To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Marija - Śro 29 Sie, 2007 22:56

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja serio uważam, że 300 to dobry film. Nie tylko ze względu na 300 barechested men with big swords in a narrow canyon...
Oczywiście, że dobry, czy ja wybrzydzam? :pociesz:
Gunia - Śro 29 Sie, 2007 22:57

Harry_the_Cat napisał/a:
Cytat:
1) film na DVD wychodzi we wrześniu


:roll:

Nie mój ból. ;) On egzystuje naprawdę w jednym ze światów równoległych, więc na takie rzeczy nie zwraca uwagi, może ktoś z uczniów przyniósł. Nie mam pojęcia.

Harry_the_Cat - Śro 29 Sie, 2007 22:59

Tak tylko sie zastanawiam....
Anonymous - Śro 29 Sie, 2007 23:05

Harry_the_Cat napisał/a:
Nie no... 300 to tez jest dobry film. No i wiele gorszych rzeczy niż Upiór w Operze widziałam. A, no i Jej Wysokość Pani Brown.


Szczególnie jej wysokość :slina:

Gunia - Śro 29 Sie, 2007 23:07

Cytat:
Tak tylko sie zastanawiam....

Cóż, nie potrafię Ci tego wyjaśnić. :)

Anonymous - Śro 29 Sie, 2007 23:08

Harry, czasem można uczyć przez podstawienie złego przykładu - np 300, czyli jak NIE wygladała historia starożytnej Grecji.
bardzo często to stosowałam zadając np. wypracowanie, w którym uczniowie analizowali jakiś wycinek historyczny porównując z filmami "historycznymi" (Gladiator, Królestwo niebieskie, Quo Vadis, Enigma itp)

Harry_the_Cat - Śro 29 Sie, 2007 23:17

Dzieci, tak NIE wygladała historia, a to jest piracka kopia filmu....
Anonymous - Śro 29 Sie, 2007 23:45

a to juz inksza inkszosc :d
malmik - Czw 30 Sie, 2007 19:33

Harry_the_Cat napisał/a:
Dzieci, tak NIE wygladała historia, a to jest piracka kopia filmu....

Jestem zbulwersowana :cool:

Dorfi - Czw 30 Sie, 2007 23:08

Obejrzałam dzisiaj "Dziewczynę z perłą". Jutro go obejrzę jeszcze raz :mrgreen:
Trzykrotka - Pią 31 Sie, 2007 00:23

Miałam dokładnie tak samo, a potem pobiegłam kupić własny egzemplarz. Uwielbiam ten film. Trzeba będzie zrobić powtórkę.
Admete - Pią 31 Sie, 2007 11:58

Obejrzałam Przypadek Harolda Cricka - i zachwyciłam się. Dawno już nie oglądałam takiego sympatycznego, dobrze zrobionego filmu. Jednak gra aktorska i porządny scenariusz to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Emma Thompson, jako nieco neurotyczna pisarka - narratorka, mnie zachwyciła. Willa Farella nie znałam wcześniej, ale tu zagrał tak cudnie, że jego bohatera chciało się przytulić ;-) Taki nieporadny misiu z Urzędu Skarbowego ;-) Bardzo stonowany, spokojny i ciepły film. Na końcu się wzruszyłam, tak pozytywnie i naszła mnie refleksja - szkoda, że nie można znaleźć swojego własnego narratora i zmienić życie.
Pemberley - Pią 31 Sie, 2007 13:57

Admete napisał/a:
Obejrzałam Przypadek Harolda Cricka - i zachwyciłam się.


Jak milo, ja tez niedawno to ogladalam:
http://forum.northandsout...p=100285#100285
Znasz moze tez "Zostan" ?

Admete napisał/a:
Na końcu się wzruszyłam, tak pozytywnie i naszła mnie refleksja - szkoda, że nie można znaleźć swojego własnego narratora i zmienić życie.


Alez jak najbardziej mozna, od czego jest Kosciol rzymsko-katolicki :mrgreen: ...
No na pewno ogolnie nie jest tak zabawnie jak w filmie , ale moze dla innych nasze zycie widziane z boku tez mogloby byc swietnym materialem na komedie :wink:

Admete - Pią 31 Sie, 2007 14:09

Z tym narratorem to jednak nie tak prosto ;-) O Zostan słyszałam i mam zamiar obejrzec. Jak znajde odrobine wolnego czasu.
Gosia - Nie 02 Wrz, 2007 20:01

Byłam ( w miłym towarzystwie ;) ) na "Angel", jak ktos zainteresowany to moge rzucic recenzja.
praedzio - Nie 02 Wrz, 2007 20:04

Gosia napisał/a:
jak ktos zainteresowany to moge rzucic recenzja.


