To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Irm - Czw 26 Lut, 2009 19:39

Co do "Yes Boss" - lubię ten film :) Taki miły, sympatyczny oldskul ze świetną Juhi i bajeranckimi teledyskami. No i jest na końcu bijatyka :] Tylko ten polski tytuł - "Miłość czy pieniądze?" - nic tylko utłuc za niego :uzi:
Trzykrotka - Czw 26 Lut, 2009 21:19

Irm napisał/a:
Co do "Yes Boss" - lubię ten film :) Taki miły, sympatyczny oldskul ze świetną Juhi i bajeranckimi teledyskami. No i jest na końcu bijatyka :] Tylko ten polski tytuł - "Miłość czy pieniądze?" - nic tylko utłuc za niego :uzi:

A tak! Na bol.pl nawet kiedyś trwała zabawa w wymyślanie polskich tytułów do indyjskich filmów, takich, żeby w każdym było słowo "miłość". Propozycje były genialne.
Yes Boss to taki miejski film, o ludziach, którzy mają mocne głowy, bo takie trzeba mieć, kiedy ma się cele w postaci kariery. Ja go naprawdę lubię, choćby dla pary Shahrukh - Juhi.

Irm - Czw 26 Lut, 2009 21:25

Niektóre propozycje były wspaniałe, i owszem :)

"Yes, boss" to był mój pierwszy film z Juhi. I mimo iż mi się podobał, to nie zapałam do niej sympatią. Zupełnie nie wiem dlaczego, bo teraz jedna z moich ulubionych aktorek, zwłaszcza na aurę dobroci i ciepła, jaką dookoła siebie roztacza.

Admete - Pią 27 Lut, 2009 12:10

Informacja dla mieszkanek Małopolski. W dzisiejszym Dzienniku Polskim duża, obszerna i sensowna recenzja Slumdoga.
trifle - Śro 04 Mar, 2009 22:30

Przed chwilą skończyłam oglądać Podróż kobiety. Niedawno widziałam go w empiku, w media markcie i mnie kusił. Nie kupiłam, a dzisiaj wzięło mnie na bollywood i zaczęłam przeglądać płyty już spory kawał czasu temu przysłane mi przez Kaśka naszego :kwiatek: i się okazało, że mam! :)
Spoilery bardzo możliwe

Cały film jest przepiękny wizualnie. Cudnie się ogląda światełka na Gangesie, małe miasteczko dwóch sióstr, piękny pałac, w którym mieszkają z rodzicami - piękny, ale rozsypujący się. Bombaj też jest świetnie sfilmowany.
Historia jest dramatyczna, smutna. Rodzina przeżywa poważny kryzys finansowy, matka zarabia szyciem, ojciec nic nie robi, jest bierny, ciągle narzeka na swój los i brak syna. Starsza siostra grana przez Rani (za nic nie umiem napisać ich imion :roll: ) postanawia wyjechać do Bombaju i znaleźć pracę, żeby utrzymać rodzinę. Niestety, nie ma nawet matury, bo nie było za co skończyć szkoły. Z pracą są kłopoty i po przykrej rozmowie z matką decyduje się zarabiać jako "luksusowa dama do towarzystwa" ze wszystkimi tego konsekwencjami. I tak, ma mnóstwo pieniędzy, ratuje rodziców, zdrowie ojca, płaci za szkołę siostry, ale sama jest bardzo nieszczęśliwa, poraniona i nie liczy już na nic dobrego w życiu. Siostra przyjeżdża do Bombaju do pracy, poznaje swoją drugą połówkę i przypadkiem dowiaduje się jak naprawdę wygląda życie siostry.
Historia jest smutna, boli patrzenie na Rani idącą na te jej "spotkania". Jak anioł pojawia się Abischek ;)
Jego postać określa całe przesłanie filmu chyba. On pokazuje, że kobieta "upadła" też może być dobrym człowiekiem, na złej drodze, zmuszonym przez okoliczności.
Ja polecam ten film. Sama jeszcze nie znałam opowieści z takiej perspektywy. Aktorzy zagrali bardzo dobrze.
Rodzice byli aż nazbyt przekonywujący. Jakże mnie irytował ten marudzący, bierny ojciec! I matka, która jakiś taki dziwny stosunek miała do tego wszystkiego...
Jedyny zarzut mam do zakończenia - jakieś takie zbyt nagłe... Za proste wydało mi się rozwiązanie sprawy sporu o dom i majątek.

