Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Gosia - Sob 01 Lis, 2008 21:42
Nie wiem, nie oglądałam Harry`ego Pottera
Trzykrotka - Sob 01 Lis, 2008 21:47
| Aragonte napisał/a: | A Pauline to Hermiona Granger, prawda? |
Tak, Hermiona.
Agn - Nie 02 Lis, 2008 11:07
Ha, Gosiu, widziałam ten film. Też mi się całkiem podobał.
RaczejRozwazna - Pon 03 Lis, 2008 10:29
Widziałam "Zieloną milę" z Tomem Hanksem. Temat filmu ciekawy, ale całośc trochę niewiarygodna. Jakby zrezygnowali z tych "efektów specjalnych" - świateł i tych rojów owadów wydobywających się z ust bohatera może byłoby lepiej. Poza tym coś za łatwo pozwolili mu umrzeć... Trochę niewiarygodne, nawet jak na film, a szkoda.
Sofijufka - Pon 03 Lis, 2008 11:29
tez oglądałam, Tom - świetny! A z tą śmiercią - też mi się nie spodobało... Nikt nie wpadł na pomysł, żeby wytłumaczyć zabicie tego zboka przez kuzyna gubernatora tym, że zbok przyznał się do zabójstwa dziewczynek [ za które został skazany cudotwórca]... Że zbok przyznał się kuzynkowi, wyśmiewał go, że nic z tym nie zrobi, ten dostał szału i... Jakby wszyscy czterej strażnicy to potwierdzili, to...
Owady bym zostawiła, ale te dodatkowe efekty.... I ta straszna śmierć Francuza...
Za to mysz była słodka...
BeeMeR - Pon 03 Lis, 2008 12:09
| Sofijufka napisał/a: | | Nikt nie wpadł na pomysł, żeby wytłumaczyć zabicie tego zboka przez kuzyna gubernatora tym, że zbok przyznał się do zabójstwa dziewczynek [ za które został skazany cudotwórca]... Że zbok przyznał się kuzynkowi, wyśmiewał go, że nic z tym nie zrobi, ten dostał szału i... Jakby wszyscy czterej strażnicy to potwierdzili, to... | O to to - tez tak uważam. Jedyne, co ew. jakoś tłumaczy brak działania to fakt, że cudotwórca był zmęczony "czuciem" i sam chciał umrzeć - pewnie jakoś musieli to wytłumaczyć.
Ale i tak film mi się podobał
Copycat - Pon 03 Lis, 2008 14:28
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Widziałam "Zieloną milę" z Tomem Hanksem. Temat filmu ciekawy, ale całośc trochę niewiarygodna. Jakby zrezygnowali z tych "efektów speckalnych" - świateł i tych rojów owadów wydobywających się z ust bohatera może byłoby lepiej. Poza tym coś za łatwo pomzwolili mu umrzeć... Trochę niewiarygodne, nawet jak na film, a szkoda. |
Przede wszystkim przeczytaj sobie książkę... Przecież to King. Kto się po Kingu spodziewa realizmu czy wiarygodności w dosłownym sensie?
A co do śmierci Coffey'a.. to o czym mówicie to porywanie się z motyką na księżyc. Chyba zapominacie jakie to były czasy. Przecież on był czarny. CZARNY.
RaczejRozwazna - Pon 03 Lis, 2008 16:10
| Copycat napisał/a: |
Przede wszystkim przeczytaj sobie książkę... Przecież to King. Kto się po Kingu spodziewa realizmu czy wiarygodności w dosłownym sensie?
A co do śmierci Coffey'a.. to o czym mówicie to porywanie się z motyką na księżyc. Chyba zapominacie jakie to były czasy. Przecież on był czarny. CZARNY. |
Faktycznie do filmu podeszłam "bez obciążeń", nie wiedząc nawet, że jest to ekranizacja ksiązki. I z takiej perspektywy rzecz biorąc żałowałam, że nie jest to bardziej wiarygodne.
A co do rasizmu - akurat tego w filmie nie pokazali (pomijając tę rozmowę z adwokatem Coffey'a). Tak więc widz może czuć się lekko zdezorientowany, dlaczego... Zwłaszcza że końcówka filmu sugeruje jednak, iż to był poważny błąd i ów strażnik całe, dłuuuugie życie zmagał się z wyrzutami sumienia.
Copycat - Pon 03 Lis, 2008 16:34
Może i nie pokazali rasizmu dosłownie tzn. nikt go od czarnuchów nie wyzywał, ale nie zmienia to faktu, że ze swoim kolorem skóry był na pozycji z góry straconej. To poczucie żalu i niesprawiedliwości jest dominujące przez dużą część książki, o to chodziło.
