Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")
Anonymous - Śro 26 Wrz, 2007 22:19
no tak. Jane poczatkowo taka smutna, po jego pojawieniu błyszczy od wewnątrz, lśni.
Ja uwielbiam moment pod koniec tańca, kiedy zamiast skupic wzrok na partnerce ciągle zerka na nią.
Alison - Śro 26 Wrz, 2007 22:34
| AineNiRigani napisał/a: | no tak. Jane poczatkowo taka smutna, po jego pojawieniu błyszczy od wewnątrz, lśni.
Ja uwielbiam moment pod koniec tańca, kiedy zamiast skupic wzrok na partnerce ciągle zerka na nią. |
A mnie się właśnie podoba to, że gapiąc się non stop na nią, nie zapomina o partnerce
Matylda - Śro 26 Wrz, 2007 23:00
Wystarczył jeden obrót w tańcu i Jane znalazła się w innym świecie
Anonymous - Śro 26 Wrz, 2007 23:07
| Alison napisał/a: | A mnie się właśnie podoba to, że gapiąc się non stop na nią, nie zapomina o partnerce |
Czy ja wiem? Wydaje mi sie, że on własnie o niej zapomniał i dopiero na sam koniec przy pokłonie sobie przypomniał, stad ten komplemencik. Ale czy naprawde zwrócił uwage jak tańczy - raczej watpie
Ulka - Śro 26 Wrz, 2007 23:31
Jako Naczelny Kontestator... (a co, na prawie jestem, Alison pozwoliła ;P )
| praedzio napisał/a: | Ej, no! Nie przekabacać mi tu Romantyczek na Ciemną Stronę Mocy! Romantyczki zabierają się w podróż z zapewnionymi biletami, Cyniczki muszą się wkupować kanapeczkami... |
coś mi się zdaje, że Romantyczki to sobie nawet biletów mogą nie załatwić...
| Marija napisał/a: | ...spadną w przepaść albo złapią sobie po Brandonku . Przy smarowaniu kanapek to można co najwyżej pastora Collinsa zastać (mała stabilizacja). Co robić? |
nalewając herbatę można jeszcze liczyć na Darcy'ego ... jak Lizzy... i się przeliczyć (?)
Alison - Śro 26 Wrz, 2007 23:35
| AineNiRigani napisał/a: | | Alison napisał/a: | A mnie się właśnie podoba to, że gapiąc się non stop na nią, nie zapomina o partnerce |
Czy ja wiem? Wydaje mi sie, że on własnie o niej zapomniał i dopiero na sam koniec przy pokłonie sobie przypomniał, stad ten komplemencik. Ale czy naprawde zwrócił uwage jak tańczy - raczej watpie |
Nie, nie zwróć uwagę, że w taki roztargniony sposób, ale jednak o niej nie zapomina. On jest kryształ i tyle. Oświadczam to nie zjadłszy nawet okruszka na kolację, więc owładnięta rozmantyzmem po czubki włosów.
Acha i ja (poza sceną w bibliotece of course) bardzo lubię jeszcze ten moment, jak Tomn z tym świecznikiem zawraca i mówi jej "Good night Miss Austen" i ona tak wystawia buźkę, że to jest prawie jak pocałunek, a w sumie tylki taki splot oddechów. Cukierek!
Anonymous - Śro 26 Wrz, 2007 23:41
czyli nie zatracil sie w tancu? Matus to w ktorym klubie teraz jestes?
Matylda - Czw 27 Wrz, 2007 07:38
A mnie się jednak wydaje , że zapomniał o partnerce , ale jako zdolna bestia i świetny tancerz sobie poradził . On w Wyobraźni tańczył z Jane
Lubie go coraz bardziej i chyba bardziej mi go żal niż Jane
Matylda - Czw 27 Wrz, 2007 07:39
http://pl.youtube.com/wat...related&search=
Matuś a to dla Ciebie
migotka - Czw 27 Wrz, 2007 07:58
| Matylda napisał/a: | | migotka napisał/a: | pozwólcie, że powróce do filmu
obejrzałam wczoraj "Becoming Jane"...no cóż ...jakoś nie porywa mnie za serce, chociaż można sobie obejrzeć. |
No wiesz kochanieńka mnie to wcale nie dziwi. w końcu jesteś świeżo upieczoną mężatką
Pogadamy za parę lat |
mam nadzieję ,że owe PARĘ LAT nie bedzie ROBIĆ RÓŻNICY
Alison - Czw 27 Wrz, 2007 09:02
| AineNiRigani napisał/a: | | czyli nie zatracil sie w tancu? Matus to w ktorym klubie teraz jestes? |
Moja droga można być romantycznym, pozostając dobrze wychowanym
Alison - Czw 27 Wrz, 2007 09:04
Ojjeju, dziękuję...
Śliczne to jest, jak taniec. Chyba choreograf wymyślił tą scenę
Ale jeśli tamto jest cukierek, to to - cała czekolada. Mogę bez końca słuchać jak on czyta, potem jeszcze dalej, kiedy na zmianę przeplatają się ich głosy czytające Toma Jonesa.
