20 Lis, 2009 21:19

W życiu nie lubię, ale w serialu proszę bardzo - co mi szkodzi :-P Buraki zdrowe są ;)
BeeMeR - Pią 20 Lis, 2009 21:19

Admete napisał/a:
W życiu nie lubię, ale w serialu proszę bardzo - co mi szkodzi :-P Buraki zdrowe są ;)
No właśnie! ;)
Gosia - Pią 20 Lis, 2009 21:21

Buraki nadają się tylko do jedzenia, gotowane (z jabłkiem). I takie tylko lubię.
Wtedy faktycznie są zdrowe :mrgreen:

Admete - Pią 20 Lis, 2009 21:47

Gosiu, ależ to serial jest. Postacie muszą być zróżnicowane, inaczej byłoby nudno. Nie od dziś wiadomo, że w sztuce lepiej wypadają złe charaktery ;) Nie wiem, jaki jest teraz Alex, ale nie wydaje mi się, żeby był tylko burakiem. Co do słodziaków, to każdy ma swój typ. Mój to agent Booth i Charlie Crews z Life. Praedza nawet oficjalnie oświadczyła, że tego drugiego chce za męża ;) Natomiast my z Caitri chętnie zaopiekujemy się Booth'em ;)
Gosia - Pią 20 Lis, 2009 21:53

Ależ Alex mi teraz w serialu nie przeszkadza wcale! Dobrze, że jest, naprawdę.
Ale nigdy bym go nie wybrała jako typ mężczyzny dla siebie. Ja potrzebuję słodziaka, (a nie buraka) ;)

Admete - Pią 20 Lis, 2009 21:56

Eeee....a kiedy ja pisałam o wybieraniu mężczyzny dla siebie? :-P U mnie oglądanie seriali to najczęściej rozrywka różnego rodzaju. Zależy, jaki serial oglądam. Moje ewentualne rzeczywiste preferencje nie mają nic wspólnego z moimi ulubieńcami w świecie fikcji. W realnym świecie, to ja bym chciała zwykłego, rozsądnego człowieka, takiego jak ja sama ;) Jeden warunek - musiałby być inteligentniejszy ode mnie, bo inaczej bym nim pomiatała ;)

Mentalista się ostatnio bardzo dobry zrobił. Na początku wydawało mi sie, że Patric Jane mnie będzie irytować, ale na szczęście dodali mu trochę głębi i mroczniejszych cech. Historia z Red Johnem, seryjnym mordercą też się ciekawie rozkręca.

Gosia - Pią 20 Lis, 2009 22:07

Admete napisał/a:
Moje ewentualne rzeczywiste preferencje nie mają nic wspólnego z moimi ulubieńcami w świecie fikcji.

Moje jednak mają trochę z nimi wspólnego, przyznaję. To znaczy wyjątkowo podobają mi się ci, których sama bym wybrała dla siebie.
Cytat:
musiałby być inteligentniejszy ode mnie.

Też tak myślę. Muszę faceta podziwiać, bo w przeciwnym razie jest kiepsko...

Aragonte - Pią 20 Lis, 2009 22:10

Gosia napisał/a:
Ależ Alex mi teraz w serialu nie przeszkadza wcale! Dobrze, że jest, naprawdę.
Ale nigdy bym go nie wybrała jako typ mężczyzny dla siebie. Ja potrzebuję słodziaka, (a nie buraka) ;)

Gosiu, i tu jest zasadnicza różnica - mimo swego upodobania do fikcji nie patrzę na serialowych bohaterów przez pryzmat tego, jaki facet mnie osobiście, w życiu realnym, by odpowiadał. Serial to serial, a życie to życie, nijak mi się to nie krzyzuje. W każdym razie w przypadku GA na pewno nie. Bohater ma być wiarygodny i ciekawy, a to, czy jest idealnym kandydatem na męża, nijak mnie nie obchodzi.

Gosia - Pią 20 Lis, 2009 22:14

No cóż, może dla mnie to rodzaj eskapizmu od realnego życia?
Wiem, że w realu nie ma takich facetów ( w każdym razie żadnego takiego nie spotkałam :roll: ), ale w świecie filmu tacy istnieją i mogę jednego z nich wybrać dla siebie ;)

p.s. I nie mówię tu od razu o zamążpójściu ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group