To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

BeeMeR - Pon 13 Paź, 2008 23:47

Oj, to już wiem, do kogo się będę uśmiechać o ten film :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:

My dziś z Anią skończyłyśmy oglądać Jane Eyre, a właściwie Rochestera :serduszkate: :

Harry_the_Cat - Pon 13 Paź, 2008 23:51

Tak właśnie się zastanawiałam, patrząc na Twój avek. O tej ekranizacji są w odpowiednim dziele ze dwa wątki ;)
Gosia - Pon 13 Paź, 2008 23:54

No, Jane Eyre to na naszym forum był przegadany w te i we wte, ale chetnie poczytamy kolejne zachwyty :lol:
Mnie smiech ogarnia, jak sobie przypomne moje pierwsze wrazenia po 1 odcinku, kiedy twierdzilam, ze to nie jest moj Rochester i ze sie do Toby`ego nie przekonam ;)

Harry_the_Cat - Pon 13 Paź, 2008 23:56

A mnie z kolei jak się krzywiłam na Ruth :paddotylu:
BeeMeR - Wto 14 Paź, 2008 00:01

Oj, zachwyty to ja już kiedyś zdaje się wyrażałam :mrgreen:
teraz się tylko chwalę powtórką :mrgreen: (i zarażeniem następnej osóbki "urokiem" tego właśnie cudnego Rochestera :-P )

Trzykrotka - Wto 14 Paź, 2008 12:14

Oj, prawda! Zarówno Toby jak Richard Armitage "w cywilu" ani mnie ziębią ani grzeją, ale ich panowie Rochester i Thornton są zdecydowanie w pierwszej dziesiątce bohaterów, których chciałabym poznać bliżej w realnym świecie :-D
Co do The Fall - BeeMer - chętnie się z Tobą wymienię skarbami od Admete na niektóre koreańszczyzny :kwiatek:

Admete - Wto 14 Paź, 2008 14:48

To ja potem zapukam do Trzykrotki ;-)
BeeMeR - Wto 14 Paź, 2008 18:46

Trzykrotka napisał/a:
panowie Rochester i Thornton są zdecydowanie w pierwszej dziesiątce bohaterów, których chciałabym poznać bliżej w realnym świecie :-D
oj tak :serduszkate: - obaj :serduszkate:

I niewątpliwie wolę Tobika jako Rochestera niż Anglika z Mangal Pandey - the Rising - choć niewątpliwie też ma swoje zalety :D

Koreańczykami chętnie się podzielę - bo i spora część bardzo ładna :)
Aczkolwiek niektóre zdecydowanie jednorazowe :mysle:

BeeMeR - Wto 14 Paź, 2008 19:56

Maundy Thursday (2006)
Film zmaga się z niełatwym tematem prób samobójczych oraz zbrodni i kary śmierci. Próbuje znaleźć choćby przykładowe przyczyny takich, a nie innych, wykraczających poza normy społeczne i moralne zachowań ludzkich.
Ma fragmenty ciekawe, ale też ma przydługie retrospekcje, po których następuje mało wiarygodne (dla mnie przynajmniej) wyrażenie żalu bądź skruchy. Zobaczyć można - ale jak dla mnie był to seans jednorazowy.

Na plus jednakże zapisuję sobie rozpoznanie w głównym bohaterze aktora z "Too Beautiful to Lie" - tam mnie jednakże jego postać irytowała, tu zaś stworzył ciekawą kreację. Nie rozpoznałam jednak, że grał też "tańczącego z mieczem" z Duelist :mysle:
No no... :mysle: W gruncie rzeczy tam miał większość czasu maskę lub włosy na twarzy więc czuję się usprawiedliwiona :mrgreen:

Koreanki są dla mnie póki co niemal wszystkie identyczne lub bardzo, bardzo podobne :mrgreen:

I :serce2: IMDb :mrgreen:

BeeMeR - Czw 16 Paź, 2008 22:36

The Myth (2005)

Jackie Chan - jaki jest każdy wie - bardzo dużo absurdu (zabili go i uciekł, śnieg po pas, a my w żyto itp.), dużo bijatyk, potyczek, niemożliwości, humoru, i niestety gadania też.
Mimo wszystko rozrywka lekka i przyjemna (jeśli ktoś lubi, a ja bajki lubię :mrgreen: ), tym bardziej, że bohater - archeolog Jake - trafia do Indii :cheerleader2:


