Best User Comment: "I think Jensen Ackles got sick of us fans and he devised a sneaky plan to kill us all with his heartbreaking performance." - Bluejules, unleashing an interesting conspiracy theory.
trifle - Sob 22 Lis, 2008 14:33 Obejrzałam 10 odcinek.
Spoiler:
Super! Przeczuwałam, że Anna będzie co najmniej interesującą postacią! Szkoda, że chyba już się nie pojawi..
Impala=Titanic - też miałam to skojarzenie No i Jensen na końcu - jaka to była piękna scena... Trochę szkoda, że czwarta seria to właściwie "seria Deana", fajnie było, kiedy bracia byli jakby równorzędni, ale Jensen spisuje się rewelacyjnie, nie ma co
Uriel to straszny.. dziad Żeby anioł taki wredny był no!
To nie fair, że teraz jest jakaś przerwa!
Jak tak sobie wyobrażam, że (no przyjmijmy, że mieszkam w USA ) idę sobie ulicą, a tu znienacka obok taki Jared i Jensen przechodzą albo ulicą przejeżdża Impala - maaatttttttttttko Harry_the_Cat - Sob 22 Lis, 2008 14:46 Oni to kręcą w Vancouver w Kanadzie, Trifle praedzio - Sob 22 Lis, 2008 14:53 W takim razie to by było podwójne "znienacka" Harry_the_Cat - Sob 22 Lis, 2008 15:03 Sam and Dean’s Guide to Sleeping with the Enemypraedzio - Sob 22 Lis, 2008 15:20 Some reference to Chad Michael Murray helps
*leży*trifle - Sob 22 Lis, 2008 15:54
Harry_the_Cat napisał/a:
Oni to kręcą w Vancouver w Kanadzie, Trifle
Żaden problem w moich wizualizacjach aneby - Sob 22 Lis, 2008 18:35 I nastał czas posuchy... Jak można zostawić swoich wiernych fanów/ki na tak długo
Obejrzałam odc. 10
Spoiler:
Uriel baardzo mi się nie podobał. To ma być anioł ? Toż to rzeźnik jest. Specjalista Nadal jestem zdania, że Dean powinien trochę posiwieć po swoich przeżyciach. Nabieram przekonania do Ruby (nie aktorki, ale postaci), może faktycznie jej motywy są szczere. Ten tekst Ruby o rasizmie mnie rozbawił
Scena Dean + Anna na tylnym siedzeniu, taka średnia. Ani to love ani passion. Takie se tam bzykanie, "bo może to nasza ostatnia noc"
praedzio - Sob 22 Lis, 2008 19:09
Spoiler:
Mam podobne odczucia co do sceny miłosnej, jak Aneby, aczkolwiek zwróciłam uwagę na to, że jest to dokładnie odwrotność sceny Samowej. Na forum supernaturalnym nawet ktoś zarzucił Kripkemu, że już wpada w przesadę, jeśli chodzi o podkreślanie różnic między braćmi.
Za to po raz pierwszy spodobała mi się piosenka/utwór grana podczas wiadomej sceny.
Kripke, czy kto tam dobiera muzykę do serialu najwidoczniej baaaardzo lubi Bad Company...
Nie oparłam się i ja pokusie i obejrzałam odcinek online
Tzn. gdzie? Bo ciekawość mnie zżera, ileż można czytać spoilery
Ja oglądałam o tu: http://www.supernovatube....6820fc15f8df316Anonymous - Nie 23 Lis, 2008 11:50 pod rząd miałam okazję dwa odcinki oglądać 9 i 10 i bardzo lubię Castiela jest super i wizualnie i jako postać. Ale w 10 odcinku przesadzili chyba z melodramatyzmem moim zdaniem płaczący Dean to było coś co nie mieści mi się w głowie i wydawało mi się to bardzo nie z tego świata. Moje wyobrażenie przeszło też starcie aniołów i demonów, tak wzięli się po prostu za fraki jak gdyby byli bandą z podwórka, myślałam, że anioły rozwiną skrzydła i będzie po zmorach a tutaj taka walka i jeszcze Castiel przegrywający z tym bossem. No i jeszcze jedna sprawa : Anna jako anielica nie podobała mi się konstrukcja z odzyskiwaniem łaski to takie jakieś za bardzo naciągane jak dla mnie.
