To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Alicja - Wto 01 Lut, 2011 14:42

miłosz napisał/a:
gdzie można obejrzeć owe?

wysłałam wiadomość

miłosz - Śro 02 Lut, 2011 17:05

nie znalazłam wątku telewizyjnego - a dziś na TVN 21.30 - "Anthony Zimmer' - prototyp "Turysty" z Jolie. Moze Zośka Marso apetycznejsza będzie? ;)
Trzykrotka - Śro 02 Lut, 2011 20:55

Też Ci się Angelina nie podobała? :wink:
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2011 18:42

Ja w środku tańczę / Inside I'm dancing (2004)

Świetny film, fantastycznie zagrany, zwłaszcza przez panów na wózkach: (James McAvoy i Steven Robertson), którym partneruje Romola Garai. Wzruszyłam się też ogromnie, jak już dawno na filmie nie umiałam, ale i tak głównie ze względu na poznane bardziej lub mniej osobiście osoby w podobnie przerąbanej sytuacji. Polecam bardzo.


Alicja - Sob 05 Lut, 2011 11:01

odbiór niektórych filmów to z pewnością wina macierzyństwa :wink: piszę tu o sobie.
Do rzeczy. Skusiłam się na nowy film - Och życie/Life as we know it.
w rolach głównych Katherine Heigl i Josh Duhamel

Fabuła prosta: kobieta i mężczyzna, dowiadują się że ich wspólni przyjaciele zginęli w wypadku samochodowym. Na dodatek w testamencie wyznaczyli ich jako opiekunów swojej córki. Najbardziej niedobranych na świecie singli :wink: Spodziewałam się więc głupiutkiej komedyjki, przy której może nawet zmrużę oczy. Przygotowałam sobie kawę, uklepałam pod plecami poduszki i włączyłam film. Nie spodziewałam się tylko, że mogę potrzebować chusteczki :shock: dlatego winię macierzyństwo i jeszcze plakat filmowy - zwiódł mnie, bo czego można spodziewać się po takim plakacie? Niczego mądrego. Facet w majtkach i adidaskach popijający piwko oraz kobieta goniąca dziecko bez ubrania :roll:





Od początku wiadomo, że para będzie niedobrana, wręcz nie mogąca siebie znieść za życia swoich przyjaciół, rodziców małej Sophie. A jeszcze większe schody zaczną się po osieroceniu maleństwa, gdy wykonawca testamentu i sprawdzająca ich pracownica socjalna będą kazali zastanowić się naszym bohaterom czy macierzyństwo i tacierzyństwo to na pewno to, o czym marzyli i w czym widzieli siebie za kilka lat oni - podrywacz wszystkiego co się rusza i pedantka właścicielka restauracji. Czy będą umieli chociażby żyć pod jednym dachem ? Dwoje osób nie mających bladego pojęcia o wychowywaniu dziecka, ba, nawet o jego karmieniu. Gdy zwykłe czynności jak randkowanie z przygodnymi dziewczynami, praca, sen nie są takie jak być powinny i to nie z własnego wybory, ale za pomocą przypadkowego zrządzenia losu.
Nie mówię, że film nie jest zabawny, bo jest, wielokrotnie. Ale pokazuje też jak ogromne zmiany wprowadza do czyjegoś poukładanego życia mała istota. Dziecko, którego nikt z nich nie planował.Czy warto dla cudzego dziecka poświęcać się i zmieniać swoje wspaniałe życie? Czy istnieje coś, co pomoże dokonać mądrego wyboru?
Nie nudziłam się podczas oglądania tego filmu.

Zwiastun:
http://www.youtube.com/watch?v=rYAdtXCVmUU

Anonymous - Sob 05 Lut, 2011 12:00

Alicja napisał/a:
Do rzeczy. Skusiłam się na nowy film - Och życie/Life as we know it.

Czyli to juz masz...
Alicja napisał/a:
Przygotowałam sobie kawę,

nu nu nu

Ale recenzja mnie zachęciła...

