Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Caitriona - Pon 02 Lip, 2007 13:29
Ja widziałam ten film Niezła komedia irlandzka, Ciliian świetny (jak zawsze), ale nie jest to film dla każdego (tzn. nie każdemu może odpowiadać jego tematyka, dowciap itp).
BeeMeR - Wto 03 Lip, 2007 07:28
Ja tylko ostrzegam, że 28 dni później - do których ja mam bezkrytyczną słabość za muzykę i Cilliana ( ) oraz kilku pozostałym aktorów, jak Brendan Gleeson czy Christopher Eccleston - to naprawdę krwawy horror, a nie jakiś przyjemny thrillerek.
Anonymous - Wto 03 Lip, 2007 12:18
O serialu "Perfect Strangers"
| Pemberley napisał/a: | | Nimlotko, jak skonczysz ogladac, to sie podziel wrazeniami, moze dojrzeje do siegniecia.. |
Obejrzałam dziś do końca i naprawdę bardzo, bardzo polecam. Historia wygląda tak: Daniel (czyli Matthew Macfadyen) wraz z rodzicami jedzie na wielki zjazd rodzinny, na którym poznaje swoją całą rodzinę, a szczególnie rodzeństwo Rebeccę i Charlesa (Claire Skinner i Toby Stephens). Jest odkrywanie zapomnianych chwil z dzieciństwa, nieznanych historii rodzinnych, nieporozumień, związków między nimi. Świetna obsada, starannie nagrany, piękna muzyka. Piękny film, raz smutny, raz wesoły, który pozostawia miłe wrażenia.
I z ciekawostek - kolejny film, w którym Toby płacze .
asiek - Wto 03 Lip, 2007 20:31
Ponieważ mój syn w pierwszych dniach wakacji zranił się w nogę i jest czasowo unieruchomiony, to zorganizowałam mu w domu małe kino. Dzisiaj w repertuarze mieliśmy "Patrol" /The Guardian/.
O filmie...
Ben Randall, zasłużony ratownik Straży Przybrzeżnej, ceniony i szanowany, myśli o zakończeniu służby. Podczas jednej z ostatnich akcji stracił bowiem całą załogę. Czuje się winny, wydaje mu się, że najwyższy czas odejść. Tymczasem szkoli godnych siebie następców w elitarnej jednostce ratownictwa. Jego uwagę przyciąga Jake Fischer, młody, arogancki mistrz pływacki, przekonany o swej wyższości nad innymi[/i]
/Stopklatka/.
Rzadko sięgam po filmy akcji, jednak tym razem było warto . Nawet nie zauważyłam kiedy minęło 90 min. Akcja filmu jest niesamowicie wartka, a akcje ratownicze /podkręcone przez speców od efektów specjalnych/ momentami zapierają dech w piersiach.
Kevin Costner jako Ben Randall spisał sie całkiem dobrze i jego postać budzi wiele sympatii.
A tak w ogólności, to luuubię filmy o dzielnych chłopcach, ...to jak zastrzyk pozytywnej energii.
Co istotne,mimo,że film jest prod. USA, to...nie było w nim ani jednej fotki St.Wolności, ...mało tego flagi zostały zepchnięte na 3 plan, co oznacza, że nie były widoczne ...prawie.
W sumie film polecam - dobra rozrywka.
Ps. Następny film w moim domowym kinie, to "Nieustraszeni Bracie Grimm". W przeciwieństwie do mego syna, już się boję.
Pemberley - Czw 05 Lip, 2007 10:08
| Nimloth napisał/a: | O serialu "Perfect Strangers"
Obejrzałam dziś do końca i naprawdę bardzo, bardzo polecam. Historia wygląda tak: Daniel (czyli Matthew Macfadyen) wraz z rodzicami jedzie na wielki zjazd rodzinny, na którym poznaje swoją całą rodzinę, a szczególnie rodzeństwo Rebeccę i Charlesa (Claire Skinner i Toby Stephens). Jest odkrywanie zapomnianych chwil z dzieciństwa, nieznanych historii rodzinnych, nieporozumień, związków między nimi. Świetna obsada, starannie nagrany, piękna muzyka. Piękny film, raz smutny, raz wesoły, który pozostawia miłe wrażenia.
