To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Informacje i nowosci

Gosia - Czw 25 Wrz, 2008 09:03

Hmmmm, już bym sobie popatrzyła na jego w roli Lucasa Northa ;) choc tatuaży nie lubię ..
To ciekawe, ze ma tu bródkę, choć na zdjeciach kreconych na ulicy, byl ogolony..

anika - Czw 25 Wrz, 2008 10:56

Z tatuażami też mi się podoba.
Lubię duże ramiona u mężczyzn :wink:
a zwłaszcza takiego mężczyzny.

Caitriona - Czw 25 Wrz, 2008 13:00

W sumie tatuaże nie są złe, ale jeśli nie jest ich całe mrowie i są dobrze zrobione.
Gosia napisał/a:
To ciekawe, ze ma tu bródkę, choć na zdjeciach kreconych na ulicy, byl ogolony..
Wolę go bez bródki ;)
achata - Czw 25 Wrz, 2008 17:45

Co do głosowania, to te Włoszki zero gustu mają. Co to za barany na drugim i trzecim miejscu?
maniutka - Czw 25 Wrz, 2008 17:53

achata napisał/a:
Co do głosowania, to te Włoszki zero gustu mają.

Chyba Hiszpanki :mrgreen:

Admete - Czw 25 Wrz, 2008 20:21

Te tatuaże to pewnie zrobione w ruskim więzieniu ;) W niewoli u wrogów ;-)
Bracianka - Pon 13 Paź, 2008 12:06

A może u nas w najbliższych by go zgłosic??? :rotfl:
Pomyślcie - jaka odmiana na tym stanowisku??? :mrgreen: :thud:

Bracianka - Pon 13 Paź, 2008 12:10

A, i zapomniałam dodac, postaram się wtedy zostac premierem i gwarantuję - NIGDY nie pokłócę się z prezydentem, wykonam każde polecenie :mrgreen:
Bracianka - Pon 13 Paź, 2008 20:54

Ja mogę z nim latac każdym samolotem i zawsze :rotfl:
Tylko proszę mi tu nie "paniowac" :wink:

Gosia - Pon 13 Paź, 2008 22:08

Mag to lubi, niektórym "Lady`uje". ;)
Admete - Pią 17 Paź, 2008 16:55

Pamiętam to przedstawienie :-) Bardzo dobre. Szkoda, że nie mam TVP Kultura...Takie programy tv powinny być dostępne dla wszystkich :-|
Gosia - Pią 17 Paź, 2008 18:24

A külföldi sztárokról nem is beszélve, Uri Geller, Lothar Mathaus, Jonas Armstrong, Richard Armitage és még sokan mások emelik ennek a helynek az amúgy is figyelemreméltó presztízsét.

Jest ktos biegly w węgierskim na sali? ;)

Gosia - Pią 17 Paź, 2008 18:58

Chyba faktycznie sobie przyciemnia, uznal moze ze jako "ciemny typ" jest bardziej interesujący :cool: Trzeba przyznac, ze tak. :mrgreen:
Sofijufka - Pią 17 Paź, 2008 21:20

ja myślę, że to raczej do Sparkhouse go zrobili na takiego myszowatego...
Gosia - Nie 19 Paź, 2008 15:39

To jest ciekawy fragment:

Richard Armitage wants to make your skin crawl. No, really. The 37-year-old small-screen sex god has had it with beauty. He’s tired of being that guy, the Guy of Gisborne guy, the one from Robin Hood in the snug leather trousers and buff torso who pops up in YouTube montages with titles such as “Sexy Boy”, and sends legions of his obsessed female fans – the so-called “Armitage Army” – into paroxysms of orgasmic delight. No, he says, “I want to play characters that are disgusting, and who look ugly and crap. I’m quite happy to do that, and, in fact, I’d prefer to do that.”

And as if to prove a point, Armitage has battled his way on to the seventh series of the award-winning spy drama Spooks by toning down those dark, poster-boy looks. “My character, Lucas North, has been banged away in a Russian prison for eight years, and is now back but carrying a lot of baggage,” he explains, sipping tea in the meeting room of a central London publicity firm, and looking every bit the modern Adonis in denims and black bicep-hugging T-shirt. “So I fought hard to make him look as shocking as possible. I lost a stone in weight, and wanted to shave my head, but the producers, who are catering for that section of the audience you’re referring to (the Armitage Army), wanted him to look attractive. So in the end there was a compromise.


Ma dośc wizerunku sexy mana?

o Robin Hoodzie?
It was his performance as Guy of Gisborne in the new retooled Robin Hood, however, that was the revelation. Here, somehow, he turned convention on its head by winning unexpected audience sympathy from the vulpine villain. “It all came from a moment in the first episode when Guy is looking at Robin,” he explains. “You realise that they’re both the same, and that Guy’s thinking, ‘I could’ve been good. I could’ve been loved!’ Which is tragic.”

