Komunikaty - Spotkanie w W-wie????
Tamara - Pon 10 Paź, 2011 21:51
Właśnie też nie wiem , chyba że w sobotę po południu , bo przed południem mam przewózkę mebli a o której jakby co w sobotę ?
Aragonte - Pon 10 Paź, 2011 21:56
Godzina do ustalenia Dopasujemy się z Agn
Agn - Wto 11 Paź, 2011 10:57
Tamaro, jak ci się uda. Ja będę na miejscu do niedzieli świtem, nie mam zobowiązań, więc łatwiej mi się dostosować. Aragotne pociągnę za sobą, hehe.
Tamara - Wto 11 Paź, 2011 18:17
Byle nie w otchłań
Się zorientuję co i jak , mam nadzieję , że ok. siedemnastej będę wolna , ale dam znać dokładniej w przyszłym tygodniu , dobrze ?
Agn - Wto 11 Paź, 2011 18:31
Spoko, jest jeszcze sporo czasu.
Aragonte - Wto 11 Paź, 2011 20:27
| Tamara napisał/a: | Byle nie w otchłań |
Myślę, że znam to miejsce lepiej od Agn, więc nie obawiaj się
Daj znać, jak będziesz stała z czasem
Aragonte - Śro 12 Paź, 2011 14:30
| Eeva napisał/a: | O, to ja jestem chętna
Jest takie fajne miejsce na Freta - Polyester. To moja propozycja miejsca |
Eeva, a jak tam z muzyką? Jakiego typu? Głośna jest? Da się spokojnie porozmawiać?
Rozumiem, że to ich stronka:
http://www.polyestercafe.com/
Ogółem zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze ustalić, że w piątek jest spotkanie na mieście w godzinach popołudniowo-wieczornych dla tych, co wtedy mają czas, a w sobotę zrobić mały spęd od wczesnego popołudnia (powiedzmy, od 13.00-14.00 do 23.00 ) w moim mieszkaniu (zainteresowanym podeślę namiary na PW). Można przynieść różne przegryzki, zamówić pizzę albo zdać się na moją kuchnię
Co o tym myślicie?
Agn - Śro 12 Paź, 2011 15:20
Zapewne i tak właśnie tak by to wyglądało. Piszę się jako tania siła robocza w przygotowywaniu jedzenia.
Eeva - Śro 12 Paź, 2011 15:22
| Aragonte napisał/a: | | Jakiego typu? Głośna jest? Da się spokojnie porozmawiać? |
Muzyka raczej nowoczesna, cokolwiek by to nie znaczyla, dość głośna, ale nie na tyle żeby nie było mozna rozmnawiać... Czasem puszczają jakiś jazz tak delikatnie w tle. rożnie to u nich bywa, podejrzewam, że wszystko zależy od nastroju barmana.
Jedyna niedogodność to to, że w piątek raczej trzeba rezerwować wcześniej stolik i jak jest więcej niż 10 osób to liczą z automatu 10% za napiwki.
Generalnie miejsce strasznie fajne, spędzam tam ze znajomymi moje urodziny mniej więcej od miliona lat:-) I nie nie jestem córką właściciela
| Aragonte napisał/a: | | albo zdać się na moją kuchnię |
Ja jestem za Ale moge też cos przynieść, nie żebym tak na krzywy ryj się wpychała.
Aragonte - Śro 12 Paź, 2011 15:32
| Agn napisał/a: | Zapewne i tak właśnie tak by to wyglądało. Piszę się jako tania siła robocza w przygotowywaniu jedzenia. |
Dobra, trzymam Cię za słowo
| Eeva napisał/a: | Ja jestem za Ale moge też cos przynieść, nie żebym tak na krzywy ryj się wpychała. |
Nie wpychasz się, przecież zapraszam Ewentualnie przynieś jakieś pochrupajki czy coś słodkiego, co tam będziesz chciała.
Im dłużej o tym myślę, tym lepsza (no i tańsza, co dla wielu osób może mieć znaczenie) wydaje mi się opcja ze spędem w moim mieszkaniu
A ponieważ chodzą za mną ostatnio hinduskie potrawy, to ostrzegam... może być ostrrrro
Eeva - Śro 12 Paź, 2011 15:55
| Aragonte napisał/a: | | czy coś słodkiego |
Moge srernik. Bez fałszywej skromności, robię świetny sernik.
| Aragonte napisał/a: | | opcja ze spędem w moim mieszkaniu |
A to jakoś daleko? I tak pewnie będę tylko pro forma pytam.
Aragonte - Śro 12 Paź, 2011 16:32
| Eeva napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | czy coś słodkiego |
Moge srernik. Bez fałszywej skromności, robię świetny sernik. |
Mniam
| Eeva napisał/a: | A to jakoś daleko? I tak pewnie będę tylko pro forma pytam. |
Ursus, ale nie Niedźwiadek, tylko bliższy, prawie na granicy z Włochami Dojeżdża tu 517, 191, Z9, 187.
BTW - jeśli ktoś ma alergię pokarmową albo nie jada mięsa, to proszę mi zgłosić - serio serio
Agn - Śro 12 Paź, 2011 17:21
Jestem na diecie, ale nie marudzę. Dam sobie radę jakby co.
Eeva - Śro 12 Paź, 2011 17:26
| Aragonte napisał/a: | | Dojeżdża tu 517, 191, Z9, 187 |
O proszę, 187 dojeżdza i do mnie
Aragonte - Śro 12 Paź, 2011 17:29
| Agn napisał/a: | Jestem na diecie, ale nie marudzę. Dam sobie radę jakby co. |
Jakiej diecie? Daj znać na PW
Anaru - Śro 12 Paź, 2011 18:41
Bu, szkoda, że tam do Was akurat nie mam jak przyjechać....
Aragonte - Śro 12 Paź, 2011 19:09
Anaru, to może innym razem? Zapraszam
Caitriona - Sob 15 Paź, 2011 12:37
Oki, czyli w sobotę spotkanie u Ciebie, Ewa? Fajnie. Czy w piątek dam radę nie wiem, ale w sobotę będe I coś oczywiście przyniosę ze sobą do jedzenia
Aragonte - Sob 15 Paź, 2011 21:06
No u mnie, u mnie Stanęło na tym, że to najrozsądniejsza opcja.
Agn - Śro 19 Paź, 2011 18:25
Uwaga! Nie chcę straszyć, ale uprzedzam, że mój przyjazd do stolicy zawisł właśnie na cieniutkim włosku. Jutro rano będę wiedziała, czy będę musiała wrócić do pracy czy też dokończę urlop tak, jak planowałam.
Idę klepać zdrowaśki...
Aragonte - Śro 19 Paź, 2011 20:33
Uuuu
No to za urlop
Agn - Czw 20 Paź, 2011 10:02
Good news - przyjeżdżam! Możecie porzucić nadzieję, hehehehe...
praedzio - Czw 20 Paź, 2011 11:03
Deanariell - Czw 20 Paź, 2011 11:58
Też bym chciała... Skoro jednak to nie jest możliwe, to sobie pochlipię cicho w kątku z żałości nad bezlitosnym losem.
Życzę przemiłej zabawy, przydałaby mi się bardzo taka terapia śmiechowa, ale cóż... Prześlijcie w te strony odrobinę radości.
Aragonte - Czw 20 Paź, 2011 14:02
| Agn napisał/a: | Good news - przyjeżdżam! Możecie porzucić nadzieję, hehehehe... |
Hehehe Nic nam nie jest straszne
Rielka, będzie jeszcze niejedno takie spotkanie, zobaczysz
|
|
|