Przeczytaj książkę a zobaczysz, że jest to rewelacyjna ekranizacja. (książka jest klasą samą w sobie) Jest to, zaraz obok "Skazanych na Shawshank", najlepsza ekranizacja Kinga. Potrafili przenieść na ekran to "coś" co King potrafi przelać na papier.
RaczejRozwazna - Wto 04 Lis, 2008 15:42
No proszę, "Skazani na Shawshank" to też na podstawie Kinga? (WSPANIAŁY FILM - tym razem nie miałabym zastrzeżeń do wiarygodności,może jedynie: skąd on wytrzasną ten elegancki garnitur po ucieczce ? ) Muszę po Kinga sięgnąć w takim razie.
Copycat - Wto 04 Lis, 2008 16:33
Garnitur chyba zabrał naczelnikowi, podobnie jak buty.
Skazani na Shawshank to opowiadanie. Zbiór nazywa się "Cztery pory roku" i zawiera jeszcze trzy inne opowiadania: "Zdolny uczeń" (też zekranizowane jako "Uczeń Szatana"), "Ciało" i "Metoda oddychania".
Co do Kinga ogólnie to jeśli lubisz/nie przeszkadzają Ci flaki i ogólna atmosfera horroru to czytaj co Ci się spodoba po tytule. Jeżeli preferujesz bardziej realistyczne( hmmm....) rzeczy to polecam
"Wielki marsz",
"Ostatni bastion Barta Dawesa",
"Cztery pory roku",
"Gra Geralda" (przerażająca wizja...po prostu przerażająca, dlatego, że może się przydarzyć...),
"Dolores Claiborne",
"Zielona mila",
"Worek kości"(jakie tam są emocje, nikt inny nie umie tak opisać samotności i tęsknoty. Wiśniewski się cho-wa.),
"Pokochała Toma Gordona"
"Serca Atlantydów"
W tych książkach nie brakuje elementów nadprzyrodzonych, ale nie są one najistotniejsze. Poza tym King ma tą wspaniałą umiejętność przyciągania, że nawet nie jestem w stanie Ci tego opisać.
Jeszcze apropos Gry Geralda i Dolores to polecam czytać w tej kolejności: Dolores, potem Gra.
Przepraszam za rozpisanie się, ale o Kingu mogę pisać poematy.
BeeMeR - Czw 06 Lis, 2008 23:21
Obejrzałyśmy dziś z Anią Awake
Podobało mi się - ładnie i ciekawie opowiedziana historia, trzyma w napięciu (choć niektóre rozwiązania fabularne są oczywiste ), za wyjątkiem ostatniej retrospekcji, niepotrzebnie rozciągniętej niemal w nieskończoność, bo nastrój klapie. A tak pięknie był utrzymany - i przyznaję, były takie sceny, gdy twardo oglądałam sufit
Z cyklu: "jakie my jesteśmy beznadziejne jeśli idzie o filmowy światek i jak dobrze nam z tym " ja stwierdziłam, że grający w Awake aktor nazywa się Christian Hayden i że grał w Gwiezdnych Wojnach (co akurat jest prawdą ), Ania zaś sprostowała nazwisko (Hayden Christensen), lecz stwierdziła, że "chyba jakąś nieistotną postać, bo go nie pamięta" Tja...
Harry_the_Cat - Czw 06 Lis, 2008 23:23
| BeeMeR napisał/a: | | Ania zaś sprostowała nazwisko (Hayden Christensen), lecz stwierdziła, że "chyba jakąś nieistotną postać, bo go nie pamięta" Tja... |
Niech to Agn przeczyta....
Anaru - Czw 06 Lis, 2008 23:39
A bu
Ładnie to tak skarżyć na siostrę?
on jest blond, blondyni sa dla mnie często niezapamiętywalni....
BeeMeR - Czw 06 Lis, 2008 23:42
| Anaru napisał/a: | on jest blond, blondyni sa dla mnie często niezapamiętywalni.... | Ale ma rzęsy ładne i ciemne
I klatę ciekawszą jak ogolona, bo przedtem...
Anaru - Czw 06 Lis, 2008 23:44
Tez je zauważyłam
I brwi
Fajne miał czasem ujęcia
Ale zauważyłam też szczątkowe włosy na piersi, średnio mi się spodobały - ja to lubię tak konkretnie w którąś stronę - albo zarost jest, albo go nie ma, a nie parę kłaczków...
Calipso - Czw 06 Lis, 2008 23:53
| Anaru napisał/a: | ja to lubię tak konkretnie w którąś stronę - albo zarost jest, albo go nie ma, a nie parę kłaczków... |
Ja tylko wtrącę że na stali włosy nie rozsną
Anaru - Pią 07 Lis, 2008 00:00
Jakiej stali?
