To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between

Harry_the_Cat - Sob 07 Lut, 2009 21:52

Odcinek był mocny. Ale bardzo bardzo smutny....

wywiad z Jaredem: http://www.youtube.com/watch?v=Xs_sZ89wluM

praedzio - Sob 07 Lut, 2009 23:24

Spoiler: http://www.tvguide.com/Ne...ws-1002550.aspx
Aragonte - Nie 08 Lut, 2009 00:05

Uaaa, nie mam trzynastego odcinka! :cry2:
praedzio - Nie 08 Lut, 2009 00:21

Eeeeee????? :shock:

P.S. Jeśli cię to pocieszy, to spokojnie możesz oglądać 14, który w żaden sposób nie nawiązuje do 13. Potem ci dokoptuję brakujący odcinek.

praedzio - Nie 08 Lut, 2009 00:31

Zrobiłam sobie powtórkę ostatniego odcinka, już z pełnym zrozumieniem. Ten obrazek strasznie mnie rozśmieszył:


Pozostałe dwa wrzucę w spoiler. :ops1:

Spoiler:

Piękna twarz Samowa:


oraz... eeee.... plecy?


Swoją drogą, Cara bardzo z urody przypomina Sarę z Provenance. ;) Wykluwa mi się pewna teoria w związku z tym. :P

Anonymous - Nie 08 Lut, 2009 01:03

i teraz po oglądnięciu odcinka nie rozumiem po co były w rozbieranej scenie napisy :mysle:

napisy by rozpraszały, że tak rzeknę... Sam jest boski i nie da się tego zakwestionować.

Admete - Nie 08 Lut, 2009 09:28

A wiesz, że z tą Sarą i panią doktor doszłyśmy do identycznego wniosku? ;-) Przeczytałam ten spoiler o bracie - no ciekawa jestem - tym bardziej, że tytuł odcinka brzmi Jump the shark ;-)
Aragonte - Nie 08 Lut, 2009 13:03

Mnie też się rzuciło w oczy skojarzenia z Sarah - może nawet nie uderzające podobieństwo, ale coś podobnego miały :D Ogółem baaardzo dobry odcinek (obejrzałam z przeskokiem w towarzystwie Kasiek, teraz będę miała starsze nadrobić). Aha, i doszłam do wniosku, że Bobby jest lepszym ojcem dla Deana i Sama niż JW :?
Uwielbiam Bobby'ego :mrgreen:

Jaka teoria Ci się urodziła, Praedzio? :wink:

Admete - Nie 08 Lut, 2009 13:19

Faktycznie Papa Winchester był zbyt obsesyjny w tym, co robił. Dla niego liczyła się tylko zemsta. Kochał synów, ale potrafił być dla nich bezwzględny. Bobby ma o wiele większy talent wychowawczy ;)
Aragonte - Nie 08 Lut, 2009 13:20

Oj, ma. A miny chłopaków, kiedy dostali oranżadkę były boskie :lol:
Deanariell - Nie 08 Lut, 2009 15:27

Admete napisał/a:
A wiesz, że z tą Sarą i panią doktor doszłyśmy do identycznego wniosku?

W istocie, podobieństwo dało się od razu zauważyć - założę się, że wielu fanów pomyślało o tym samym w tej samej chwili :P Hmmmm... przypadek czy premedytacja? :mysle: Kripke <--------- :twisted: :lol:

Admete napisał/a:
Przeczytałam ten spoiler o bracie - no ciekawa jestem - tym bardziej, że tytuł odcinka brzmi Jump the shark

Ale oni potrafią intrygować, nie? Btw zauważyłyście na pewno, że ten aktor nazywa się Jake Abel ---- ABEL! :shock: :rotfl: Dopiero co ostatnio wspominałam o Kainie i Ablu :P Na dodatek JAKE - 3xJ - Jensen, Jared i teraz Jake :mrgreen: Faaaaaajny zbieg okoliczności :-P A w odcinku ma mieć na imię Adam - co również obciążone jest pewnymi znaczeniami ;) Ciekawe - zobaczymy czy coś w tym jest, czy to tylko taka nadinterpretacja faktów - w końcu to "supernatural", tu wszystko możliwe :excited:

Anonymous - Nie 08 Lut, 2009 23:13

Cytat:
Oj, ma. A miny chłopaków, kiedy dostali oranżadkę były boskie

:rotfl:
oj od jutra robię powtórki bo uświadomiłam sobie jak wiele zapomniałam :ops1:

