Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Anonymous - Pon 14 Lut, 2011 20:17
Moja Mama oglądała dla Zakościelnego. Nasz krajanin a Ona na dodatek go lubi...
BeeMeR - Pon 14 Lut, 2011 20:19
Strawić to ja nie mogłam "ciacha" do dziś mam ciarki na samo wspomnienie
BeeMeR - Pon 14 Lut, 2011 20:58
Lodowe tornado
Aale głupi ci Rzymianie... chciałoby się rzec
Ktoś miał ambicję połączenia "Twistera" i "Pojutrze" - mamy więc bandę naukowców-zapaleńców opracowujących "Bardzo Ważny Projekt" oraz przypadkowe ofiary tytułowego tornada zamarzające w akcji oraz mróz pędzący po ścianach i ziemi...
Tak głupie jak brzmi - dla wytrwałych lub znudzonych.
trifle - Pon 14 Lut, 2011 23:11
Ja zabrałam się za porządkowanie papierów (ogarnął mnie szał wyrzucania ) i włączyłam dla towarzystwa Pulp Fiction. Ten film jest po prostu masakryczny Klną, strzelają, tylko czasem wyglądają komicznie - ten duet czołowy z Johnem Travoltą. Zupełnie nie jestem targetem takich filmów, dramat
Trzykrotka - Wto 15 Lut, 2011 01:20
A propos Rzymianie, to obejrzałam po raz n-ty Gladiatora.
Widzę całą hamerykanszczyznę tego filmu, łopot republikańskich flag, uproszczenia, schematy...i nic nie poradzę - kocham go za każdym razem tak samo. I zgrabne nogi Russella podziwiam
Nooo, a Tarantino trzeba - że tak powiem - czuć, żeby go móc oglądać. Ja uważam, że czuję, w końcu Kill Bill obejrzałam w kinie i zakupiłam do domowej płytoteki. Lubię popatrzeć, bo uważam, że jego obrzydliwa i zabawna jednocześnie (jak on to robi?) makabryczna zabawa z kinem to signum temporis. Ale to też nie kino mojego serca. Już nawet Bękartów wojny nie widziałam - nie ciągnęło mnie.
Anonymous - Wto 15 Lut, 2011 03:01
Z eposow Ridleya Scotta jednak wole Krolestwo niebieskie. Jest tam kilka pieknych sekwencji i zdan. Gladiator jakos mnie zawsze wpedza w makabrycznego dola...
A co do Tarantino - strasznie lubie jego scenariusze i takie dopracowanie szczegolow, smaczki z niuansow kulturowych i tekstowych, ale gdyby on tak czesto nie obsadzal Umy Thruman... nie wiem dlaczego, ale kobiety nie trawie. Tak zupelnie i na amen...
Ostatnio jednak dzieki moim filmowym przyjaciolom mialam przyjemnosc ogladania kilku naprawde ciekawych filmow.
Zaczen od Papieza Joanny - w sumie nienajgorsza wizja sredniowiecza, kilka naprawde ciekawych tekstow (wartych zapamietania do dyskusji z fantycznie katolickimi szowinistami - jest takich malo, ale jednak...) Glowna bohaterka nie jest piekna, ale ma tak piekna osobowosc i budzi sympatie. No i David Wenham. Troche wiek robi swoje z jego twarza, zmarszczki mimiczne sa niezwykle widoczne, ale te smarszczki sa od smiechu, a on nadal ma to admetowe przejrzyste i szlachetne spojrzenie Farmira. Nie wyobrazam sobie aby mogl zagrac jakas negatywna postac.
Oczywiscie wszystko konczy sie zle - ale to wiadomo z gory
Kaligule sobie odpuszcze, bo juz chyba o tym kiedys pisalam - najwieksze filmowe rozczarowanie ostatnich lat. I do tematu nie pasuje - bo do fajnego filmu mu daleko... Elze chyba tez - pamietam wzrok Sijka jak ja sobie machnelam w c-j na dysk.
Natomiast niezatarte wrazenie zrobil na mnie Spider. Nie zebym przepadala za Ralfem Fiennesem, ale jednak to aktor z klasa. Film dosc dziwny, troche surrealistyczny, jakby dziejacy sie w kilku wymiarach. W zasadzie do konca nie wiadomo jakie znaczenie ma Ralf jako Obserwator wydarzen.
Film dosc pesymistyczny i nie polecam jako recepte na dola, ale warty obejrzenia.
No i dzieki Vito - kilka filmow z bossskim McGregorem. Po pierwsze - Nocny straznik: niby nawet ja wiedzialam od samego poczatku kto jest morderca, ale w gruncie rzeczy zawsze przyjemnie sie oglada tego Rudzielca.
Po drugie: opisze pozniej. Zgubilam tytul ...