Wprawdzie język którym mówią "tubylcy" nijak hindi, tamilskiego ani telugu nie przypomina, bardziej węgiersko-włoski słowotwór Salmana z HDDCS :P ale przecież dialektów wszystkich nie znam - kto wie ;)

Jake wpada w nieliche tarapaty, ale pomaga mu śliczna dziewczyna (licho wie, skąd się wzięła ;) ) w tradycyjnych skąpych, eksponujących zgrabne kończyny strojach - Mallika Sherawat

Ploteczki z imdb:
Cytat:
# Due to Mallika Sherawat's racy image in Bollywood, rumors circulated that she landed the role over many other Indian actresses (Aishwarya Rai, Lara Dutta, Priyanka Chopra) because she was willing to do full frontal nudity in this film. When these rumors were spread, Stanley Tong and Jackie Chan held a special press conference in India to say that they picked Mallika over many others because of her great charm and genuine acting talent, and that the film didn't even have a kissing scene, let alone full frontal nudity.

# Aishwarya Rai was the original choice to play the Indian princess but she was on tour at the time and her busy schedule didn't allow her to take the role.


Już widzę, jak Aishwarya kręci scenę, w której pokazuje Jakiemu biust :mrgreen: :twisted: :-P


Jackie też pokazuje swoje wdzięki: :mrgreen: Oraz inni aktorzy: :D


No i są też retrospekcje! W zasadzie jedna, bardzo malownicza, ale poszatkowana i podana niejako w odcinkach :mrgreen:


Teraźniejszość też jest w zasadzie interesująca (pomijam pierwsze minuty :D )


A muzyka ładna - przypomina mi miejscami koreańskie piosenki, pod koniec zaś wyraźnie nawiązuje do Requiem for a Dream.

praedzio - Pon 20 Paź, 2008 10:18

Stwierdziłam, że potrzebuję jakiegoś filmu, przy którym mogłabym się maksymalnie odprężyć. A wiadomo nie od dziś, że praedzio odpręża się na wszelkiego rodzaju mordobiciach :lol: . Tak więc wczoraj wieczorem polazłam do kina na Eagle Eye.
I cóż, nie zawiodłam się: zawrotne tempo akcji, widowiskowe pościgi, młodzi bohaterowie, na których było przyjemnie popatrzeć, całkiem składna fabuła, mimo pewnej wtórności (kto oglądał Wroga publicznego z Willem Smithem, wie o czym mówię) sprawiły, że bawiłam się całkiem dobrze na filmie. :)

Po raz kolejny nasunęła mi się refleksja dotycząca naszej zależności od wszelkiego rodzaju przedmiotów codziennego użytku - jak telefony komórkowe, internet, wszelkich zautomatyzowanych urządzeń... Cóż, temat stary i może trochę ograny, ale wciąż nie tracący na aktualności. Ja do tej pory z nieufnością spoglądam na monitory bankomatów, z których korzystam. ;)

Film dla tych, którzy lubią dreszczyk emocji. Na rozrywkę intelektualną proszę się nie nastawiać. :P

Copycat - Pon 20 Paź, 2008 10:37

Agn napisał/a:
Russel Crowe jako Ben Wade, bandyta o lekko szlachetnych odruchach, bawi się rolą, jakby mrugał do widza. Ale dla mnie to jest film Christiana Bale'a. Jako zrezygnowany farmer bez pieniędzy, do bólu uczciwy, który decyduje się na niebezpieczną jazdę, która może skończyć się jego śmiercią, kuszony o wiele większą nagrodą, o ile wypuści więźnia jest po prostu cudowny, przejmujący...


Dla mnie odwrotnie :] Dla mnie to Russel jest osią tego filmu. Rola Bale'a jakaś taka nudna, tzn. tacy do bólu uczciwi bohaterowie zazwyczaj nie są dla mnie pokusą. (chlubnym wyjątkiem Gladiator, skoro już przy Russelu jesteśmy) Nie twierdzę absolutnie, że Bale źle grał. On za każdą swoją rolę powinien dostać trzy Oscary i pięć nominacji, tylko tym razem nie dle niego oglądałam ten film. Ale trzeba przyznać, że świetny duet tworzą. Oby częściej.

