To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy z wrzosowisk Haworth - Toby Stephens

Gosia - Pon 14 Gru, 2009 20:52

Toby Stephens zagrał w kilku odcinkach 3 sezonu "Robin Hooda", u nas nie emitowanego (w TVP2 emitowano tylko sezon 1)
milenaj - Pon 14 Gru, 2009 21:29

No, to chociaż z tego mogę siebie rozgrzeszyć:))
Anonymous - Pon 14 Gru, 2009 21:52

Gosia napisał/a:
Toby Stephens zagrał w kilku odcinkach 3 sezonu "Robin Hooda", u nas nie emitowanego (w TVP2 emitowano tylko sezon 1)


Bogu Dzieki !! :twisted:

aneby - Pon 14 Gru, 2009 23:09

Wieczór Trzech Króli jest cudny :mrgreen:
Caitriona - Pon 14 Gru, 2009 23:56

aneby napisał/a:
Wieczór Trzech Króli jest cudny

A Tobik w nim jaki piękny :serduszkate:

Anonymous - Wto 15 Gru, 2009 02:28

Caitriona napisał/a:
aneby napisał/a:
Wieczór Trzech Króli jest cudny

A Tobik w nim jaki piękny :serduszkate:


majtki z glow !!!

BeeMeR - Wto 15 Gru, 2009 07:38

*idzie szukać Wieczoru Trzech Króli...* :mysle:
praedzio - Wto 15 Gru, 2009 07:52

Koniecznie! Jakby co, to ja to mam. ;)
sylwik - Wto 15 Gru, 2009 08:20

Przypuszczam, że najbardziej zainteresowane Panie już wiedzą, ale dla tych do których wiadomość jeszcze nie dotarła - bohater tego forum znowu będzie udzielał się w teatrze, tym razem w The Old Vic w sztuce pt "The Real Thing". Od kwietnia do czerwca 2010 r.
http://www.oldvictheatre.com/whatson.php?id=61

BeeMeR - Wto 15 Gru, 2009 08:27

zaklinkowałam sobie i Wieczór i Onegina - bo co się będę ograniczać - tego też jeszcze nie widziałam :mrgreen:
Jakby mi nie wyszło to dam znać :kwiatek:

milenaj - Wto 15 Gru, 2009 12:32

Ja już po "Wieczorze Trzech Króli" i faktycznie Tobik cudny:) Teraz w planach "Gatsby" - pomyśleć, że kiedyś wyłączyłam film, bo mi właśnie Tobik nie bardzo pasował. Ech błędy młodości.... No i "Oniegin" Uwielbiam wersję książkową. Uratowała mi życie na pewnym egzaminie, a do filmu też miałam słabość, ale to z powodu Ralpha. Muszę jeszcze raz obejrzeć. Po drodze doszła jeszcze "Kompania braci". Buszując po forum przypomniałam sobie, że Damiana Lewisa też lubię. Ech dobrze, że mam teraz wolne długie wieczory, a w razie czego święta za pasem.
Trzykrotka - Wto 15 Gru, 2009 12:51

Kiedy w Gatsbym akurat Tobik jest mocno nieszczególny. Cały film jest przeciętny IMO.
trifle - Sob 09 Sty, 2010 21:25

Mag13 napisał/a:
I tak na marginesie sobie myślę, dlaczego Richard Armitage tak stroni od teatru....