I uwielbiam ten jego łobuzerski uśmiech, kiedy chce ją na czymś złapać.
http://pl.youtube.com/wat...related&search=
Margarett - Czw 27 Wrz, 2007 10:19
Ja przyznaję rację Alison. Tom tańcząc nie zapomina o partnerce, czego nie można powiedzieć o Jane. Za to daje mu plusa, chłopaczysko wie jak się zachować
Alison - Czw 27 Wrz, 2007 10:53
| Margarett napisał/a: | Ja przyznaję rację Alison. Tom tańcząc nie zapomina o partnerce, czego nie można powiedzieć o Jane. Za to daje mu plusa, chłopaczysko wie jak się zachować |
Margaretko, my Wagi po perostu znamy się na ludziach i umiemy docenić, nawet najmniejsze ich zalety, które przecież mogą zrównoważyć ich wady
Mag - Czw 27 Wrz, 2007 14:28
Wczoraj wieczorkiem obejrzałam TEN film i generalnie mi się podobał jako historyjka z epoki, a nie biografia JA.
Jedna z pierwszych scen, kiedy tata pokazuje mamie "cuda", lekko mnie zszokowała, ale potem pomyślałam, że chciałabym za 25 lat, żeby mojemu mężowi też się chciało
Generalnie dużo ujęć jak z "Dumy '95- te pogonie całej rodziny, te przejścia po oknach....to budzi sentyment, ale nie wyobrażam sobie Jane budzącą rodzinę waleniem w pianino i uciekającej z domu- to kłóci się z moim wyobrażeniem o Niej jako damie.
Scena wyjazdu z Londynu, od wuja Toma- czyste "N&S"
Podobało mi się jak Tom zarzucił Jej poczucie wyższości w "duchu"- myślę, że mogła tym poprawiać sobie samopoczucie .
Generalnie film do obejrzenia i nie żałuję .
Mam nadzieję, ze nie wpakowałam się w jakąś zażartą dyskusję i nie uraziłam niczyich uczuć
Matylda - Czw 27 Wrz, 2007 15:03
Dziecko nie bój sie wyrażać własnych opinii
Alison - Czw 27 Wrz, 2007 15:47
| Matylda napisał/a: | Dziecko nie bój sie wyrażać własnych opinii |
Tak się składa, że u nas można mieć odmienne zdanie i nikogo się za to nie linczuje i nie odsądza od czci i wiary. Najwyżej delikatnie przekonuje, że trochę nie ma racji
Ale Magaś to raczej dostaje miejsce bliżej kanapek, niż kanapy skąd będziemy podziwiały piękne, romantyczne widoki ze śmigającymi jaskółkami w ekstazie
bezpaznokcianka - Czw 27 Wrz, 2007 15:55
może wasze ochy i achy przekonają Otherwaya, żeby się na ten film wybrała. Bo jak ja jej zachwalałam, to marudziła, że raczej jej się nie będzie podobać. Matko, wpłyńżeno na nią.
Mi się film podobał, widziałam go już hohoho temu. Smutno mi się zrobiło po jego obejrzeniu, bo jednak choć wiadomo, że z tego romansu nic nie będzie, to jednak szkoda. No i zrobiło mi się wtedy tak melancholijnie, że ja pewnie też podzielę los Jane, tyle tylko, że ona miała chociaż przez chwilę takiego Toma a ja
dobra... idę do szkoły
nicol81 - Czw 27 Wrz, 2007 19:45
Mnie prawdę mówiąc film nie wzruszył. Pomijając nawet kwestię zgodności z prawdziwą Jane Austen, ta przedstawiona nie przypadła mi do gustu. Jane w tym filmie była denerwująca, zarozumiała i egoistyczna. Nie mogłam się przejmować jej uczuciami ani losem po tym jak potraktowała Wesleya. Nie podobało mi się, że wszyscy mężczyźni byli w niej zakochani. Początek jej związku z Tomem był nawet ciekawy, ale po wyznaniu zrobiło się nudno i płytko. Tom jako udający hulakę- nielogiczne. Imię córki- dno Zakończenie było wymuszone, nie wypływało naturalnie z fabuły.
Poza tym A.Radcliffe wyszła na lepszą pisarkę, bo tworzyła, a Austen pisała z życia.
Matylda - Czw 27 Wrz, 2007 20:27
Oj Rozważne na Waszej kanapie robi się ciasnawo
My z Mateńką preferujemy wygodę
Caitriona - Czw 27 Wrz, 2007 20:28
Zawszeć to w kupie raźniej
Matylda - Czw 27 Wrz, 2007 20:28
Jane w tym filmie była denerwująca, zarozumiała i egoistyczna.
A w którym miejscu ????
Anonymous - Czw 27 Wrz, 2007 20:41
na początku - jakby mnie ktoś tak zagrzmiał srana - przysięgam - rzuciłabym czymś cięzkim.
Ale w żadnym wypadku nie dostrzegam "traktowania" Wesleya - sory winetu, zrobiła to grzecznie i w sumie nie ma się co dziwić. Znowu sie kłania zasada prawej ręki i tyle.
No cóż, mnie tam Wesleya nie jest żal. Ot wołek jakich wiele. Przy Tomie wypada bledziusieńko przeraźliwie. Nie tylko kolorystycznie.
Harry_the_Cat - Czw 27 Wrz, 2007 20:48
| AineNiRigani napisał/a: | | Ot wołek jakich wiele. Przy Tomie wypada bledziusieńko przeraźliwie. |
Bosze, co za brednie. Ale Ci wybaczam....
Caitriona - Czw 27 Wrz, 2007 20:50
| Harry_the_Cat napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Ot wołek jakich wiele. Przy Tomie wypada bledziusieńko przeraźliwie. |
Bosze, co za brednie. Ale Ci wybaczam.... |
Ja takze
|
|
|