To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 16:38

Admete napisał/a:
Z palantirem też się nie popisał

Ale tu już go tak lubię, że nie mam do niego gramika pretensji :rumieniec:

Admete - Pią 11 Lut, 2011 16:42

I jest taki rozczulający potem, jak się obawia gniewu Gandalfa ;)
Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 16:46

I jeszcze rozstanie z Merym :-P
Admete - Pią 11 Lut, 2011 16:53

O tak - sliczna scena, wzruszająca. A potem jak Pippin znalazł Merry'ego na polu bitwy.
BeeMeR - Pią 11 Lut, 2011 18:37

Ależ nabrałam ochoty na Władcę - szkoda, że nie ma z kim, nie licząc Maleństwa...
Szalenie lubię Shire, Rohan, Bitwę o Helmowy Jar... :serduszkate:
Najmniej Powrót Króla, zwłaszcza nadmiar Arweny i niedorzeczność jej skoligacenia z Pierścieniem w filmie mnie irytuje... :roll:

Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 18:43

Ja bardzo lubię Arwenę, zwłaszcza, ze jak oglądałam pierwszy raz byłam zakochana w Aragornie a Arwena jest śliczna.
I nie rozumiem o co chodzi ze skoligacieniem. Los Arweny jak i całego Śródziemia jest związany z losem Pierścienia przecież.

trifle - Pią 11 Lut, 2011 19:35

Ale oni jakby hmm osobiście powiązali Arwenę z losem Pierścienia. Śródziemie wiadomo, jest powiązane, ale raczej łańcuchem przyczynowo-skutkowym, a nie tak bezpośrednio. Naprawdę muszę przeczytać książki :mysle:
BeeMeR - Pią 11 Lut, 2011 19:37

trifle napisał/a:
Ale oni jakby hmm osobiście powiązali Arwenę z losem Pierścienia. Śródziemie wiadomo, jest powiązane, ale raczej łańcuchem przyczynowo-skutkowym, a nie tak bezpośrednio.
dokładnie!
Admete - Pią 11 Lut, 2011 21:30

Basiu jak masz ochotę na WP, to oglądaj. Ja chyba będe sobie robić częściowe powtórki niedługo. Podczas tych ponownych seansów odkryłam, że kocham hobbitów ;) I chyba jest jakiś sezon na WP, bo była dziś u mnie przyjaciółka i okazało się, że zaczęli kolejne rodzinne oglądanie Trylogii ;)
Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 21:40

trifle napisał/a:
Ale oni jakby hmm osobiście powiązali Arwenę z losem Pierścienia.

Konkretnie w jaki sposób poza słowami Elronda?

Aragonte - Pią 11 Lut, 2011 22:33

lady_kasiek napisał/a:
trifle napisał/a:
Ale oni jakby hmm osobiście powiązali Arwenę z losem Pierścienia.

Konkretnie w jaki sposób poza słowami Elronda?

Jak dla mnie to twórcy filmu zakochali się w widoku Arweny-Liv i wprowadzali ją, gdzie trzeba, i gdzie nie trzeba, żeby tylko w nowych kiecuszkach ją sobie obejrzeć :wink:
I po części bez uzasadnienia. Sceny w Rivendell - spoko, słusznie dodali. Ta w Dwóch wieżach - OK, może być. Ale to w Powrocie króla jest okrutnie naciągane i hamerykańskie w stylu. Toleruję to, ale tego nie lubię.

Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 22:37

Ja za bardzo lubię Arwenę, więc się nie odzywam... :rumieniec:
Aragonte - Pią 11 Lut, 2011 22:40

Kaśku, toż możesz mieć własne zdanie na ten temat :)
Ja wolę Eowinę od Arweny.