I z ciekawostek - kolejny film, w którym Toby płacze . |
Chyba sie zmoblizuje, chociaz mam wydanie bez napisow i bedzie mi szlo powoli, dzieki Nimlotko
| Caitriona napisał/a: |
Ja widziałam ten film Niezła komedia irlandzka, Ciliian świetny (jak zawsze), ale nie jest to film dla każdego (tzn. nie każdemu może odpowiadać jego tematyka, dowciap itp). |
Obejrzalam i bardzo mi sie podobalo!!, takie Miasto gniewu widziane z przymruzeniem oka, super obsada, akcenta, niekiedy czarny humora, a mimo wszystko optymistycznie- zycie jest pokopane, ale zawsze jest szansa na milosc... Colin Farrell mial swietna, dobrze zagrana role, wscieklosc wychodzila mu z kazdego muskulu, a Ciaran, ach taki biedniusi i do pocieszania... Scena podrywu na dancingu - ciastko z kremem.
Trzykrotka - Czw 05 Lip, 2007 12:59
Nieśmiało pytam: czy któraś w Was widziała już Shreka Trzeciego? dzień dziś taki barowy, zastanawiam sie nad skokiem do kina po pracy: warto? Czy raczej wrócić do domu i zapuścić się w inne rejony filmowe?
Admete - Czw 05 Lip, 2007 13:18
Podobno tłumaczenie Wierzbiety jak zwykle dobre. Znajoma sie ubawiła. Ja tez bym się dzis wybrała, ale mamy plany na później.
Trzykrotka - Czw 05 Lip, 2007 13:23
Dziękuję, Admete, mam kino o rzut beretem od pracy, chyba pójdę
Edit: byłam. przyjemnie sie ogląda. Do obsady dołączył jeszcze Krzysztof Materna w roli drugiej brzydkiej siostry Kopciuszka, reszta pozostała na swoich miejscach. Duet Kot-Osioł - wspaniały. Dużo dowcipów o bekaniu, wymiotach, puszczaniu bąków, ale to było zawsze. Nie będzie tym razem chyba kultowych powiedzonek do cytowania, nie ma też smaczków stuhrowych, które uwielbiałam.
I w ogóle: usłyszałam calutką ścieżkę dźwiękową, a to świadczy o tym, ze nie pękało się ze śmiechu jak podczas jedynki. Wtedy uciekały całe kawałki tekstu, ale nikt chyba nie psykal i nie uciszał.
Jedno jest bez wątpienia lepsze: animacja, zwłaszcza twarzy. Jest wspaniała.
Harry_the_Cat - Sob 07 Lip, 2007 18:50
Wróciłam właśnie ze Shreka. Słabiutki.
monika29.09 - Sob 07 Lip, 2007 20:18
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Wróciłam właśnie ze Shreka. Słabiutki. |
Byłam - też dziś. Chwilami nie bardzo wiedziałam, o co chodzi, niektóre wątki jakieś naciągane i mało zabawne w sumie. Szkoda.
m.
Harry_the_Cat - Sob 07 Lip, 2007 20:23
Jeśli faktycznie ma być ich w sumie 5, to ja na pewno nię będe kolejnych części w kinie oglądać.
Anonymous - Sob 07 Lip, 2007 23:38
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Jeśli faktycznie ma być ich w sumie 5, to ja na pewno nię będe kolejnych części w kinie oglądać. |
Jezus Maria !!!!
Caroline - Nie 08 Lip, 2007 11:46
| AineNiRigani napisał/a: | Jezus Maria !!!! |
Aine znów Piusa XII cytuje
Dawno nie widziałam czegoś równie ohydnego jak reklama Shreka w postaci wielkich figur ustawionych w centrum miasta, te kolorki Fiona ma kolor jakim kiedyś pokrywano wnętrza szaletów miejskich, a zieleń Shreka przyprawia o mdłości i jeszcze te koszmarne, wytrzeszczone krzywo namalowane oczy. Szok.
Szkoda, że nie mam zdjęcia, można dzieci straszyć, zapewniam.
***
A jeśli chodzi o filmy udane, to polecam Zodiak. Jest trochę przemocy, to fakt, ale scenariusz, zdjęcia i aktorzy (Robert Downey i Jake Gyllenhall ) wspaniali. Polecam.
Admete - Nie 08 Lip, 2007 12:18
Caroline ja strasznie czekam na Zodiak - tak, czekam, bo u mnie będą go grac dopiero od 20 lipca. Na dodatek w tym drugim kinie - co oznacza wyprawę na drugi koniec miasta. Oby tylko seans jakis był o przyzwoitej godzinie, bo jak znam życie to pewnie pojadę sama autobusem. Większość moich miejscowych koleżanek jest taka delikatna, że nic poza komedią romantyczną nie jest w stanie obejrzeć :-(
praedzio - Nie 08 Lip, 2007 12:24
| Admete napisał/a: | | Większość moich miejscowych koleżanek jest taka delikatna, że nic poza komedią romantyczną nie jest w stanie obejrzeć :-( |
Skąd ja to znam?