Zaczynam mieć wrażenie, że dlatego, że brakuje mu talentu :roll:

A Toby'ego to ja też bym chętnie zobaczyła w teatrze! Jak sobie przypomnę te zajawki z prób z Hamleta.. Ach.. Swoją drogą ani razu jeszcze nie byłam w teatrze odkąd jestem we Wrocławiu :shock:

BeeMeR - Wto 12 Sty, 2010 14:20

Mag13 napisał/a:
Trifle napisał/a:
Zaczynam mieć wrażenie, że dlatego, że brakuje mu talentu :roll:

Wzięłam lupę i powiększyłam! :bejsbol: :wink:
Jako i ja i jeśli idzie o GoG to miałam podobne myśli (aczkolwiek wygląda tam smakowicie :serce: ) ale jeśli idzie o N&S czy np. Moving on to protestuję! :bejsbol:

Też uważam, że to być może niefortunny wybór ról :roll:
*powiedziała ta, która Spooksów, Vicara ani reszty filmografii nie widziała ;) *

Wybaczcie offtop :ops2:

trifle - Wto 12 Sty, 2010 19:07

BeeMeR napisał/a:
ale jeśli idzie o N&S czy np. Moving on to protestuję!


Jak już tak offtopujecie... :P
Obejrzałam Moving on (Mag :kwiatek: ) i mnie nie zachwyciło niczym. RA powinien się jakoś rozwijać, a ja mam wrażenie, że stoi w miejscu. A już GoG to w ogóle :roll:

Vicar jest cudny, BeeMer, warto obejrzeć - Rysiek jest tam, co prawda, tylko wisienką na torcie - bo wyjątkowo dobrze wygląda ;) - pani pastor jest prześmieszna ze swoją przyjaciółką Alice, która uważa m.in. że Kod Leonarda da Vinci to nowa część Biblii :rotfl: Plus cała gromada ciekawych męskich charakterów :-D Obejrzałam sobie w święta i nadal mnie bawi :mrgreen:

Anonymous - Wto 12 Sty, 2010 19:11

Do Wikarego nie wolno przystepowac konsumpcyjnie - grozi utrata zycia, ale Impresjonisci - cudny film, malowniczy, pelen barw i odcieni.
Ale niezaleznie od wszystkiego - wydaje mi sie, ze Rysiek wszedzie zagral tak samo. Od biednego cwierckretyna w Wichrowych Wzgorzach przez Jaska i Moneta po ksiegowego i agenta. Moim zdaniem bardzo malo sie rozwija, nie korzysta z roznorodnosci rol i warsztatu, ktore daje np. teatr, a w filmach daje sie zaszufladkowac.
Lubie goscia - tak prywatnie jako Richarda Armitage, ale z rolami wystarczy widziec jedna, a widzi sie wszystkie. Wystarczy jedynie zmienic imie bohatera.

trifle - Wto 12 Sty, 2010 23:28

No to dlaczego takie wybiera? Jestem ciekawa, czy nie ma innych propozycji, "bierze" to, co musi, czy to jego decyzje.
Anonymous - Śro 13 Sty, 2010 00:58

Moze i jedno i drugie? Popatrzcie na Colina - rola Darcyego z jednej strony przyniosla mu olbrzymi rozlgos, z drugiej byla jego wielkim przeklenstwem (co sam przyznaje). Przez 6 lat byl tlem, zadnej powazniejszej roli lub takiej, ktora przyniosla mu jakies uznanie. Paradoksalnie uratowal go imiennik (czy moze nazywnik :P ) jego pogromcy - Mark Darcy. Tak latwo mozna zaszufladkowac w serialach i filmach kostiumowych swietnych aktorow (Hugh Dancy na przyklad). Moze Rysiek sie tego obawia? Moze i nawet slusznie? Moim zdaniem najwiekszym z jego bledow, jest niechec lub unikanie teatru - przeciez Anglicy maja swietne kuznie talentow i warsztatu pracy. Rysiek talent ma, brakuje mu jedynie warsztatu pracy...
Toby ma jednak latwiej w zyciu - lata ciezkiej pracy, talent i znani rodzice - to moze przyniesc swietny efekt. W chwili gdy przyjmowal role Rochestera mial juz wyrobiona opinie na rynku, role w Bondzie i kilku innych znanych produkcjach. Rola Rochestera w zaden sposob nie byla w stanie go zaszufladkowac - czego nie mozna powiedziec z Ryskiem/Jaskiem.

trifle - Śro 13 Sty, 2010 01:32

AineNiRigani napisał/a:
Moze Rysiek sie tego obawia?