Alicja - Pią 11 Lut, 2011 23:46

ja zaś jak Kasiek - Arwenę :mysle: niekoniecznie Liv :wink: , ale jednak Arwenę
Admete - Sob 12 Lut, 2011 00:23

Alicja napisał/a:
ja zaś jak Kasiek - Arwenę :mysle: niekoniecznie Liv :wink: , ale jednak Arwenę


Ale Arwena nie ma żadnej roli w powieściowym WP. Jest tylko tłem. Mnie się nawet podoba, że ją troszkę w filmie zrobili wyraźniejszą. Tylko mnie irytuje, że wprowadzili ją również tam, gdzie nie było sensu żadnego. Scena z palantirem i Arweną w środku była i jest idiotyczna. Saurona nie interesowała Arwena :roll: To miał być ujawnienie spadkobiercy Isildura, a nie straszenie w stylu - "zabiję ci ukochaną" :roll: Saurona to akurat dużo obchodziło ;) A los Arweny nie był związany z pierścieniem bardziej niż los innych Elfów. Bez Jedynego moc traciły pozostałe pierścienie i elfy musiały odejść ze Śródziemia. Tez mi się wydaje, ze chodziło przede wszystkim o pokazywanie pięknej Liv ;) Eowina jest ciekawą postacią, jest też wyraźniejsza i ma jakąś rolę do odegrania.

Aragonte - Sob 12 Lut, 2011 00:45

Mnie się to nie wydaje, po prostu twórcy mówili o tym wprost w dodatkach do LOTR :wink:
Kręcili kolejne sceny z Arweną-Liv, zachwycali się, jak pięknie wypada, wymyślali dla niej nowe stroje i znowu kręcili. Toż nawet w Helmowym Jarze miała się znaleźć :zalamka:

Anonymous - Sob 12 Lut, 2011 01:44

Admete napisał/a:
"zabiję ci ukochaną" Saurona to akurat dużo obchodziło

Ale widać, że zabrało nieco buty Aragornowi, nieco. I tu miałam sobie cos napisać, ale przypomniałam sobie, że to nie w LOTRze tylko w Gwiezdnych Wojnach. :rumieniec:

Alicjo lubię się z Tobą zgadzać :mrgreen:

Admete - Sob 12 Lut, 2011 08:20

Cytat:
Ale widać, że zabrało nieco buty Aragornowi, nieco

Ale jest bezsensowne w kontekście książki. Nic na to nie poradzę, ale książka ma u mnie pierwszeństwo. To było takie pod publiczke. Tak jakby miłość do Arweny była najważniejsza :roll:

Tak ogólnie to musze napisać, że podobał mi się makijaż Galadrieli, Eowiny i Arweny - był przecież, ale nie rzucał się w oczy. Zauważyłyście tez na pewno, że oczy niektórych postaci zostały chyba komputerowo podrasowane. Froda ma częśto takie intensywne niebieskie...

Spotkanie Gandalfa z Królem Nazguli, a potem przybycie Rohańczyków:

http://www.youtube.com/watch?v=bAG5vBKmvcA

Eowyn:

http://www.youtube.com/watch?v=bYSJ3845dFs

Anonymous - Sob 12 Lut, 2011 10:24

Mnie zawsze przeszkadzaly dylematy moralne filmowego Aragorna. Ten ksiazkowy byl prawdziwym Krolem, mial swoja tozsamosc i nikt jej nie kwestionowal (no moze poza Denethorem). A filmowy juz na wstepie musial zajmowac sie pierdolami w stylu "udowadnianie wlasnej wartosci i praw do tronu" nawet (albo i w szczegolnosci) przed swoja rodzina. Elron, ktory nie tylko nie wspoieral Aragorna, ale zawracal mu gitare pierdolami w momencie proby. W gruncie rzeczy Aragorn byl jedyna nadzieja, a Elrond z gory skazywal go na porazke i wrecz mu ja wmawial tylko dlatego, ze bal sie, ze po wygranej straci corke.
Dla mnie to nielogiczne zawsze bylo...

W wersji LOTRowej przeszkadza mi czasem to komplikowanie postaci za wszelka cene.

