Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Czw 05 Wrz, 2013 23:01
| Aragonte napisał/a: | Agn napisał/a:
Eeeeej, a facet, wokół którego był obwiązany???
Na razie tylko ręczniczek |
Żałujesz mi...? *bierze Aragonte na litość* Chlip, chlip...?
| Aragonte napisał/a: | Wiedział, jak jest atrakcyjny i baby go ciut zepsuły |
Wiesz co? Naprawdę lubię Jin Ho, ale pół dramy uczył tę głupią babę Gae In, żeby facetom nie wybaczała, by się szanowała itp. itd. I potem po fantastycznym "Game over" zaczął jej mówić, że przeprasza, że wcześniej jej nie powiedział, bla bla bla. Pomyślałam sobie: "Czas na twist w dramie!" i czekałam, czy przypadkiem Gae In nie zdzieli go w łeb, pomna nauk, które sam jej wtłoczył do głowy. Byłyby niezłe jaja.
Niestety Gae In była tak pozbawiona charakteru, że się nie doczekałam.
Aragonte - Czw 05 Wrz, 2013 23:15
| Agn napisał/a: | | Żałujesz mi...? *bierze Aragonte na litość* Chlip, chlip...? |
No dobra, przyjeżdżaj do W-wy, razem zerwiemy z Jin Ho ten intrygujący ręczniczek
| Agn napisał/a: | Pomyślałam sobie: "Czas na twist w dramie!" i czekałam, czy przypadkiem Gae In nie zdzieli go w łeb, pomna nauk, które sam jej wtłoczył do głowy. Byłyby niezłe jaja.
Niestety Gae In była tak pozbawiona charakteru, że się nie doczekałam. |
Też czekałam po trosze na coś takiego, ale to byłoby moim zdaniem out of character, bardzo nie w stylu Gae In - nie dziwię się też, że "nie rozpakowała" urodzinowego prezentu (ja bym na pewno to zrobiła ). I weź pod uwagę, że nawet na początku na swój sposób radziła sobie z Jin Ho - ubawiło mnie, że kiedy zagonił ją do sprzątania domu (swoją drogą syf miała straszny, porządnicka nie jestem, ale podobnie jak Jin Ho też bym nie zdzierżyła ) to i tak wyszło na to, że głównie on ganiał z mopem I chyba nawet mu to nie przeszkadzało, póki ktoś na niego patrzył z podziwem
Agn - Czw 05 Wrz, 2013 23:37
Wiem, ale mimo wszystko szkoda, że nauka poszła w las. Iskrzyłoby bardziej z ekranu. A tak dziewczę było jednak kapkę zbyt letnie.
A syf Gae In miała niezły. I to w TAKIM PIĘKNYM DOMU! Normalnie... zgroza!
BeeMeR - Pią 06 Wrz, 2013 08:08
| Cytat: | Goły kamień i łańcuchy? Ekhm, Basiu, w jakich ty hotelach zwykłaś nocować? | Oj teraz, to zapewne nie takie survivale są organizowane ku uciesze uczestników
No a zresztą widziałaś jak tam czysto? Piękniejsze więzienia to ja chyba tylko w bollywoodzie widziałam, dodatkowo więźniowie nieraz śpiewali radośnie jak im tam dobrze i wesoło.
A łańcuchy? - Gi Cheol wiedział, że może je zdjąć kiedy tylko zechce. Dodatkowo nie tylko Gi Cheol wiedział doskonale, że niedługo zostanie uwolniony przez przekupioną/wierną jedynie słusznemu królowi straż więc to czysta pokazówka by osiągnąć konkretny cel.
| Cytat: | Tak, na pewno sobie li i tylko chlapnęli, a dziecię bocian miał donieść. | Nie dopisałam "na ekranie" - w domyśle królowo dostała wystarczające instrukcje co ma czynić potem. Lekarka też dostała wyraźny sygnał, żeby swemu mężczyźnie szepnąć do ucha raz czy drugi "generale" i kto wie, czy tak nie było (przynajmniej w mojej wersji zdarzeń ).