Ale obawia czego? Ja wcale nie chciałabym, żeby grał tylko w kostiumowcach. Chciałabym, żeby zagrał w porządnym, współczesnym filmie. Czym jest porządny - nie wiem, ale czy on w ogóle gra w filmach?
Toby miał łatwiej, pewnie, że tak.
Ale RA jakby tylko chciał, chyba, to mógłby grać w teatrze. Pamiętacie ten artykuł?
http://www.filmweb.pl/KIN....,News,id=39529
Angielscy aktorzy robią wielkie kariery, właśnie dlatego, że mają porządny warsztat teatralny.

BeeMeR - Śro 13 Sty, 2010 08:17

Odnośnie Vicara - próbowałam, uwierzcie, ale nie trafiło do mnie :pomocy:

odnośnie teatru - nie każdy ma powołanie i zdolności by w nim grać - nie umniejszając zdolności aktorskich - wymaga olbrzymiej dyscypliny, precyzji, wielu powtórek tego samego tekstu, gestu - z takim samym zaangażowaniem, emocjami - chyba Hugh Laurie (dr House) wypowiedział się kiedyś, że dla niego gra w teatrze zaczęła po jakimś czasie budzić konotacje schizofreniczne - właśnie przez powtarzalność wszystkiego :mysle:
Tym bardziej doceniam aktorów teatralnych - jak TS :oklaski:

trifle - Śro 13 Sty, 2010 12:33

BeeMeR napisał/a:
Odnośnie Vicara - próbowałam, uwierzcie, ale nie trafiło do mnie


Ja wierzę, acz szkoda :)

Jeśli RA z jakichś powodów nie chce grać w teatrze, ok, jego sprawa, wiadomo. Jeśli wybiera role w filmach akcji głównie - też. Ale to skutkuje jakąś taką nudą w patrzeniu na niego.

Swoją drogą - już tu chyba o tym mówiłyśmy - zdjęcia z prób do Hamleta z Tobym są poruszające. On grając tak niesamowicie się "maltretuje", daje z siebie wszystko, krzyczy, przeżywa, staje się Hamletem. Fascynujące to jest :mysle:

Anonymous - Śro 13 Sty, 2010 12:44

To jest sprzezenie zwrotne - skoro nie podejmuje roznorodnych wyzwan, jego kariera jest rownie malo roznorodna. No i nie bardzo mozna sie dziwic na czesciowo zmarnowamy potencjal.
BeeMeR - Śro 13 Sty, 2010 13:20

trifle napisał/a:
zdjęcia z prób do Hamleta z Tobym są poruszające. On grając tak niesamowicie się "maltretuje", daje z siebie wszystko, krzyczy, przeżywa, staje się Hamletem. Fascynujące to jest :mysle:
są poruszające, owszem - a może nawet dla mnie bardziej fascynujące - ale krzyki i poniewieranie sobą po scenie czasem zakrawa mi na overacting :mysle:
I nie mówię tu konkretnie o Tobikowym Hamlecie, tylko bardziej generalnie

Admete - Śro 13 Sty, 2010 17:36

Mag wybierzesz się na przedstawienie?
trifle - Śro 13 Sty, 2010 18:13

Mag13 napisał/a:
I czy w ogóle myśl o tym, by jechać ponownie do Londynu by między innymi zobaczyć pewnego aktora (choć oczywiscie połączyłabym to ze zwiedzeniem jeszcze czegoś poza tym miastem, bo Anglii, Szkocji itd. nie znam w ogóle, ale też nie mam tam żadnych krewnych ani znajomych....!) nie jest dowodem aberracji umysłowej?


Nie jest! ;)
A ile kosztuje taki bilet na bliskie miejsca w teatrze? :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group