Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
praedzio - Wto 06 Lis, 2007 19:08
A słyszałam dzisiaj w Trójce, że w niedzielne poranki będą czytane właśnie Nowe przygody Mikołajka - odsłona druga Zamierzam słuchać.
W podobny zresztą sposób zapoznałam się z pierwszą częścią...
Gunia - Wto 06 Lis, 2007 19:15
A podawali dokładnie, o której?
praedzio - Wto 06 Lis, 2007 19:55
Podawali... Ale my wzięli i zapomnieli... Coś między 7.30 a 8.30 chyba, bo wtedy słucham radia szykując się z rana do kościoła...
malmik - Wto 06 Lis, 2007 20:24
| Gunia napisał/a: | | A propos: widziałyście, że wydali drugi tom "Nowych przygód Mikołajka"? |
A ja dzisiaj zakupiłam
Caitriona - Wto 06 Lis, 2007 22:11
A ja jeszcze nie, cholercia...
Mag - Śro 07 Lis, 2007 08:29
Po tych interesujących pozycjach czytelniczych, aż wstyd się przyznać, że zaczęłam czytać "Noce i dnie". To była ukochana książka mojej Mamy. 1.XI leciał film i postanowiłam to przeczytać. Tom I i II mam za sobą. Podoba mi się.
Marija - Śro 07 Lis, 2007 08:39
Tom I i II są najlepsze; dalej jak dla mnie jest tylko gorzej: dłużyzny okrutne, jakieś traktaty o socjalizmie i spekulacjach nieruchomościami . Wątek Agnisi jest rozwleczony do granic wytrzymałości.
A swoją drogą, żeby córka wiejskiego administratora majątku mogła sobie jeździć do Szwajcarii na studia - to były dziwne czasy .
A ja sobie czytam "Anię z Zielonego Wzgórza" ...
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 08:45
| Mag napisał/a: | | Po tych interesujących pozycjach czytelniczych, aż wstyd się przyznać, że zaczęłam czytać "Noce i dnie". |
A dlaczego wstyd ? Sama bardzo lubię do nich wracać...
Mag - Śro 07 Lis, 2007 08:57
| Maryann napisał/a: | A dlaczego wstyd ? |
Bo to stare lektury, nie na czasie
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 09:13
E tam. To jest klasyka. A klasyka zawsze jest na czasie.
snowdrop - Śro 07 Lis, 2007 09:36
A ja cały czas myśle, żeby powrócić do Chłopów. Pamiętam że jak czytałam to w liceum to mi się bardzo podobało. A dosłownie nic już prawie nie pamietam.
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 10:23
| Gunia napisał/a: | | praedzio napisał/a: | | Mikołajek |
A propos: widziałyście, że wydali drugi tom "Nowych przygód Mikołajka"? |
Nie, nie wiedziałam. Ale to oznacza, że mam dla chłopczyka prezent na gwiazdkę Pierwszy tom i dwie małe książeczeki dostął w tym roku na komunię. Oczywiście przeczytałam, bo trzeba wiedzieć, co dzieci czytają, czy nie ma jakichś niewłaściwych treści...
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 10:25
| Mag napisał/a: | | Po tych interesujących pozycjach czytelniczych, aż wstyd się przyznać, że zaczęłam czytać "Noce i dnie". To była ukochana książka mojej Mamy. 1.XI leciał film i postanowiłam to przeczytać. Tom I i II mam za sobą. Podoba mi się. |
Jaki wstyd, to super "Noce i dnie" to doskonała lektura, choć ja też preferuję wcześniejsze tomy. A teraz całość jest lekturą szkolną.