BeeMeR - Pon 09 Lut, 2009 12:23

Aragonte napisał/a:
Mnie też się rzuciło w oczy skojarzenia z Sarah - może nawet nie uderzające podobieństwo, ale coś podobnego miały :D
Nota bene - mnie się prawie wszystkie dziewczyny wydaja podobne w typie: szczuplutkie czarnulki o wielkich oczach - blondynki pamiętam dwie: Meg i demonicę Ruby (?), no, może jeszcze córkę pastora i tą leczoną przez uzdrowiciela dziewczynę - reszta wygląda niezmiernie podobnie :roll: - przynajmniej dla mnie :P
Panów rozróżniam :P :mrgreen:
Muszę przyznać jednak, że w czwartym sezonie to Sam :serce: wygląda na tego starszego brata :wink:

BeeMeR - Pon 09 Lut, 2009 14:39

Takie moje bajdurzenie na temat końcówek sezonów 1, 2 i 3 (w zasadzie wszystkie udzielające się w tym wątku są daleko przed nami i z tego powodu nie ospoilerowuję, ale mimo wszystko lojalnie uprzedzam, że będą tu oczywiście SPOILERY GIGANTY!) :mrgreen:

Skończyłyśmy po spotkaniu warszawskim sezon trzeci - no i nie powiem, żebym "dostała bulwersa" ;) a przynajmniej nie jakiegoś wielkiego - ale to głównie dlatego, że dokładnie wiedziałam, czego się spodziewać.
Było oczywiste, że na koniec licho w postaci ogarów piekielnych weźmie Deana (choć przyznają, nie był to miły oku widok :paddotylu: - a skoro o oku mowa, to oko Sama przy Frankensteinie również :confused3: :paddotylu: ), no i nie obyło się bez spoilerów przy którymś filmiku-piosence widziałam Deana wiszącego na linach (okropnie wiszącego za takie piękne ramiona :serduszkate: ) i skonstatowałam zgodnie z prawdą, że to będzie to.

Ogólnie największego bulwersa dostałam przy zakończeniu pierwszego sezonu, gdy zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, jaki nastąpił :cry2: i szok był największy :paddotylu:

Drugi w kolejności "bulwers" był gdy obaczyłam (też zawczasu i niechcący :rumieniec: ) że Sam zostaje zadźgany w plecy (takie piękne, jak się okazuje plecy :serduszkate: ) no i myślałam że to + "I co ja mam teraz zrobić" Deana stanowi zakończenie drugiego sezonu, jak się okazało, nie całkiem dokładnie ;)
I nie wiem, czy takie właśnie zakończenie pasowałoby mi lepiej, a na pewno zagrałoby mocniej na moich odczuciach - a wskrzeszanie + pakt z początku następnego sezonu :mysle:

Admete - Pon 09 Lut, 2009 15:02

Czwarty sezon i jego zakończenie zapowiada się chyba najmroczniej...
Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 19:13

BeeMeR napisał/a:
Ogólnie największego bulwersa dostałam przy zakończeniu pierwszego sezonu, gdy zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, jaki nastąpił :cry2: i szok był największy

Aaaaaa, to prawda w istocie ;) - też tak miałam :opad_szczeny: - nikt się wtedy z oglądających czegoś takiego zresztą nie spodziewał... :shock: :paddotylu: Końcówka II sezonu była w tym kontekście bardziej optymistyczna (pozornie) :-P - w końcu obaj chwilowo byli "cali" i "zdrowi" (powiedzmy :roll: ) Trzeci był spodziewany, co nie znaczy, że mnie osobiście mniej bolało :cry2: Tu nawet nie chodzi o to zakończenie, ale później były TE pamiętne dłuuuuugie wakacje, podczas których Dean cierpiał w otchłani - możecie się śmiać, ale całe lato czułam się nieswojo z tego powodu... no jakoś tak smutno było ze świadomością, że oficjalnie Dean'a nie ma na tym świecie... :foch2:
Nadchodzącego lata same poznacie wredotę demona Hiatusa w całej okazałości :twisted: :-P
Taaaaa... teraz jak tak sobie pomyślę, to po pierwszym sezonie chyba by mnie trafiło podczas wakacyjnej przerwy, gdybyśmy akurat nie były wtedy nieco zapóźnione i na szczęście miałyśmy z Admete od razu początek następnego... :confused3: Fani w Ameryce to dopiero musieli "get crazy" oczekując na dalszy ciąg... tym bardziej, że nie wiadomo było czy serial będzie miał więcej, niż te dwa sezony... :roll: Mrrrroczne czasy Spnu :cool: :rotfl:

BeeMeR napisał/a:
I nie wiem, czy takie właśnie zakończenie pasowałoby mi lepiej, a na pewno zagrałoby mocniej na moich odczuciach - a wskrzeszanie + pakt z początku następnego sezonu