Admete - Wto 17 Mar, 2009 20:57

Tak trochę plotkarsko :-) Niektórzy wiedzą, że jestem fanką serialu 24 - otóż doczytałam się, że w 8 serii ma podobno zagrać Anil Kapoor. Ciekawe czy to prawda.
Trzykrotka - Wto 17 Mar, 2009 21:20

Anil pokazał się szerszej publiczności w Slumdogu - byłoby fajnie! Ja go bardzo lubię.
Admete - Wto 17 Mar, 2009 21:26

Własnie po Slumdogu miał zostac zauważony :-)
Anaru - Wto 24 Mar, 2009 22:52

Dziś dzień drugi festiwalu bolly w Multikinie i tym razem na ekran trafiło "Hello" (2008) :paddotylu:



Jakie badziewie! <leży>
Spóźniłam się 20 minut (praca :roll: ), ale nie żałuję, choć ponoć pierwsza piosenka z półgołym Salmanem była porażająca, tak Basia z Trzykrotką mówiły. Porażająca była i ostatnia, również z półgołym, uch :roll: .


Pod koniec zaczęłam już smsy z rozpaczy wysyłać...
Ale dźwięk bardzo dobry, obraz też bez zastrzeżeń, raz tylko się jeden z bohaterów w pół kroku zająknął ;)
Za to film okropnie okropny... :zalamka:
<spoilery będą, ostrzegam lojalnie, ale szkoda na to cuś czasu, więc nie będę ich ukrywać>

Kilkoro pracowników indyjskiego Call Center dla debilnych białych Amerykanów ma cały zestaw swoich problemów -
Vroom (straszniasty Sohail Khan) interesuje się modelką Esha Singh (fatalna tutaj Isha Koppikar w okropnych siateczkowych rajstopach czy pończochach), ale ona zajęta karierą nie ma czasu na chłopaka, który nie pomoże jej w karierze, Shyam Mehra (nieszczególnie dobry smętnawy Sharman Joshi) jest zakochany w interesownej Priyance Kapoor (równie fatalna tu Gul Kirat Panag, pamiętna ze świetnej roli w Dor) i podsłuchuje jej rozmowy z bogatym ewentualnym narzeczonym ze Stanów, tęskniąca żona z depresją Radhika (sztuczniasta Amrita Arora) dowiaduje się, że mąż (Arbaaz Khan w małej rólce) na wyjeździe ma kochankę, Vijay Pratap Chauhan czyli Żołnierz (najlepszy z nich wszystkich Sharat Saxena) ma problemy z synem w Stanach, a Subhash Bakshi szef idiota-egoista z ADHD (Dalip Tahil) kradnie pomysł pracowników na stronę internetową, żeby wyjechać do Bostonu. Wszystko zagrane strasznie sztucznie, dialogi drętwe, gra fatalna, najlepsze ze wszystkiego są piosenki, choć Farah Khan popełniłaby na widok choreografii sepuku, a aranżację ktoś chyba na haju robił...


Acha - zapomniałam - na ramieniu i biurku Shyama siedzi mały czerwony diabełek w czerwonym trykocie i podpowiada dalsze działanie. Badziew, okropniasty badziew. :zalamka:
Acha po raz drugi - całą historię opowiada gwiazdorowi rocka (a to niespodzianka - w tej roli Salman oczywiście) Tajemnicza Kobieta (Katrina Kaif), która tajemniczo znika dając Salmanowi do myślenia. Film teoretycznie z przesłaniem i morałem. W praktyce... :confused3:


Kino rechotało w niektórych momentach faktycznie, zastanawiam się na ile wisielczo, a na ile z prawdziwej uciechy. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnia piosenka w odróżnieniu od pierwszej miała mocno rozbudowaną treść "hello, hello, hellouuuu" :zalamka: :mrgreen: - i nóżka Salmana. "Hello, hello, hellouuuu" i biust Salmana w wygibasie. "Hello, hello, hellouuuu" śpiewało mi się na przystanku... :zalamka:

Na PEWNO nie kupię DVD!!!! Nie chcę za darmo!!!! :grobek:

Trzykrotka - Wto 24 Mar, 2009 23:33

To była trauma.
Na szczęście jutro Tashan, a to jest film przecudny. I zamiast spółki Salman i Bracia wystąpi w nim niezapomniany duet khiladi: Saif Ali Khan i Akshay Kumar, oraz Kareena, piękna jak nigdy przedtem.

