Filmy - Filmy i seriale kostiumowe
Akaterine - Pią 05 Paź, 2012 14:59
Właśnie szukałam książki, w Polsce została wydana jako "Saga o dżentelmenie", ale nie ma ani u mnie w bibliotece, ani na allegro.
edit: wygląda na to, że w Polsce wydana została tylko 1. część, a są 4.
Caitriona - Pią 05 Paź, 2012 15:14
| Akaterine napisał/a: | | wygląda na to, że w Polsce wydana została tylko 1. część, a są 4. |
Dokładnie, chodziło mi o Sagę o dżentelmenie, zawsze to coś U mnie w bibliotece też niestety jej nie ma...
BeeMeR - Pią 12 Paź, 2012 08:55
Parade's End
Christopher, dżentelmen w każdym calu (Benedict Cumberbatch) o bardzo skrystalizowanych poglądach i sztywnych zasadach postępowania żeni się niefortunnie z Sylvią - kobietą nie pasującą do niego pod żadnym kątem (absolutnie wspaniała Rebecca Hall) irytują się i fascynują wzajem, zupełnie nie potrafią zrozumieć. Na horyzoncie pojawia się inna kobieta, Valentine, dla mnie totalnie nijaka i nudna, ale zgadzam się, że dla w/w mężczyzny byłaby idealną połowicą, gdyby nie - wiadomo - zasady. Potem zaczyna się pierwsza wojna światowa i rzecz jasna nikt i nic już nie będzie takie samo.
Piękny obraz świata który dawno przeminął, ze wszystkimi jego wadami i grzeszkami, zachwycającym blichtrem, dewocją, religijnością, szaleństwem itd.
Bardzo mi się podobał motyw starego, post-pogańśkiego cedru na którym wiesza się amulety.
Bardzo udana produkcja, acz niestety nie bez wad. Nie mogę zrozumieć, czemu ucharakteryzowali Benedicta na żółtowłoso - wygląda to okropnie, acz gra świetnie, a to najważniejsze przecież. Bardziej dotkliwy jest brak balansu z początku i przy końcu serii, najpierw czas śmiga nie wiedzieć kiedy mijają lata a bohaterowie nie zmieniają się nic a nic, a pod koniec dostajemy taki nadmiar lukru, że aż mdli W dodatku między Chrisem a jego wymarzoną Valentine nie ma ni grosz chemii, a już scena (z)erotyczna jest totalnym nieporozumieniem (źle umiejscowiona, jakby o wiele za późno, i chyba tez źle nakręcona, zupełnie bez magii) - z żoną zaś wręcz przeciwnie, prawie każda scena, dialog zawiera masę pasji, czasem głęboko skrywanej - oj, chyba trochę to wbrew zamierzeniu twórców
Nic to, dalej jest to bardzo dobra produkcja, wielu wspaniałych aktorów, szalenie dobrze się ogląda, polecam zdecydowanie.
http://www.youtube.com/watch?v=lBw0A9y-L24
asiek - Pią 12 Paź, 2012 09:10
A mnie ten serial znudził, z trudnem dobrnęłam do końca. Głupota i naiwność głównego bohaterka strasznie mnie irytowała i niechęcała. Generalnie nie polubiłam żadnego z bohaterów. Jednie wnętrza i okoliczności przyrody mnie zachwyciły.
Akaterine - Pią 12 Paź, 2012 11:15
| BeeMeR napisał/a: | | Nie mogę zrozumieć, czemu ucharakteryzowali Benedicta na żółtowłoso - wygląda to okropnie, |
Może odpowiedź jest w książce. Tak samo dlaczego ciemnowłosa Rebecca Hall była tu ruda - choć ona akurat wyglądała bardzo dobrze.
| BeeMeR napisał/a: | W dodatku między Chrisem a jego wymarzoną Valentine nie ma ni grosz chemii, a już scena (z)erotyczna jest totalnym nieporozumieniem (źle umiejscowiona, jakby o wiele za późno, i chyba tez źle nakręcona, zupełnie bez magii) - z żoną zaś wręcz przeciwnie, prawie każda scena, dialog zawiera masę pasji, czasem głęboko skrywanej - oj, chyba trochę to wbrew zamierzeniu twórców |
A mnie to w sumie nie dziwi. Po prostu dla człowieka o takiej osobowości i temperamencie jak Tiejens udany związek musi być spokojny i, dla kogoś patrzącego z boku, nudny. A że widzowi fajniej się ogląda jego męczarnie z Sylvią...
No, ale jak pisałam wcześniej, mi ten serial bardzo, bardzo podobał. I w przeciwieństwie do asiek nie czuję potrzeby lubienia bohaterów - lubię lubić sposób, w jaki bohaterowie są odtwarzani, a w przypadku tego serialu odtwarzani są genialnie.
