To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Admete - Śro 09 Lut, 2011 10:42

Tak szczerze nie żal wam kasy? Na dvd to ja mam tylko kultowe rzeczy, czyli bardzo niewiele. Reszta wystarczy tak zwyczajnie...
Anonymous - Śro 09 Lut, 2011 10:42

Alicja napisał/a:
a powinnaś, jeśli sobie przypominam pisałaś coś prędzej o honorze rycerskim

A skąd Lancelot ma wiedzieć o tym, że Gwen jest z Arturem?
Jak pod koniec odcinka dostrzega chemię to odchodzi...
I o ile pamięć mnie nie myli to rycerze głównie platonicznie kochali się w cudzych kobietach :wink:

Obie jedziecie mi po ambicji Agn i Aragonte...

Aragonte - Śro 09 Lut, 2011 10:46

Admete napisał/a:
Tak szczerze nie żal wam kasy? Na dvd to ja mam tylko kultowe rzeczy, czyli bardzo niewiele. Reszta wystarczy tak zwyczajnie...

Mnie było żal na całość, ale na III sezon jakoś nie :wink:
Lubię DVD, na dużym telewizorze widać różnicę między diviksem a formatem DVD. Na kompie nie lubię oglądać i unikam tego.

Alicja - Śro 09 Lut, 2011 14:35

lady_kasiek napisał/a:
A skąd Lancelot ma wiedzieć o tym, że Gwen jest z Arturem?

wiedział, wiedział. A odszedł nie dlatego, że dostrzegł chemię. I tak by ją zostawił. Gorzej napiszę - zabawiłby się a potem zostawił zasłaniając órnolotnymi frazesami. Ten typ tak ma :twisted: pociagające jest to co jeszcze nie zdobyte, a jeśli ktoś inny ma na kobietę ochotę - tym lepiej

lady_kasiek napisał/a:
I o ile pamięć mnie nie myli to rycerze głównie platonicznie kochali się w cudzych kobietach

owszem, każdy rycerz mógł mieć jakąś damę swego serca,tyle, że Lancelot przechodzi do czynów.
Rycerz ma być wzorem cnót i prawości. Za swojego króla ma oddać życie - ślubuje mu przecież swoje oddanie, jest jemu wierny więc nie może podrywać i bałamucić jego kobietę czy jak w legendzie królową.
Lancelot w ten sposób zdradza własnego króla/księcia. Takie zachowanie dla rycerza jest hańbą. Dlatego w żadnym filmie/powieści/ legendzie nie lubię Lancelotów.

Anonymous - Śro 09 Lut, 2011 14:43

Alicja napisał/a:
I tak by ją zostawił.

Tegp z serialu nie wiemy.
A legendowego Lancelota nie znam, tylko słyszałam.

Aragonte - Śro 09 Lut, 2011 15:06

Alicja napisał/a:
Rycerz ma być wzorem cnót i prawości. Za swojego króla ma oddać życie - ślubuje mu przecież swoje oddanie, jest jemu wierny więc nie może podrywać i bałamucić jego kobietę czy jak w legendzie królową.
Lancelot w ten sposób zdradza własnego króla/księcia. Takie zachowanie dla rycerza jest hańbą. Dlatego w żadnym filmie/powieści/ legendzie nie lubię Lancelotów.

Czyli Tristana też nie lubisz?

praedzio - Śro 09 Lut, 2011 15:31

Alicja napisał/a:
Rycerz ma być wzorem cnót i prawości.


Taaak. Etos sobie a życie sobie. :roll: Mnie Lancelota jest zawsze żal. Miłość do króla walczy w nim z miłością do kobiety.

Agn - Śro 09 Lut, 2011 22:06

Admete napisał/a:
Tak szczerze nie żal wam kasy? Na dvd to ja mam tylko kultowe rzeczy, czyli bardzo niewiele. Reszta wystarczy tak zwyczajnie...

Nie. Lubię wydania DVD. Postanowiłam, że ilekroć wpadnie mi w ręce większa kasa, to zacznę nadrabiać kupno rzeczy, które naprawdę chcę mieć. Jeśli podoba mi się ten Merlin, to dlaczego nie? *
Nie znalazłam zagranicznej wersji SPNu (kupuję po kolei, od pierwszego sezonu chcę), to kupuję to, co jest dostępne.

*Rzecz jasna mówimy tu o sytuacji, w której DVD zawiera jakieś dodatki. Jak już mam szastać kasą, to chcę mieć z tego gigant radochę i wszystkie bajery, jakie tylko są dostępne.