Ale podobało mi się rzucenie trochę światła na te ciemne miesiące Dean-piekło Sam- zimia. No i miło, że Dean się wreszcie przekonał do Ruby ich współp[raca teraz będzie może lepiej wyglądała...aneby - Nie 23 Lis, 2008 12:18
lady_kasiek napisał/a:
wzięli się po prostu za fraki
Zgadzam się z Lady. Spodziewałam się raczej supernaturalnej walki niebiańskich i piekielnych mocy, a nie takiego zwykłego "ludzkiego" dawania sobie po ryju.
Łaska jako coś niematerialnego powinna się rozproszyć, rozmyć w przestworzach, a nie spaść jak kamień na ziemię.Anonymous - Nie 23 Lis, 2008 12:26
Cytat:
Łaska jako coś niematerialnego powinna się rozproszyć, rozmyć w przestworzach, a nie spaść jak kamień na ziemię.
to też. i zdziwiło mnie, że można ją odzyskać bez udziału góry po prostu się ją wchłąnia i już jakby nie było przeszłości. Nie ma koniecznosci odpokutowania jakiegoś... Ona decyduje się być znowu aniołem wdycha tą łaskę i już ciach bach...Harry_the_Cat - Nie 23 Lis, 2008 12:45 Akurat tej łaski to się nie czepiam. Tym bardziej, że mąż przeczytał gdzieś, że w najstarszych przekazach żydowskich upadłe anioły nazywane są spadającymi gwiazdami.
Poza tym wcale nie myślę, że Anna tak po prostu jest znowu aniołem - myślę, że tak łatwo to się może dla niej jednak nie skończyć. Ale my się już raczej o tym nie dowiemy. Poza tym dla niej bycie aniołem to chyba największa kara.
I totalnie nie zgadzam się z Lady odnośnie płaczącego Deana. Zdarzało mu się płakać już nie raz - gdy umarł John, w Heart, jak zabili Sama... To, co mu się zdarzyło w piekle to właśnie coś, co mogło go złamać. Chłopak poświęcił całe życie ratowaniu ludzi a w tej sytuacji nie potrafił zachować się tak, jak wie, że powinien. Dla mnie dzięki temu jest jeszcze bardziej ludzki. I nie wiem, jak sobie poradzi z tym ciężarem, szczerze mówiąc... IMHO świetnie zagrana scena, jak również ten fragment rozmowy z Anną, kiedy nie może wydusić z siebie odpowiedzi. Kudos, Jensen.Admete - Nie 23 Lis, 2008 13:00 Popieram Harry w kwestii płaczu Deana - to było jak najbardziej na miejscu. Ktoś wspominał tutaj, że Dean powinien po przeżyciach w piekle osiwieć. To jeśli te przeżycia były tak straszne, to złamałaby każdego, Deana także. I pamiętajcie - to już Harry napisała - Dean w piekle torturował dusze - wyobrażacie sobie to? On, który zawsze ochraniał innych, tutaj stanął po stronie tych, z którymi walczył. Nie poradził sobie, choć się opierał. To chyba dla niego nieustanny koszmar i źródło wyrzutów sumienia. Gdyby mówił to wszystko z kamienną twarzą, chyba nie uwierzyłabym. Rozmawia przecież z bratem, przed kim ma odsłonić swoje prawdziwe uczucia? Okazać słabość? Moim zdaniem to konieczne, by pokazać żal i skruchę Deana, jest jak grzesznik, który szuka wybaczenia.
Nie wiem, co stało się z Anną - nie jest dla mnie oczywiste, że ocalała. Los jej i Alaistaira może zostać wyjaśniony albo pozostać tajemnicą.
Co do walki aniołów - jeśli są w ciałach ludzi, to walczą jak ludzie z dodatkiem szczególnych mocy. To jest też u Terakowskiej. Anioły, które dotkną ziemi stają się nawet słabsze od ludzi. U niej jest to nawet dalej pociągnięte, anioł może odzyskać swoją siłę dopiero dzięki człowiekowi. Alaister jest potężny, Castiel ma wielką siłę, ale może coś mu przeszkadzało w jej okazaniu? Może zaczyna wątpić, a anioł wątpić nie powinien. Poza tym pamiętajcie - obie strony muszą być silne, anioły nie zawsze będą wygrywać.
Koncepecji anielskich jest wiele i na pewno scenarzyści wybrali sobie coś, co im odpowiadało, dodając to i owo od siebie.
Mnie zaintrygowała informacja, że tylko czterech aniołów widziało naprawdę Boga.Anonymous - Nie 23 Lis, 2008 13:06 No ja się zgadzam, że Dean dużo przeszedł, ale te dwa odcinki mnie przygniotły w sensie tak wielkiej ilości przeżyć. I fakt Dean już płakał wcześniej, ale jednak on dla mnie był taki twardy i ta scena wydała się taka dziwna chociaż faktycznie naturalna zwłaszcza w konteście jego słów, tego co przeżył.