Anaru - Śro 25 Mar, 2009 09:40

Dla zobrazowania z czym się zmagałyśmy -
doskonała pierwsza piosenka, którą Trzykrotka wykopała na tubisiu:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

i jeszcze doskonalsza ostatnia :zalamka:
http://www.youtube.com/wa...d&v=7ytRLVV9fic

Dla tych, którzy jej nie zmogą - screeny :mrgreen:




A tu - sorry za skojarzenia :rumieniec:
Uuups! emocje sięgnęły zenitu


Jeszcze kilka piknych torsów z pierwszej :mrgreen: :


I na ostatek jakże świetna choreograficznie piosenka z konsumpcją związku w tle
http://www.youtube.com/watch?v=2QccTV2DYkM

I hmmm... teoretycznie o niebie i bohaterowie w depresji, każdy osobno w swojej i wszyscy razem :?
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Z tym, że jak się nie patrzy na obraz, to ta akurat piosenka mi się podoba

Anaru - Sob 28 Mar, 2009 16:10

Nie wiem czy ktoś z Was chodzi na festiwalowe filmy do Multikina? Wczoraj był film, o którym właściwie nie wiedziałam za dużo, pominąwszy to, że jedzie biały człowiek do Indii i tam spotyka dziewczynę :mrgreen: , czyli niedużo.

Outsourced (2006)
Piękny, ciepły, pozytywny film, naprawdę warto zobaczyć. Fantastycznie pokazuje konfrontację kultur. Troszeczkę skojarzył mi się z "Jeszcze dalej niż północ" (który bardzo, bardzo polecam jeżeli ktoś nie widział jeszcze) - też konfrontacja kultur, też człowieka wysyłają służbowo tam, gdzie nie ma ochoty jechać, też ludzie, których poznaje na miejscu, czyli załoga podlegającego mu odłamka firmy, okazują się być ciepłą, bardzo ciekawą gromadką, która chwyta za serce.



Todd Anderson (Josh Hamilton), zostaje wysłany do Indii, do maleńkiego call center, gdzie ma poprawić wyniki telefonicznej sprzedaży amerykańskich badziewnych gadżetów i doprowadzić do skrócenia długaśnych rozmów z klientami do przepisowych 6 minut. Na miejscu ochrzczony "Mr. Toad" (bo tak ludzie wymawiają jego imię :mrgreen: ) odkrywa, że biuro jeszcze nie jest dokończone i bardziej przypomina barak, że miejscowe specjały nie zawsze dobrze działają na niewprawiony żołądek, że poczucie czasu jest zupełnie inne niż w Ameryce, że nie zawsze się da wszystko przewidzieć i zaplanować... Początkowo z trudnością usiłuje wprowadzić amerykańskie zasady, a potem z nauczyciela zmienia się w ucznia i odkrywa piękno indyjskiej kultury i mentalności, w czym pomaga mu też jedna z pracownic, piękna Asha (Ayesha Dharker) o ogromnych oczach i szeroookim uśmiechu i zaufany pomocnik-zastępca Puro (Asif Basra), dla którego ta praca jest jedyną szansą na ślub z ukochaną.
Jeszcze w czasie trwania filmu stwierdziłam, że koniecznie chce mieć ten film i postaram się go zdobyć :mrgreen: . To kolejny film, który idealnie nadaje się do pokazywania osobom niezaznajomionym z Indiami i takim, którzy nie chcą nawet spojrzeć na bollywoodzką produkcję. Bardzo warto. :mrgreen:
A obsługa chyba zaskoczona krótkim czasem trwania filmu nie od razu włączyła światło po napisach. ;)



Acha - polskich tytułów jest kilka: "Zaginiony w Indiach", "Na placówce" wg Filmwebu, a wczoraj na ekranie było coś tam ze szczęściem w tytule, nie wiem czego się trzymać. :mrgreen:

trifle - Sob 28 Mar, 2009 16:47

Jeszcze dalej niż północ wielbię :D Eee? :D
I to też brzmi fajnie. Trzeba zdobyć!

Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 16:48

nie widziałam "jeszcze dalej niż północ" ale to może bym oglądnęła...
chyba mam ochotę wrócić do bolly. :mysle:

trifle - Sob 28 Mar, 2009 16:54

Ja właśnie też. Zwłaszcza po Jab we met :P Cały czas mam kilka piosenek na mp3 ;)
Ale mam jakieś filmy i nie mogę się zebrać do oglądania, są takie długie.. A ja ostatnio tylko seriale, nawet normalnych filmów nie oglądam.

Kasieńku, jak masz chęć na północ, rzeknij słowo ;) Mam też z Colinem "Easy virtue" choć bez literek ;)

Anonymous - Sob 28 Mar, 2009 17:39

Trifle mam tak samo.... w sumie jak się ogląda 4 seriale to wychodzi prawie na to samo.
Ale tak sobie myślę, że mam ochotę na coś z bolly, zwłaszcza, że Jab we met strasznie mi się spodobało.... :serduszkate: i przypomniało mi jak lubię bolly i muzykę i och... :rumieniec:

BeeMeR - Sob 28 Mar, 2009 17:46

Ja tez polecam Outsourced - "źródło szczęścia" brzmiał tytuł kinowy

Podobał mi się i to bardzo - chętnie zobaczę jeszcze raz i pokażę komu się da :)

Film opowiada fragment życia Todda, którego firma przenosi sprzedające pamiątkowe badziewie call center do Indii, bo tak to pozwoli zatrudnić 8 pracowników w cenie 1. (A chiny 20 w cenie 1, jak się potem dowiemy.)
Tak więc Todd, nazywany przez Hindusów Toad :P jedzie jako kierownik nowej filii i zmaga się z nowymi, nieznanymi dotąd realiami życia.