BeeMeR - Pią 12 Paź, 2012 19:46
| Cytat: | A że widzowi fajniej się ogląda jego męczarnie z Sylvią... | Nie, nie, nie, nie o to chodziło - chyba niedokładnie się wyraziłam - sama pisałam, że Valentine byłaby idealną towarzyszką życia Chrisa, mnie tylko aktorsko nie podeszła zupełnie "Valentine", i między aktorami nie widziałam tego czegoś, co być powinno, by uwierzyć w wielką miłość postaci, które odgrywają. Inną sprawą jest fakt, że Rebacca Hall jako Sylvia podobała mi się najbardziej z całej obsady i szczerze mówiąc z tej trójki to najbardziej jej kibicowałam To nie tylko kokietka i sprytna manipulatora, koctka, która na pewno zawsze spadnie na cztery łapy, to też na swój sposób tragiczna postać, spętana konwenansami, opinią publiczną - w sumie jak wszystkie kobiety ówcześnie
BeeMeR - Pon 15 Paź, 2012 20:51
A Song to Remember (1945) Pamiętna pieśń
Dawno temu w Polsce mieszkał sobie bardzo uzdolniony muzycznie chłopiec - Fryderyk Szopen. Obraziwszy rosyjskiego uzurpatora uciekł z nauczycielem muzyki do Paryża, gdzie błyskawicznie poznano się na jego niezwykłym talencie - szczególne zainteresowanie zaczęła okazywać mu niezwykłą kobieta o męskim imieniu i chadzająca w spodniach - George Sand...
Liczne makietki, tapetki i teatralne sceny - ale świetnie się ogląda
Ciekawe czemu Polacy nigdy nie zrobili filmu o Szopenie (albo ja nic o tym nie wiem)
Admete - Pon 15 Paź, 2012 21:01
Zrobili - Pragnienie miłości
http://www.filmweb.pl/fil...%9Bci-2002-8848
BeeMeR - Czw 18 Paź, 2012 12:01
Muszę to nadrobić - jakoś dotąd przeoczyłam
Patrzę ci ja dziś na google, a tam Moby Dick - a ja właśnie oglądam trzecią ekranizację czwarta adaptacja czeka
Moby Dick
Nigdy mnie to jakoś nie interesowało a tu mnie proszę jak wzięło po wersji z 1956 roku z Gregory'm Peckiem w roli tyleż charyzmatycznego co szalonego kapitana Achaba wiodącego swą załogę w pościg za ogromnym białym wielorybem zwanym Moby Dick. Ech, kiedyś to umieli filmy robić że nic tam niedoskonałości techniczne - ogląda się z zapartym tchem
Szalenie mi się podobał ten film, czego nie mogę powiedzieć o wersji z 2011 z Williamem Hurtem w analogicznej roli - pewne sceny ma niczego sobie ale generalnie za długo, za nudno, zbyt nijako, nie polecam.
RaczejRozwazna - Czw 18 Paź, 2012 18:08
| BeeMeR napisał/a: | Ciekawe czemu Polacy nigdy nie zrobili filmu o Szopenie (albo ja nic o tym nie wiem) |
Oprócz "Pragnienia miłości" jest jeszcze "Błękitna nuta" Żuławskiego, z - co interesujące - całkiem dobrze poczynającym sobie na ekranie pianistą Januszem Olejniczakim w roli głownej (aczkolwiek jest to produkcja niemiecko-francuska)
Anaru - Czw 18 Paź, 2012 22:57
| BeeMeR napisał/a: | | Muszę to nadrobić - jakoś dotąd przeoczyłam |
Adamczyk tam grał. Jakoś psuje mi facet filmy
beatrice - Nie 21 Paź, 2012 13:47
Może już o tym pisałyście, z góry przepraszam, jeśli powtarzam wątek.
Niedawno ruszyła kolejna produkcja BBC - "The Paradise", oparta na książce Emila Zoli - "Wszystko dla Pań" . Dowiedziałam się dzisiaj o tym serialu i oczywiście mam zamiar obejrzeć.
Screeny mozna obejrzec na tym blogu.
I jeszcze trailer
Akaterine - Nie 21 Paź, 2012 15:57
Pisałam o swoich wrażeniach w wątku o książce i po czterech odcinkach podtrzymuję swoje zdanie - różni się od książki, atmosfera jest zupełnie inna, część postaci i wydarzenia też, ale ogląda się przyjemnie, z zainteresowaniem, co będzie dalej. Pewnie gdybym zobaczyła ten film kilka lat temu, gdy z fascynacją w kółko czytałam książkę, to by mi się nie spodobał, ale teraz nie mam na co narzekać.