Admete - Sob 12 Lut, 2011 10:33

Cytat:
Elrond, ktory nie tylko nie wspoieral Aragorna, ale zawracal mu gitare pierdolami w momencie proby. W gruncie rzeczy Aragorn byl jedyna nadzieja, a Elrond z gory skazywal go na porazke i wrecz mu ja wmawial tylko dlatego, ze bal sie, ze po wygranej straci corke.


Witaj Aine :) Też mnie to gryzło w filmie. Ale ogólnie i tak kocham filmowego LOTR-a ;) Ostatecznie to jest film "based on" a nie dosłowne przeniesienie książki.
Czy ktoś wie, gdzie mogę znaleźć ładne lotrowe tapetki w większych rozmiarach?

Alicja - Sob 12 Lut, 2011 10:34

Admete napisał/a:
Ale Arwena nie ma żadnej roli w powieściowym WP. Jest tylko tłem.

mnie to nie przeszkadza :wink: ale już dla prawdziwych wielbicieli Lorda może to mieć duże znaczenie
trochę zboczę z tematu-pamiętam, gdy Geore Lucas ogłosił, że zamierza nakręcić Gwiezdne wojny sprzed czyli cz.I., to co wtedy nastąpiło wśród fanów Star Wars mogło równać z wojną klonów na ziemi. Większość była przeciw i uważała to za profanację. Żaden aktor nie był tego godzien itd.

Czasami zmiany w stosunku do powieści są dobre, czasami jednak kończy się to tragicznie dla ekranizacji. Lubię książkę LOTR, nie jestem jednak aż taką wielbicielką Tolkiena by przeszkadzały mi zmiany, tym bardziej, że jest to całkiem udana ekranizacja :mysle: Dlatego lubię Arwenę bardziej niż Eowinę. Możecie uznać, że tym razem jestem klasyczną publiczką :rumieniec: :mrgreen:

Admete - Sob 12 Lut, 2011 10:37

Ja lubiłam bardziej Eowinę od zawsze ;) Od pierwszego czytania WP. I ksiązkowego Faramira :) Aragorn oczywiście budził mój podziw, ale wolałam Faramira. A potem zostałam wpisana w poczet członków Kompanii Boromira - ironia losu...;) Ja jednak jestem zagorzałą fanka WP i niektóe zmiany mnie irytują strasznie,a le bardzo lubię filmowego LOTR-a - mimo moich drobnych irytacji. Bo jest to coś wielkiego, co w kinie zdarza się rzadko. Co do nowych SW - obejrzałam,ale bez jakiegoś zachwytu czy pasji ;) Wolę stare, bo się na nich wychowałam. Lubię tylko młodego Obi Wana ;)
Alicja - Sob 12 Lut, 2011 10:41

Admete napisał/a:
Ja lubiłam bardziej Eowinę od zawsze

skoro tak, to sposób rozgrania jej postaci musiał miec ogromne znaczenie dla ciebie :-D a Liv w kieckach może być denerwująca
Admete napisał/a:
a le bardzo lubię filmowego LOTR-a - mimo moich drobnych irytacji. Bo jest to coś wielkiego, co w kinie zdarza się rzadko.

ja zawsze cieszyłam się, że ktoś w końcu odważył się nakręcić ten film i go nie schrzanić. To jak z SW - ogromna odpowiedzialność :wink:

Aine, to wręcz nieprzyzwoite żeby tak się cieszyć widząc ciebie na forum :hello:

Admete - Sob 12 Lut, 2011 10:45

Jasne, że było ważne, ale nie mniej ważne od innych kluczowych postaci. Mnie zawsze cieszy, że hobbici zostali tak wspaniale sportretowani - zwłaszcza Sam, Pippin i Merry.

Aine trzeba cię za fraki i do przywitalni, żebyś się wyspowiadała z długiej nieobecności ;)

Alicja - Sob 12 Lut, 2011 10:46

Admete wrzuciła dla ciebie link do tapet w temacie tapet :wink:

sama właśnie je przeglądam, podobają mi się mapy i ładne mają postacie



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group