To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V

Caroline - Pon 30 Sty, 2017 16:30

Ja też widziałam Sztukę kochania. Według mnie warto. Adamczyk gra parszywkusa pospolitusa. I jest w tej roli super, choć postać obrzydliwa :D Boczarska rzeczywiście świetna i rzeczywiście jest gwiazdą w tej roli. Sama opowieść jest ciekawa. Jest sporo do śmiechu. Ale w sumie to jest to smutna historia - XXw a kobieta-lekarz musi stoczyć taki bój o wydanie niepornograficznej książki o seksie. :( Scena w Wydziale Kultury z udziałem Szyca, gdy "kulturalni' panowie rozmawiają sobie "kulturalnie" o Sztuce kochania - mistrz. Hipokryzja, seksizm i zwykłe chamstwo rozlewa się po ekranie jak wyrób seropodobny po kinowych nachosach. Ohyda!
Za to instruktaż budowy fotela ginekologicznego i parę innych scen - hihihihi :cheerleader2:

Aragonte - Pon 30 Sty, 2017 17:10

Czuję się zachęcona :) Zastanawiam się, kogo ze znajomych na to wyciągnąć :mrgreen:
Uwielbiam twoje recenzje, Caroline :mrgreen:

Admete - Pon 30 Sty, 2017 19:23

Ja mam ochotę obejrzeć.
Aragonte - Pon 30 Sty, 2017 21:16

Szkoda, że mieszkasz tak daleko :wink:
Agn - Pon 30 Sty, 2017 21:52

Ja się na to wybieram. Najprawdopodobniej w czwartek. :)
ita - Pon 30 Sty, 2017 22:40

Ja w sobotę.
No chyba, że mi Hobbit będzie przeszkadzał :) .
Miałam wątpliwości, ale czuję się zachęcona.

BeeMeR - Wto 31 Sty, 2017 00:25

"Będziesz tam?"

Niedawno czytałam książkę Musso będącą podstawą:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/151622/bedziesz-tam

teraz był czas na film - tak się składa, że koreański, ale ani Amerykanie ani Francuzi nie zrobiliby tego lepiej IMHO :P

Opowieść zaczyna się w Kambodży operacją zajęczej wargi u małego dziecka - za co lekarz dostaje tajemnicze tabletki, które pozwalają mu się cofnąć 30 lat i poprawić co nieco (a przynajmniej spotkać miłość swego życia), a spieprzyć co innego ;)


Film skupia się na relacji i historii dwóch panów tj. tego samego pana obecnie i 30 lat wcześniej (obaj znakomicie obsadzeni - tj. wszyscy są dobrze obsadzeni, nikt się nie ma prawa pomylić z nikim innym ;) ):


ona (wcześniej i teraz):


Przyjaciel (wcześniej i teraz):


Podobała mi się ewoluująca relacja Jaśka ze swoją starszą wersją, od WTF przez szok i awantury aż po porozumienie. :oklaski: Podobał mi się Jasiek z pieskiem, Jasiek z panną oraz sceny w delfinarium :oklaski:


Podtrzymuję zdanie, że film jest w duchu i treści dość wierny powieści Musso, a jednocześnie podobał mi się bardziej niż książka. Podoba mi się to, jak wycięto wszystkie zbędne sprawy, acz ja dodałabym jeszcze jedną scenę, bo mi jej brakowało
Spoiler:
jak przyjaciel godzi się ze swoją panną- skoro wcześniej widzieliśmy dwukrotnie jak ją zostawia

Admete - Wto 31 Sty, 2017 07:18

Aragonte napisał/a:
Szkoda, że mieszkasz tak daleko


No szkoda. Chcę namówić bratową na seans.

Agn - Wto 31 Sty, 2017 09:40

Jeeee! BeeMeRku, niesiesz radość. Cieszę się, że film dobry. Jutro chyba urządzę sobie należyty seans. :cheerleader2:
Trzykrotka - Wto 31 Sty, 2017 11:18

Agn napisał/a:
Jeeee! BeeMeRku, niesiesz radość. Cieszę się, że film dobry. Jutro chyba urządzę sobie należyty seans. :cheerleader2:

I ja :kwiatek:
Jasiek to ten młodszy pan, ma na imię Jo Han, więc Jaśkiem jest zwany :lol:

Aragonte - Wto 31 Sty, 2017 11:52

Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
Jeeee! BeeMeRku, niesiesz radość. Cieszę się, że film dobry. Jutro chyba urządzę sobie należyty seans. :cheerleader2:

I ja :kwiatek:
Jasiek to ten młodszy pan, ma na imię Jo Han, więc Jaśkiem jest zwany :lol:

No, transkrypcja to właściwie Byun Yo Han (w "Jo" będzie inna głoska, IMO), z czego "Yo Han" to imię, jakby ktoś miał wątpliwości :wink:

Admete - Wto 31 Sty, 2017 14:16

Oglądam właśnie. Jasiek taki ładny - nieźle ich razem dobrali - starszego i młodszego aktora. Tego starszegoz nam z The Classified File.
Agn - Wto 31 Sty, 2017 18:13

Czuję się namówiona na seans. ;)
Nie żebym się wcześniej opierała. ;)

Trzykrotka - Śro 01 Lut, 2017 06:29

Byłam na Sztuce kochania. W kinie tłumy, wiekowo chyba składające się z tych osób, które Wislocką czytywały w odcinkach, w gazecie. Zdaje się, że kino ma po prostu jakiś program rabatowy dla osób starszych. W każdym razie widać było, że wszyscy wiedzą, że to, co oglądają, to historia, a nie Matrix. A ogląda się bardzo dobrze, zwłaszcza część że starszą już doktor Wislocką walcząca o wydanie książki. Przyjaciółka - filmoznawca, z którą byłam oceniła film tak: Boczarska i długo potem nic. Poniekąd racja, ale seans nie boli, a Boczarska znakomita. Warto zobaczyć.
Szafran - Śro 01 Lut, 2017 13:36

