Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")
Alison - Pon 01 Paź, 2007 23:27
| AineNiRigani napisał/a: | | Alison napisał/a: | No bo narazie nie da się żyć po prostu bez kukania.
Z pozdrowieniami Kukułka
P.S. A które to są 3 najważniejsze? (jak siem wstydzisz, pisz na priva) |
Matus Toma mam sie wstydzić ???? No wiesz????? !!!!
Biblioteka, taniec i las |
A czemu nikt nie wymienia krykieta? Ja uwielbiam scenę z krykietem, las i pierwszy i drugi jakoś mniej... Z tańców wolę pierwszy niż drugi - bo wszystko jeszcze wtedy przed nimi, a prądziki płyną przez te złośliwości aż miło.
- Miss...what was it?
- Austen. Mister...
- Lefroy.
- Oh.
Uwielbiam to!
A Kaziutka ostatnio miała problemy z internetem w domu, miała go mieć tylko w pracy, ale w pracy pewnie nie ma czasu, bo ma urwanie głowy z rozpoczęciem roku akademickiego. Pewnie niedługo się zjawi...
Harry_the_Cat - Pon 01 Paź, 2007 23:38
Na Amazonie wyczytałam, że w dodatkach jest "Behind the scenes" z tym krykietem. Ale jak znam zycie, to nie w polskim wydaniu...
asiek - Wto 02 Paź, 2007 00:37
| Alison napisał/a: | | A czemu nikt nie wymienia krykieta? Ja uwielbiam scenę z krykietem |
Bardzo lubię tę scenę i ten wspólny bieg w stronę rzeki /czy jeziora? nie pomnę/. W tle brzmią wówczas takie cudowne nutki ...i jest w tym całe mnóstwo radości. Mimowolnie moja facjata uśmiecha się od ucha do ucha.
Ali, dzięki za wieści o Kaziutce.
Mam nadzieję, że zawita tu i podzieli się swoimi wrażeniami.
bezpaznokcianka - Wto 02 Paź, 2007 00:43
takiego mi smaka zrobiłyście, że znów pałam wielką chęcią zobaczenia go... ech trzeba odwiedzić www.amazon.co.uk coś mi się wydaje
praedzio - Wto 02 Paź, 2007 11:28
| asiek napisał/a: | Praedziu pójdź w me ramiona. Jako przedstawicielka RealnychRomantyczek oświadczam, że Cię chcę i lubię.
Podzielam Twoje zdanie, że Tom, jakkolwiek miły z niego łobuziak, nie nadaje się na bohatera romantycznego. Bohater romantyczny bowiem zaczyna się od 180 cm wzrostu w górę. Ot, co. |
Dzięki, Aśku!
Jakżem mówiła, Jimmy ma typowo elfią urodę i za to go podziwiam - te oczy, uśmiech, włosy, młodzieńczy (niemal dzieciecy) wygląd i... drobna postura...
I wcale się nie sugeruję tym, że jest ode mnie młodszy o całe dwa miesiące
Alison - Wto 02 Paź, 2007 12:01
Zgadzam się, że jest bardzo młodzieńczy. To taki typ urody - wieczny chłopiec, któremu tylko z wiekiem przybywają zmarszczki, a buzia zostaje ta sama. Kiedys, dawno temu był taki prezenter w TV - Grzegorz Woźniak - on uosabiał to o czym mówię. Ale James ma też niesamowicie mimiczną twarz (pisałam już o tym). Widać na niej wszystko co się dzieje u niego w środku, przez co wydaje się bardzo szczery, potwierdza to taki psi wyraz oczu. Są jednak takie sceny (uczucia), kiedy ta jego twarz przybiera wyraz tragiczny, mądrego, doświadczonego życiem, dojrzałego mężczyzny. Np. tutaj...
Poza tym, to, że nie ma jakichś bardzo wyrazistych rysów jest chyba rajem dla charakteryzatorów, bo z jego twarzą można chyba zrobić wszystko, a czego nie można, to on dorobi mimiką. Mówię Wam, że jeśli mu się nie przewróci w głowie, to przed nami jeszcze wiele wspaniałych jego ról do pooglądania.
Alison - Wto 02 Paź, 2007 12:18
Wyłącznie dla Romantyczek. Od Mamy. Cukierek z happy endem na osłodę życia
http://www.youtube.com/wa...related&search=
Anonymous - Wto 02 Paź, 2007 21:10
to nie cukiereczek, a prawdziwa czekuladka...
Marija - Wto 02 Paź, 2007 21:32
| Alison napisał/a: | | z wiekiem przybywają zmarszczki, a buzia zostaje ta sama. Kiedys, dawno temu był taki prezenter w TV - Grzegorz Woźniak - on uosabiał to o czym mówię. | Pamiętam owego; toż to czasy Bizancjum, albo i Attyli samego, prehistoria . Trzeba by go forumowej młodzieży pokazać na obrazku obok Toma .
Anonymous - Czw 04 Paź, 2007 21:30
Phi zgadzam się z realnymi romantyczkami, jak zobaczyłam tego lubego naszej Austen to myślę skund sie im taki kunus wzion.