Marija - Śro 07 Lis, 2007 10:38
| nicol81 napisał/a: | | Oczywiście przeczytałam, bo trzeba wiedzieć, co dzieci czytają, czy nie ma jakichś niewłaściwych treści... | Oj, trzeba, trzeba. Raz w życiu wyrzuciłam książkę do śmietnika : były to "tfurczo" przetworzone klasyczne baśnie dla dzieci (typu "książka napisana przez grafika komputerowego", z całym szacunkiem dla tego zawodu). Jak doszłam do zdania, które brzmiało "spalili czarownicę w piecu i wesoło pobiegli do domu" (Jaś i Małgosia, nie żaden morderca z horroru), to nie zdzierżyłam ...
Pemberley - Śro 07 Lis, 2007 10:54
Uwielbiam i Gwiezdne wojny i Kubusia Puchatka i Franklina i Mikolajka mam duza frajde czytajac teraz dziecku i sobie "Dzieci z Bullerbyn"- jesli to uwstecznienie, to dobrze mi z tym.
A ja pozyczylam " Katedre w Barcelonie" Ildefonso Falcones o zyciu w sredniowiecznej ( polowa XIVw.) Katalonii. Poczatek bardzo przypominal mi " Polske" pana James A. Michener' a
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=69493
mialam nadzieje dowiedziec sie troche o autentycznym zyciu z tamtej epoki, jako ze ksiazka jest reklamowana 5 letnia praca autora ( prawnika z wyksztalcenia) w zbieraniu materialow i studiowaniu dokumentow zrodlowych i rzeczywiscie troche mozna sie dowiedziec o architekturze( zwlaszcza budowaniu santa Maria del la Mar), prawach, handlu etc. Ale jako powiesc - chociaz zaczyna sie ciekawie- meczy czytelnika, fakty hist. sa czasami bardzo niewiarygodnie podawane w formie dialogu, bohaterzy sa papierowi, dobrzy zawsze dobrzy, zli sa oczywiscie wredni az do konca, na dobrych spadaja ciagle same nieszczescia i jakos nawet trudno im wspolczuc, bo oczekuje sie, ze zaraz bedzie jeszcze gorzej..
Polecam tylko przed podroza do Hiszpanii, a wlasciwie do Barcelony- to jest latwiejsza droga zapoznac sie z kilkoma faktami niz czytanie suchych podrecznikow, poza tym tylko w wypadku depresji jesiennej- zawsze mozna pomyslec, jako dobrze, ze zyje w czasach skanalizowanych toalet nie bedac chlopem panszczyznianym..
Dorfi - Śro 07 Lis, 2007 11:06
| Marija napisał/a: | | Raz w życiu wyrzuciłam książkę do śmietnika |
Mnie się to niestety też przytrafiło. Kupiłam Michałowi kiedyś w podróży "Kaczkę dziwaczkę". Dałam ponad 30 zł, bo była bajerancka, z kolorowymi obrazkami i do tego kwacząca. A jak zaczęłam ją czytać (szkoda, że dopiero po powrocie do domu, bo bym ją oddała) to się okazało, że zwrotki były całkowicie pomylone. A trudno czytać dziecku książeczkę wertując ciągle książkę w poszukiwaniu kolejnej zwrotki.
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 14:52
| Marija napisał/a: | Jak doszłam do zdania, które brzmiało "spalili czarownicę w piecu i wesoło pobiegli do domu" (Jaś i Małgosia, nie żaden morderca z horroru), to nie zdzierżyłam ... |
O Jezu...
Agn - Czw 08 Lis, 2007 09:56
Wczoraj już to pisałam, ale nie załadował mi się post, bo głupi blaszak postanowił się powiesić. Pff!
No to jeszcze raz...
Skończyłam Atonement Iana McEwana.
