To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

Admete - Pon 14 Lut, 2011 17:46

Jak ktoś chce kupić wydania Tolkiena z wydawnictwa Amber, to są tam naprawdę dobre ceny. Jak sie zamówi powyżej 60 zł, to przesyłka gratis.

http://www.wydawnictwoamb...towa-jrrtolkien

milenaj - Pon 14 Lut, 2011 17:50

Dziękuję. Jakoś do tego wydawnictwa nie zaglądałam.
Admete - Pon 14 Lut, 2011 17:58

Oni mają WP w tłumaczeniu Frąców. Silmarillion Skibniewskiej. Hobbita chyba Pauliny Braiter.
Anonymous - Pon 14 Lut, 2011 20:28

Admete napisał/a:
Oczytany z niego cholernik, to pewne ;) na pewno tez Lorien z B5 ma coś z Istari - mędrca, doradcy. Podobnie zresztą pierwsze rasy - są trochę jak Valarowie ;) ( Vorloni ) No a Delenn to odmiana Arweny - albo Galadrieli raczej :mysle: Połączenie obu ;) Zdecydowanie Sheridan to ktoś jak Aragorn ;)


To o Babylonie 5 czy czymś takim?
Oho... :olsnienie:

Admete - Pon 14 Lut, 2011 20:32

lady_kasiek napisał/a:
Admete napisał/a:
Oczytany z niego cholernik, to pewne ;) na pewno tez Lorien z B5 ma coś z Istari - mędrca, doradcy. Podobnie zresztą pierwsze rasy - są trochę jak Valarowie ;) ( Vorloni ) No a Delenn to odmiana Arweny - albo Galadrieli raczej :mysle: Połączenie obu ;) Zdecydowanie Sheridan to ktoś jak Aragorn ;)


To o Babylonie 5 czy czymś takim?
Oho... :olsnienie:


Kasiek zanim zaczniesz ewentualnie oglądać B5 ( a serdecznie zapraszamy ), to zajrzyj do wątku babylonowego. Tam zostaniesz poinformowana i ostrzeżona ;) Na samym początku masz opis serialu. I jedna rzecz - to jest dośc stary serial. I cała historia dłuuugo sie rozkręca. Ale ostatecznie obejrzałas bez bólu stare SW...

Aragonte - Pon 14 Lut, 2011 20:35

Admete napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
Admete napisał/a:
Oczytany z niego cholernik, to pewne ;) na pewno tez Lorien z B5 ma coś z Istari - mędrca, doradcy. Podobnie zresztą pierwsze rasy - są trochę jak Valarowie ;) ( Vorloni ) No a Delenn to odmiana Arweny - albo Galadrieli raczej :mysle: Połączenie obu ;) Zdecydowanie Sheridan to ktoś jak Aragorn ;)


To o Babylonie 5 czy czymś takim?
Oho... :olsnienie:


Kasiek zanim zaczniesz ewentualnie oglądać B5 ( a serdecznie zapraszamy ), to zajrzyj do wątku babylonowego. Tam zostaniesz poinformowana i ostrzeżona ;) Na samym początku masz opis serialu. I jedna rzecz - to jest dośc stary serial. I cała historia dłuuugo sie rozkręca. Ale ostatecznie obejrzałas bez bólu stare SW...

I na wszelki wypadek ostrzegam, że w wątku Babylonowym spoilerów jak termitów w termitierze :wink:

Admete - Pon 14 Lut, 2011 20:36

Bo my tam głównie we dwie siedzimy i się spoilerami nie przejmujemy ;)
Anonymous - Pon 14 Lut, 2011 20:39

Aragonte napisał/a:
jak termitów w termitierze

A nie w kopcu? termity kopce mają, chyba, ze te kopce tak się nazywają...

Bez bólu SW mi SW bardzo się podobało.
Nie będę brudzić w Tolkienowskim wątku bo mi się orki przyśnią. W sumie to noszę się już jakiś czas... :mysle:

Admete - Pon 14 Lut, 2011 20:43

Jeszcze raz zapraszamy ;) Twórca serialu korzystał z wielu inspiracji także z Tolkiena.
Aragonte - Pon 14 Lut, 2011 21:05

lady_kasiek napisał/a:
Aragonte napisał/a:
jak termitów w termitierze

A nie w kopcu? termity kopce mają, chyba, ze te kopce tak się nazywają...

Te kopce to właśnie termitiery :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Termitiera

Kaśku, nie śmiem marzyć, że spodoba Ci się B5, ale może faktycznie spróbuj?

Anonymous - Pon 14 Lut, 2011 21:18

Aragonte napisał/a:
Kaśku, nie śmiem marzyć, że spodoba Ci się B5, ale może faktycznie spróbuj?

Ta mój spaczony gust?


