Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
Admete - Nie 06 Lut, 2011 13:37
Niesamowita jest scena rozmowy Golluma - Smeagola - rewelacyjnie to zrobili. Duża w tym zasługa Serkisa, który przeciez tę postać zagrał, a ludzie od efektów przenieśli jego ruchy i mimikę na postać stworzoną przez komputer. A potem różnice kulinarne między Samem a Smeagolem Pamiętam, że mój młodszy brat chciał adoptować Golluma i mieliśmy fazę, że Gollum mieszka pod jego łózkiem
RaczejRozwazna - Nie 06 Lut, 2011 13:38
A dla mnie filmowy Drzewiec to było chyba największe rozczarowanie... ksiązkowego uwielbiam.
Admete - Nie 06 Lut, 2011 13:42
Mnie się kiedyś wydawał nieodpowiedni, ale jak wczoraj oglądałam, to mnie rozczulił
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 13:46
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A dla mnie filmowy Drzewiec to było chyba największe rozczarowanie... |
Dlaczego??
Zgadzam się z Admete, On jest rozczulający, taki ciepły miły głos... no jak kora rozgrzana Słońcem. Drzewca ja kocham. I powtarzam to do znudzenia, scena przyjazdu Gandalfa do Isengardu i "Młody Pan Gandalf" ja płaczę wtedy ze śmiechu. Poza tym mi jest strasznie żal tych Entów, stoją i drzewieją, nie trzymają niczyjej strony, bo nikt nie trzyma ich strony, są flegmatyczne... stój nie są po prostu pochopne, ale Marsz Entów robi wrażenie. I ja wciąż mam nadzieję, że znajdą swoje żony, po Fangornie będą biegały Enciątka i stary las ożyje znowu
RaczejRozwazna - Nie 06 Lut, 2011 21:13
Ale ksiązkowy Drzewiec nie był rozczulający, naiwny i troszę - przepraszam - głupi. Czuło się w nim mądrość, ktorej głębia zakryta była przed wieloma oczami... Miał "to coś" nieokreślone, co w niektórych momentach lektury Tolkiena "prześwitywało" i budziło we mnie taki cudowny ale też pełen bólu i tęsknoty dreszcz...
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 21:35
Dlaczego uważasz, że filmowy Drzewiec jest głupi?
RaczejRozwazna - Nie 06 Lut, 2011 22:19
Troszkę - powiedziałam. No choćby ta scena, gdy Pipin prosi o przeniesienie na inny skraj lasu, bo niby okrężną drogą chcą wracać do domu... powiedziałabym, ze reakcja Drzewca zdradza pewną ociężałośc umysłową
Anonymous - Nie 06 Lut, 2011 22:21
Ociężałość? Drzewiec jest dobrą istotą, zaufał hobbitom, Gandalf za nich ręczy, dlaczego miałby ich posądzać o złe zamiary?
Admete - Pon 07 Lut, 2011 09:37
Obejrzałam do końca Dwie wieże Dla mnie ta częśc jest historią ciągłego odzyskiwania wiary i nadziei. Ani jedno ani drugie nie jest nam dane na zawsze, trzeba walczyć o ich utrzymanie. Uwielbiam scenę, gdy Merry i Pippin odnajdują sarumanowe zapasy w Isengardzie Podoba mi się też pożegnanie braci w Osgilliath, choć nie ma tego w ksiązce. zawsze podobało mi się "przejrzyste spojrzenie Faramira", że zacytuję samą siebie sprzed lat David Wenham podoba mi się jako Faramir. Biedna Eowina marząca o wielkich czynach...
Kocham scenę, gdy król Theoden przygotowuje sie do walki i nakłada zbroję. Jedna z najpiękniejszych w filmie.
http://www.youtube.com/wa...feature=related
A potem gdy Eomer z Gandalfem przybywają z odsieczą - to po prostu "ROHAN!"
Wiersz Tolkiena:
"Where now the horse and the rider? where is the horn that was blowing?
Where is the helm and the hauberk and the bright hair flowing?
Where is the hand on the harp-string, and the red fire glowing?
Where is the spring and the harvest and the tall corn growing?
They have passed like rain on the mountain, like a wind in the meadow;
The days have gone down in the West behind the hills into shadow.
Who shall gather the smoke of the dead wood burning?
Or behold the flowing years from the Sea returning?"
Pierwowzór z dawnej literatury angielskiej:
"Where is the horse gone? where the rider?
Where the giver of treasure?
Where are the seats at the feast?
Where are the revels in the hall?
Alas for the bright cup!
Alas for the mailed warrior!
Alas for the splendour of the prince!