Ostatnio obejrzane:

M jak Miłość (L for Love) - Tak, wiem jak to brzmi...
reż. Slovenia / Austria / Czech Republic / Serbia

"Szalony, częściowo autobiograficzny film, w którym pochodząca ze Słowenii Gina, absolwentka prestiżowej praskiej uczelni FAMU, poszukuje pieniędzy na swój debiutancki film. Dziewczyna jest zagubiona. Chociaż ma chłopaka, to jednak wciąż marzy o idealnej miłości, która nigdy nie rozdzieli jej z ukochanym. To marzenie stoi w sprzeczności z jej planami zawodowymi. Mówi reżyserka: „Tym filmem chciałam opowiedzieć o tym, że jesteśmy panami własnego losu. Nasze myśli kształtują ścieżkę, jaką podążamy. Jeśli w naszych myślach dominuje zazdrość, to staje się ona integralną częścią naszego życia. Strach rodzi strach, a miłość rodzi miłość”"

Super. Strasznie lubię filmy naszych południowych (niejako) sąsiadów. Czeskich filmów jestem fanką absolutną. Widać czeskie wpływy, pomijając miejsce akcji oczywiście. Polecam bardzo.

Genova. Z Colinem F.
Dziwne to było w sumie, ale podobało mi się. Bałam się na tym bardziej niż na horrorze. Nie wiem dlaczego. Nic tam strasznego nie było a jednak od pierwszej sceny miałam wszechogarniające poczucie katastrofy. Takie dziwne ściskanie w środku i rosnący z każdą sceną niepokój. Wielkie brawa dla reżysera za umiejętność budowania napięcia i klimatu. Może się troszeczkę rozczarowałam zakończeniem względem ogólnego napięcia, ale w końcu nie o spektakularne zakończenie tu chodziło. Podejrzewam, że niejedną matkę ściśnie momentami za gardło.
No i rzecz, która mi się jeszcze rzuciła.. Może Colin jest już trochę.. zaawansowany w urodzie i lekko nadgryziony, ale w dalszym ciągu w garniturze wygląda jak milion dolarów :wink:

Agn - Śro 22 Paź, 2008 10:19

Wczoraj byłam w kinie na Senności i bardzo mi się podobał. Wprawdzie szczegóły mi nie podpasowały, np. od lat nie widziałam, by u lekarza stolik był przykryty ceratą, a nie mieszkam w wielkim mieście, ale pikuś.
Film opowiada trzy historie, wszystkie oczywiście jakoś się ze sobą splączą. Pierwsza to lekarz, Adam, który poznaje złodzieja, z którym zaczyna żyć. Druga to historia Roberta, który tkwi w małżeństwie z kobietą, która doprowadza go do szału wiecznym narzekaniem i przypominaniem mu o swoich alergiach, lękach etc.(miałam jej dosyć po pierwszej scenie i serdecznie współczułam bohaterowi). Trzecia to Róża, aktorka cierpiąca na narkolepsję, którą zdradza mąż.
W filmie jest sporo smutku, ale i optymizmu oraz ciepła. Świetne role męskie (szczególnie Grabowski w roli taty Adama - tak, tak, ten od Kiepskich), żeńskie już mnie tak nie urzekły, ale dają w sumie radę.
OBSADA:
Małgorzata Kożuchowska - Róża
Michał Żebrowski - Mąż Róży (ma już kilka siwych pasemek we włosach - nigdy nie wyglądał lepiej, a i zagrał bdb)
Rafał Maćkowiak - Adam
Bartosz Obuchowicz - Bystry (złodziej)
Krzysztof Zawadzki - Robert
Joanna Pierzak - Żona Roberta
Dorota Pomykała - Matka Adama
Andrzej Grabowski - Ojciec Adama

Gitka - Śro 22 Paź, 2008 10:30

Bardzo, bardzo polecam film "Mała Moskwa"wart wszystkich nagród które dotychczas otrzymał!!!
http://www.filmweb.pl/f37...82a+Moskwa,2008
Aktorstwo pierwsza klasa, Dmitri Ulyanov wzruszający, a nasz Lesław Żurek cudowny, mimo że wygląda jak młody chłopiec :cool: I już się cieszę, że zobaczę go jutro w serialu "Londynczycy".
A też swoją drogą jaki on miał dobry powód żeby zostać aktorem :wink:

Zwiastun
http://www.stopklatka.pl/...skad=newsletter
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Film opowiada historię miłości wielkiej i tragicznej, która wybucha w mrocznych latach 60. XX wieku. Za tło służy jej Legnica, największa w Polsce baza wojsk radzieckich, nazywana "Małą Moskwą". Wiera, słowiańska blond piękność o załzawionych oczach, oddana wielbicielka Ewy Demarczyk, żona Jury, młodego pilota i niedoszłego kosmonauty, zakochuje się w polskim oficerze Michale.