DAWAJ!! :slina:

Admete - Nie 02 Wrz, 2007 20:06

Obejrzałam Amazing Grace - któraś z Dam reklamowała go chyba w wątku o Hornblowerze. Nie kryję, że oglądałam go najpierw ze względu na Ioana ;-) , ale potem zachwyciła mnie sama historia. Tutaj krótka notka na temat postaci granej przez Ioana Gruffudd'a czyli William'a Wilberforce'a (1759 - 1833 ):

http://www.bbc.co.uk/hist...e_william.shtml

W samym filmie plejada znanych nam dobrze aktorów - oprócz Ioana - Ramola Garai, Albert Finney, Michael Gambon, Rufus Sewell, Bill Patterson ( pan Gibson z Żon i córek ), Ciaran Hinds i pani, która grała kiedyś Fanny, a potem panią Allen w NA 2007 - Sylvestra Le Touzel. Historia walki Williama Wilberfourcea o reformy, a zwłaszcza o ustawę abolicyjną bardzo mnie poruszyła. Na pewno w dużej mierze to zasługa aktorów, kostiumów, scenografii i muzyki. Polecam z całego serca.

Aragonte - Nie 02 Wrz, 2007 20:13

Na pewno na to pójdę, Admete, wiadomo, dla kogo :mrgreen:
Gosia - Nie 02 Wrz, 2007 20:19

No to lece, ale uprzedzam ze beda spoilery!!!!


Ponure wiktoriańskie miasteczko Norley jest miejscem, z którego chce się uciec. Ale dokąd, skoro Londyn jest oddalony o wiele mil... O tym, by pojechać do stolicy i zacząć tam ekscytujące życie, marzy Angel, córka sklepikarki. Angel każdą wolną chwilę spędza na pisaniu romansów, w których wszystkie bohaterki są piękne, wytwornie ubrane, szczęśliwe i adorowane przez przystojnych, bogatych mężczyzn. Pewien londyński wydawca orientuje się, że tandetne, cukierkowate romanse Angel trafiają w gust tysięcy ludzi i mogą mu przynieść górę pieniędzy.
Film jest ekranizacją poczytnej książki Elizabeth Taylor. Postać Angel wzorowana jest na autentycznej postaci XIX wiecznej pisarki Marie Corelli. Reżyseria Francois Ozon. W głównych rolach wystąpili: Romola Garai (Angel), Michael Fassbender (Esme).

Film może budzić mieszane uczucia. U mnie też wzbudził takie uczucia, bo nie jest konsekwentny. Tak jakby scenarzysta czy reżyser nie mogli się zdecydować czy jest to bajka, pastisz, satyra czy dramat. Konwencję bajkową sugeruje sama historia biednego Kopciuszka, który stał się bogaty i spełnił marzenia, o pastiszu świadczy stylizacja na stare melodramaty oraz niektóre sceny np. pocałunek w deszczu czy sposób filmowania jazdy samochodem (na wzór filmów z poruszającym się jedynie tłem). Satyryczne są sceny, w których widać, że Angel pisząc tak kiczowate powieści staje się jednak kimś uwielbianym przez czytelników i zamożnym (jak to mozliwe? :roll: ). O dramacie świadczą ostatnie sceny, kiedy bohaterka uświadamia sobie, że jednak to wyśnione życie okazało się nieszczęśliwe. Trudno polubić główną bohaterkę, od początku irytuje, jest bezczelna, egoistyczna, antypatyczna. Oczywiście są fragmenty, w których można jej żałować, można zrozumieć jej chęć ucieczki od rzeczywistości, jej kreację nierealnego świata, ale trudno ją polubić.
Tytułowa Angel nie chce żyć tak jak dotąd, pragnie zamieszkać kiedyś w pobliskiej wspaniałej rezydencji o nazwie Paradise, chce być bogata, chce zostać sławną pisarką. I o dziwo, te jej nierealne na pozór marzenia się spełniają. Wydawca przyjmuje jej "Lady Iranię", jej kolejne książki świetnie się sprzedają, ma piękne stroje, jej utwory są wystawiane na scenie, jest oklaskiwana. Ma prawie wszystko o czym śniła, prócz miłości. Poznaje więc niezrozumianego przez publiczność malarza - Esme i zakochuje się w nim, bo jest on typem prowokującym i podobnie jak ona niezależnym od sądów innych. Pobierają się i zamieszkują razem w Paradise. Jednak od tej chwili mit zaczyna się kruszyć, wybucha wojna, mąż zaciąga się do armii wbrew życzeniu Angeli, która nawet nie chce słyszeć o jej istnieniu. W dodatku Esme nie okazuje się wspaniałym, wiernym kochankiem z jej powieści ( być może od początku chodziło mu o jej pieniądze), ma romans, a twórczość jej samej przestaje być modna. Mit jej życia się wali.
I niestety paradoksalnie to twórczość jej męża może z czasem znaleźć amatorów, a jedyną osobą w jej życiu która ją naprawdę kochała i była jej wierna jest siostra Esme - Nora.
Podobały mi się w tym filmie postaci drugoplanowe: wydawca (grany przez Sama Neila) i jego żona, która od początku ma krytyczny stosunek do powieści Angel (Charlotte Rampling). To moim zdaniem najjaśniejsze punkty tego filmu. Prócz muzyki, ktora jest bardzo dobra! Cały film ma żywą, bajkową niemal kolorystykę.
No i jeszcze slowko o Fassbenderze, wiem ze niektore Damy na forum sa w nim zakochane. Musze powiedziec, ze choc nie jest w moim typie, jednak w scenie w mansardzie, gdzie ma lekki zarost i jest troche nonszalancki moze sie podobać, oj może.