Calipso - Pią 07 Lis, 2008 09:00
| Anaru napisał/a: | Jakiej stali? |
Juz tłumaczę.Moja pierwsza dorosła miłość,nie miał włochów na klacie.Kiedyś w trakcie oglądania jakiego filmu stwierdził,że na stali włosy nie rosną.Czyli męska klata jest ze stali.
Ps.tamta miłość wyglądał jak zasuszony rambo,a takie rzeczy gadał
praedzio - Pią 07 Lis, 2008 11:44
Z prawdziwą przyjemnością obejrzałam sobie wczoraj po raz enty Terminatora z Michelem Biehnem na Ale Kino. Tak fajnie się wpasował, bo przedtem oglądałam Kroniki Sary Connor na TVP 1.
RaczejRozwazna - Pią 07 Lis, 2008 15:44
| BeeMeR napisał/a: | Z cyklu: "jakie my jesteśmy beznadziejne jeśli idzie o filmowy światek i jak dobrze nam z tym " ja stwierdziłam, że grający w Awake aktor nazywa się Christian Hayden Obrazek i że grał w Gwiezdnych Wojnach Obrazek (co akurat jest prawdą ), Ania zaś sprostowała nazwisko (Hayden Christensen), lecz stwierdziła, że "chyba jakąś nieistotną postać, bo go nie pamięta" Tja... Obrazek |
Może Ania oglądała starą trylogię
PS. też długo myślałam, że hayden to nazwisko
BeeMeR - Pią 07 Lis, 2008 17:16
| RaczejRozwazna napisał/a: | Może Ania oglądała starą trylogię | eee.... chyba wybiórczo
A przynajmniej - wybiórczo pamiętamy obie
trifle - Sob 08 Lis, 2008 19:36
Obejrzałam sobie właśnie W świecie kobiet z Meg Ryan i Adamem Brodym. Plakat sugeruję raczej zwyczajną komedię romantyczną, a tymczasem nie jest tak prosto.
Młody scenarzysta (filmów z czerwonym kółeczkiem ) zostaje porzucony przez dziewczynę. Decyduje się wyjechać z Los Angeles - gdzie mieszkał - do babci, która ciągle mówi, że niedługo umrze, cierpi na demencję starczą i zdecydowanie wymaga opieki. Carter (nasz bohater - czy jak to się mówi na studiach u mnie "protagonista" ) chce również w końcu zająć się pisaniem czegoś ambitnego. Naprzeciwko domu babci mieszka sobie rodzina. Matka (Meg Ryan) z dwoma córkami - jedną nastolatką i drugą pewną siebie, wygadaną dziewczynką. Jest też ojciec, który ma romans i który - choć jest "good guy" - rani.
Podobał mi się. Nie ma tu nadmiernego dramatyzmu, nie ma patosu, jest życiowy dramat, są różne relacje między ludźmi, jest gniew, jest przyjaźń, jest humor. Nie jest to może genialny scenariusz, ale dawno nie widziałam filmu, który po prostu pokazuje życie. Amerykański film! (bo już dawno wiarę w amerykańskie filmy straciłam..) Dojrzała Meg Ryan nawet mi się podobała, Adam Brody jest teraz takim uroczym, młodym aktorem. Bardzo jestem ciekawa, co z niego będzie za dziesięć lat...
trifle - Sob 08 Lis, 2008 21:48
I kolejny film dzisiaj, polsko-amerykański Mała wielka miłość. Nie wiem, czy mi wzrosła tolerancja dla kiepszczyzny czy ten film jest dobry, bo mi się podobało Zaczyna się tandetnie amerykańsko, bogaty prawnik w L.A., kombinacje w wielkiej firmie, aż tu nagle telefon z Polski, od dziewczyny, która kiedyś w L.A. pracowała, wiadomość o ciąży i szybka podróż do Polski. Dziewczyna jest studentką etnologii, jej ojciec ma wielki antykwariat, gdzie leżą stosy książek; w pewnym momencie filmu rodzice dziewczyny idą do banku w sprawie kredytu. Nie zapowiadają się dobrze, matka na zasiłku, "ale nie musi! może znaleźć pracę choćby jutro!", ojciec z nieprzynoszącym zysku antykwariatem, "ale zacznie go otwierać już o 12! no nawet o 11! i będzie wpuszczać ludzi!"
Bohaterowie typowi, jest wszystko, co w komedii romantycznej być powinno, dobrze się ogląda. A On ma fajny głos
Polecam na taki leniwy sobotni wieczór.
BeeMeR - Nie 09 Lis, 2008 08:46
A ja sobie obejrzałam - pierwszy raz od chyba 10 lat - Gwiezdne Wojny - nowa nadzieja
Jaki Harrison był śliczny z tym szelmowskim uśmiechem
Wie ktoś, kiedy będą w telewizji kolejne odcinki?
|
|
|