O termitiera. Zapamiętam...

trifle - Śro 23 Lut, 2011 14:01

Została mi do przeczytania ostatnia księga. Idzie mi wolniej niż myślałam, że będzie szło, Władca najlepiej smakuje w nocy.
Nie pamiętałam albo wtedy, parę lat temu, nie dostrzegałam, że ta historia jest wprost przepojona smutkiem. Może "melancholia" to lepsze określenie. Wszystko przemija, wspaniałe czasy, które pamiętają elfowie są już przeszłością, największe piękno Śródziemia się skończyło. Czytam i nie mogę się skupić na niczym innym.
I też sobie myślę, że teraz nie ma takich przyjaźni, wartości, że wszystko jest coraz szybsze, bardziej powierzchowne i nijakie.
Kocham wszystkich hobbitów, chyba najbardziej Pippina. I stwierdzam, że Aragorn filmowy jest jednak nie do końca taki, jaki powinien być. Scena, w której wyraża moje idealne wyobrażenie to jest ta przy rozstaniu z Frodem, kiedy są na wzgórzu Amon Hen (?), Frodo boi się, że Aragorn jak Boromir będzie chciał zabrać pierścień, a Aragorn tak delikatnie zamyka mu dłoń z pierścieniem i mówi, że pójdzie za nim, gdziekolwiek będzie trzeba. A potem walczy z orkami.

Może tańczące cienie łudzily ich wzrok, lecz wszyscy trzej mieli wrażenie, że gałęzie chylą się ku płomieniom, że drzewo przygina konary, aby je zbliżyć do ogniska; brunatne liście zesztywnialy i ocierały się o siebie jak tłum zziębniętych, szorstkich dłoni stęsknionych do ciepła. :serce2:

Admete - Śro 23 Lut, 2011 15:20

Oczywiście, że jest tam strasznie dużo melancholii...między innymi za to tak kocham WP. I też zabiorę się za czytanie niedługo. I pewnie będę czytać tygodniami z braku czasu. Za to możecie się spodziewac komentarzy na bieżąco ;)
Alicja - Śro 23 Lut, 2011 15:25

a my na bieżąco będziemy śledzić komentarze :wink:
Admete - Śro 23 Lut, 2011 15:27

Aktualnie czytam od Valinoru do Mordoru, ale mam przerwę, bo na tym się trzeba skupić, a po pracy to ja padam na pysk.
RaczejRozwazna - Śro 23 Lut, 2011 18:13

trifle napisał/a:
Została mi do przeczytania ostatnia księga. Idzie mi wolniej niż myślałam, że będzie szło, Władca najlepiej smakuje w nocy.
Nie pamiętałam albo wtedy, parę lat temu, nie dostrzegałam, że ta historia jest wprost przepojona smutkiem. Może "melancholia" to lepsze określenie. Wszystko przemija, wspaniałe czasy, które pamiętają elfowie są już przeszłością, największe piękno Śródziemia się skończyło. Czytam i nie mogę się skupić na niczym innym.
I też sobie myślę, że teraz nie ma takich przyjaźni, wartości, że wszystko jest coraz szybsze, bardziej powierzchowne i nijakie.
Kocham wszystkich hobbitów, chyba najbardziej Pippina. I stwierdzam, że Aragorn filmowy jest jednak nie do końca taki, jaki powinien być. Scena, w której wyraża moje idealne wyobrażenie to jest ta przy rozstaniu z Frodem, kiedy są na wzgórzu Amon Hen (?), Frodo boi się, że Aragorn jak Boromir będzie chciał zabrać pierścień, a Aragorn tak delikatnie zamyka mu dłoń z pierścieniem i mówi, że pójdzie za nim, gdziekolwiek będzie trzeba. A potem walczy z orkami.

Może tańczące cienie łudzily ich wzrok, lecz wszyscy trzej mieli wrażenie, że gałęzie chylą się ku płomieniom, że drzewo przygina konary, aby je zbliżyć do ogniska; brunatne liście zesztywnialy i ocierały się o siebie jak tłum zziębniętych, szorstkich dłoni stęsknionych do ciepła. :serce2:


Dokładnie takie same odczucia towarzyszyły mi gdy czytałam WP po raz pierwszy :-) I też nie mogłam skupić się na niczym innym.

Hortensja - Czw 24 Lut, 2011 14:03

trifle napisał/a:
Władca najlepiej smakuje w nocy


O tak, do tego jednak trzeba ciszy (albo wlasciwej muzyki) i spokoju. Ja do dzis pamietam jakiej muzyki sluchalam czytajac Druzyne-byl to pierwszy album Queen, baaardzo malo znany, ale jakos tak pasowal do przedzierania sie przez Stary Las i galopu Nazguli. Do dzis gdy slysze te musyke mam przed oczami stara wierzbe, a jak czytam o spotkaniu z elfami w Shire to slysze Queen :wink:

trifle napisał/a:
Nie pamiętałam albo wtedy, parę lat temu, nie dostrzegałam, że ta historia jest wprost przepojona smutkiem. Może "melancholia" to lepsze określenie.