Skończyłam wczoraj Faith, (spoilery) i generalnie drama bardzo mi się podoba, zakończeniem jestem usatysfakcjonowana bo i wpasowuje się we wcześniejsze zawirowania czasowe i w końcu pozwala bohaterom żyć własnym życiem - nie kupiłabym wspólnego powrotu do współczesności, jestem przekonana, że Choi Young by się w nim nie odnalazł, niezależnie jak bardzo miał dość własnego świata i że nie musiałby (w zasadzie nie mógłby) już zabijać).
Swoją drogą ciekawe, czemu Gi Cheol nie mógł przejść przez wrota Aż mi się go trochę żal zrobiło - no i nie wykończyli jego wątku: co z nim dalej, mgliście wiemy, że pożył jeszcze trochę.
Niestety spotkanie pod drzewem, swoją droga pięknym , jest co najwyżej letnie - że też tam ani słowa, ani przytulenia nie było No i ten wąsik do mnie nie przemawia No ale to szczegół (istotny, ale jednak szczegół) wobec tak udanej dramy
Agn - Pią 06 Wrz, 2013 12:21
| BeeMeR napisał/a: | | No a zresztą widziałaś jak tam czysto? |
Akurat Koreańczycy (i nie tylko oni) słyną z czystości, dlatego mnie to w ogóle nie zdziwiło. Może u nich więzienia wcale nie są brudną betonową norą jak w Tajlandii, kto wie? | BeeMeR napisał/a: | Lekarka też dostała wyraźny sygnał, żeby swemu mężczyźnie szepnąć do ucha raz czy drugi "generale" i kto wie, czy tak nie było (przynajmniej w mojej wersji zdarzeń ). |
*wachluje się czym popadnie* Mhmm... Najpierw mówisz "generale", a potem, khem, "musztra" nadciąga.
| BeeMeR napisał/a: | | nie kupiłabym wspólnego powrotu do współczesności, jestem przekonana, że Choi Young by się w nim nie odnalazł, niezależnie jak bardzo miał dość własnego świata i że nie musiałby (w zasadzie nie mógłby) już zabijać) |
Nie wiem, co miałby robić we współczesności. Być ochroniarzem? Nie sądzę, by odnalazł się w machinach korporacyjnych i żeby miał ganiać w garniturku.
| BeeMeR napisał/a: | Swoją drogą ciekawe, czemu Gi Cheol nie mógł przejść przez wrota |
Też nie wiem. Teoria nr jeden - bo był zły. Moja teoria - zmroziło go połączenie własnej magii (mrożenie) z magią portalu. Nie mam pojęcia, dlaczego tak wyszło. Ale wyszło.
| BeeMeR napisał/a: | | Aż mi się go trochę żal zrobiło - no i nie wykończyli jego wątku: co z nim dalej, mgliście wiemy, że pożył jeszcze trochę. |
W dramie zginął przy dramie - zamroziło go na amen. Umarł. Koniec.
| BeeMeR napisał/a: | Niestety spotkanie pod drzewem, swoją droga pięknym , jest co najwyżej letnie - że też tam ani słowa, ani przytulenia nie było |
Mnie tam niczego nie brakowało. Wszystko zamknęło się w spojrzeniu.
No dobra, gdyby się uścisnęli, to też bym nie płakała, ale takie zakończenie dla mnie jest wystarczające. Wróciła do niego, widzi, że jest cały i zdrowy. Jest pięknie.
Wąsik LMH nie pasuje za nic w świecie, ale wydaje mi się, że twórcy chcieli pokazać upływ czasu i że Choi Young był już starszy (chyba się zrównał wiekiem z Eun Soo). Zresztą na zachowanych portretach widać generała z wąsami i brodą (taką wiecie - typowo azjatycką). Może po prostu że niby już zaczął wtedy ją zapuszczać.
BeeMeR - Pią 06 Wrz, 2013 15:32
| Agn napisał/a: | | Nie wiem, co miałby robić we współczesności. Być ochroniarzem? Nie sądzę, by odnalazł się w machinach korporacyjnych i żeby miał ganiać w garniturku. | No właśnie. Że nie wspomnę o problemach z dowodem, kim jest itp. Ona przynajmniej doskonale wiedziała z czego rezygnuje: gonitwy za własnym gabinetem, pacjentami, kasą, z mamy, ale i samotności oraz co może zyskać - a dokładniej kogo
Przyjaciół też już tam miała.
| Agn napisał/a: | | Moja teoria - zmroziło go połączenie własnej magii (mrożenie) z magią portalu. | Przyjmuję Mogę też przyjąć, że zmroziło go na amen.