Boga widziała sama góra czyli Ci na dole mają tylko wiarę. Czyli, ze aniołów ogarnie zwątpienie i jeszce to dołoży się do tej atrakcji sezonu jaką jest nadchodząca apokalipsa? I dlaczego Anna zaczęła słyszeć głosy dopiero jak Castiel wyciągał Deana z piekła?Admete - Nie 23 Lis, 2008 13:30 Lady właśnie o ten kontrast chodziło. O kontrast między Deanem twardzielem i Deanem, który cierpi straszne katusze w związku z tym, co zrobił w piekle.
Byc może Anna usłyszała głosy dlatego, że Castiel musiał użyć swojej mocy, by wydobyć Deana z czeluści piekielnych? Ostatecznie nie była do końca człowiekiem, mogła to wyczuć. Demony chciały ją po to, by torturami zamienić w demona. Tak sobie pomyślałam. Ostatecznie pamiętajcie, ze szatan to upadły anioł, który zbuntował się przeciwko Bogu.Anonymous - Nie 23 Lis, 2008 13:36
Admete napisał/a:
właśnie o ten kontrast chodziło.
dochodzenie do pewnych wniosków wolniej wynika ze specyfikacji moich zwojów mózgowych
szatan to upadły anioł, ale jest nie tylko jeden taki upadły anioł wtracony do piekła... a reszta co decyduje o tym że Anna stała się człowiekiem a nie zawitałą do piekła?
To co Dean przeżyłw piekle faktycznie go dręczy coś czuję, że z tej traumy jeszcze wyniknie niejedna niedobra rzecz Admete - Nie 23 Lis, 2008 13:50 Oglądałaś Miasto aniołów? Tam wykorzystanow motyw przemiany anioła w człowieka. Anioł musi świadomie odrzucić swoja anielską naturę i "upaść" w sensie dosłownym i przenośnym. Bohater postanawia stać się człowiekm z miłości do kobiety, podejmuje decyzję i spada w dół - dosłownie. Cały film średnio mi się podobał, ale moment decyzji i przemiany anioła jest niesamowity. Wykorzystano tam utwór Kilara Angelus. Dostałam opadu szczęki, gdy usłyszałam w filmie modlitwę Zdrowaś Mario po polsku Anna zadecydowała o odrzuceniu swej anielskiej natury, spadła ( także dosłownie ) z nieba jak gwiazda i odrodziła się w ludzkiej formie. U Terakowskiej Ave upada, bo był zbyt pewny siebie, wdał się z walkę z Czarnymi Aniołami ( u niej jest taki podział, przy czym zło ostatecznie zasługuje na wspołczucie ). Zamienia się w niemego Bezdomnego.
http://www.youtube.com/watch?v=ef2bGdZCH4kAnonymous - Nie 23 Lis, 2008 13:56 oglądałam i czytałam i w Supernatural też to tak rozgrywają? Ale Ona mówi, ze się zbuntowała przeciw czemuś, albo źle coś skojarzyłam, czyli jest zbuntowanym, upadłym aniołem.Admete - Nie 23 Lis, 2008 13:58 Zazdrościła ludziom życia, więc motywacja była podobna jak w Mieście aniołów. Opuściła swój posterunek, a więc złamała rozkazy Boga.praedzio - Nie 23 Lis, 2008 14:11 Zastanawialam się, czemu Uriel i Castiel tak ścigali Annę. No i doszłam do wniosku, że to przez to, żeby odstraszyć inne anioły od takiego pomysłu, jaki miała Anna.
Tak już zupełnie prywatnie powiem, że nie podoba mi się pomysł z wątpiącymi aniołami. To znaczy w serialu jak najbardziej ciekawie to wygląda - ale tak w ogóle anioły nie powinny wątpić - bo to niejako daje usprawiedliwienie dla ludzi.Admete - Nie 23 Lis, 2008 14:21 W Biblii nie ma nic o wątpiących aniołach, to raczej apokryfy. Jest jednak tradycja mówiąca o wojnie w Niebie u początków stworzenia. Ogólnie sporo może być w tradycji żydowskiej, bo większość opowieści o aniołach jest właśnie tam. U Terakowskiej anioł Fanuel ginie razem z człowiekiem, którym się opiekował. Ludzie tworzyli róźne opowieści o aniołach. To niezwykle intrygujący temat.
A ja mam witrażyk - aniołka w oknie kupiłam sobie dziś.