Alicja - Sob 05 Lut, 2011 15:26

lady_kasiek napisał/a:
Czyli to juz masz...

wpadł mi w ręcę to nie grymasiłam, nie zostało mi zbyt wiele czasu na spokojne oglądanie :wink:

lady_kasiek napisał/a:
Ale recenzja mnie zachęciła...

nie jest to dzieło na miarę Przeminęło z wiatrem, ale spokojnie można obejrzeć :mrgreen:

Yvain - Sob 05 Lut, 2011 23:04

Och życie/Life as we know it faktycznie sympatyczny film :mrgreen:
Idąc na fali romantycznych filmów obejrzałam Miłość i inne używki/Love and Other Drugs
grają Anne Hathaway i Jake Gyllenhaal wydawało mi się, że film będzie prosty, sporo golizny i banalny happy end. Ale film w miarę oglądania zyskuje, relacje między dwójką głównych bohaterów ciekawie się komplikują, wybory przestają być proste i okazuje się, że do pewnych spraw trzeba po prostu dorosnąć, a może też i przeciwstawić się własnym lękom. Myślę, że wart obejrzenia :wink:

milenaj - Sob 05 Lut, 2011 23:37

Podzielam opinię.
Bardzo dobrze mi się oglądało. Lubię Anne Hathway właściwie w każdej jej roli, którą widziałam.

trifle - Sob 05 Lut, 2011 23:43

O, ja też ją lubię, jakoś tak miło mi się na nią patrzy i w każdej roli wydaje mi się prawdziwa, choć jej filmy nie są najwyższych lotów ;)

Kolejne dopisuję do listy na ferie.
Kocham to forum za tyle różnorodnych inspiracji :serce2: :-D

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 13:03

A ja wczoraj oglądnęłam drugi raz w swym życiu "Ojca chrzestnego" książka jest oczywiście lepsza, ale Marlon i Al są :serce2: . I wszystko byłoby piękne gdyby nie to, że film z reklamami trwał dwie godziny, pewną pociechą jest fakt, że reklamy są tak długie, że można kimnąć. Za tydzień część druga, jestem ciekawa bo nie widziałam.
trifle - Nie 06 Lut, 2011 13:37

Alicja napisał/a:
Do rzeczy. Skusiłam się na nowy film - Och życie/Life as we know it.
w rolach głównych Katherine Heigl i Josh Duhamel


Zaczęłam oglądać sobie właśnie. Fajny całkiem. Padłam, kiedy na zakupach pan singiel otwierał przed dzieciątkiem słocziki z papkami i podsuwał jej pod nos, a ona na wszystko kręciła nosem :rotfl:

Eeva - Nie 06 Lut, 2011 20:23

lady_kasiek napisał/a:
Marlon i Al są :serce2: .


Moim faworytem jest Sonny :-)

Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 20:37

On jest za głupi, przez niego się wszystko rozpętało. Poza tym on dla mnie jest taki... kołtuński.

Bez obrazy :wink:

Alicja - Nie 06 Lut, 2011 20:54

trifle napisał/a:
Padłam, kiedy na zakupach pan singiel otwierał przed dzieciątkiem słocziki z papkami i podsuwał jej pod nos, a ona na wszystko kręciła nosem

dodaj jeszcze, że te otwarte słoiczki odstawiał oczywiście z powrotem na półkę :mrgreen:

trifle - Nie 06 Lut, 2011 21:07

Alicja napisał/a:
trifle napisał/a:
Padłam, kiedy na zakupach pan singiel otwierał przed dzieciątkiem słocziki z papkami i podsuwał jej pod nos, a ona na wszystko kręciła nosem

dodaj jeszcze, że te otwarte słoiczki odstawiał oczywiście z powrotem na półkę :mrgreen:


No, oczywiście :D

Bardzo sympatyczny jest ten film. Wiadomo, nie jest to sztuka najwyższych lotów, tylko film na przyjemny, bezstresowy wieczór, ale wcale nie jest zły, jest taki ciepły, rodzinny, trochę smutny i rzeczywiście uświadamia, ile takie dzieciątko pochłania uwagi. Ja do niego na pewno będę wracać :cheerleader2:

Alicja - Nie 06 Lut, 2011 22:04

ja raczej też, jako jeden z nielicznych zostaje na dysku
Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:12

ALicjo oglądnęłam "Och życie" Ty nie powinnaś w tym stanie takich filmów oglądać. Więcej wrażeń jak wrócę z biblioteki i z poczty, czyli wycieczki do skrzynki pocztowej :wink:
BeeMeR - Pon 07 Lut, 2011 19:14

Ja lubię - choć bez przesady - stare części SW i Hana Solo ;)
Z Nowych obejrzałam tylko pierwszą, Jar Jar wkurzał mnie niemiłosiernie aż mi się nie chciało oglądać dalej :roll: Jak się zdarzy kiedyś okazja to pewnie zobaczę.