Aragonte - Pią 06 Wrz, 2013 16:08
Też mi się wydaje, że go zmroziło na amen.
Dalej przypominam sobie PT i cały czas się chichram. Projekt "Stworzenie kobiety", nauka seksownego chodu w wykonaniu Jin Ho, maseczka upiększająca, no i "mój misiaczek jest taki okrutny" No nie mogę po prostu
zooshe - Pią 06 Wrz, 2013 19:36
| Aragonte napisał/a: |
A tu nagle nie dość, że dowiaduje się, że podobno jest gejem, to jeszcze jego, ekhm, rozmiar jest komentowany, i to bez jakichś jednoznacznych zachwytów | I to mnie zawsze zastanawiało, skąd u dziewicy wiedza na temat standardowych rozmiarów. Emancypowała , czy co?!
Aragonte - Pią 06 Wrz, 2013 20:59
| zooshe napisał/a: | | Aragonte napisał/a: |
A tu nagle nie dość, że dowiaduje się, że podobno jest gejem, to jeszcze jego, ekhm, rozmiar jest komentowany, i to bez jakichś jednoznacznych zachwytów | I to mnie zawsze zastanawiało, skąd u dziewicy wiedza na temat standardowych rozmiarów. Emancypowała , czy co?! |
Nie no, większość przykładowych rozmiarów to chyba sugerowała przyjaciółka Gae In, a bohaterka zestawiała to tylko z tym, co niedawno widziała
Agn - Pią 06 Wrz, 2013 23:57
| BeeMeR napisał/a: | Ona przynajmniej doskonale wiedziała z czego rezygnuje: gonitwy za własnym gabinetem, pacjentami, kasą, z mamy, ale i samotności oraz co może zyskać - a dokładniej kogo |
Myślę, że nie została w przeszłości wyłącznie dla faceta. Dla niej tam było całe życie. Miała wszystko to, czego brakowało jej we współczesności. Ustabilizowała się, miała przyjaciół (i to nie byle kogo, zaznaczam), poważanie, wiedziała z lekcji historii, co ją mniej więcej czeka w przyszłości. No i miała swojego generała. We współczesności jej nie szło.
No i należy też wspomnieć, że w przeszłości nauczyła się o byciu lekarzem znacznie więcej niż przez lata studiów. Bardzo się zmieniła przez ten czas i to na wielki plus. Czy też raczej wydobyła z siebie to co najlepsze. Zamiast walczyć o kasę walczyła o życie pacjentów i nauczyła się nie poddawać. Początkowo przecież działała na zasadzie "Nie ma leku, co ja zrobię? Nic nie zrobię." Ale później powoli szukała rozwiązania dla siebie samej i zamiast załamywać ręce nad swoim losem kontynuowała to, co zaczął Jang Bin. I nie skupiała się na sobie, tylko na tym, jak zareaguje Young, gdy się dowie, że ona umrze. Moim zdaniem przeszła niesamowitą drogę, ale to wszystko zostałoby zniszczone, gdyby wróciła do współczesnych czasów, bo żeby móc być lekarzem, musiałaby znowu wejść w tryby wyścigu szczurów. Moim zdaniem podjęła słuszną decyzję.
| Aragonte napisał/a: | no i "mój misiaczek jest taki okrutny" |
Swoją szosą aktor grający jego współpracownika spisał się na medal. Świetnie zagrał swoją rolę.
| Cytat: | I to mnie zawsze zastanawiało, skąd u dziewicy wiedza na temat standardowych rozmiarów. Emancypowała , czy co?! |
Oglądała brzydkie obrazki.
Nigdy w sumie nie rozumiałam tak do końca, dlaczego ludzie skupiają się tak na rozmiarze - przecież to nie ma żadnego znaczenia. No dobra, niech będzie - w skrajnych przypadkach ma (gdy jest tyci albo megaogromny, ale to przypadki kalectwa).
