To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Piraci z Karaibów

Harry_the_Cat - Śro 26 Lip, 2006 13:57

Ja się popłakałam, jak bujali klatkami przy dzwiękach walca...
Caitriona - Śro 26 Lip, 2006 14:01

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja się popłakałam, jak bujali klatkami przy dzwiękach walca...


A tak, tak!! Fantastyczne to było :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Walc idealnie dobrany do akcji...;)

Trzykrotka - Śro 26 Lip, 2006 14:59

:lol: sama śmieję się z siebie i z tego, co napisałam o spaniu :lol:
O ile śmiech wyszedł świetnie, to groza troche mniej. Mnie ani troche nie przerażali marynarze Latającego Holendra, a ośmiornica na twarzy kapitana co rusz przypominała mi fakt, że w czerwcu taką samą zjadłam - z grilla, podaną w całości. Wtedy wymagało dużo hartu ducha, żeby nie zrejterować, a teraz... W dodatku obok mnie jakiś osiłek ciamkał popkorn, który strasznie śmierdział.

Agnesse - Śro 26 Lip, 2006 18:14

Oj, tak ci ludzie jedzący w kinie popcorn, nachosy i siorbiący colę są straszni.

Dziś kolega wyciągnął mnie do kina, bo chciał iść na Piratów, ale wszyscy juz byli, albo wyjechali i ochotę wyraziłam tylko ja :smile: Bawiłam się świtnie i zauważyłam mnóstwo szczegółów, które umknęły mi podczas pierwszego oglądania.
Teraz juz czekam tylko na DVD! :grin:

Anonymous - Czw 27 Lip, 2006 17:26

[quote="TrzykrotkaW dodatku obok mnie jakiś osiłek ciamkał popkorn, który strasznie śmierdział.[/quote]

A co śmierdziało? Facet, czy popcorn?

Trzykrotka - Czw 27 Lip, 2006 19:27

Aine, gdyby smierdział facet, nie zniosłabym. Już popkorn wystarczył. Cały czas mi się wydawało, że to załoga Latającego Holendra tak zalatuje :lol:
Agn - Czw 27 Lip, 2006 19:37

Trzykrotko i tak miałaś sporo szczęścia. My siedzieliśmy obok dwóch facetów, od których strasznie jechało piwskiem. Prawie się udusiliśmy z obrzydzenia. Na szczęście film nas na tyle wciągnął, żeby od czasu do czasu o piwoszach zapomnieć.
Monika - Czw 27 Lip, 2006 20:17

Ech, to ja miałam chyba największe szczęście, bo na sali było mało ludzi, obyło się bez szeptów i chichów :grin:

A co do filmu :mrgreen: Sparrow cudo, cudo i jeszcze raz cudo :thud: Przez cały film wyglądał jakby cały czas był nieźle wstawiony :grin: Johnny ma naprawdę niesamowity talent komediowy. Keira zdenerwowała mnie wysuwając swoją sławetną szczękę w scenie, w której rozmawiała ze Sparrowem na temat jego dobrej natury - czy było to potrzebne?
Jack Davenport i jego głęboki głos, fajna scena - jeszcze zanim jego twarz pojawiła się na ekranie słychać było TEN głos :thud: No i czekam na III część :wink:

Anonymous - Czw 27 Lip, 2006 20:25

Trzykrotko pamiętaj, że wszystko ma swoje dobre strony. Podobno aby naprawdę coś doświadczyć trzeba mieć uruchomione wszystkie kanały odbioru. Ty miałaś nie tylko wizję i fonię, ale i możliwość przeżycia filmu organoleptycznie.
Ty szczęsciaro !!!!
:mrgreen: :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 27 Lip, 2006 20:50

Aine, rzeczywiście! Że ja sama na to nie wpadlam!
Dobrze właściwie, `ze tylko tyle się nawąchałam :lol:
Dziś wracając do domu odebrałam komórkę - kolega dzwonił z pytaniem: jak tam twoja dychotomia dobra i zła?
Skręciło mnie ze śmiechu.
Ten film miał takie teksty, że buty spadały. Rozmowy Deppa z tymi ludożercami, którzy go nadziali na rożen? matko kochana, arcydzieło! :lol:

