Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V
Szafran - Pią 13 Sty, 2017 23:52
Poszłam na "Konwój", polski film. Oglądałam bez bólu, ale raczej jestem nim rozczarowana.
Miał zadatki na przyzwoity, klaustrofobiczny thriller, ale scenariusz nieco zawiódł... i dziwna konstrukcja.
Chodzi mniej więcej o to, że straż więzienna konwojuje pewnego niebezpiecznego więźnia...
Zdradzać fabuły nie będę, bo to film, co się opiera na zwrotach i stopniowym odsłanianiu, w czym rzecz. W każdym nie będzie to prosta droga. A z bohaterami zadzieją sie różne rzeczy.
Problem polega na tym, że dużo tu klisz i kolejne zwroty są dosyć oczekiwanym obrotem spraw. Co jakiś czas pada napięcie. To też kolejny film z gatunku świat jest brudny, a przepisy po to, by je wykorzystywać do swoich celów, naginać i przywalać sobie na ich łamanie w imię czegoś tam.
No i konstrukcyjnie... zmierzamy do kulminacji wydarzeń... i nie ma pokazanych tych kluczowych momentów. Jest przeskok do sytuacji po. A później retrospekcja znów wracająca do "finału". Ale w tym wszystkim rozłazi się napięcie. Końcówka wydaje się tez inna montażowo i operatorsko, jakby ją kto inny reżyserował albo z innego filmu dokleili.
BeeMeR - Sob 14 Sty, 2017 09:09
Czas Próby
Film o ludziach większych niż... ocean w czasie sztormu: jeden wyrusza w czasie sztormu łupinką na akcję ratunkową dla marynarzy z rozpołowionego tankowca (a więc akcję, która nosi wszelkie znamiona samobójczej) a drugi na tejże ostałej połowie tankowca stara się utrzymać wrak jak najdłużej na powierzchni, zyskując jak najwięcej czasu dla ewentualnych ratowników.
Film się bardzo dobrze ogląda, mimo sporej dawki patosu
Role są bardzo dobrze obsadzone, sztorm znakomity - polecam
Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=5gT0bwRIcbk
Szafran - Sob 14 Sty, 2017 11:02
Miałam na to iść, bo zebrało niezłe recenzje, ale spadło z repertuarów, nim się zdążyłam ogarnąć.
BeeMeR - Sob 14 Sty, 2017 11:24
Dodam, że to oczywiście nie są żadne komary-mutanty , tylko film na bazie prawdziwych wydarzeń z 1952r.
Barbarella - Sob 14 Sty, 2017 16:59
| Szafran napisał/a: | | Poszłam na "Konwój", polski film. Oglądałam bez bólu, ale raczej jestem nim rozczarowana. |
Też czytałam, że film rozczarowuje. Dlatego poczekam, aż wyświetlą w telewizji.
Admete - Sob 14 Sty, 2017 17:40
Na Kulturze obejrzałam Dziewczynkę w trampkach, drugi raz. I ponownie bardzo mi się podobało.
Szafran - Sob 14 Sty, 2017 18:31
Szlag, zapomniałam powiedzieć mamie, żeby obejrzała. Cudowny film.
Admete - Sob 14 Sty, 2017 18:35
Od razu zaczęłam oglądać i wciągnęłam się, jakbym oglądała pierwszy raz.
Szafran - Nie 15 Sty, 2017 01:18
Melduję, że wracam zupełnie rozanielona z "La la land". Nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba.
Jak ktoś kocha stare hollywoodzkie musicale, koniecznie:D
Admete - Nie 15 Sty, 2017 07:41
Ja mam wielką ochotę.
Caitriona - Nie 15 Sty, 2017 13:16
Ja również
asiek - Nie 15 Sty, 2017 15:11
| Admete napisał/a: | | Na Kulturze obejrzałam Dziewczynkę w trampkach, drugi raz. I ponownie bardzo mi się podobało. |
Zerknęłam za Filmweb, aby zorientować się, co to za film, a tam w ciekawostkach:
Ze względu na fakt, że w Arabii Saudyjskiej kobietom nie wolno przebywać w towarzystwie obcych mężczyzn, reżyserka podczas kręcenia filmu przebywała w furgonetce, gdzie oglądała aktorów na monitorze, a z ekipą filmową kontaktowała się przy pomocy walkie-talkie.
... Co za chory system.
Jak będę miała mniej bojowy nastrój, to może obejrzę film...
Admete - Nie 15 Sty, 2017 15:37
No chory. Czytałam o tym książkę - W kraju niewidzialnych kobiet. Film jednak obejrzyj, bo warto.