Aragonte - Sob 07 Wrz, 2013 01:06
Dla facetów rozmiar ma znaczenie (w sumie dla części kobiet, z którymi o tym rozmawiałam, też, jak najbardziej - i to w obie strony), a tu chyba kluczowa miała być reakcja podsłuchującego plotkujące baby Jin Ho
No dobra, zdjęcia obrobione i wysłane, a henna ciągle na łebku, więc sobie coś jeszcze obejrzę (z Maleństwem na kolanach, które ćwiczy na mnie swoje pazurki).
A jak zbiorę się na odwagę, to wrzucę do fot pewną próbę sweet foci w pozie kawaii i z czarnymi soczewkami powiększającymi tęczówki - wyglądam w tym jak bohaterka japońskiej kreskówki
Tak sie kończy zainteresowanie koreańskimi dramami
A soczewki przyfrunęły z Malezji, żeby było ciekawiej
Agn - Sob 07 Wrz, 2013 01:48
| Aragonte napisał/a: | jak zbiorę się na odwagę, to wrzucę do fot pewną próbę sweet foci w pozie kawaii i z czarnymi soczewkami powiększającymi tęczówki - wyglądam w tym jak bohaterka japońskiej kreskówki |
O, kochana! Teraz to się nie waż kryć tej foci! Ja to muszę zobaczyć!
| Aragonte napisał/a: | A soczewki przyfrunęły z Malezji, żeby było ciekawiej |
Same? Czy zamówiłaś? I co cię podkusiło?
| Aragonte napisał/a: | | Dla facetów rozmiar ma znaczenie |
Jakby mieli tym w baseball grać to rozumiem...
| Aragonte napisał/a: | | w sumie dla części kobiet, z którymi o tym rozmawiałam, też, jak najbardziej - i to w obie strony |
Jestem jakaś dziwna. W ogóle nie zwracam na to uwagi. Hm.
Yyy... mam nadzieję, że na sali nie ma osób nieletnich.
Agn - Sob 07 Wrz, 2013 02:53
Wracając do moich baranów...
Liznęłam dwie dramy. Pierwszą było The woman who still wants to marry i już tytuł powinien mi powiedzieć, by nie dotykać tej dramy. Jest to opowieść o kobiecie, która w wieku 34 lat nie wyszła za mąż, robi karierę (jest dziennikarką), wprawdzie facet jej się oświadczył, ale jeszcze tego samego wieczora bohaterka dowiaduje się, że ją puszczał w trąbę. I to najwyraźniej z dwoma różnymi kobietami. Wraz z przyjaciółką i jedną z kochanek faceta się zaprzyjaźniają. Tymczasem na jej drodze staje facet.
Nuda.
Chciałam to obejrzeć, ponieważ od czasów obejrzenia BBF pałam niezrozumiałą sympatią do Kim Buma, ale co usiłuję z nim coś obejrzeć, okazuje się to nieoglądalne dla zwykłego śmiertelnika. Przy okazji - to jest Kim Bum.
Tak, wiem, straszny dzieciuch, ale nic nie poradzę, że miło go z BBF wspominam.
Wracając do tematu - najdalej zabrnęłam w That winter the wind blows, ale chyba po ósmym odcinku stwierdziłam, że więcej tej drętwoty nie zniosę. Zaczęło się ciekawie, bo założenie było dosyć interesujące. Złodziejaszek i kanciarz podszywa się pod dawno niewidzianego brata bliźniaka dziedziczki ogromnej fortuny (niewidomej, acz prześlicznej dziewczyny), by zdobyć jej kasę (a jest mu potrzebna, bo gnębi go o nią jakiś wyższy mafijny boss). Sprawa się komplikuje, ponieważ, jak zapewne się domyśliłyście, między "bratem" i "siostrą" zaczyna się coś dziać. W tle miała być ciekawa historia z macochą dziewczyny, kobietą, której pobudki i cele są niejasne. Ciekawiła mnie historia w tle, ale zanudził wątek miłosny i się poddałam. A Kim Bum grał tam rolę kumpla-wspólnika głównego bohatera i miał krótko obcięte brązowo-rude włosy (i o dziwo bardzo mu to pasowało).