Anonymous - Nie 08 Lip, 2007 12:25
no skad?
praedzio - Nie 08 Lip, 2007 12:33
Od takiej pani, co się zowie AUTOPSJA...
Alison - Nie 08 Lip, 2007 12:38
A ja dziś i wczoraj widziałam Davida Copperfield'a z Hugh Dancy'm i...no ładne to było. Bardzo mi się podobała Sally Field w roli angielskiej wojującej damy.
Admete - Nie 08 Lip, 2007 13:01
Kobiety dlaczego wy bliżej nie mieszkacie, miałabym z kim do kina chodzic
praedzio - Nie 08 Lip, 2007 13:07
Ale ja lubię swoją Puszczę... Tylko, że kina niby cztery w tym Białym, a tak naprawdę nia ma na co pójść... Kiedyś na to południe Polski się przejadę...
Admete - Nie 08 Lip, 2007 13:24
Koniecznie Praedzio koniecznie Wystarczy, że gród Kraka nawiedzisz, a my się tam już pojawimy
Anonymous - Nie 08 Lip, 2007 13:38
a juści !!!!
Pemberley - Pon 09 Lip, 2007 12:38
Obejrzalam wczoraj sympatyczna komedie romantyczna z naszym ulubionym wariatem, czyli - sadzac po uwielbieniach gdzie indziej - przyszlym bozyszczem kobiet na tym forum pulkownikiem Brandonem in spe
Film sie nazywa : " Born romantic" http://www.filmweb.pl/Bor...ptions,id=37365
calosc w rytmie studyjnej salsy, ze biodra chodza w ruch, mila i momentami bardzo zabawna historia.
Gosia - Pon 09 Lip, 2007 16:53
Jak to Elvis, poruszac biodrami umie
Anonymous - Pon 09 Lip, 2007 21:54
A ja tym razem dziele sie dwoma filmami.
Pierwszy - Śmierć miłości (chyba tak to można przetłumaczyc) z Rupertem Everettem. Film dość dziwny. Głównym bohaterem jest bohaterski grabarz (Rupert), który bohatersko odpiera ataki zmarłych (którzy nie wiedzieć czemu odżywają w formie zombie 7 dni po pochowaniu). Biedny nieźle się musi natrudzić - to łopatą wybęcka po głowie, to figurą anioła. Najczęsciej jednak wykańcza je z olbrzymiej spluwy, którą zawsze nosi.
I żyje sobie bohaterki grabarz aż spotyka miłość swojego życia - śliczną świeżo-upieczoną wdowę (Anna Falchi). W trakcie romantycznej randki na cmentarzu wdowa ginie z rąk swojego zmarłego męża i po 7 dniach wraca, a nasz bohater jest w kropce. Ostatecznie wykańcza swoją ukochana, ale potem widzi ją w każdej niemal napotkanej kobiecie. Gdy popada w paranoje granicząca z obsesje ucieka - koniec
Ogólnie rzecz biorąc pomimo głupiego opisu i - jak widać głupiej fabuły - film da sie oglądać. No i boski Rupert pokazujący swoje boskie ciało w całej niemal okazałości
Drugi film, spodobał mi się bardziej. Oryginalny tyutuł George & the dragon niefortunnie przetłumaczono na Smokiem i mieczem.
Młody George wraca z krucjaty i chce sie ustatkować. W tym celu potrzebuje skrawka ziemi. Jako kolejny syn - moze sobie o niej pomarzyc. Gdy dowiaduje sie o porwaniu ksieżniczki - postanawia uratować ją w zamian za swój skraweczek. No i sie zaczyna - w filmie jest wszystko - Piktowie, rabusie, smoki, a nawet jeden Maur. Ogląda się ten film szalenie przyjemnie - może dlatego, że akcja umieszczona jest w bliżej nieokreślonej Anglii, nikt nie próbuje udowadniać, że to film historyczny. Jest spora dawka śmiechu, świetnie zaaranżowane walki (a jest ich dużo), wspaniała muzyka i dobra gra aktorska - James Purefoy, Michael Clarke Duncan i Patrick Swayze.
Szczerze polecam na sobotni wieczór - we dwoje, troje, czworo. Film jest dla wszystkich, bez względu na wiek i płeć
|
|
|