Alicja - Śro 09 Lut, 2011 22:30

Aragonte napisał/a:
Czyli Tristana też nie lubisz?

:rotfl: a wiesz, że też go nie lubię. Z tego samego powodu :wink:

praedzio napisał/a:
Taaak. Etos sobie a życie sobie

jasne, że tak, to tylko moje własne, osobiste odczucia :kwiatek:
punkt widzenia zmienia się też w zależności od punktu tzw. siedzenia :wink: co stało się u mnie. Po złożeniu przysięgi małżeńskiej już mi nie żal samotnych kawalerów zakochujących się w mężatkach :wink: to co może kiedyś było dla mnie szalenie romantyczne obieram już raczej na zasadzie - nie rób drugiemu....

Agn, ty lepiej pisz jak tam odcinki z trolicą :mrgreen:

Agn - Śro 09 Lut, 2011 23:43

Troll nr 1 zaliczony, jutro dalszy ciąg. Ale miałyście rację - pięęęęękna tam jest akcja. Nie wiem, co mnie ómarło bardziej - wiecznie idiotycznie rozanielona mina Uthera (sasasasasasasa!), miny, które kleił Arthur przy pierwszej kolacji z Catriną-trollem, aktorka (Filary ziemi, hehe) zachowująca się jak troll, czy może Arthur podejrzewający Merlina o podglądanie Catriny. Lałam ze wszystkiego, Calipso świadkiem! :rotfl:
Anonymous - Śro 09 Lut, 2011 23:45

Ja też. Nausznym :P
Alicja - Czw 10 Lut, 2011 14:03

odc. nr 2 z trolicą powinien w takim razie zwalić ciebie z nóg :-)
Anonymous - Czw 10 Lut, 2011 14:05

A Bradleyowska końcówka... chciałabym to słyszeć...
ale i tak uważam, że zachichoczesz się przy odcinku ze starym Merlinem.
Uwielbiam!!

Ajem draguuuun :rotfl:
prawie tak samo jak alooooooołn z odcnka Feniksowego :rotfl:

Caitriona - Czw 10 Lut, 2011 18:43

lady_kasiek napisał/a:
Ajem draguuuun

:D :D :D

Jak tak was podczytuje, to mam coraz większą ochotę na powtórki ;)

Anonymous - Czw 10 Lut, 2011 18:50

Caitr bo my same na siebie bicz kręcimy... dopiero robiłam powtórki i znowu mi się zachciewa...
Agn - Czw 10 Lut, 2011 19:06

*wyje* Teraz świadków mam dwóch - Calipso i Anaru. :rotfl:
Yvain - Czw 10 Lut, 2011 19:14

Agn napisał/a:

*wyje* Teraz świadków mam dwóch - Calipso i Anaru.
Jak miło, że ty też :mrgreen:
Aragonte - Czw 10 Lut, 2011 19:54

Agn napisał/a:
*wyje* Teraz świadków mam dwóch - Calipso i Anaru. :rotfl:

A co, oglądasz drugi odcinek z trollem? :mrgreen:

Agn - Czw 10 Lut, 2011 22:31

Obejrzałam, rycząc w niebogłosy jak nieokrzesany osieł. Borze wszechszumiący, czy twórcy tego serialu chcą mnie zabić??? Nie, staram się nie wyobrażać, jak to Uther każdego dnia (czy tam nocy) odkrywał, ahem, piękno Catriny. EEEEWWWW!!! Ale jaką Artur miał piękną minę, jak pod koniec rozmawiał z ojcem. I jak rozmawiał z Merlinem. Cudne były te konwersacje.
Jeszcze trochę porozkminiam nad Arturem. Absolutnie wielbię tego faceta. Nie dlatego, że jest za dobry dla Ginewry (choć jest) czy dlatego, że cudnie się prezentuje w zbroi (choć to prawda), tudzież ponieważ z mieczem w łapie potrafi zdziałać niezłe rzeczy (nikt nie zaprzeczy). Ale dlatego, że gdy ojciec kazał mu ściągać podatki, wstrzymał żołnierzy, a gdy Uther w pijanym widzie (tudzież - nic tak człowiekowi mózgu nie wypala jak miłość do trollicy) kazał mu ścigać Merlina, ostrzegł go i kazał mu uciekać. Normalnie za to ostatnie ma u mnie uwielbienie do końca mego marnego żywota. :serce:

Aragonte - Czw 10 Lut, 2011 22:56

A jak Ci się podobała ostatnia scena tego odcinka? Z tym prawie że uściskiem chłopców? :lol:
Agn - Czw 10 Lut, 2011 22:59

Cud, miód i orzeszki! Panowie są coraz zabawniejsi, ale też widać, że są sobie jakby bliżsi, zaprzyjaźniają się i w sumie bardzo się lubią. Ale na uścisk to jeszcze trochę za wcześnie. :lol:
Nie no Artur klei fantastyczne miny, zwłaszcza, gdy ma naprzeciw siebie Merlina.
No, 2x07 już nie był absolutnie zabawny.
Ok, Witch Finder był zabawny, gdy wypluwał żabę. :mrgreen:
Ale całość... I wreszcie, WRESZCIE ktoś wygarnął Utherowi jego manię! Brawo dla Gaiusa!!! Choć powiem szczerze Gaius często mnie denerwuje. Cały czas zmienia opcje i robi Merlinowi mętlik w głowie. "Nie używaj magii, Merlinie", a potem "Użyj magii, Merlinie!" i znowu "Ile razy mam ci powtarzać, byś nie używał magii, Merlinie?" Hmpf! Ale jak wypalił do Uthera, to prawie biłam mu brawo (prawie, bo jest późno i mogłabym kogoś zbudzić).

I idę spać.
A, nie, najpierw muszę sprawdzić nazwisko aktora grającego pana inkwizycję.
Charles Dance! :zalamka:

praedzio - Pią 11 Lut, 2011 09:24

Alicja napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Czyli Tristana też nie lubisz?

:rotfl: a wiesz, że też go nie lubię. Z tego samego powodu :wink:

praedzio napisał/a:
Taaak. Etos sobie a życie sobie

jasne, że tak, to tylko moje własne, osobiste odczucia :kwiatek:
punkt widzenia zmienia się też w zależności od punktu tzw. siedzenia :wink: co stało się u mnie. Po złożeniu przysięgi małżeńskiej już mi nie żal samotnych kawalerów zakochujących się w mężatkach :wink: to co może kiedyś było dla mnie szalenie romantyczne obieram już raczej na zasadzie - nie rób drugiemu....

Agn, ty lepiej pisz jak tam odcinki z trolicą :mrgreen:


Wracając jeszcze do Tristana i pośrednio Lancelota, znalazłam dziś fajny cytat w jednym z opracowań maturalnych:
Cytat:
Tristan potrafił się zachować w każdej sytuacji, podczas gdy Roland umiał się dobrze zachować jedynie na polu bitwy.

(Historia literatury. Od antyku do współczesności)

:rotfl:

Anonymous - Pią 11 Lut, 2011 11:16

Ja do lulania oglądałam "Oko Feniksa" dziś na wieczór zrobię sobie riplej z finału. Wilenie ten serial. :serce2: :rotfl:
Alicja - Sob 12 Lut, 2011 00:04

Agn napisał/a:
czy dlatego, że cudnie się prezentuje w zbroi (choć to prawda

a jeszcze lepiej bez koszuli :mrgreen:

praedzio napisał/a:
Cytat:
Tristan potrafił się zachować w każdej sytuacji, podczas gdy Roland umiał się dobrze zachować jedynie na polu bitwy.


musiała to pisać jakaś wielbicielka Tristana ( albo urody odgrywajacego go aktora :wink: ) , bo to raczej Rolanda uznałabym za wzór rycerza :mrgreen:

Agn - Sob 12 Lut, 2011 00:35

Alicja napisał/a:
Agn napisał/a:
czy dlatego, że cudnie się prezentuje w zbroi (choć to prawda

a jeszcze lepiej bez koszuli :mrgreen:

Nie da się ukryć, że bez koszuli też prezentuje się całkiem nieźle. Ładne ma ciało.

Rano, przed pracą, machnęłam sobie jeszcze jeden odcinek. Pojawiła się Morgause... i pokonała Artura w pojedynku. KE PASZA?!
I jak zwykle boskie momenty z chłopcami.
Merlin: But you said "left"!
Artur: It's not me, it's the horse!

I później jeszcze...
Merlin: Maybe we should ask the horse...
:rotfl:

Jak sobie pomyślę, że gdyby nie Kasiek, to bym nie obejrzała tego serialu, to mi smutno... Tak więc, Kaśku... :kwiatki_wyciaga:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group