W planach mam obejrzenie historycznej dramy, w której Kim Bum będzie miał długie czarne włosy. I mam nadzieję, że tym razem będzie to coś naprawdę ciekawego.
A teraz łykam sobie pierwszy odcinek Protect the boss, bo słyszałam o tej dramie sporo dobrego. Komedyjka o walecznej kobiecie i znerwicowanym dziedzicu firmy (oraz pewnie bajońskiej fortuny). Ogląda mi się od samego początku bardzo fajnie. Choć mam cichą nadzieję, że za jakiś czas nasz nerwus przestanie czyścić sobie rączki i pokaże się z nieco bardziej męskiej strony.
Acz to, że kobita potrafi skopać komuś tyłek bardzo cieszy oko.
Nie, w tej dramie nie występuje Kim Bum. Ze znajomych twarzy zobaczyłam tylko w tle aktora, który w CH grał szefa działu IT, a w KSS klienta-Casanovę.
Aragonte - Sob 07 Wrz, 2013 03:19
| Agn napisał/a: | | O, kochana! Teraz to się nie waż kryć tej foci! Ja to muszę zobaczyć! |
Wobec tego wyślę Ci na PW, jak Admete
| Agn napisał/a: | Same? Czy zamówiłaś? I co cię podkusiło? |
Zamówiła kumpela od Faith Ona już kolejny raz. Widziałam na niej te konkretne soczewki i się skusiłam. W sumie na dwie pary - czarne powiększające tęczówkę i takie w odcieniu brązu (liczyłam na złocisty odcień brązu, ale nie do końca wyszło).
| Agn napisał/a: | Jakby mieli tym w baseball grać to rozumiem... |
Zapominasz o czymś takim jak ego
A o tej godzinie to nieletni dawno powinni spać, nie?
Nie to jak niektóre "letnie" osoby. Które w sumie też powinny spać, bo po powrocie z urlopu będą miały problem
Aragonte - Sob 07 Wrz, 2013 03:22
Doczytuję: to już wiem, za które dramy się nie zabierać
Mam za to w planach np. Secret Garden. I już prawie go mam
Agn - Sob 07 Wrz, 2013 03:35
| Aragonte napisał/a: | Wobec tego wyślę Ci na PW, jak Admete |
Czekam...
| Aragonte napisał/a: | | Widziałam na niej te konkretne soczewki i się skusiłam. W sumie na dwie pary - czarne powiększające tęczówkę i takie w odcieniu brązu (liczyłam na złocisty odcień brązu, ale nie do końca wyszło). |
Podziwiam. Ja sobie za nic nie dam niczego włożyć do oka.
| Aragonte napisał/a: | Zapominasz o czymś takim jak ego |
Nie mogliby je sobie podbudowywać czymś naprawdę istotnym? Faceci!
| Aragonte napisał/a: | Nie to jak niektóre "letnie" osoby. Które w sumie też powinny spać, bo po powrocie z urlopu będą miały problem |
No właśnie. Dlaczego koleżanka nie śpi?
| Cytat: | Mam za to w planach np. Secret Garden. I już prawie go mam |
To tam będziesz miała Hyun Bina, tego, który był na pierwszym miejscu najpopularniejszych koreańskich przystojniaków z listy. Będzie nosił okropne dresiki. Szykuj się!
Admete - Sob 07 Wrz, 2013 08:59
Mnie ten The Equator Man interesuje. Widziałam początek i wyglądało nieźle. czasu jednak brak. Może dziś w końcu uda mi się coś obejrzeć, choć wątpię...
Aragonte - Sob 07 Wrz, 2013 16:08
Jakoś zniosę te dresiki Hyun Bina. Ale na razie fazuję się dalej na LMH, co popchnęło mnie nawet do odmóżdżania się przy BBF. Oglądam drugi odcinek i parskam ze śmiechu przed monitorem, chociaż nie wiem, czy zawsze w tych momentach, które twórcy przewidywali Lee Min Ho miał cudne wejścia Jest wystylizowany i wkurzający jak powinien być w tej roli. Przed chwilą ryknęłam śmiechem, słysząc jego konkluzję (wkrótce po efektownym kopniaku z półobrotu, który zarobił od bohaterki - zasłużonym jak najbardziej. BTW bohaterkę lubię), że to jasny dowód, że ani chybi się w nim zabujała na amen Chyba obejrzę to bez procentów. Brazyliana, jasne, ale najwyraźniej potrzebuję odmóżdżenia.