Bo jest, cala ta historia mimo wszysto (mimo nawet duzej ilosci humoru) jest przepelniona smutkiem i melancholia. To samo mam zreszta z Silmarillionem.

trifle napisał/a:
I stwierdzam, że Aragorn filmowy jest jednak nie do końca taki, jaki powinien być. Scena, w której wyraża moje idealne wyobrażenie to jest ta przy rozstaniu z Frodem, kiedy są na wzgórzu Amon Hen (?), Frodo boi się, że Aragorn jak Boromir będzie chciał zabrać pierścień, a Aragorn tak delikatnie zamyka mu dłoń z pierścieniem i mówi, że pójdzie za nim, gdziekolwiek będzie trzeba. A potem walczy z orkami.


Ja sie Aragorna najbardziej balam chyba, bo byl jest i bedzie najwieksza miloscia mego zycia :ops1: i bylo tak od kiedy przeczytalam o nim po raz pierwszy. I balam sie baaardzo, ze ten filmowy nie sprosta. A tymczasem- zaakceptowalam go, oczywiscie to jest postac w filmie, to nie jest dokladnie to co ksiazkowy, ale teraz kocham obu :rumieniec:

A cala ta ostatnia sekwencja- od momentu gdy przybijaja do brzegu, Aragorn, Frodo, Sam, smierc Boromira...no wszystko, kazdy szczegolik- jest moja ulubiona, caly ten fragment trylogii to prawdziwy majstersztyk!

Admete - Czw 24 Lut, 2011 15:49

Ogólnie w filmie najlepiej wypadła Drużyna, najgorzej Powrót Króla.
trifle - Czw 24 Lut, 2011 20:12

Czytam już przedostatni rozdział, porządki w Shire. Nigdy w życiu nie podejrzewałam, że będę płakać nad WP :shock: A tam co i rusz mam mokre oczy.
I dopiero teraz się zorientowałam, że to, co się pojawia na początku filmu głosem Galadrieli The world has changed. I feel it in the water, I feel it in the earth, I smell it in the air tak naprawdę mówi Drzewiec.

I nikt już nigdy nie napisze takiej powieści, bo takiego świata już nie ma, tzn. takich wartości, wiary. Smutne to wszystko.
Mam ochotę znowu film obejrzeć...

A Faramir jest cudowny :serce2:

Admete - Czw 24 Lut, 2011 20:23

Cytat:
A Faramir jest cudowny :serce2:


Ha! That's my girl ;)

Takiej książki nikt więcej nie napisze, bo Tolkien przemyślał w niej wszystko dokładnie. To nie jest pojedyncza rzecz, nikt tego nie wymyślił dla kasy, tylko z potrzeby serca i umysłu. WP jest tylko małą częścią dzieła Tolkiena, jedną gałęzią wielkiego drzewa. W całej jego twórczości jest tak ogromna wiedza filologiczna, teologiczna, religioznawcza, mitologiczna, literacka, że zwykły człowiek nie może tego do końca pojać. Tolkien znał dogłębnie wszystkie archetypy, stare opowieści zawarte w sagach, poezji średniowiecznej, dawnych przekazach. Przekuł je na nowo jak przekuto szczątki Narsila i dał je nam, aby niosły pociechę tym, którzy podobnie jak on, potrzebują takich opowieści. Potrzebują głębi mitu, heroizmu legendarnych bohaterów, wzniosłości ukrytej w każdym z nas.

Trifle ja zawsze płaczę w trakcie czytania WP.

trifle - Czw 24 Lut, 2011 20:34

Na następnym wolnym wezmę się za Silmarillion. Tego nie można czytać w pośpiechu. Kiedyś zaczęłam, ale zupełnie nie mogłam przebrnąć, wszystko mi się mieszało i jakoś zupełnie mi to nie szło. Może teraz :mysle:

I jeszcze ten przecudowny język, plastyczne opisy, piękne metafory, porównania, wszystko takie niepochopne, no po prostu :serce2:

Czuję się jak wiosna po zimie, jak słońce wśród liści, jak fanfara trąb, jak śpiew harfy, jak wszystkie pieśni świata! :serce2:
Jak myślicie, kto to powiedział? ;)

Admete - Czw 24 Lut, 2011 20:36

Sam? :) Nie jestem pewna.

Które tłumaczenie czytałaś? Styl Tolkiena był nawet keidyś w stanie nakłonić mnie do pisania wierszy ;)

trifle - Czw 24 Lut, 2011 20:39

Sam :D , po skończonej misji.
Czytałam Skibiniewską.

Admete - Czw 24 Lut, 2011 20:43

I ja pewnie przy Skibniewskiej zostanę :)
Hortensja - Czw 24 Lut, 2011 22:02

Kiedyś czytałam Portret Damy (nb świetna książka, polecam!) i to taka książka w której trzeba się rozsmakować, czytać powoli. No i czytam i delektuję się tymi wszystkimi niuansami psychologicznymi i nagle zdałam sobie sprawę, że mimo całego skomplikowania czyta mi się zadziwiająco łatwo i z wielką przyjemnością, a język jest cudowny. I patrzę na tłumaczenie- Skibniewska. No tak, wszystko jasne. Mogą być poprawniejsze tłumaczenia, ale ona po prostu tłumaczy pięknie. I ja też przy niej zostanę :)

Takiego smaka mi ta dyskusja narobiła, a tu książka daaaleko. To chociaż sobie może film obejrzę :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group