To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...

Agn - Pon 17 Lip, 2006 14:07

Wroński MIAŁ być brunetem, powinien też mieć chyba wąsy. To nie jest najlepsza ekranizacja Anny..., ale wiesz... ja ją oglądałam pasjami dla Seana, bo ładnie wyglądał i na końcu nie została z niego krwawa miazga (jak we wszystkich innych jego filmach). Ale jak czytałam książkę, to... o wiele bardziej czekałam na fragmenty o Lewinie niż o Annie i Wrońskim. Nie wiem czemu, ale wsiąkłam. I uwielbiam np. opis koszenia. Nie wiem czemu, ale ten opis ma jakiś taki... hmmm, rytm-nie-rytm. Jak to ująć? Bo rytmu przecież nie ma, ale dobrze się to czyta (chodzi mi o to, że jest to w gruncie rzeczy tylko opis, ale znakomicie napisany).
Moim skromnym zdaniem Annę... w ogóle bardzo ciężko zekranizować. To jedna z tych powieści, z której ewentualnie można by zrobić serial, jak np. Hrabia Monte Christo (pluję na ekranizację z Jimem Caviezelem, pomimo, że sam Jim ładnie wyglądał). Zresztą niektórzy reżyserzy po prostu nie powinni brać się za książki, przy których potrzebna jest SPOOORA doza subtelności i jeszcze więcej finezji.

Anonymous - Pon 17 Lip, 2006 14:56

Pewnie gdyby grał tu aktor, którego ubóstwiam, też bym oglądała z chęcią. Do Beana nic nie mam, ale wyjątkowy dla mnie nie jest.
Ja też czytając czekałam bardziej na wątek Lewina i Kitty i właśnie dlatego film mnie zawiódł. Liczyłam na więcej, bo wcześniej przeglądając tylko fragmenty udawało mi się trafiać na te, gdzie się pojawiał Lewin, przez co wydało mi się, że w filmie będzie o nich dużo.
Teraz będę sobie załatwiać Annę... z Vivien Leigh i zobaczę, jak tam zostało to wszystko przedstawione.

Gitka - Pon 17 Lip, 2006 18:44

Jak dla mnie najwierniejszą ekranizacją była ta
Anna Karenina (2000)
http://www.filmweb.pl/Film?id=105260
Może też dlatego, że nie był to jeden film tylko serial składający się z 4 odcinków i tym samym mieli więcej czasu, żeby pomieścić wiele wątków i postaci.
Nie zabrakło tam wątków, które uwielbiam tak jak Ty Nimloth czyli Lewina i Kitty (książke należy do moich ulubionych)
Serial ten był kiedyś w naszej TV o jakieś poronionej porze ale ja oglądałam z wypiekami.
Aktorzy nie są tam tak przystojni a i aktorkom dużo brakuje w kanonie piękna ale ich gra, no jak dla mnie bomba :grin:
Bardzo bym chciała go mieć na własność.

Admete - Pon 17 Lip, 2006 22:47

O tam grał Kevin McKidd, którego mialąm przyjemnośc oglądać w serialu Rzym. Dobry aktor, dobry serial.
Gitka - Pon 17 Lip, 2006 23:13

Tak Kevin McKidd
http://www.filmweb.pl/Kev...,Person,id=6353
jako Hrabia Wroński był wspaniały i też blondyn :grin:
Stephen Dillane jako Karenin
http://www.filmweb.pl/Ste...,Person,id=2541
nic dodać nic ująć.
Z tego co jeszcze tam trochę pamiętam to Karenin był tam taki biedny, że nic tylko go utulić :grin:

Jeannette - Wto 18 Lip, 2006 09:53

Ja jestem w trakcie czytania i zakochałam się w tej książce..... :wink: Też uważam, że ciężko byłoby zrobić z tego dobry film. I Wroński blondynem? Wrrr.....to prawie jak ruda i piegowata Anna.,.....a dużo było tych ekranizacji?
Gitka - Wto 18 Lip, 2006 09:55

Bardzo dużo, zobacz tu
http://www.imdb.com/find?s=all&q=aNNA+karenina

Anonymous - Wto 18 Lip, 2006 09:57

Ekranizacji było BARDZO dużo. Ale większość raczej nieznana i niedostępna.
http://www.filmweb.pl/Ann...Relateds,id=508
Tu na filmwebie widać, ile jest ekranizacji.