To ciepły, niezmiernie pozytywny, ale nie naiwny film. Największą jego zaletą jest to, że (w odróżnieniu od Hello :roll: ) nie deprecjonuje żadnej ze stron mariażu USA-Indie, jednocześnie nie wahając się wytknąć tej czy innej wady którejś ze stron.
INDIA żartobliwie podsumowane zostają jako: I'll Never Do It Again ;) :mrgreen: :flaga:

A hotel Kamasutra godzien... hm... rozważenia :twisted:
(chociaż niekoniecznie "małpa wyrywająca rzepę" - jakkolwiek by to wyglądało :mysle: :mrgreen: )

Admete - Wto 21 Kwi, 2009 18:06

Potwierdza sie informacja o tym, że Anil Kapoor zagra w następnej serii 24 :-)

"As previously reported, Slumdog Millionaire's smarmy game show host, Anil Kapoor, is joining the cast as Arman Hashemi, a Middle Eastern leader on a peacemaking mission in the U.S. Casting is underway for the roles of his brother and wife."

Caitriona - Wto 28 Kwi, 2009 20:24

Obejrzałam Billu, podobało mi się, nawet bardzo. Więcej: http://i-love-impala67.bl...billu-2009.html
Calipso - Wto 28 Kwi, 2009 20:46

Wpadła dzisiaj do mnie kuzynka i od progu powiedziała,że chce filmy z Szarukiem.Bardzo dawno nie widziałam jej tak szczęśliwej gdy wychodziła z płytami w ręku :lol:
Admete - Wto 28 Kwi, 2009 20:57

Ja nigdy nie nadrobię filmowych zaległości.Ten rok jest okropny, nie mam czasu na nic...Muszę wytrzymac jakos do końca czerwca. Potem będzie lżej...
Calipso - Wto 28 Kwi, 2009 21:09

Admete mam tak samo jak Ty.Pomimo tego że nie muszę przygotowywać się codziennie do pracy,to ciągle nie mam czasu na oglądanie filmów.Dlatego dałam Beacie płyty,ja jeszcze je obejrzę.
Ania1956 - Czw 30 Kwi, 2009 12:44

Legenda Bollywood Feroz Khan nie żyje.

http://film.onet.pl/0,0,1961921,wiadomosci.html

Trzykrotka - Sob 02 Maj, 2009 11:40

Caitrie, piękna recenzja z Billu! :kwiatek: Mnie się ten rodzaj komedii bardzo podoba: słodko - gorzki, ale rozgrzewający serce. Byłam zachwycona Irfanem Khanem, wspaniałym w roli poczciwego, niezaradnego Billu.

To miła odmiana po rolach płatnych morderców, sprzedajnych polityków, czy policjantów - twardzieli, jak w Slumdogu. Lara Dutta też świetnie zagrała - wreszcie nie piękną lalkę, tylko kobietę.

A występ Shahrukha (w napisach końcowych określony jako "od czasu do czasu na ekranie") - to sama radość dla oczu. Trzy teledyski z najpiękniejszymi kobietami w branży ("Marjaani" z Kareeną Kapoor zapiera dech), huśtawka i rowerek, a na dodatek mała, ale bardzo ciepła rólka.

Film jest w dodatku ślicznie sfilmowany, w zielonych klimatach południa Indii, z bogactwem detali i drugiego planu. Bardzo polecam.

Kiedy wróciłam wczoraj z pleneru, jakoś bez namysłu włączyła sobie Salaam Namaste. Pierwsza cześć tego filmu, tańce na plaży, piękny dom nad brzegiem oceanu, urocza, dopasowana jak ręka do rękawiczki para Saif - Preity, zawsze mnie wprawia w wakacyjny nastrój. Saif paradujący w porozpinanych koszulach i ze swoimi pięknymi oczami :excited:

trifle - Sob 02 Maj, 2009 20:00

Ja sobie wczoraj obejrzałam Outsorced. Bardzo sympatyczny film! Śmieszny, optymistyczny, rzeczywiście przypomina troszkę "Jeszcze dalej niż północ" :mrgreen: Polecam, nie opisuję, bo Anaru to zrobiła wyżej świetnie łącznie z ilustracjami :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group