A! Czy w wątku kulinarnym znajdę przepis na kimchi? W sieci są przepisy (np. tu: http://www.korea-online.p...-mak-kimchi.htm ), ale wolałabym sprawdzony.
Na razie nabyłam w sklepie "Kuchnie świata" kimchi słoiczkowe (żeby podczas prób robienia własnego wiedzieć, jaki smak jest właściwy) i zastanawiam się, z czym je spożyć
Agn - Sob 07 Wrz, 2013 18:25
| Admete napisał/a: | | Mnie ten The Equator Man interesuje. |
Z opisu (plus obsada jednej z ról, hehe) wygląda naprawdę apetycznie. Liczę, że jak już się za to zdołasz wziąć, to opowiesz, czy jest tak fajne, jak wygląda z zewnątrz.
| Aragonte napisał/a: | | Jakoś zniosę te dresiki Hyun Bina. |
Ma też grzybka, bo czemu by nie? Styliści zrobili wszystko, by go oszpecić, dziady jedne. Na jego tle zaś postawili bardzo przyjemnie prezentującego się Lee Philipa. Lubię Hyun Bina, ale gdybym miała wybierać, to panu w dresie bym podziękowała bardzo serdecznie.
| Aragonte napisał/a: | | Oglądam drugi odcinek i parskam ze śmiechu przed monitorem, chociaż nie wiem, czy zawsze w tych momentach, które twórcy przewidywali |
Myślę, że w niektórych przypadkach trafiasz ze śmiechem tam gdzie trzeba.
| Aragonte napisał/a: | | BTW bohaterkę lubię |
Też ją od początku lubiłam. Zaradna, bystra, ma wielkie serce i potrafi poradzić sobie ze sfochowanym Ku Jun Pyo.
| Aragonte napisał/a: | | Brazyliana, jasne, ale najwyraźniej potrzebuję odmóżdżenia. |
Każdy kiedyś potrzebuje. BBF to takie guilty pleasure, nadaje się na wypolerowanie kory mózgowej na wysoki połysk.
| Aragonte napisał/a: | | zastanawiam się, z czym je spożyć |
Z ryżem? I jakimś mięskiem? Jak ci pisałam w SMSie - potraktuj to jako surówkę. Tylko taką ostrzejszą.
Przepis na kimchi pamiętam, tylko ja używam gotowej pasty i nie wrzucam tam marchewki. Zooshe robi genialne kimchi, pastę robi sama, jak się zjawi, to poproś o przepis, bo jak lubię moje kimchi, tak to robione przez nią jest smaczniejsze.
zooshe - Sob 07 Wrz, 2013 20:25
Wróciłam z Festiwalu Korei. Najadłam się masę pyszności.
I kupiłam książkę z przepisami kuchni koreańskiej.
Agn relację napisze jutro.
| Agn napisał/a: |
Chciałam to obejrzeć, ponieważ od czasów obejrzenia BBF pałam niezrozumiałą sympatią do Kim Buma... |
Dla mnie sympatia do tego pana jest jak najbardziej zrozumiała. Chociaż oprócz BBF nic z nim nie widziałam.
| Agn napisał/a: |
W planach mam obejrzenie historycznej dramy, w której Kim Bum będzie miał długie czarne włosy. I mam nadzieję, że tym razem będzie to coś naprawdę ciekawego. | Jaki tytuł?? Obczaj i napisz czy warto?
| Agn napisał/a: | Jakoś zniosę te dresiki Hyun Bina.
|
Te dresy są elementem komediowych. W jednej scenie bohater trafia do więzienia, w którym jeden ze współwięźniów nosi identyczny dres jak bohater w dodatku z napisem na "Fanclub Hyung Bina". Po tym bohater stwierdza, że już więcej nie założy tego dresu.