O prywatności:

For now, though, he says that his life is a balancing act between the personal and professional worlds. He lives in London with his girlfriend (sorry ladies!) who, he says, works in theatre and understands the crazy lifestyle he’s chosen. “I try to keep her separate, and not involve her too much,” he says. “You give as much as you can to the job, but you have to keep something back for yourself.”

Bracianka - Nie 19 Paź, 2008 16:22

Pół Europy zaczyna nosić żałobę... I oczy wypłakuje... Sorry ladies... :cry2: :cry2: :cry2:
Harry_the_Cat - Nie 19 Paź, 2008 16:41

Gosia napisał/a:
who are catering for that section of the audience you’re referring to (the Armitage Army), wanted him to look attractive


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Biedy Richard... Ofiara swojej popularności wśród kobiecej populacji ;)

Gosia - Nie 19 Paź, 2008 16:59

No niestety, to dzięki tej części populacji stał się tak popularny :mrgreen:
aneby - Nie 19 Paź, 2008 17:21

Dla mnie Rys może być "disgusting and....ugly" , i tak :serce: :serduszkate:
Gosia - Pon 27 Paź, 2008 16:21

Obejrzalam caly wywiad i wygladam tak :serduszkate:
Co on mowi o fanach? Czy tam za zewnatrz bylo ponad 20 jego fanow???

Gosia - Pon 27 Paź, 2008 16:34

Czyli znowu Guy bedzie mial dluzsze wlosy ;)
I w ogole Rys wyglada... ślicznie :serduszkate:

Gosia - Wto 28 Paź, 2008 22:33

Chyba nie było?
Wywiad dla Hello magazine
Richard Armitage on his army of female fans
http://www.richardarmitag...lo20081028.html

Z tego wynika, że fanki podążają za nim i karmią go ciastkami, a on sie zastanawia, skąd one wiedzą gdzie film będzie kręcony :mrgreen:
w każdym razie uwaza, że to fanom zawdzięcza swoją nową rolę w Spooksach.

Richard`s turn in "North and South" catapulted him to hearthrob status :mrgreen:

Chciałem ściąć włosy, ale reżyser powiedział, że on nie będzie wyglądał dość atrakcyjnie. Odpowiedziałem: Ale on był w więzieniu! Czy musi wyglądać dobrze? (Jego fani mogliby powiedzieć najbardziej definitywnym: tak!) :mrgreen:

Richard powiedział, że zgodził sie na rolę w Spooksach pod warunkiem pozostania z Robin Hoodzie. Serial powróci w następnym roku.

Gosia - Nie 09 Lis, 2008 11:26

W ramach trenowania angielskiego (za tydzień mam klasówkę :paddotylu: )
przetłumaczyłam artykuł - wywiad z Richardem na temat Spooks i Robin Hooda (mogą być pewne niezręczności, nie chciało mi się już wygładzać, bo czeka na mnie kolejny odcinek GA :mrgreen: )



Richard Armitage ('Spooks')
Friday, October 17 2008
By Simon Reynolds, Entertainment Reporter

Poślubił Pastora z Dibley, zabił Lady Marian, a teraz Richard Armitage wszedł do świata szpiegów siódmej serii serialu BBC „Spooks”. Urodzony w Leicester aktor dołączył do obsady jako Lucas North, agent MI5, który spędził 8 lat w rosyjskim więzieniu. Digital Spy złapało Richarda, aby porozmawiać z nim o tym, jak podążył śladami Matthew Macfadyena i Ruperta Penry-Jonesa, podejmując niebezpieczne wyczyny oraz o jego niechęci do pomysłu uśmiercenia czołowej postaci Robin Hooda – lady Marian.

Jakie to było uczucie dołączyć do obsady „Spooksów”?

To było bardziej zabawne, niż się tego spodziewałem, zważywszy na to, jaki to poważny film. Tam jest dużo frywolności. Zwykłe przekomarzanie się. Znam Hermionę Norris z “Cold Feet”, tak więc przypadliśmy sobie do gustu od razu. Peter Firth był tam od początku i on jest trochę jak ojciec tego filmu. Wziął mnie pod swoje skrzydła i opiekował się mną.

Co możesz powiedzieć o swojej postaci - Lucasie?

On pracował dla Mi5. Był poprzednikiem Toma Quinna i protegowanym Harry`ego, najlepszy w swoim fachu. Pojechał do Rosji i tam został schwytany i przetrzymywany w więzieniu przez 8 lat. Był torturowany, przesłuchiwany i złamany, a potem w tajemniczy sposób wraca. Mi5 zabiegało o jego powrót, ale nikt nie wie dlaczego. Wraca niejako skażony pobytem w więzieniu w Rosji i ma to jakiś wpływ na otoczenie.
Podejrzewają, że jest podwójnym agentem, tak więc ten wątek przewija się przez całą serię.


