Komunikaty - Spotkanie w W-wie????
Gosia - Nie 29 Lis, 2009 20:27
Też dziękuję za spotkanie
Tak naprawdę nie wygadałyśmy się, bo stół był za szeroki. Byłyśmy zbyt daleko od siebie i było zbyt głośno. Knajpka o wystroju "eklektycznym" tj. nieokreślonym. Tak jakby nie wiedzieli, na jaki styl się ostatecznie zdecydować. Część wystroju w stylu hinduskim, ogólnie w drewnie, ale na ściankach do tego nie pasujące wcale zdjęcia w antyramach. Za to ubikacja wzbudzała słusznie sensację - czuło się tam jak w gotyckim lochu, bardzo klimatycznie - wiem, że Anaru robiła zdjęcia Muzyka też "eklektyczna" tj. nie wiadomo jaka
Herbata cieniutka Ale jedzenie dobre. Ja jadłam naleśniki
Część osób wyszła wcześniej, część została do końca (tj. Anaru, BeeMer, Praedzio, Aragonte, Fibula, Tamara i ja). Spotkanie było fajne, ale czuło się niedosyt, bo miejsce wybrane na spotkanie nie było jednak dobre. Nie można było pogadać ze wszystkimi. Trochę szkoda. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy się znowu. Następnym razem trzeba będzie jednak wybrać inne miejsce.
Rozmawiałyśmy o tak różnych sprawach, że trudno wspomnieć o wszystkich. O filmach i książkach przede wszystkim. I o forum, of course
A także o Asi. Liczę na to (a Anaru i BeeMer zapewniały, że tak), że na forum pojawi się, jak na początku tego roku informacja o koncie, na który można będzie przelać 1% podatku czy złożyć inne datki. Bo ta pomoc jest wciąż potrzebna. Swoją drogą, to okropne, że w kwestiach prawnych, spadkowych itd. nie liczy się dobro pacjentów i to oni będą cierpieć najbardziej...
Jeszcze raz dziękuję i cieszę się, że mogłam zobaczyć osoby, których dawno nie widziałam.
P.S. Zdjęcia robiłyśmy już w mniejszym składzie, na końcu (w ogóle przyszło nas 12 osób). Oczywiście najpierw muszą przejść cenzurę
Ja zapomniałam zabrać ze sobą na spotkanie aparat fotograficzny
praedzio - Pon 30 Lis, 2009 11:14
A ja dowiedziałam się czegoś o swoim pendrivie. Jest niestały w uczuciach.
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 11:56
Nastepnym razem miejsce będzie wybierał ktoś inny
Wątpię, żeby znalazło się takie, które by wszystkim pasowało.
Gosia - Pon 30 Lis, 2009 15:49
Aragonte, oczywiście, że trudno utrafić, bo nie jest łatwo przewidzieć, jak się będzie gdzieś rozmawiało i jaka będzie muzyka.
W sumie CK Oberża zeszłym razem nie była zła, a też trochę narzekałyśmy na stół.
Ale trzeba będzie trochę pobuszować po mieście i poszukać czegoś odpowiedniego. A zawsze zdobyłyśmy nowe doświadczenie.
Praedzio - a wiesz czym się kończy częsta zmiana partnerów? Tym co złapał Twój pendrive
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 16:50
Ja na muzykę w Sadhu Cafe nie narzekam. Co do stołu - było wiadomo, że będzie ciężko rozmawiać jednocześnie ze wszystkimi, jest tak praktycznie na każdym spotkaniu.
Gosia - Pon 30 Lis, 2009 17:27
No właśnie, pewnie dlatego, jak jest tak dużo osób, nie jest łatwo porozmawiać ze wszystkimi. Ale lubię jak jest dużo osób Zwłaszcza, że niektórych już tak dawno nie widziałam
Alicja - Pon 30 Lis, 2009 19:21
| Gosia napisał/a: | | Za to ubikacja wzbudzała słusznie sensację - czuło się tam jak w gotyckim lochu, bardzo klimatycznie - wiem, że Anaru robiła zdjęcia |
upewnię się - ubikacji?
Harry_the_Cat - Pon 30 Lis, 2009 19:31
Tak, Alicjo! Warto sie tam wybrac chocby po to tylko!
praedzio - Pon 30 Lis, 2009 20:18
Sama jej ten pomysł poddałam.
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 22:07
Załamujecie mnie... żeby za jedyny pozytyw Sadhu uznać kibelek
Foch, foch
No nic, będę tam sobie chodzić sama
Anonymous - Pon 30 Lis, 2009 22:09
Albo z kaśkiem Twym wiernym sługą jak przyjedzie w odwiedziny.....
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 22:10
Kaśku, pocieszasz mnie W ramach zachęty Ci powiem, że tam lecą czasem jakieś kawałki muzyczne a la bolly
Gosia - Pon 30 Lis, 2009 22:12
Ale za to jaki kibelek! Gotycki, średniowieczny, klimatyczny! Czułam się jak w lochu.
Przecież pochwaliłam żarcie (naleśniki ) choć trochę były za słodkie
Drewniany wystrój też był fajny, ale trochę za dużo mieszania różnych stylów.
Chyba bardziej mi się podoba w pobliskim Arsenale, bo jest jednak konsekwentnie.