| Agn napisał/a: |
Ale na razie fazuję się dalej na LMH, co popchnęło mnie nawet do odmóżdżania się przy BBF. |
Ładnie to tak oglądać nie czekając na nikogo?
| Agn napisał/a: | Przed chwilą ryknęłam śmiechem, słysząc jego konkluzję (wkrótce po efektownym kopniaku z półobrotu, który zarobił od bohaterki - zasłużonym jak najbardziej. BTW bohaterkę lubię), że to jasny dowód, że ani chybi się w nim zabujała na amen |
Zawsze twierdziłam, że ten kopniak musiał mu coś poprzestawiać w głowie.
Przepis jest dobry, choć ja nie dodaje marchewki ani pora, daję też mniejsze ilości czosnku i kochugaru.
| Aragonte napisał/a: | Na razie nabyłam w sklepie "Kuchnie świata" kimchi słoiczkowe (żeby podczas prób robienia własnego wiedzieć, jaki smak jest właściwy) i zastanawiam się, z czym je spożyć |
Polecam kimchi jeon, wszystkim smakuje.
| Agn napisał/a: | | Zooshe robi genialne kimchi, pastę robi sama, jak się zjawi, to poproś o przepis, bo jak lubię moje kimchi, tak to robione przez nią jest smaczniejsze. | Moja próżność została mile połechtana.
Aragonte chętnie podzielę się przepisem.
BeeMeR - Sob 07 Wrz, 2013 20:39
| Agn napisał/a: | | Ja sobie za nic nie dam niczego włożyć do oka. | ja też.
poproszę sweet focię na pw
Agn - dostałam dramy i filmy od Ciebie - dziękuję ślicznie!
Ależ mam oglądania a oglądania w najbliższej przyszłości
Agn - Sob 07 Wrz, 2013 20:53
| zooshe napisał/a: | | Wróciłam z Festiwalu Korei. Najadłam się masę pyszności. |
RANY, OPOWIADAJ!!!!!!!!!!!
| zooshe napisał/a: | | I kupiłam książkę z przepisami kuchni koreańskiej. |
O, jaką? Po polsku?
Raju, ale ci zazdroszczę. Jak będę następnym razem w Warszawie, to musisz mi choćby z daleka pokazać to Centrum Kultury Koreańskiej.
| zooshe napisał/a: | | Obczaj i napisz czy warto? |
Zamierzam się za to zabrać jak tylko przerobię Protect the boss. Po drugim odcinku wciąż świetnie się bawię. Pojawiła się też kolejna znana buzia - Wang Ji Hye. Aktorkę tę znamy z roli wrednej In Hae z Personal taste. Wygląda na to, że znów będzie grała "tę drugą". Szkoda. Przepiękna z niej kobieta, nie widzę powodów, dla których miałaby ciągle grać jakieś zimne sucze.
| zooshe napisał/a: | | W jednej scenie bohater trafia do więzienia, w którym jeden ze współwięźniów nosi identyczny dres jak bohater w dodatku z napisem na "Fanclub Hyung Bina". |
To było akurat dobre. Ale w tych dresach (błyszczące i w panterkę, for the sake of pink pants!) wyglądał naprawdę niefajnie. Jak przywdział garnitur, to inna sprawa, nawet grzybek go wtedy nie szpecił. Ale dresiki były koszmarne. Stawiam je na równi z różowymi rurkami.
| zooshe napisał/a: | Agn napisał/a:
Ale na razie fazuję się dalej na LMH, co popchnęło mnie nawet do odmóżdżania się przy BBF.
Ładnie to tak oglądać nie czekając na nikogo? |
To nie ja, to Aragonte! Spokojnie, Trzykrotka wróci, dokończy swoje dramy i będziemy się napawać BBF. Ciekawe, jakie tempo będzie narzucone.
| zooshe napisał/a: | | Zawsze twierdziłam, że ten kopniak musiał mu coś poprzestawiać w głowie. |
Dostał z buta w twarz, ma prawo bredzić od rzeczy.
| zooshe napisał/a: | | Moja próżność została mile połechtana. |
Nie rumień się tu, tylko godnie przyjmuj pochwały. Jeszcze nie zaczęłam się rozpływać nad kurczakiem, którego zaserwowałaś, kiedy przyjechałam. Chleb, sól i polska wódeczka wymiękają w przedbiegach wobec takich pyszności na powitanie.