Jeannette - Wto 18 Lip, 2006 14:25

Ja tam mam w ogóle uraz w mojej skrzywionej :wink: psychice do ekranizacji. Pod tym względem jestem strasznie marudna i drobiazgowa. Nie znoszę jak mi reżyser psuje wyobrażenie, wizję całej powieści. A tu jest powieść duża, z mnóstwem wątków i wycięcie jakiegokolwiek wydaje się profanacją. :wink: Ale jedną chętnie obejrzę.
Agn - Wto 18 Lip, 2006 14:28

Mnie się marzy obejrzenie filmu animowanego zrobionego przez Piotra Dumałę, na motywach Zbrodni i kary. Nigdy nie widziałam żadnej ekranizacji tej powieści, a ją uwielbiam. Też trudna do zrobienia. Ale widziałam zdjęcia z tego filmu i obrazki wydały mi się bardzo pasujące, stąd moja ciekawość. Ktoś widział ten filmik? (o filmie)
Caitriona - Sob 22 Lip, 2006 20:52

Właśnie obejrzałam "Dead Fish". Najnowszy film z Gary Oldmanem. Cóż mogę rzec... Gary to jet duży plus; faktycznie nadaje się na takich bohaterów. Drugim, dużym plusem jest Billy Zane ("Titanic"). Rozczarował mnie natomiast Robert Carlyle - jego gadanina zamiast śmieszyć, bo jak mniemam takie miała zadanie, zwyczajnie nudzi. Miała być to czarna komedia - ja zaśmiałam się w dwóch, trzech momentach... Spodziewałam się czegoś ciut lepszego. Ogólnie film jak wpadnie w łapki można zobaczyć, ale żeby specjalnie iść do kina to chyba nie. No, chyba ze jesteś prawdziwą fanką Oldmana.


Agn - Pon 24 Lip, 2006 16:23

No i nie wiem, gdzie to powinnam napisać - tutaj, czy pod Piratami...? Załóżmy, że tutaj.
Obejrzałam wczoraj w kinie Piraci z Karaibów - Skrzynia umarlaka. Po krótce: generalnie to samo co w filmie nr 1, ale całkiem śmiesznie (I've got jar of dirt! I've got jar of dirt! And guess what's inside it!!!). Niestety, także bardziej brutalnie. W pierwszej części wszystko zmieściło się w konwencji zabawy, tymczasem tutaj mamy zabijanych bezbronnych ludzi. Disney to pobłogosławił? To już się chyba nie mieści w kategoriach filmu, który mogą obejrzeć młodsi widzowie, pierwszy jeszcze się jakoś upchnął, ten już nie.
Muzyka kapitalna - doskonale nawiązywała do motywów z pierwszej części, ale było też sporo melodii oryginalnych, które mi się b. podobały (np. kapitalnie połączyli motyw muzyczny ze sceną rozbujania klatek - efekt komiczny był niesamowity). Ale co się dziwić? Najpierw robił muzykę Klaus Badelt, który wtedy jeszcze miał pomysły no i pochodzi z tzw. "stajni Zimmera"; a ów Zimmer przejął teraz pałeczkę.
Co dalej? Bloom niezły, Keira ujdzie, Jack Davenport wart grzechu (no, może kiedy rzygał na lewo i prawo to nie był aż tak pociągający, ale z chwilą pozbycia sie tej przeklętej peruki prezentował się zaiście po piracku atrakcyjnie), ten-facet-który-chyba-grał-w-DiU2005-zabijcie-nie-wiem-jak-się-ten-aktor-nazywa był całkiem interesujący... ale co z tego, skoro niezawodny Depp pożarł cały film? Znowu. :lol: Nie narzekam, ja go w tym filmie b. lubię.
A, Bill Nightly nawet z TAKĄ charakteryzacją jest nie do pomylenia. Rozpoznałam od razu. No i Stellan Skarsgard jako tatuś Willa. MMMMMMIODZIO!!!!!!!!!!!!! Zresztą od czasu jak go zobaczyłam w Królu Arturze i potem w reklamie BMW jest to aktor, który przykuwa moją uwagę ilekroć pojawia mi się na ekranie. Przy okazji - wzruszająca scena kiedy ojciec biczował syna. Było mi wtedy bardzo ciężko na sercu... :cry:
Coś, co kompletnie spieprzyli - Elizabeth całująca Jacka. GRRR!!! Właśnie najfajniejsze było to, że Jack komicznie podrywa-nie-podrywa, a Elizabeth prędzej tknęłaby wołu niż jego. A teraz... nie. Mogła udawać, że chce to zrobić i zakuć Jacka. Nie podobało mi się to i nie dam się przekonać, że ta scena jest w porządku. Bo nie jest.
W czasie seansu miałam sporo skojarzeń z innymi filmami, ot choćby: Sindbad - legenda siedmiu mórz (walka z potworem na statku), Władca pierścieni (stwór łapiący Elizabeth za nogę), Diuna (chociaż tutaj bardziej z książką - generalnie chodzi o paszczę krakersa... krakena... krajkena... krokena?! :P ), Blues Brothers 2000 (wiedźma) itd., ale zabawa i tak była niezła.
Czekam na część trzecią, bo czystym sadyzmem było zakończyć film w TAKIM momencie! JAK ONI MOGLI MI TO ZROBIĆ?!
Chcę jeszcze. :mrgreen:

(...a miało być po krótce... :neutral:)

Admete - Pon 24 Lip, 2006 20:26

Agn ja moje wrażenia wkleiłam w wątku Piratów, poza tym na KB też wrzuciłam i czekałam włąśnie na Twoja opinię. Tez miałąm skojarzenia z Władcą - nawet szepnęłam na początku przyjaciółce -"Mordor czy co?" No sama przyznaj, że ta wyspa, z której ucieka Jack w trumnie to całkiem jak Mordor ;-)
Admete - Śro 26 Lip, 2006 21:07

Kilka słów o filmie, który trudno nazwać "fajnym". Nagrodzony Oscarem dokument Zany Briski i Rosa Kauffmana "Born into brothels" - "Przeznaczone do burdelu". Historia siedmiorga dzieci z Kalkuty, z dzielnicy prostytucji. Fotograf z Nowego Jorku Zana Briski przyjechala do Kalkuty robić reportaż o życiu kobiet. Trafiła ze swoim aparatem do dzielnicy prostytutek. Dla kilkorga dzieci zorganizowała coś w rodzaju warsztatów fotograficznych i spróbowała dać im szansę zmiany swego życia. Ich historie są przejmujące. Te wielkookie dzieci wychowywane w tak niewyobrażalnie złych warunkach nadal potrafiły cieszyć się życiem. Mnie ten film przejął dreszczem przerażenia i niełatwo mi będzie o nim zapomnieć. Warto go obejrzeć.
http://przeznaczone.do.burdelu.filmweb.pl/

Anonymous - Czw 27 Lip, 2006 17:24

He he dziewczeta ja miałam niekłamaną przyjemność oglądniecia Piratów jeszcze przed ich polską premierą z tłumaczeniem rosyjskim (tzn jezyk polski, ale tlumaczył ktoś rosyjskojęzyczny, któremu zdawalo się ze zna gramatyke polską). W sumie tłumaczenie było z tą specyficzną składnią i gramatyką rosyjską i angielską :D
"To to (tzn Blooma :D ) wybrało Twoje serce?" (ojciec pytał Keire)
A gdzie poszedł on?
itd :D
Po prostu brykałyśmy ze śmiechu :D

miłosz - Nie 30 Lip, 2006 15:27

A widział ktos "Białą dame" z Ralfem i Nataschą Richardson. To w reżyserii Jamesa Ivory???
Anonymous - Nie 30 Lip, 2006 16:11

Ja dzisiaj oglądnęłam sobie "Ich własną ligę"
I znowu sie poryczałam...

asiek - Nie 30 Lip, 2006 19:45

Korzystając z urlopu, nadrabiam zaległości filmowe. Dzisiaj obejrzałam Rozpustnika w reż. L.Dunmore z Johnnym Deppem w roli głównej.
Akcja rozgrywa się w Anglii w XVII w. Film opowiada o ostatnim okresie życia przyjaciela i zaufanego króla Anglii Karola II - Johna Wilmota. Wilmot -ekscentryk, wolnomyśliciel,....egoista i cynik - zatraca się w poszukiwaniu doraźnych przyjemności.W tej roli oczywiście J.Depp.
Film bardzo mi sie podobał. Kameralny, w ciemnej tonacji ze świetną muzyką Nymana.
Nie należę do zagorzałych fanek Deppa, ale muszę przyznać, że jego role są coraz lepsze.Już w Piratach... pokazał klasę /zwłaszcza w I części/, a w Rozpustniku jest po prostu znakomity! W przejmujący sposób zagrał zbuntowanego,....zmęczonego życiem człowieka.
Deppowi partnerują znani nam dobrze aktorzy: Rosamund'a Pike, Ruperd Friend, Tom Hollander i Kelly Reilly /no prawie 1/4 obsady DiU'05/, a także Jack Davenport /Piraci.../ i Samanta Morton /Jane Eyre, ale z poprawioną dykcją i piękniejszym uśmiechem/ oraz John Malkovich. Drugoplanowe role Pike i Reilly godne uznania. Dziewczyny pokazały się z zupełnie innej strony.
Film polecam ! Dodam jeszcze, że polski tytuł jest nieco mylący /pewnie chwyt reklamowy/.Owszem w filmie jest kilka gorących scen, jednak pozostają one w tle i nie stanowią głównego wątku.