Admete - Śro 22 Paź, 2008 15:09

U nas ten Senność dopiero za tydzień grają, natomiast na Małą Moskwę trzeba będzie poczekac. Jak zwykle...dwa kina i idaw nich dwa filmy - Świadectwo w jednym i jakiś dla dzieci w drugim - porażka :zalamka:
BeeMeR - Śro 22 Paź, 2008 22:49

Hazard of Hearts (1987)
Oj, jaka sympatyczna romansowo-kostiumowa bzdurka na podstawie Barbary Cartland :mrgreen: Ona - niewinność w opałach (młodziutka Helena Bonham Carter), On - zblazowany (z początku :P ) pięknooki lord + Bardzo Zły Lord :lol:
Konwencja za konwencją - jak to u Cartland - ale podobało mi się :mrgreen:
TYlko czemu on ją uparcie w czoło całował? :mysle: Już po zaręczynach znaczy się - zakaz mieli jak w bollywoodzie czy co? :mysle:

Harry_the_Cat - Śro 22 Paź, 2008 23:15

BeeMeR napisał/a:
Hazard of Hearts (1987)
Oj, jaka sympatyczna romansowo-kostiumowa bzdurka na podstawie Barbary Cartland :mrgreen: Ona - niewinność w opałach (młodziutka Helena Bonham Carter), On - zblazowany (z początku :P ) pięknooki lord + Bardzo Zły Lord :lol:
Konwencja za konwencją - jak to u Cartland - ale podobało mi się :mrgreen:
TYlko czemu on ją uparcie w czoło całował? :mysle: Już po zaręczynach znaczy się - zakaz mieli jak w bollywoodzie czy co? :mysle:


Hehe, oglądałam to kiedyś na YT - HB-C taka przejęta... :lol:
I ten lord, jeśli pamięć nie zawodzi, Justin się chyba nazywał, nie? Kwintesencja regencji noremalnie... :rotfl:

BeeMeR - Śro 22 Paź, 2008 23:40

Tja, Justin :mrgreen: - i ta "mamusia" tak cudnie przerysowana :rotfl:
Jak wszyscy zresztą :rotfl:

Admete - Czw 23 Paź, 2008 14:10

To ja bardziej pamiętam coś z klingą w tytule i chyba Hugh Grant tam grał :-D
nicol81 - Czw 23 Paź, 2008 21:56

Admete napisał/a:
To ja bardziej pamiętam coś z klingą w tytule

Może "Srebrna Klinga"?
BeeMeR napisał/a:
TYlko czemu on ją uparcie w czoło całował? Już po zaręczynach znaczy się - zakaz mieli jak w bollywoodzie czy co?

A nie wiem- mnie też to zdziwiło (nawet po ślubie w czółko), bo u Cartlandki pocałunki są nieepokowe :rumieniec: Może chcieli się trzymać konwencji epoki? :confused3:
A lord był całkiemcałkiem :slina:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2008 22:04

nicol81 napisał/a:
u Cartlandki pocałunki są nieepokowe :rumieniec:
I ekstaza i nieboooo ;)

Anaru - Czw 23 Paź, 2008 22:07

I Kriszna, i głębie miłości i otchłanie miłości...
I "ja pana... tak... bardzo... kocham..." :lol:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2008 22:08

"pan jest taki... silny... i mądry...
a ja taka... mała i głupia..." :-P

Anaru - Czw 23 Paź, 2008 22:09

Ale się nam zrobił offtopek :mrgreen:
BeeMeR - Czw 23 Paź, 2008 22:13

Całe szczęście, że w filmie Hazard of Hearts nam tego jąkania się oszczędzili - bohaterka jest śliczna i rezolutna, są bandyci przemytnicy, źli, knujący i oszczercy, jest też pocałunek, który przemawia pannie (tej drugiej) do rozumu :mrgreen: - słowem romans jak się patrzy :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group