Byłeś fanem “Spooks” zanim zacząłeś grać w tym serialu?

Widziałem pierwsze dwa odcinki 1 serii. Widziałem "chip fryer incident" [nie wiem o co chodzi, kto oglądał ten wie, o czym mówi Richard]. Podobało mi się, że nie obawiali się zabić czołowych postaci filmu. Potem nie oglądałem aż do tej chwili, gdy zaczęto ze mną rozmawiać o dołączeniu do obsady. Wysłali serię 3, 4 i 5 i usiadłem przed tv, myśląc, że kilka obejrzę, potem była 4 rano i pomyślałem: jeszcze tylko jeden”. Byłem trochę uzależniony od oglądania. Lubię sposób, w jaki serial odnosi się do bieżącej polityki [mam nadzieję, że dobrze to zrozumiałam]. Napisali scenariusz, który dotyczy gospodarki finansowej. Tam jest dużo kwestii, które stanowią echo spraw bieżących kraju.

Towarzyszyło ci jakieś zdenerwowanie wynikające z podążania śladami Macfadyena czy Penry-Jonesa?

Byłem spanikowany z powodu tej myśli, ponieważ oni obaj są aktorami, których podziwiam. Rupert wykonał taką dobrą robotę, ma dużą grupę fanów, i martwiłem się o to. Postać, którą odtwarzam nie ma bezpośrednio go zastąpić. Jedna postać odchodzi, inna przychodzi i następuje duże przetasowanie. Wszystko co mogę zrobić to wejść w to i wykonać najlepszą robotę, jaką mogę i mieć nadzieję, że fani serialu polubią to, co robię.

Czy zabawnie było wykonywać popisy kaskaderskie?

Rupert wykonywał sam swoje własne popisy. Widziałem go jak przetaczał się przez maskę samochodu w serii 6, więc zatrzymałem klatkę i to był on. Zapytałem go, jak oni go zabezpieczyli. Nie mógłbym być może nie wykonywać sam swoich własnych popisów kaskaderskich. Wykonałem kilka sekwencji i scenę tortur, która była trochę straszna. To było zupełnie inaczej niż w Robin Hoodzie. Tam była wyobrażona walka, ale tu był porządny hardcore. [Dalej jak sądzę, odnosi się do sceny z Ros i przebieralnią, ale to pominę… :confused3: ]

Czy wolisz grać taką postać czy raczej tak zbrodniczą jak Guy z Gisborne?

To wielka frajda grać złego, muszę powiedzieć. Zabawna strona grania takiej postaci jest taka, że to co robisz jest wielkie. Reakcja, którą otrzymujesz, bywa frustrująca, ponieważ każdy przypuszcza, że jesteś taki jak postać, którą odtwarzasz i gardzi tobą za to. Kiedy grasz bohatera, otrzymujesz ogromny odźwięk. Jeśli ktoś mówi mi, że postać jest dobra, patrzę na to, co jest w niej złego, jeśli jest zła, patrzę na to, co jest w niej dobrego. Nie widzę ich jako wyłącznie czarnych czy białych.

Co pomyślałeś sobie, gdy uświadomiłeś sobie, że musisz zabić Marian?

Kiedy przeczytałem to, zadzwoniłem do scenarzysty i powiedziałem: "Co ty najlepszego robisz?" [tam był wulgaryzm, który oddaje uczucia Richarda]. Powiedział, że chcieli najbardziej jak można zatrząść fabułą Robin Hooda. To jest to na co się zdecydowali. Wciąż myślę, że igrają z ogniem, ale w taki sposób, że, jak to pokazali widowni, nie mają obaw przed robieniem trzęsienia ziemi w filmie i odnowieniem serialu. To oznacza, że mogą teraz pójść w jakąkolwiek stronę.

Co będzie teraz z Gisbornem?

Myślę, że zasłużył na karę, aby być szczerym. Jaką formę ona przybierze, nie wiem.


Zrodło:
http://www.digitalspy.co....age-spooks.html

nyota - Pon 10 Lis, 2008 11:41

Gosia napisał/a:
Jeśli ktoś mówi mi, że postać jest dobra, patrzę na to, co jest w niej złego, jeśli jest zła, patrzę na to, co jest w niej dobrego. Nie widzę ich jako wyłącznie czarnych czy białych.

I chyba to jest właśnie sukcesem jego aktorstwa!
Biedny Guy! Jakoś ciężko go karać za to co zrobił- Marian to zła kobieta była! Tak zwodzić kogoś- tak się nie robi :confused3:

Gosia - Nie 16 Lis, 2008 00:31

Czy na pewno to dotyczy tylko tego Richarda Armitage`a?

To bardzo interesujace dane :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group