Aragonte, no, nie oburzaj się. Następnym razem pokrytykujesz inny lokal
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 22:14
Nie oburzam się już - po prostu będę konsekwentna i następnym razem niczego już nie zaproponuję.
Poczekam na Wasze propozycje
Anonymous - Pon 30 Lis, 2009 22:16
| Aragonte napisał/a: | | Kaśku, pocieszasz mnie |
Aragonte ja bym Ci nieba przychyliła..... tzn nie będę z gęby cholewki robić, ale po prostu i pewnie zacznę nawiedzać Was po kolei w celu zaszycia się w bibliotekach i pisania mojej boskiej pracy, której tytuł wybrał Bóg i Miszcz
Aragonte - Pon 30 Lis, 2009 22:18
Kaśku
To kiedy przyjeżdżasz?
Heh, jeszcze w temacie kibelka - Wy się cieszcie, że nie był naprawdę w średniowiecznym stylu, bo wtedy trzeba byłoby trzymać tam nad głową parasol I to wcale nie z obawy przed deszczem
Przypomniało mi się zwiedzanie Malborka
Anonymous - Pon 30 Lis, 2009 23:40
Zacznę objazd jak tylko ustabilizuje się mój temat(pewnie i tak się nie sprzeciwię memu Miszczowi i skoro On uważa, że mój temat jest dobry to gdzieś za rok też dojde do tego wniosku....) i zacznę zbierać literaturę.....
Bo jak nie lubię stolicy to od roku kojarzy mi się wyłącznie z Wami i milo
no i za Kociannami się stęskniłam
praedzio - Wto 01 Gru, 2009 06:01
Mnie się podobało w Sadhu! Jak na podziemia kojarzące mi się z lochami jest tam zdecydowanie przytulnie - do wystroju nie mam zastrzeżeń - fakt, muzyka nie zawsze trafiała w mój gust, ale tego można się było spodziewać, poza tym - na moje udobruchanie pewnie - puszczono ulubiony kawałek Deep Forest.
A kibelek naprawdę klimatyczny - no, nie zaprzeczysz chyba.
Ogólnie w Sadhu jest przytulniej niż w CH, mniej hałaśliwie - rozbroiła mnie parka siedząca w rogu sali i mająca przy sobie dwójkę słodziutkich niemowląt.
A na żarcie złego słowa nie powiem. Zwłaszcza, że sprawdzałam też w sąsiednich talerzach. Ot, białostocki nawyk z czasów studenckich.
BeeMeR - Wto 01 Gru, 2009 12:51
Ślicznie dziękuję za spotkanie
Co do knajpki, to jest sympatyczna, ja nawet miałam nieco lepsze odczucia niż w CK Oberży - stół długi i nie dało się ze wszystkimi porozmawiać, owszem
na Zuzę na przykład to tylko zerknęłam jednym okiem
Ale to jest domena wszelkich miejsc, nie konkretnie Sadhu
Co do muzyki, to też łączy wszystko, co się da - od para-jazzowych kawałków do para-bolly , ale jest na tyle głośno, żeby ją słychać i na tyle cicho, że nie zagłusza rozmów, a jak się dobrze ucho nadstawi, to i słyszałam dysputę po drugiej stronie stołu
Co do ogromnego eklektyzmu to się zgadzam, rzuca się w oczy łączenie głównie drewna i koloru pomarańczowego z nutką orientu - dania zaś głównie orientalne i włoskie oraz desery.
Za wszelkie dobre oglądalne otrzymane przy spotkaniu dziękuję: Praedzio, Gosiu, Mag13
i za fotki, na które czekam na pw
Alicja - Wto 01 Gru, 2009 21:30
jesteście naprawdę niezawodne w rozśmieszaniu
zuza - Śro 02 Gru, 2009 19:44
| Aragonte napisał/a: | Załamujecie mnie... żeby za jedyny pozytyw Sadhu uznać kibelek
Foch, foch
No nic, będę tam sobie chodzić sama |
z toba moge sie umawiac tam tez
nalesnikow nie sprobowalam
i co do nienachalnej muzyki sie zgadzam calkowicie, nic bardziej nie wkurza niz niemozliwosc pogadania, a tu bylo ok
Aragonte - Śro 05 Paź, 2011 12:05 Temat postu: 21-22 października 2011 r. Żeby nie zakładać nowego tematu, odświeżam stary spotkaniowy
Wieści w skrócie są takie, że Agn postanowiła nawiedzić W-wę (i nas ) 21-22 października i jest chętna spotkać się z warszawiankami w tych dniach.
Na razie nie rzucam konkretnych propozycji miejsca, tylko po prostu pytam: kto jest chętny się spotkać w tym terminie? A raczej w dwóch konkretnych terminach, bo może wyszłoby spotkanie w piątek po południu/wieczorem i w sobotę, jeśli komuś piątkowy termin nie będzie pasował.
To kto się zgłasza? Czekam na sugestie dotyczące miejsca i dokładnego czasu
Eeva - Śro 05 Paź, 2011 13:01
O, to ja jestem chętna
Jest takie fajne miejsce na Freta - Polyester. To moja propozycja miejsca
praedzio - Śro 05 Paź, 2011 14:18
Ja się dostosuję. Też jestem chętna.
Aragonte - Śro 05 Paź, 2011 14:28
Jesteście zainteresowane spotkaniem i w piątek, i w sobotę, czy tylko w jeden dzień?
|
|
|