To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")

Alison - Pią 05 Paź, 2007 10:24

Marija napisał/a:
Alison napisał/a:
Firma kanapowa coś temu zaradzi.... :roll:
Serdeczne podziękowania od firmy kanapkowej za wyrazy współczucia :rotfl: .


Ty na ten tychmiast zgłoś votum separatum, bo inaczej to ja po prostu nie wiem co bedzie... :roll:

Marija - Pią 05 Paź, 2007 10:27

To był żarcik, wot, szutka :wink: . Też chcę wąchać wrzosy :frustracja:
Alison - Pią 05 Paź, 2007 10:38

Marija napisał/a:
To był żarcik, wot, szutka :wink: . Też chcę wąchać wrzosy :frustracja:


Wrzosy nie pachną, ale jak kto ma romansową wyobraźnię, jak my wszystkie na kanapie, to będą nam pachnieć różmi, albo i fiołkoma :wink:
Maryś, JA LICZĘ NA CIEBIE :cool:

Marija - Pią 05 Paź, 2007 10:51

Otóż to: co z tego, że nie pachnie (róże z kwiaciarni też nie pachną :bejsbol: ), jak NAM pachnie? :roll:
TAK JEST!!!!!!!!!!!!!!

Alison - Pią 05 Paź, 2007 12:20

A ja robię w książkach porządki i taki oto wiersz Staffa w sam raz na naszą kanapę mi się trafił....bo i morze, i myśli wiatrem niesione, i róże...

Wiatr zaniesie ci moje westchnienie,
Żal mój smutny zaniesie ci fala,
Woń róż - moją tęsknicę miłosną.

Wiatr poruszy twych włosów pierścienie,
Fala stopę opryśnie ci z dala,
Róże wonią upoją cię rośną.

Lecz wiatr tylko zrozumie me drżenie,
Tylko fala łzę, co się użala,
Tylko róże mą miłość bezgłośną.


Tak to jest panie Staff, no niestety
Pan różami sypie i w miłości jest wierny.
Lecz tak trudno zdobyć serce kobiety
Co chce, by nie serce, lecz portfel miał pan pełny... :(

I miast przyjąć co pan chce ofiarować
To kanapki woli sobie smarować. :wink:

Ulka - Pią 05 Paź, 2007 14:14

:serce: Może być pełne serce...serca...żołądki... :mrgreen: :wink:
Alison - Pią 05 Paź, 2007 14:22

Ulka napisał/a:
:serce: Może być pełne serce...serca...żołądki... :mrgreen: :wink:


Chleb ze smalcem i z grzybami gołąbki :confused3:

trifle - Pią 05 Paź, 2007 14:28

Przypomina mi się z lekcji wosu piramida Maslowa o potrzebach człowieka. Najpierw trzeba zaspokoić te hmm fizjologiczne (kanapki, kanapki :lol: ) co by ze spokojem zająć się duchem. Co to za romantyzm jeśli przy szumie fal i drzew słychać brzucha burczenie? Żenada jakaś :roll: :wink:
Marija - Pią 05 Paź, 2007 14:32

Dlatego trwa casting na "kanapówy" i "kanapkówy" :mrgreen: .
"Serce...serca...żołądki...GULASZ" :rotfl:

(na pulpicie już nie mam kotleta schabowego, tylko kwiat jabłoni czy może wiśni :serduszkate: )

praedzio - Pią 05 Paź, 2007 14:37

Idę coś zjeść. :mrgreen:
Marija - Pią 05 Paź, 2007 14:44

praedzio napisał/a:
Idę coś zjeść. :mrgreen:
:zalamka: Świetna propaganda romantyzmu...Mama, nie bij :kwiatek: .
Anonymous - Pią 05 Paź, 2007 15:28

Matula wybaczy córci-Praedzio. Rekonwalescentka, to i musi sie odżywić, aby w zdrowiu kontemplwać krajobrazy.
Alison - Pią 05 Paź, 2007 16:12

Marija napisał/a:
praedzio napisał/a:
Idę coś zjeść. :mrgreen:
:zalamka: Świetna propaganda romantyzmu...Mama, nie bij :kwiatek: .