Harry_the_Cat - Nie 02 Wrz, 2007 20:20

Gosia napisał/a:
Byłam ( w miłym towarzystwie ;) ) na "Angel", jak ktos zainteresowany to moge rzucic recenzja.


Ciekawe, że to mówisz, bo tak się składa, że ja tez na tym byłam i to tez w miłym towarzystwie :lol:

Narya - Nie 02 Wrz, 2007 20:32

Admete napisał/a:
Obejrzałam Amazing Grace - któraś z Dam reklamowała go chyba w wątku o Hornblowerze

To ja, to ja :mrgreen: Cieszę się, że też Ci się spodobał.
Gosiu dzięki za recenzję "Angel"- na pewno obejrzę ten film.

Gosia - Nie 02 Wrz, 2007 20:35

Harry, to moze cos dorzucisz? ;)
praedzio - Pon 03 Wrz, 2007 09:59

Dzięki, Gosiu, za recenzję! Jako że w Białymstoku pewnie prędko filmu nie zobaczę, to każda informacja na jego temat, a zwłaszcza wrażenia pisane na gorąco są przeze mnie gorąco poszukiwane. :kwiatki_wyciaga:

Gosia napisał/a:
No i jeszcze slowko o Fassbenderze, wiem ze niektore Damy na forum sa w nim zakochane. Musze powiedziec, ze choc nie jest w moim typie, jednak w scenie w mansardzie, gdzie ma lekki zarost i jest troche nonszalancki moze sie podobać, oj może.


Ech! *wzdycha głęboko* Z tego słynie nasz Michaś... ;)

Harry_the_Cat napisał/a:
Ciekawe, że to mówisz, bo tak się składa, że ja tez na tym byłam i to tez w miłym towarzystwie :lol:


I zaraz się okaże, ze byłyście razem... :P

Anonymous - Pon 03 Wrz, 2007 14:27

Ja właśnie obejrzałam film "The Lost Prince" BBC.
Mało znana historia księcia Jana, najmłodszego syna Jerzego V i królowej Marii, którego krótkie życie przypadało na jeden z najważniejszych okresów w historii ­ kryzysu politycznego prowadzącego do pierwszej wojny światowej.
Bardzo ciekawy film, ukazujący sytuację polityczną Anglii na początku XX wieku, przedstawiający losy dwóch najmłodszych synów króla - księcia Jerzego i Jana i ich bliską więź, przywiązanie opiekunki do księcia. Świetna rola Giny McKee, Toma Hollandera, Mirandy Richardson i Billa Nighy, fajnie też grali chłopcy wcielający się w rolę obu książąt.

Harry_the_Cat - Pon 03 Wrz, 2007 19:43

praedzio napisał/a:


Harry_the_Cat napisał/a:
Ciekawe, że to mówisz, bo tak się składa, że ja tez na tym byłam i to tez w miłym towarzystwie :lol:


I zaraz się okaże, ze byłyście razem... :P


No pewnie, że tak! :mrgreen:

Zgadzam się z Gosią. Mogę jedynie dodać, że muzyka mi sie podobało.
Ogólnie ok, ale drugi raz ogladać nie będę.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group