No i wreszcie Ruchomy zamek Hauru. Nie pamietam, czy to od Dorotki, Borka, czy Vito (bo pasuje do kazdego), ale pamietam kilka lat temu jak zachwalala mi ten film Bahia z ezoforum. Potem dostalam od Loany, ale nie dzialalo, a teraz wreszcie udalo mi sie ogladnac i jestem zachwycona.
Uwielbiam anime, a nasz dubbing jest cudny. Jestem pod wrazeniem fabuly - ot ktos zdobywa serce czarownika bez serca nie przez babskie sztuczki, ale przez cudowna i pelna ciepla, ale jednoczesnie stanowcza osobowosc. Tylko ujazmiajac Kalcifera mozna bylo zdobyc serce Hauru Ciekawe tez byly momenty przemian Sofi - kiedy czula sie nieatrakcyjna i brzydka, stawala sie stara, a gdy zapominala o pierdolach i byla po prostu soba, byla mloda i sliczna. A Hauru widzial ja zawsze taka jaka jest w rzeczywistosci.
Ruchomy zamek... to taka opowiesc, ktora rusza nawet moje zimne sangwinistyczne serce i nawet ja zaczynam marzyc i tesknic... Znalam kiedys takiego Hauru - moze dlatego?
miłosz - Wto 15 Lut, 2011 10:25
Widziałam "Prawdziwe męstwo" - znakomicie zagrane, choć trzeba przyznać, ze Mattie zabrała panom sporą częśc widowni i zagrała pierwsze skrzypce.A bracia cohenowie świetnie bawią sie konwencją ani na chwile nie przesadzając. Wielki hołd złozony wielkim twórcom i aktoroom westernu. kto z dzisiejszych czterdziestoaltków nie pamiętaa niedziel spędzonych przy bohaterach z Dzikiego zacodu? Cohenowie zrobili nawet ukłon w strone Chucka, straznika teksasu z wielką gwiazdą szeryfa na piersi. Ostatnie sceny z gwiazdzistym niebem, fotomontazem na tle skalistych gór są wbijające w fotel i mnie nawet łza sie zakręciła w oku.
motyw muzyczny
i piosenka
Czym jest prawdziwe męstwo? czy jest nim obdarzona mała dziewczynka wierząca w sprawiedliwośc i tę boską i ludzką, znająca sie na sztuce negocjacji, terminologii prawniczej i księgowości? czy Czy jest nim obdarzony szeryf Rooster, pijak i wręcz nihilista, które odnajduje w sobie nieludzą wręcz determinacje, zeby ocalić dziecko? Czy moze tez Lebouf samotny straznik z Teksasu, który pokiereszowany metodycznie i bez emocji wykonuje swoje zdanie?
Wielbicielkom westernu, braci i dobrego kina gorąco polecam choć przyznam sie bez bicia, ze przy dwóch scenach zamknęłam oczy
Yvain - Wto 15 Lut, 2011 10:42
| AineNiRigani napisał/a: | | Ruchomy zamek Hauru |
witaj wśród wielbicieli muzyka tez jest przepiękna Joego Hisaishi zawsze się wzruszam.
Trzykrotka - Wto 15 Lut, 2011 10:46
Mnie się też Ruchomy zamek bardzo podobał! I Spirited Away tego samego twórcy!
milenaj - Wto 15 Lut, 2011 11:47
| AineNiRigani napisał/a: | | Gladiator jakos mnie zawsze wpedza w makabrycznego dola... |
A mnie nie. Zawsze rozśmiesza mnie na końcu "poduszeczka" z piasku pod głową Russella.
Ale wzrusza mnie motyw, jak on sobie wyobraża, że dotyka ręką zboża.
I aktorsko uwielbiam Joaquina...
AineNiRigani, dla Wenhama polecam "Proch i pył"
http://www.filmweb.pl/Proch.I.Pyl
Oglądałam w towarzystwie osoby, która była przy kręceniu tego filmu. Nie muszę pisać, że wściekle zazdrościłam...
Admete - Wto 15 Lut, 2011 16:08
Ja wolę Gladiatora bardziej niż Królestwo Niebieskie, bo moim zdaniem Orlando Bloom nie uniósł w tym drugim roli.
BeeMeR - Wto 15 Lut, 2011 16:43
Mnie się Orlando w Królestwie Niebieskim podobał, ale fabuła filmu jest jak dla mnie za bardzo rozmemłana - kilka wspaniałych scen i niezła muzyka filmu nie ratuje
Hanula - Wto 15 Lut, 2011 16:49
| trifle napisał/a: | Pulp Fiction. Ten film jest po prostu masakryczny Klną, strzelają, tylko czasem wyglądają komicznie |
A bo tego filmu nie powinno oglądać się samemu, jak dla mnie też jest zbyt dużo krwi, ale lubię wątek z Brucem Willisem
Anonymous - Wto 15 Lut, 2011 16:52
Bo Orladno Bloom nie jest wybitnym aktorem...