Agn - Czw 27 Lip, 2006 20:58

W ogole przemowy imc Wrobla sa smiechowe. Tylko trzeba sie niezle skupic, bo latwo sie zgubic w tym, co mowil. :lol:
Agnesse - Czw 27 Lip, 2006 21:17

Monika napisał/a:
Keira zdenerwowała mnie wysuwając swoją sławetną szczękę w scenie, w której rozmawiała ze Sparrowem na temat jego dobrej natury - czy było to potrzebne?
Jack Davenport i jego głęboki głos, fajna scena - jeszcze zanim jego twarz pojawiła się na ekranie słychać było TEN głos :thud: No i czekam na III część :wink:


Mi szczęka Keiry nie zdominowała tej sceny, bardziej koncertrowałam się na tym co mówią i robią :grin: bo to im się udało zagrać naprawdę dobrze, aż czułam napięcie.
Dźwięk Dolby Surround w kinie oddaje całe piękno głosu Davenporta.

Na III część czekam z utęsknieniem :lol:

KIKA - Pią 28 Lip, 2006 01:21

byłam dzisiaj w kinie na Piratach.... we Wrocku w Koronie... nie dane mi było jednak obejrzeć filmu do końca, gdyż zostaliśmy ewakuowani... powód... wybuch pożaru...
nie widziałam sceny z kołem, ale i tak wiem że Jonny jest genialny.... za to oglądałam na żywo akcję gaśniczą.... to tyle z relacji na żywo.... Jonny dostarczył mi dzisiaj niezapomnianych wrażeń... :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 28 Lip, 2006 08:48

No, to są ekstremalne wrażenia! Mogliście się poczuć jak Jack Sparrow na owocowym rożnie
MiMi - Pią 28 Lip, 2006 15:11

A ja tak czytam wasze wrażenia z oglądania filmu i się zastanawiam, kiedy wreszcie ja go obejrzę! NO ale kuzynka wraca dopiero w sobote za tydzień! Nie wytrzymam chyba i pójdę wcześniej!!!
Agn - Sob 29 Lip, 2006 07:56

Kika, przykro mi to słyszeć. Nie macie szans na nadrobienie tej straty?

Zaaaraz, to ty z Wrocka jesteś? :mrgreen:

asiek - Nie 30 Lip, 2006 00:04

Obejrzałam...i najbardziej podobało mi się kino z klimatyzacją :wink:
A serio....truuudnooo się oprzeć ciemnym i przebiegłym oczom J.Depp'a. Rolę kapitana Jacka S. zagrał po mistrzowsku ! Jack i jego ziemia ...w słoju :mrgreen:
Dychotomia dobra i zła...zwala z kinowego fotela, a scena, w której piraci są zmuszeni do poświęcenia rumu, by wysadzić ośmiorniczkę ... bawi do łez.
Oprócz Deppa'a podobał mi się statek Holendra. Łajba robi wrażenie...w przeciwieństwie do członków przeklętej załogi. Ci z kolei są bardziej śmieszni niż przerażający.
No i ....pan Collins ... w peruczce ! Bomba ! Z resztą dzięki tej nowej blond fryzurce wydał mi się nieco wyższy :grin:
W sumie film , choć nieco gorszy od części I, godny polecenia.

Gunia - Nie 30 Lip, 2006 16:12

Agnesse napisał/a:
Harry, Monika, szkoda, że się nie spotkałyśmy.
Monika, jeśli siedziałaś w 9 rzedzie to bardzo możliwe, że koło moich dobrych koleżankek, które faktycznie są fankami Deppa, ja siedziałam w 8.