Oglądnęłam film wreszcie, i podobał mi się, kojarzył mi się z Dumą i Uprzedzeniem,. Ale oglądało mi się bardzo przyjemnie, ale ja uważam, że Jane mogła się hajtnąć z tym zamożnym Wisleyem czy jak mu tam, jeszcze raz musze oglądnąc pewnie jutro
Alison - Czw 04 Paź, 2007 21:34
| lady_kasiek napisał/a: | Phi zgadzam się z realnymi romantyczkami, jak zobaczyłam tego lubego naszej Austen to myślę skund sie im taki kunus wzion.
|
Kasiek, do aneksu kuchennego na lewo...
Harry_the_Cat - Czw 04 Paź, 2007 21:44
A serwują tam napoleonki?
Bo ja chyba tam wolę....
Marija - Czw 04 Paź, 2007 21:45
Było tylko o kanapkach, ale można się zastanowić nad rozszerzeniem cateringu ...
Ulka - Czw 04 Paź, 2007 21:47
Pewnie z dobrej cukierni, ale do salonu nie zdążą chyba dotrzeć
Harry_the_Cat - Czw 04 Paź, 2007 21:50
| Marija napisał/a: | Było tylko o kanapkach, ale można się zastanowić nad rozszerzeniem cateringu ... |
W razie czego same coś upichcimy
I piękne zapachy będą się roznosic aż....
Cudnie!
Alison - Pią 05 Paź, 2007 07:30
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Marija napisał/a: | Było tylko o kanapkach, ale można się zastanowić nad rozszerzeniem cateringu ... |
W razie czego same coś upichcimy
I piękne zapachy będą się roznosic aż....
Cudnie! |
No i bardzo dobrze, smacznego. A po jakimś czasie ubierzemy Was w zwiewne sukienki i puścimy na morskie wybrzeże, żeby otuliła Was ciepła morska bryza...
Marija - Pią 05 Paź, 2007 07:42
Wszystkie okoliczności wypychają mnie z romantycznej kanapy, nawet jak chcę dobrze i obiecuję Koci napoleonki .
Alison - Pią 05 Paź, 2007 08:06
| Marija napisał/a: | Wszystkie okoliczności wypychają mnie z romantycznej kanapy, nawet jak chcę dobrze i obiecuję Koci napoleonki . |
Sama się wypychasz. Kto to o żarełku myśli, jak wokół wrzosy kwitną i śmigają zapóźnione jaskółki, wiatr niesie zapach morza i pełne tęsknoty myśli błądzących po oceanach marynarzy. Fale morskie rozbijają się o urwiste brzegi, wiatr zamienia je w pył, który unosząc się nad wrzosowiskami, delikatną mgiełką osnuwa naszą kanapę....
praedzio - Pią 05 Paź, 2007 08:42
Hm, trudno byc romantycznym mając zatkany nos.
Marija - Pią 05 Paź, 2007 08:48
| Alison napisał/a: | | Sama się wypychasz. Kto to o żarełku myśli, jak wokół wrzosy kwitną [...].. | Jak mam nie myśleć o żarełku, kiedy się odchudzam? Napiję się tej kawy bez cukru i mam napoleonkowe zwidy ...
Bardzo proszę o jeszcze jedną szansę sięścia na kanapce...na kanapie
Alison - Pią 05 Paź, 2007 09:12
| Marija napisał/a: | Bardzo proszę o jeszcze jedną szansę sięścia na kanapce...na kanapie |
To zachwyć się czym (kim) należy wykaż odrobiną romantyzmu, to ja nie widzę żadnych przeszkód
A co do odchudzania, to prawie każda dama to uprawia co jakiś czas. Ja na ten przykład żeby myśli zająć głodne, myślę o Tomie, a nie o napoleonie z tłustym kremem
snowdrop - Pią 05 Paź, 2007 09:30
Alison jak pięknie napisałaś o wrzosowisku i morzu
Marija - Pią 05 Paź, 2007 09:52
| snowdrop napisał/a: | Alison jak pięknie napisałaś o wrzosowisku i morzu | Ma obowiązek pięknie pisać o wrzosie, w końcu jest ze stronnictwa kanapowego (nie mylić z kanapkowym) .
Ali, ja się zachwycam, ale oglądam tylko fotki i trailery, bo gdzie mam ten film zobaczyć? W mojej wsi ostatnie kino zwinęło manatki, a objazdowe nie dojeżdża . Nie mam czasu latać po okolicznych multikinach - a dzieci to z kim? jakoś tłumów chętnych opiekunek nie widać .
James mi się nie chce przyśnić; raz śnił mi się admirał Yamamoto, ale to musiało być chyba przed egzaminem z II wojny . Proza, proza i chleb ze smalcem ...
Alison - Pią 05 Paź, 2007 10:19
| Marija napisał/a: | Proza, proza i chleb ze smalcem ... |
Moja ty bidulinko...
Firma kanapowa coś temu zaradzi....
Marija - Pią 05 Paź, 2007 10:20
| Alison napisał/a: | Firma kanapowa coś temu zaradzi.... | Serdeczne podziękowania od firmy kanapkowej za wyrazy współczucia .
|
|
|