Ja jeszcze lubię w tym filmie to, że jest lekką opowieścią rozgrywającą się w PRL-u. Bez tego całego polityczno-ideologicznego ciężaru i uwikłania. No dobra, jest cenzura i walka o wydanie książki, ale żadnego ZOMO, SB, tajniaków. Są ludzie, co starali się normalnie żyć. I to nawet żyć barwnie i kolorowo. Nie tylko beznadzieja blokowisk i walki z systemem.
Trzykrotka - Śro 01 Lut, 2017 14:48

Dokładnie :kwiatek:
A teraz zdanie o głębokości myślowej kałuży: Adamczyk jest wręcz nieprawdopodobnie obleśny w tym filmie :obrzydzenie:

Szafran - Śro 01 Lut, 2017 15:17

Ja sobie - tak wychodząc od postaci Adamczyka - zaczęłam właśnie wyobrażać, jak by wyglądał ten film, gdyby go nakręcił Tomasz Wasilewski - ten od "Zjednoczonych Stanów Miłości". I zaczęłam się histerycznie śmiać. Nie, w jego wykonaniu to byłaby ciężka przeprawa:D
Jotka - Śro 01 Lut, 2017 18:35

Trzykrotka napisał/a:
A teraz zdanie o głębokości myślowej kałuży: Adamczyk jest wręcz nieprawdopodobnie obleśny w tym filmie


Czyli był papież w stringach a teraz bez :wink:

BeeMeR - Pią 03 Lut, 2017 07:48

Princess Kaiulani (2009)

Były sobie Hawaje i była sobie hawajska księżniczka - prawdziwa, końcem XIXw.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Victoria_Ka%CA%BBiulani


Córka Hawajskiej księżniczki i Szkota, następczyni tronu, która bezsilnie musiała patrzeć jak amerykanie obalają monarchię i anektują jej królestwo w swoje włości. Jako rzeczniczka narodu do końca młodego życia walczyła o przywrócenie monarchii (bezskutecznie) i prawa dla swojego ludu (np. do głosowania)


Nie wiem na ile zgodny z prawdą jest watek romansowy, ale jest ładny, słodko-gorzki.


Film jest pięknie nakręcony, polecam.

Z ciekawostek - czytałam niedawno w książce "Zaginione cywilizacje" Kondratowa, że Hawajczycy wyjściowo znali tylko 7 spółgłosek: k, l m, h, w, n i nie pamiętam co tam jeszcze - faktycznie, język brzmi niezwykle melodyjnie.

milenaj - Pon 06 Lut, 2017 19:40

BeeMeR napisał/a:
Princess Kaiulani (2009)
, oglądałam i też mi się bardzo podobał. :)

Zaś w weekend, po którym została mi grypa i facet, który odczepia się, ale jak powoli, byłam na "Jackie", który polecam bardzo. :)

No i "To właśnie przyjaźń', całkiem sympatyczny poza tym, że schemat prawie taki sam jak w "To właśnie miłośc. "

Ale coraz przyjemni mi się ogląda polskie filmy . :)

asiek - Nie 12 Lut, 2017 17:48

Na Cinemax można obejrzeć Krwawe gody, ekranizacja dramatu Federica G. Lorki. Piękne, nastrojowe zdjęcia i niespieszna, przesycona emocjami gra aktorów, uwodzą widza. Całości dopełnia niezwykła, klimatyczna muzyka. Warto obejrzeć...
https://www.youtube.com/watch?v=5U2M-w1FBpQ

praedzio - Nie 12 Lut, 2017 19:28

Obejrzałam "A Street Cat Named Bob". Ot, taki słodki, przyjemny film. Ale uprzyjemnił mi niedzielne popołudnie. :mrgreen: Zwłaszcza, że oglądałam go z sierściuchem grzejącym mi kolana. ;)
Barbarella - Czw 16 Lut, 2017 21:34

Szafran napisał/a:
a jeszcze lubię w tym filmie to, że jest lekką opowieścią rozgrywającą się w PRL-u. Bez tego całego polityczno-ideologicznego ciężaru i uwikłania. No dobra, jest cenzura i walka o wydanie książki, ale żadnego ZOMO, SB, tajniaków. Są ludzie, co starali się normalnie żyć. I to nawet żyć barwnie i kolorowo. Nie tylko beznadzieja blokowisk i walki z systemem.

Wczoraj widziałam "Sztukę kochania"i to też mi się bardzo w filmie podobało.
Tak a propos. Czytała któraś z was książkę Wisłockiej?

Szafran - Czw 16 Lut, 2017 23:28

Tak. Sto lat temu. Rodzice na górną półkę w moim pokoju (trzymali tam swoje książki) razem z dziełem Lwa-Starowicza podrzucili, żeby mi nie musieć tłumaczyć, skąd się dzieci biorą. Wiedzieli, że ja, jak mi się lektury kończą, przeszukuję ich nudną półkę;).

Nic już nie pamiętam. Ale to chyba się okropnie mogło zestarzeć. Jest wznowienie (o, to w filmie mi się nie podobało, to subtelne jak cep product placement - na końcu z maszyn drukarskich schodzi obecne wydanie:>), możesz zajrzeć w księgarni. :)

Deanariell - Pią 17 Lut, 2017 11:31

Barbarella napisał/a:
Tak a propos. Czytała któraś z was książkę Wisłockiej?

Też czytałam, gdzieś tak chyba w połowie liceum. ;) Najbardziej pamiętam obrazki z "pozycjami". :-P :mrgreen: :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group