Caitriona - Wto 17 Sty, 2017 15:22
"Hidden Figures". Dobry film. Na faktach, o trzech czarnych kobietach, uzdolnionych matematycznie, ktore pracując w NASA pomagały w podboju kosmosu. Ciekawy, dobrze zrealizowany i świetnie zagrany.
milenaj - Wto 17 Sty, 2017 19:55
| Caitriona napisał/a: | | "Hidden Figures". Dobry film. Na faktach, o trzech czarnych kobietach, uzdolnionych matematycznie, ktore pracując w NASA pomagały w podboju kosmosu. Ciekawy, dobrze zrealizowany i świetnie zagrany. |
Zerknę, jak będę miała okazje.
Ja obejrzałam wczoraj "Cesarzową" i podobała mi się bardzo, choć najbardziej od strony wizualnej.
W weekend planuję kino, ale jeszcze nie wiem na co, może jednak łyżwy znowu.
A teraz odmóżdżam się przy "Zimowej opowieści". Mam z biblioteki ksiązkę, a film bardzo niewybitny, ale cóż, był w promocji....
Fibula - Wto 17 Sty, 2017 22:55
Książka bardzo przyjemna w lekturze, na film szkoda czasu.
Caroline - Śro 18 Sty, 2017 17:18
Polecam "Honorowego Obywatela", argentyński film o pisarzu-nobliście, który po latach wraca w rodzinne strony. Bardzo inteligentne kino. Trochę do śmiechu, trochę do strachu. W dialogach jest mowa między innymi o Kafce - i coś kafkowskiego ten film w sobie ma.
Natomiast "La la land" mnie trochę rozczarował, ale ja nie jestem wielką wielbicielką musicali.
Szafran - Śro 18 Sty, 2017 21:45
Też mi się "Honorowy obywatel" podobał. Zaskakująco dobrze pasuje do polskiego kontekstu. ;>
A "Fritz Bauer kontra państwo", który wchodzi w piątek, bardzo dobry.
BeeMeR - Czw 19 Sty, 2017 22:56
Wikingowie (1958)
Wspaniały film przygodowy sprzed pół wieku (z pewnych względów nawet rozważałam czy nie opisać go w komarach-mutantach no ale nadprzyrodzony ani aż tak zły nie jest ) - kiedyś już go oglądałam, ale nie przeszkodziło mi to bananić się ponownie
Spoileruję bez pamięci i bez końca
Dawno, dawno temu, żyli sobie wikingowie.
Napadali na inne krainy - pewnego razu pod wodzą Ragnara napadli i na angielską parę królewską - króla zabito, a królową Ragnar zhańbił. Królowa, bezdzietna z króla małżonka oddała tron powinowatemu Aeli, a Ragnarowi urodziła syna, którego odesłano daleko z rodzinnego zamku.
20 lat później Aela wciąż rządzi i chce się żenić z księżniczką walijską (?), my jednakże poznajemy radosną wioskę wikingów: Ragnar właśnie wraca z kolejnej wyprawy, a cała wioska biegnie na przystań go powitać.
Syn Ragnara - Einar (Kirk Douglas), podstarzały nieco lovelas migdalący się akuratnie z cudzą żoną, ale po drodze sprzecza się z niewolnikiem Erykiem (dekadę młodszy Tony Curtis ) i traci oko, przez co przestaje być tak piękny jak uważa, ale rezonu ani zamiłowania do kobiet nie traci Eryk zostaje skazany na śmierć w przypływie i zjedzenie przez kraby, ale wielki Odyn zawraca przypływ w odpowiedniej chwili i zostaje uratowany. To oczywiście drugi syn Ragnara, z królowej angielskiej.
Podczas uczty poznajemy rozrywki wikingów: napitek w wielkiej kadzi z obfitą pianą, przeciąganie liny nad ogniskiem, zapasy, sąd boży nad żoną oskarżoną o niewierność (tą, z którą zabawiał się Einar) - rzuca się w delikwentkę toporkami trzykrotnie - odcięcie warkoczy gwarantuje jej niewinność, zabicie - winę. Jak mąż trzykrotnie nie trafi zabija się jego Tu za męża Einar dowodzi "niewinności" kochanki
Wikingowie wpadają na błyskotliwy pomysł porwania narzeczonej Aeli, księżniczki Morgany, dla okupu - co też się staje. Einar w szoku - księżniczka go nie chce
Podchmielony Einar postanawia wziąć księżniczkę siłą, tatuś wódz pozwala więc Einar próbuje szczęścia, ale Eryk Morganę wykrada, każe wiosłować (a jak ta narzeka na zbyt ciasny gorset to go rozrywa ) i nie musi długo namawiać, by zechciała jego Nadmienić warto, że Eryk nosi króciutkie szorty eksponujące zgrabne nogi
Morgana zostaje dowieziona niechcianemu narzeczonemu i tu poznajemy rozrywki pobożnych chrześcijan, takie jak wrzucanie wroga (Ragnara) do dołu wypełnionego zgłodniałymi psami czy wilkami i obserwowanie jak go rozrywają
cdn.