Wiesz co Ci powiem? Wszystko co napiszesz tchnie mi jakimś takim dwuznacznym podtekstem, jak widzę te mordkę rozluźniajacą się pode spodem :foch2:
:rotfl:

praedzio - Pią 05 Paź, 2007 17:43

No, co? Gadają o jakichś kotletach i inszych napoleonkach, a ja - roztrzepaniec jeden - zapomniałam dziś wziąć kanapek do pracy... No i w brzuchu mi grało jak ta lala.

Aine, dzięki za zrozumienie! :kwiatek: A krajobrazy kontempluję codziennie jadąc autobusem do pracy i nazad. Trasa Waliły - Białystok jest nadzwyczaj malownicza - zwłaszcza teraz - jesienią, kiedy liście drzew przybierają prześliczne kolory. :D

Harry_the_Cat - Pią 05 Paź, 2007 19:33

Napoleonka z tłustym kremem czy Tom..? Hmm. Wątpliwości? Żadne!
Napoleonka!!!!! :banan: :banan: :banan: :banan:

asiek - Pią 05 Paź, 2007 19:51

Harry tak zerkam na Twojego avka i nabieram ochoty na seansik z Kijanką. :serduszkate: /Koleżanka po 3 miechach zachwytu nad "Domem... wreszczie oddała mi film, to może zrobię z niego użytek :wink: /.
Harry_the_Cat - Pią 05 Paź, 2007 20:01

Sean z Kijanką raz na jakiś czas jest bardzo wskazany ;)
MiMi - Pią 05 Paź, 2007 20:23

Ma ktoś napisy do BJ? *ładnie prosi*
Anonymous - Pią 05 Paź, 2007 20:45

asiek napisał/a:
Harry tak zerkam na Twojego avka i nabieram ochoty na seansik z Kijanką. :serduszkate: /Koleżanka po 3 miechach zachwytu nad "Domem... wreszczie oddała mi film, to może zrobię z niego użytek :wink: /.


Miło wiedziec, ze ni etylko ja go tak nazywam...

praedzio - Pią 05 Paź, 2007 20:48

MiMi napisał/a:
Ma ktoś napisy do BJ? *ładnie prosi*
Ma. :D
MiMi - Pią 05 Paź, 2007 22:49

No i obejrzałam w końcu BJ. Na film patrzałam nie jak na biografię, ale "wariacje na temat". Ogólnie bardzo mi się podobał. A Tom był cudowny... Wygoniłam siostrę z pokoju, bo jak go tylko zobaczyła zaczęła jęczeć, że jest strasznie przystojny i na filmie się nie mogłam skupić. Piękne stroje z epoki, bale, muzyka, no i oczywiście rozmowy Jane i Toma... truskawki z bita śmietaną. Uwielbiem takie dogadywanie sobie.
Podsumowując: film świetny i pewnie nie ostatni raz go oglądałam, ale czy taka naprawdę była Jane. Trudno mi w to uwierzyć.

Alison - Sob 06 Paź, 2007 08:09

Mimi - pozdrowienia dla siostry! :kwiatek:
A Ty dziecko, "jesteś moją nową przyjaciółką i usiądziesz przy mnie" na kanapie. Poczytam Ci na głos Dumę i Uprzedzenie. Chcesz? :wink:

MiMi - Sob 06 Paź, 2007 09:24

Jeszcze nikt nie czytał mi DiU na głos. Jestem zaszczycona :mrgreen:
Anonymous - Sob 06 Paź, 2007 09:41

A Matuś ma tak seksowny głos, że noremalnie wyskoczysz z trampków tudzież innych butków...
MiMi - Sob 06 Paź, 2007 09:45

Już się doczekać nie mogę. Zapomniała napisać jescze, że w filmie bardzo mi się podobała regułka Jane o ironi.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group