O czym to jest? Pewnego upalnego ranka latem 1935 roku 13-letnia Briony widzi swoją siostrę, jak zdejmuje ubranie przed pewnym mężczyzną i skacze do fontanny. Wyobraźnia podsuwa dziewczynce różne interpretacje tego wydarzenia. Potem do wszystkiego dołącza felerny list oraz to, co zaszło między młodymi w bibliotece, a co Briony również widziała. Przekonana, że jej siostra jest w niebezpieczeństwie wykorzystuje pierwsza okazję, oskarża Robbiego (tj. tego chłopaka) o napaść na jej kuzynkę i przyczynia się, że niewinny człowiek ląduje w więzieniu. Kilka lat później wybucha wojna. Briony jest pielęgniarką i początkującą pisarką. Pisze o tym, co widziała i w ten sposób pokutuje za to, co zrobiła (a zdaje sobie sprawę ze zła, które wyrządziła). Jak to się skończyło - jeśli przeczytacie, to się dowiecie. Jeśli zaś nie... no cóż... Książka jest warta uwagi, ciekawie napisana; autor ukazuje nie tylko ogólne wydarzenia, ale nie szczędzi czytelnikowi szczegółów, dzięki czemu ma się pełny obraz sytuacji. Przedstawił też świat wojenny zarówno od strony prostego żołnierza jak i pielęgniarek.
Powieść jest b. smutna, ale czyta się ją z nadzieją, słowo za słowem. Nie sposób jej nie skończyć.
Polecam.
PS Wersja dla AineNiRigani: ALE JAKI EPILOG???
Gunia - Czw 08 Lis, 2007 20:21
A ja dziś przejrzałam "Mikołajka", ale na razie to mogę sobie najwyżej pomarzyć. Z pełną determinacją wpatruję się w świnkę skarbonkę i myślę o Domu Uzdrowień.
Gosia - Pon 12 Lis, 2007 00:03
Poniewaz przeczytalam juz Kwinkunksa, moge sie podzielic pierwszymi wrazeniami. Drobne spoilery mozliwe:
KWINKUNKS
malmik - Pon 12 Lis, 2007 20:57
A ja przeczytałam Dewajtis i muszę przyznać, że byłam zaskoczona. Czytałam to dawno i pamiętam, ze trochę nią byłam znudzona (późna podstawówka). Teraz odczucia są zupełnie inne - bardzo książka mi się podobała (pasowała zwłaszcza do ostatnich patriotycznych dni). Przywiązanie do ziemi, ciężka praca i nieosiągalna miłość. Dorosłam widocznie
Aragonte - Pon 12 Lis, 2007 21:44
Malmik, to ciekawe, bo podczas wizyty u rodziców też wpadło mi w łapki Dewajtis. Nie zdążyłam przeczytać powtórnie, przymierzałam się tylko i przekartkowałam... Trzeba będzie zabrać się za to w grudniu, podczas świąt
Marija - Pon 12 Lis, 2007 21:50
| malmik napisał/a: | Przywiązanie do ziemi, ciężka praca i nieosiągalna miłość. Dorosłam widocznie | Twardniejemy z wiekiem , jeszcze trochę, a czytanie poezji będzie niemożliwe.
Gosia - Pon 12 Lis, 2007 22:27
Bardzo mnie to cieszy, bo to naprawde dobra ksiazka.
Z tworczosci Rodziewiczowny polecam takze "Jerychonke" i "Magnata" (prosze nie zrazac sie tytulem!). Ja po kolei czytam obecnie jej ksiazki.
Trzykrotka - Pon 12 Lis, 2007 22:31
| Pemberley napisał/a: |
Polecam tylko przed podroza do Hiszpanii, a wlasciwie do Barcelony- to jest latwiejsza droga zapoznac sie z kilkoma faktami niz czytanie suchych podrecznikow, poza tym tylko w wypadku depresji jesiennej- zawsze mozna pomyslec, jako dobrze, ze zyje w czasach skanalizowanych toalet nie bedac chlopem panszczyznianym.. |
Miałam podobne wrażenia i odpuściłam sobie przed podróżą do Barcelony. W tej Santa Maria del Mar byłam, piękna, ale dla chcących literacko przemierzać to miasto polecam Cień wiatru. Widziałam ludzi czytających Zafona w metrze, w tłoku, na stojąco.
|
|
|