Film podobał mi się, bawiłam się fantastycznie, w ogóle nie czułam upływającego czasu i jak pojawiły się napisy, to byłam zawiedziona, że to juz koniec :sad: bo było za mało jak dla mnie :sad: mogłabym obejrzeć od razy 3 część :smile:
O, właśnie pomyślcie tylko, w przyszłym roku pewnie na premierze 3 części urządzą taki maraton od 1 do 3 części i ta 3 też zacznie się 00:01 :smile:
Johnny Depp jak zwykle świetny, Bloom słodki (jak dla mnie za słodki i za dziewczęcy), za to Keira w odróżnieniu od niego pokazała swoją waleczną naturę.

Nie będę więcej pisać, idźcie i zobaczcie, a będziecie bawiły się świetnie i nie będziecie żałować! :grin:

Jak wczoraj wyszłam z kina, to dostałąm deprechy na myśl o roku wyczekiwania... Ale ten maraton, to faktycznie niemal pewne, więc mam czas na uciułanie na bilet... :)

Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 16:17

No tak producenci filmowi to urodzeni sadyści. Najpierw roczne oczekiwania na LOTRY teraz na piratów... ech !!
Gunia - Nie 30 Lip, 2006 16:21

Harry_the_Cat napisał/a:
I na koniec: czy ktos z was za kazdym razem, jak na ekranie pojawial się T. Hollander, też miał ochotę krzyknąć: O! Pan Collins! :? : (Za dużo DiU 2005...)

Ja miałam. :D I nie do końca się powstrzymałam... :mrgreen: A tego, że dużo tu "DiU" '05 nie uważam za minus. :D

Gunia - Nie 30 Lip, 2006 16:24

monika29.09 napisał/a:
Info dla osób, które jeszcze nie były na filmie: warto zostać do końca, czyli po napisach.

ps. Harry, Agnese - ja nie poczekałam, a Wy? Info wyczytałam na Filmwebie :-(

m.

Ojej... Nie poczekałam... Ale i tak jeszcze z raz pójdę. :D

Harry_the_Cat - Nie 30 Lip, 2006 16:47

Gunia napisał/a:
A tego, że dużo tu "DiU" '05 nie uważam za minus.


Ja tez nie uważam...

Guniu, ktos w tym wątku podawał linka do tej ostatniej sceny

Gunia - Nie 30 Lip, 2006 17:02

Harry_the_Cat napisał/a:
Gunia napisał/a:
A tego, że dużo tu "DiU" '05 nie uważam za minus.


Ja tez nie uważam...

Guniu, ktos w tym wątku podawał linka do tej ostatniej sceny
Doczytałam wątek, obejrzałam i uśmiałam się stukrotnie, bo w kinie żal mi się zrobiło tego pieska. Co do huśtających się klatek - w kinie myślałam, że skonam ze śmiechu. :D I ta załoga Holendra - mix frutti di mare... :lol: A już Jack Sparrow w każdej sytuacji niemal bawił mnie do łez... Ten szaszłyk, walka na kole i ucieczka przed ludożercami... :lol: Przez cały seans przypominały mi się słowa Aine o tym, że nie lubi, kiedy reżyser nie traktuje jej poważnie, co innego, jeśli nie traktuje poważnie siebie i filmu. Verbinski tego filmu nie traktował poważnie. :mrgreen:
Harry_the_Cat - Nie 30 Lip, 2006 17:06

Gunia napisał/a:
Doczytałam wątek, obejrzałam i uśmiałam się stukrotnie, bo w kinie żal mi się zrobiło tego pieska.


Mi tam dalej jest go zal. Wczesniej na tym miejscu siedział Jack, a jakie mieli wobec niego zamiary...?

Gunia - Nie 30 Lip, 2006 17:10

Harry_the_Cat napisał/a:
Gunia napisał/a:
Doczytałam wątek, obejrzałam i uśmiałam się stukrotnie, bo w kinie żal mi się zrobiło tego pieska.


Mi tam dalej jest go zal. Wczesniej na tym miejscu siedział Jack, a jakie mieli wobec niego zamiary...?

Pamiętam o tym, ale skoro Jackowi udało się nawiać, to temu psu tym bardziej. :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group