Ja wiem, ze Gladiator jest obiektywnie lepszym fimem, ale ja subiektywnie wole KN. Bardziej lezy mi fabula - zarowno okres krucjat, postac Saladyna (ktora po prostu lubie - wiem, ze to nietrudne, ale gdziezmu tam Rychu Plantagenet chociazby do piet dorastal?) jak i taka zwykla satysfakcja i zaspokojenie etyczne.
Milenoj (jakkolwiek to brzmi w wolaczu ) Proch i pyl mam juz na oku od dawna. Niestety nie widzialam jeszcze na allegro (a to akurat jeden z tych filmow, ktory interesuje mnie w wersji DVD )
Anonymous - Wto 15 Lut, 2011 16:52
Bo Orladno Bloom nie jest wybitnym aktorem...
Ja wiem, ze Gladiator jest obiektywnie lepszym fimem, ale ja subiektywnie wole KN. Bardziej lezy mi fabula - zarowno okres krucjat, postac Saladyna (ktora po prostu lubie - wiem, ze to nietrudne, ale gdziezmu tam Rychu Plantagenet chociazby do piet dorastal?) jak i taka zwykla satysfakcja i zaspokojenie etyczne.
Milenoj (jakkolwiek to brzmi w wolaczu ) Proch i pyl mam juz na oku od dawna.
Admete - Wto 15 Lut, 2011 17:02
Ja tam wolę lepszy film i lepsze aktorstwo
damamama - Wto 15 Lut, 2011 17:30
Jak dobrze, że jesteście. Jak nie wiem co zobaczyć, to zaglądam w ten wątek i już wiem. Opis "Proch i pył" wygląda interesująco, jak znajdę go gdzieś to na pewno zobaczę.
Anonymous - Wto 15 Lut, 2011 20:16
| Admete napisał/a: | Ja tam wolę lepszy film i lepsze aktorstwo |
a ja nie zawsze - bo po KN zawsze wiecej optymizmu w sercu zostaje, a po Gladiatorze nic tylko deprecha...
Admete - Wto 15 Lut, 2011 21:26
Ja nie czuję tam deprechy, tylko melancholię i rodzaj pocieszenia mimo wszystko. W KN nic nie czuję,a to źle
Fibula - Wto 15 Lut, 2011 23:05
Oglądałam dzisiaj Jestem numerem cztery. To leciutkie s-f, targetem niezaprzeczalnie jest młodzież, ale da się obejrzeć bez bólu. Fabuła z grubsza jest taka, że szóstka małoletnich Obcych ukrywa się na ziemi przed mniej więcej podobną liczebnie reprezentacją Obcych z innej planety, którzy zamierzają małolatów wybić w pień. Małolaty mają ukryte moce (skojarzenia z Heroes uzasadnione), przeciwnicy bardziej konwencjonalną, acz kosmicznego pochodzenia broń i można śmiało z góry założyć, że w finale dojdzie do konfrontacji. I dochodzi . Zakończenie otwarte, więc jeśli pierwsza część odniesie sukces kasowy, pewnie pojawi się kontynuacja.
Fajna rola Olyphanta, ze znajomych pojawia się jeszcze Kevin Durand. Gdy go zobaczyłam (i usłyszałam), błyskawicznie rozpoznałam Joshuę z Dark Angel
praedzio - Śro 16 Lut, 2011 05:20
| Fibula napisał/a: | | Fajna rola Olyphanta, ze znajomych pojawia się jeszcze Kevin Durand. Gdy go zobaczyłam (i usłyszałam), błyskawicznie rozpoznałam Joshuę z Dark Angel |
Zawsze byłam ciekawa jak wygląda Joshua bez charakteryzacji.
Fibula - Śro 16 Lut, 2011 07:38
Sęk w tym, że tu też ją ma Tu nie ma .
praedzio - Śro 16 Lut, 2011 11:54
Aaaa, kojarzę go z Lost.
BeeMeR - Śro 16 Lut, 2011 12:27
The Resident (2011)
*ziew*
Thriller, młoda lekarka (Hilary Swank) wprowadza się do nowego apartamentu, trochę zaprzyjaźnia się z jego właścicielem (Jeffrey Dean Morgan) i jego dziadkiem (Christopher Lee), stopniowo coraz bardziej ma wrażenie, że jest obserwowana...
Film mnie szalenie znudził - sporo też przeskikałam, bo ma sporo dłużyzn. Nie polecam.
Anonymous - Śro 16 Lut, 2011 12:51
Ja tam przyznaje, ze widok papy W zrekomensowalby mi fabule
|
|
|