Zobaczyłam zaś "trzy metry nad niebem" - podobało mi się, w jakiś pokręcony sposób. To ciekawa, niebanalna historia o młodych ludziach.

"Duchy moich byłych dziewczyn" - to z kolei jest banalna, przewidywalna, niewiarygodna bajka niby-romantyczna. Mnie główny bohater odrzucał gogusiowatością :roll:

milenaj - Pon 07 Lut, 2011 19:17

BeeMeR napisał/a:
Zobaczyłam zaś "trzy metry nad niebem" - podobało mi się, w jakiś pokręcony sposób. To ciekawa, niebanalna historia o młodych ludziach.


Zobacz i ciąg dalszy, nie pamiętam teraz tytułu, ale myślę, że nie będziesz miała kłopotu ze znalezieniem.

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2011 19:42

milenaj napisał/a:
Zobacz i ciąg dalszy
Właśnie oglądam ;)
Alicja - Pon 07 Lut, 2011 20:34

BeeMeR napisał/a:
Zobaczyłam zaś "trzy metry nad niebem" - podobało mi się, w jakiś pokręcony sposób. To ciekawa, niebanalna historia o młodych ludziach.

nareszcie :mrgreen: ( zdążyłam już zapomnieć o avku ze Stepem , który w listopadzie nosiłam :wink: )
czas na drugą część :-D Tylko ciebie chcę jeszcze bardziej mi się podobało. Step już nie jest tam młodzieńcem, a dorosłym mężczyzną :wink: z doświadczeniami przeszłości, które go zmieniły

Anonymous - Śro 09 Lut, 2011 01:25

Nie było Yody!! Ale lubię Yeti. Te jego piski łapią za serce!
Mój Kot dorobił się wielu imion. Wołam na niego Kici kici Dżedaj chodź. Mój Mistrzu Yoda rozkoszny, tudzież Nazgulu Ty sługo szatana.
Ale najbardziej reaguje na Mele.
I bardzo widzę interesuje ją treść filmu często podnosi łepetynę i śledzi z zainteresowaniem.

Agn - Śro 09 Lut, 2011 08:21

Twój kot jest Jedi, powiadam ci!
Yoda będzie w następnej części. :D

BeeMeR - Śro 09 Lut, 2011 10:54

lady_kasiek napisał/a:
Mój Kot dorobił się wielu imion. Wołam na niego Kici kici Dżedaj chodź. Mój Mistrzu Yoda rozkoszny, tudzież Nazgulu Ty sługo szatana.
Ale najbardziej reaguje na Mele.
:lol:

A ja przyznam, że jak "Trzy metry nad niebem" mi się podobało, ciekawie opowiada o młodzieńczej fascynacji/miłości (i oboje doszliśmy do wniosku, że wychowywanie dorastającej córki jest przerąbane, bo upilnować się i tak nie da, i my nie chcemy, wolimy wychowywać chłopca ;) tak, wiem, że bzdury plotę bo i tak wszystko przed nami :P ), tak "Tylko ciebie pragnę" póki co mnie nudzi. Tj. mam wrażenie, że piękny Ricardo jest maksymalnie znudzony graniem w tym filmie - nie ma w jego postaci nic z czarującego Stepa części pierwszej. Nie widzę w nim dorosłego mężczyzny tylko mdłego nudziarza, niestety :roll: . Jedyną żywiołową postacią jest Gin, bo Babi jest też wyblakłą namiastką tamtej Babi. Pierwszy film był może bardziej chaotyczny, ale miał w sobie więcej jakiejś autentyczności - młodzieńczej, szaleńczej. W drugim bardziej przekonują mnie postaci plan dalszego - tj. np. siostra Babi (jej działania to nie mogły się inaczej/dużo inaczej skończyć), ojciec Babi odsuwający się trochę od rodziny.
Natomiast



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group