A poważnie - po prostu dobrze gotujesz.
| BeeMeR napisał/a: | | Agn - dostałam dramy i filmy od Ciebie - dziękuję ślicznie! |
Było mi bardzo miło się podzielić, zwłaszcza że w trakcie dzielenia się mogłam sobie uciąć pogawędkę z twoim tatą (ja już wspominałam Anaru, że od pierwszego wejrzenia przepadam za waszymi rodzicami), co jest wielką przyjemnością.
| Cytat: | | Ależ mam oglądania a oglądania w najbliższej przyszłości |
Miłego!
Aragonte - Sob 07 Wrz, 2013 23:23
BeeMeR, nie wiem, czy swet focia (-e) jest naprawdę taka sweet, skoro zdaniem Agn wyglądam upiornie ale postaram się przesłać
| zooshe napisał/a: | Wróciłam z Festiwalu Korei. Najadłam się masę pyszności.
I kupiłam książkę z przepisami kuchni koreańskiej. |
Ooo! Dostępna gdzieś w księgarniach? Też bym chętnie kupiła.
I uśmiecham się o przepis na kimchi
| zooshe napisał/a: |
Ładnie to tak oglądać nie czekając na nikogo? |
Bo tego, nooo faza na LMH mnie zmusiła, nooo... To potem się poświęcę i pooglądam z następnymi oglądającymi
Gify cudne Ogółem cała ta scena rozbawiła mnie setnie.
Agn - Nie 08 Wrz, 2013 10:00
| Aragonte napisał/a: | | Dostępna gdzieś w księgarniach? |
A no właśnie? Nie trzymaj nas w napięciu, podziel się informacją!
| Aragonte napisał/a: | | faza na LMH mnie zmusiła, nooo... |
*salwa mrocznego śmiechu - raz!* Buahahahahahahahaha!!!
| Aragonte napisał/a: | | Ogółem cała ta scena rozbawiła mnie setnie. |
Niestety, ale Ku Jun Pyo bywał niezłym kretynem. Rzecz jasna ma sporo (głęboko ukrytych) zalet, które wydobywały się na światło dzienne w odpowiednich chwilach, ale z samego początku...
A ten tekst w pierwszym czy drugim odcinku? "Co ci się we mnie nie podoba? Jestem wysoki, przystojny i bogaty! Ślepa jesteś czy cofnięta w rozwoju?" Jakoś tak to szło. No po prostu... urocza sentencja z jego strony.
Albo jak wiecznie mylił powiedzonka. I w ogóle...
Aragonte - Nie 08 Wrz, 2013 10:50
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | faza na LMH mnie zmusiła, nooo... |
*salwa mrocznego śmiechu - raz!* Buahahahahahahahaha!!! |
Dopiero będziesz buehehać, jak Ci się przyznam, ile obejrzałam tej brazyliany (czyli BBF) i ile dziś spałam.
A zresztą lepiej się nie przyznam do niczego Po co mam się pogrążać w oczach forum. Niech zarywanie nocy przez BBF pozostanie moją starannie ukrywaną guilty pleasure
| Agn napisał/a: | | Niestety, ale Ku Jun Pyo bywał niezłym kretynem. Rzecz jasna ma sporo (głęboko ukrytych) zalet, które wydobywały się na światło dzienne w odpowiednich chwilach, ale z samego początku... |
No pewnie, że bywał kretynem dość regularnie i tylko raz bodajże palnął powiedzonko czy idiom trzymające się kontekstu i w miarę zborne, przeważnie gadał jak ci, których mam okazję redagować
Ale za to jaki był śliczny mimo pudla na głowie zwłaszcza jak się wściekał albo czarował uśmiechem
Jeszcze nie osiągnęłam etapu definiowanego przez Zuzę następująco: "jak on ślicznie pluje", ale chyba mi w tym sfazowaniu do tego już niedaleko
|
|
|