Anonymous - Nie 21 Paź, 2012 22:33
| Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | Muszę to nadrobić - jakoś dotąd przeoczyłam |
Adamczyk tam grał. Jakoś psuje mi facet filmy |
co dziwne - to swietny aktor jest. Tak w gruncie rzeczy.
Sofijufka - Pon 22 Paź, 2012 16:15
Aine dobrze prawi...
Admete - Pon 22 Paź, 2012 17:53
Tez go nie rtawię. Nie mam pojecia czemu. Tylko w Listach do M.mi nie przeszkadzał.
Anaru - Pon 22 Paź, 2012 18:12
| AineNiRigani napisał/a: | | Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | Muszę to nadrobić - jakoś dotąd przeoczyłam |
Adamczyk tam grał. Jakoś psuje mi facet filmy |
co dziwne - to swietny aktor jest. Tak w gruncie rzeczy. |
Niby tak, w gruncie rzeczy. Ale go jakoś nie lubię, ani wizualnie, ani aktorsko.
akne - Wto 23 Paź, 2012 21:28
| Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | | Muszę to nadrobić - jakoś dotąd przeoczyłam |
Adamczyk tam grał. Jakoś psuje mi facet filmy |
A mnie sie w każdym podobał A w Testosteronie przeszedł samego siebie w wersji komediowej. Tyle ze ja nie przepadam za wielkim romantyczno-dramatyczno- heroicznym aktorstwem, może dlatego go lubię
Admete - Wto 23 Paź, 2012 21:31
Kiedy on z wyglądu jest taki jakiś oblechowaty
akne - Wto 23 Paź, 2012 21:37
Dla mnie jest tak... czy ja wiem... poczciwy. W realu nie lubię ciepłych klusek, ale skoro on tylko gra, to co mi tam A przy okazji panna Czartoryska jest gwiazdą także ze względy na nazwisko i grała w Domu nad Rozlewiskiem.
BeeMeR - Pią 26 Paź, 2012 21:11
Płonący brzeg (Mountain of Diamonds) (1991)
Uroczy serial o przygodach pewnej marzącej o Afryce Francuski i jej mężczyzn - czego tu nie ma! Pierwsza wojna światowa, samoloty, konie, łodzie podwodne, diamenty, gwałty, bękarty i cudawianki Podobało mi się bardzo
milenaj - Pią 26 Paź, 2012 21:38
Pamiętam ten serial. Też mi sie podobał. Szukałam po obejrzeniu książek Wilbura Smitha, na podstawie których został nakręcony, ale niestety w bibliotekach znalazłam tylko jakieś pojedyńcze tomy.
Akaterine - Pon 12 Lis, 2012 21:56
Jakiś czas temu pisałam, że zaczęłam oglądać serial The House of Eliott. Już obejrzałam całość (3 sezony) i mogę powiedzieć, że szalenie mi się podobał. Akcja dzieje się w Londynie w latach 20., bohaterkami są dwie siostry, 18-letnia Evie i 30-letnia Bea, których ojciec umiera i zostawia je niemal bez grosza. Muszą radzić sobie same, mając na karku snobistyczną ciotkę i nadętego kuzyna. Jako że nieźle sobie radzą z szyciem i mają zmysł estetyczny zaczynają pracować w domach mody, a ostatecznie zakładają własny.
Na początku wydawało mi się, że serial będzie raczej nudny, ale się rozkręcił i wciągnął niesamowicie, nie mówiąc już o tych wszystkich strojach, jakie się tam pojawiają.
Jeszcze jako rekomendację mogę podać nazwisko scenarzystki - była nią aktorka Eileen Atkins, która też napisała scenariusz do Upstairs Downstairs.
Serial jest w całości na youtube:
http://www.youtube.com/watch?v=n3jbRwCj9fo
Anonymous - Wto 13 Lis, 2012 00:05
tez ogladalam Planacy brzeg, ale nie rozumialam tej kobiety - jej zacietosci i msciwosci, ktora nie wylaczala rowniez nieczemu winne dziecko. Jej dziecko...
Inna rzecz, ze lubie Dereka de Linta, wiec tym bardziej kibicowalam...
Anaru - Wto 13 Lis, 2012 01:20
Ja też jemu zdecydowanie bardziej niż jej.
| AineNiRigani napisał/a: | | nie rozumialam tej kobiety - jej zacietosci i msciwosci, ktora nie wylaczala rowniez nieczemu winne dziecko. Jej dziecko... |
Swoją drogą młody de la Rey świetnie dobrany do tatusia, na tyle podobny, że sprawdzałam, czy aby nie spokrewniony.
A główna bohaterka o niebo ładniejsza jako dojrzała niz młoda.
I bonusowo: braterska miłość
|
|
|