Czy ja wiem, też tak przez chwilę myślałam, ale teraz stwierdzam, że takie zakończenie było mniej spodziewane - gdyby skończyło się na uśmierceniu jednego z Winchesterów, to powtórzyłaby się sytuacja z pierwszego sezonu i też byłyby narzekania :-P A tak moim zdaniem wyszło ciekawiej - taka piękna paralela - najpierw ojciec za syna, później brat za brata... :cry2: :serce: No i szczerze powiedziawszy, to na początku trzeciego przez długi czas naiwnie wierzyłam, że jednak znajdą jakiś sposób na oswojenie Cerbera... no cóż... nie wyszło... :-| Ogary poszły w las... :wink: Pamiętam, że siedziałam na wersalce u Admete i w głowie miałam powtarzające się w kółko zdanie:"Zrobili to, zrobili... naprawdę zrobili... pochowali, zasypali... zawiesili (jak Janosika :wink: ) za poślednie ziobro na haku, jak jaką zwierzynę do szlachtowania... JA SIĘ TAK NIEEEE BAAAAAWIĘ! KRIPKEEEEEEE! (Nawet z Sam'em się tak nie obeszli...) :cry2: " - :rotfl: no i tak to mniej więcej wyglądało do jesieni... :frustracja: ;)

Pomyślcie jednak - nie byłoby piekła, nie byłoby "afery" z aniołami i nie poznałybyśmy Castiel'a, a w każdym bądź razie na pewno nie miałby takiego efektownego wejścia, jak w wynikłej sytuacji... :lol:

Admete - Pon 09 Lut, 2009 19:53

No własnie jakie wrażenia na temat świętego księgowego? ;-)
praedzio - Pon 09 Lut, 2009 20:59

Zanim Anaru i BeeMer się wypowiedzą nt. Świętego Księgowego to ja tu sobie fotkami porzucam.

Jensen na planie MBV:


A tu świeżutkie zdjęcie Jareda (zrobione 2 dni temu):


Achhhhh... te jego dłonie.... :thud: i ta maciupka puszeczka w nich... :P

Caitriona - Pon 09 Lut, 2009 21:22

Pierwsza fotka Jensena rewelacyjna :serduszkate:

A puszka faktycznie jakaś mała :-P

Agn - Pon 09 Lut, 2009 21:32

Chcę być tą puszką! :thud:

(post o niskiej... etc.)

Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 22:03

Agn napisał/a:
Chcę być tą puszką! :thud:

Puszką... :rotfl: :rotfl: :rotfl: Wielka Stopa, Wielkie Dłonie... :-P :rotfl:

EDIT:Namyśliłam się - to ja chcę być kapturem od bluzy Jensen'a :rotfl:

Agn - Pon 09 Lut, 2009 22:11

Proszę się nie śmiać z moich puszkowych marzeń! :lol:

Deanariell napisał/a:
EDIT:Namyśliłam się - to ja chcę być kapturem od bluzy Jensen'a :rotfl:

A nie jego t-shirtem?! Coś za jedna i co zrobiłaś z Riellą???

praedzio - Pon 09 Lut, 2009 22:12

Mówiłam, że w Teksasie wszystko jest większe? ;) No, dobra - puszka była z importu. :P
*wpatruje się jak zahipnotyzowana w dłonie Jareda*

Deanariell - Pon 09 Lut, 2009 22:28

Agn napisał/a:
Proszę się nie śmiać z moich puszkowych marzeń!

Ja się absolutnie nie śmieję z Twoich marzeń - raczej z mojej wizji Ciebie, jako puszki w rękach Jareda... Uroczy widok - uważaj, żeby Ci się aluminium nie pogniotło, bo jak taki ściśnie... :paddotylu: :rotfl:

Agn napisał/a:
A nie jego t-shirtem?! Coś za jedna i co zrobiłaś z Riellą???

Eeeeeee... t-shirtem to swoją drogą :-P Wyobraziłam sobie jednak, że jako kaptur mogłabym mu bezkarnie "siedzieć na głowie" :rotfl: Byłabym bliżej tego, co jest esencją Jensena (------> jak to zabrzmiało :shock: :rotfl: "esencja Jensena") - czyli oczy, usta i piegi :slina:

trifle - Pon 09 Lut, 2009 23:01

Pierwsze zdjęcie Jensena - super! I to Jareda też! Wreszcie wygląda normalnie, nie jest taki nieatrakcyjnie przypakowany!

Deanariell napisał/a:
chcę być kapturem


No... :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group