BeeMeR - Czw 19 Sty, 2017 23:06
W odwecie za śmierć wodza wikingowie przypuszczają atak na zamek królewski - a trzeba powiedzieć, że najbardziej n\boją w\się mgły, w której błądzą i wpadają na skały, no ale jeden z niewolników ma wynalazek - kompas - który ich poprowadził. Hurra, atakują - bitwa jest piękna, kilkuetapowa:
Na koniec, jak już Aela zostaje usunięta, Eryk z Einarem (nie przejmującym się tym, że panna wciąż go nie chce, a z Erykiem już sobie hm.. ułożyła stosunki ) postanawiają się pojedynkować o Morganę na szczycie jednej z wież (ani chybi wybrali tą, z której jest najlepszy widok ):
Einar postanawia oddać pole bratu, podkłada się i umiera, po czym dostaje piękny wizualnie pogrzeb.
Twórców nie interesowało co dalej - że Eryk poślubi Morganę to oczywiste, ale czy dowie się, że jest potomkiem Ragnara oraz królowej? że Einar był jego bratem? Czy wikingowie pomściwszy wodza i splądrowawszy zamek wrócą do domu? Czy Eryk zostanie na zamku z Morganą?
Nie wiadomo
Mimo to zachwyconam
milenaj - Pią 20 Sty, 2017 05:27
Ja w ramach resetowania mózgu, znowu było trochę pracowych stresów, co zaowocowało 2 bezsennymi nocami., wybrałam się z bratem na "Wielki mur"
Mądre to, to oczywiście nie jest, ale nawalanka przednia, wojsko chińskie piękne i pięknie ubrane.
Dla odpoczynku w sam raz.
A zaraz potem fundnęłam sobie "Zjednoczone stany miłości" i ja coraz lepiej się czuję oglądając polskie filmy, aczkolwiek to niewesołe jest.
Trzykrotka - Pią 20 Sty, 2017 08:19
BeeMer, tradycyjne podziękowania za rozrywke przy czytaniu Wikingów Oj, kojarzę ja te klimaty. Wczoraj jak raz, przy oglądaniu chińskich cudów-wianków pt General and Me wspominałyśmy Karmazynowego pirata i Hrithika tłukącego wroga panną okręcaną wokół siebie i aż mi się zatęskniło za tymi klimatami.
Admete - Pią 20 Sty, 2017 08:47
A ten Generał jest niesamowicie ślicznym wizualnie serialem. Widziałam jakies migawki.
Trzykrotka - Pią 20 Sty, 2017 09:17
O tak. Patrzę na to z rozdziawioną buzią - niesamowite kostiumy, sceneria i kapitalne zdjęcia. Muzyka piękna. Aktorzy też wizualnie bardzo przyjemni dla oka. Rozmach taki, że hej. Tyle, że treściowo to istne cuda na kiju
Ale (sorry za offtop ) kiedy widzi się, że seriali tego pokroju Chinczycy emitują po kilka na raz, można sobie uzmysłowić, jakie gigantyczne pieniądze są na tym rynku.
Admete - Sob 21 Sty, 2017 07:59
Na Stopklatce obejrzałam wczoraj Marię Antoninę - jakoś do tej pory tego nie widziałam. Wizualnie piękny i dobrze zagrany, tylko nie wiem, czy podobało mi się takie całkowite uwspółcześnienie postaci. Tam kostium był tylko kostiumem, reszta sprawiała wrażenie zupełnie współczesnego. To wrażenie potęgowała muzyka. Madam du Barry była nietrafiona moim zdaniem - powinna być blondynką i raczej nie była wulgarna publicznie. Przynajmniej nigdy się z takimi opisami jej osoby nie spotkałam. Podobno wyprzedzała modę o jakieś 10 lat. Natomiast perypetie alkowiane były dość dokładnie oddane. Podobno film był źle przyjęty przez krytykę. Niepotrzebnie. Jest ciekawie pomyślany, po prostu nie wszyscy zgodzili się na koncepcję zaproponowaną przez reżyserkę. W moim odczuciu to studium bogatej, biednej dziewczynki przeniesione do epoki.
|
|
|