Caitriona - Nie 30 Lip, 2006 21:48

No popatrz Asiek, ja takze jestem świeżo po obejrzeniu tego filmu ;)
Przede wszystkim Johnny jako Wilmot był świetny, od początku do samego końca. Pozostali aktorzy także spisali się nielźe; myślę tu głównie o Pike - wyglądała naprawdę ładnie, ale i dobrze zagrała; Morton już dobrze nie wyglądała, nie polubiłam jej, ale nie wypadła źle; Malkovich, Hollander, Davenport, Reilly oraz Annis - znani mi aktorzy, których lubię i nie zawiodłam się na nich, mimo niewielkich ról.
Kolorystyka filmu świetnie podkreślała ten cały brud, duszność i zepsucie; dobre zdjęcia i scenografia oraz kostiumy. I jeszcze jedno: ja polubiłam mimo wszystko głównego bohatera...

asiek - Nie 30 Lip, 2006 23:15

Caiti...ja teeeeżżż polubiłam Wilmota.... :razz: To ta jego zniewalająca szczerość spowodowała, że nie sposób go odrzucić. Nawet kiedy używał dosadnych słów, czy plugawych porównań, to i tak budził sympatię. Był głęboko nieszczęśliwy...Zastanawiałam się co doprowadziło go do stakiego stanu. W zasadzie film nie odpowiada na to pytanie. Czyżby zaważyły na tym realacje jakie miał z matką ? Nie wiem....
Caiti cały czas mam przed oczami pierwszą i ostatnią scenę filmu...świetna robota !
Jak film sie skończył, to zastygłam w fotelu i wiele osób podobnie zaregowało. Czy u Ciebie też tak było ?

miłosz - Nie 30 Lip, 2006 23:21

A ja sobie ogladnęłam zgoła odmienny film, znudzona do cna amerykańską sieczką sięgnęłam po "Klucze do domu" - cudowna historię ojca i i syna. Gianni i Paolo. Gianni - ojciec; Paolo - syn. Nigdy się nie widzieli, matka Paola umarła przy porodzie, chłopiec głęboko upośledzony, został oddany na wychowanie rodzinie matki; Ginni widzi syna pierwszy raz po 15 latach........... Cudowna historia - ojca i syna. Zjawiskowa muzyka. Ani kostiumowe, ani romansidło - ale jeden z przykładów na to dlaczego kochamy kino; poprostu prosta historia. Dla takich filmów warto żyć i chadzać do kin. Cichy i głęboko przejmujący. Kobiecy ale i męski.

W roli ojca - Kim Rossi Stewart (książę Romualdo z serii filmów "Fantagiro") zjawiskowy mężczyzna i niemniej zjawiskowa kobieta w tle Charlotte Rampling



http://img64.imageshack.u...msfield2qe9.jpg





ech moje panie i ten Kim Rossi Stewart - nawet Hamletem był - zjawiskowy mężczyzna


Caitriona - Nie 30 Lip, 2006 23:26

Masz rację Asiek mówiąc, że to za tą szczerość właśnie można go polubić. Za szczerość i bycie sobą mimo wszystko. A co spowodowało, że był taki jaki był, że zachowywał się w ten sposób i miał takie poglady - nie wiem. Być może, że chodziło, przynajmniej w jakiejś części, o matkę i jej religijność (ta scena na pocztku, gdzie całuje matkę na pożegnanie - jego mina).
asiek napisał/a:

Caiti cały czas mam przed oczami pierwszą i ostatnią scenę filmu...świetna robota !

Chodzi o ten monolog Deppa? Świetny!! Sposób w jaki go nakręcono, Johnny, jego głos - to wszystko przykuwa uwagę.

A tu prawdziwy John Wilmot:

asiek - Nie 30 Lip, 2006 23:56

Tak, chodziło mi o monolog...Johnny pokazał klasę.
A Malkovich zaskoczył mnie . Nie chodzi oczywiście o jego umiejętności aktorskie, bo nawet w epizodach jest fantanstyczny, ale to jak się zmienił zewnętrznie ...to już bardzo dojrzały facet. Wyczytałam, że to on nosił się zamiarem zagrania Wilmota, jednak z uwagi na swój wiek i wygląd musial zrezygnować. Myślę, że jego kreacja również przykułaby nas do kinowego fotela.

Caiti, dzięki z fotkę Wilmota...ach te peruki...aż strach pomyśleć co się w nich i pod nimi lęgło :shock:

asiek - Pon 31 Lip, 2006 00:00

Miłoszku...Klucze do domu, gdzie można obejrzeć ?
miłosz - Pon 31 Lip, 2006 09:13

asiek napisał/a:
Miłoszku...Klucze do domu, gdzie można obejrzeć ?


ino w wypozyczalni ;) to nie jest łatwy film, ale warto



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group