How that time has passed away, dark under the cover of night,
as if it had never been."
Aragonte - Pon 07 Lut, 2011 13:46
Ech, kusisz, kusisz
Rohan bym sobie pooglądała...
Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 13:51
Admete jest Szatan - Kusiciel.
Aragonte - Pon 07 Lut, 2011 14:14
No proszę, w tym wątku ktoś mnie widzi bo w Merlinowym to nie bałdzo
Admete - Pon 07 Lut, 2011 14:34
| Aragonte napisał/a: | Ech, kusisz, kusisz
Rohan bym sobie pooglądała... |
Rohan to moja miłość, choć jestem nic nie znaczącym, zakurzonym gryzipiórkiem z Gondoru Dzis sobie obejrzę połowę Powrotu Króla. A potem czas chyba na Star wars...Nigdy nie oglądałam SW w chronologicznej kolejności...
Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 14:58
| Admete napisał/a: | | A potem czas chyba na Star wars...Nigdy nie oglądałam SW w chronologicznej kolejności... |
Jak ja dobrze wpływam na ludzi
| Admete napisał/a: | | Rohan to moja miłość, choć jestem nic nie znaczącym, zakurzonym gryzipiórkiem z Gondoru |
Białe Miasto jest piękne, rozumiem uczucia Boromira w scenie u Lorien...
Admete - Pon 07 Lut, 2011 15:04
W Rohanie bym zgineła jak ciotka w Czechach Moje naturalne środowisko to maisto, więc także Białe Miasto
Alicja - Pon 07 Lut, 2011 15:05
| Admete napisał/a: | | ...Nigdy nie oglądałam SW w chronologicznej kolejności... |
to całkiem dobra kolejność
Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:08
Białe Miasto jest o tyle dobre, że otoczone jest przez piękne tereny, na dłuższą metę miasto mnie dusi i przytłacza, potrzebują przestrzeni(a ja w odróżnieniu od Ciebie jestem sporą osóbką i przestrzeni dużo mi trza). Rohan ma przepiękne stepy no i Fangorn blisko. Ale Białe Miasto wali na kolana, scena gdy Gandalf galopuje z głupim Tukiem i Gondor się wyłania... taki majestatyczny, piękny
RaczejRozwazna - Czw 10 Lut, 2011 01:10
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Znacie to? Piękne... Nie znałam tej wokalistki...
Anonymous - Czw 10 Lut, 2011 01:29
Loreeny?
Toż nawet ja znam
Aragonte
praedzio - Czw 10 Lut, 2011 05:21
Znamy, znamy. Często gości w wątku celtyckim, a i kiedyś w którymś muzycznym Gosia się nią ostro fazowała.
Admete - Czw 10 Lut, 2011 08:05
Znam ją od czasów sprzed piramid, to znaczy od połowy lat 90 Niedźwiedzki ją w Trójce prezentował jako pierwszy. Pamiętam, że wiele osób chciało, by jej piosenka znalazła się na końcu WP. Żałuje, że jej nie wybrano. Lepiej by pasowała niż Annie Lennox.
Jestem po połowie Powrotu króla. Zmieniłam moją wczesniejszą opinię na temat filmowego Denethora - jest dobrze zagrany. Natomiast nadal denerwują mnie idiotyzmy wprowadzone na siłę do ostatniej części. Los Arweny związany z losem pierścienia Elrond przywożący miecz Hobbici sa cudowni. Merry, Pippin, Sam, Frodo...Lubię filmowego Faramira. Eowina nadal rewelacyjna.
Aragonte - Czw 10 Lut, 2011 10:20
Ja też znam Loreenę od czasów którejś tam egipskiej dynastii bo zaczęłam jej słuchać około '97, a może wcześniej, głowy nie dam. Polowałam namiętnie na jej płyty.
Szkoda, że nie miała okazji zaśpiewać na soundtracku z LOTR.
Admete - Czw 10 Lut, 2011 10:25
Zupełnie nie rozumiem dlaczego jej na tym saundtracku nie ma...Pasowałaby jak nikt inny. Byłaby lepsza niż Enya.
Zabieram się za ponowne czytanie Jak powstawałą filmowa trylogia. Mam zamair kupić ilustrowane wydania Hobbita i Silmarillionu. Tylko jeszcze nie wiem, kiedy. Trochę to potrwa zapewne...
RaczejRozwazna - Czw 10 Lut, 2011 11:53
Mnie też wszystkie te sprawy z Arweną w "Powrocie Króla" denerwowały. A wracając jeszcze do Fangornu - żałowałam, że nie pokazano spotkania Galadrieli z Drzewcem... w książce tak pięknie to opisano. Ale w sumie filmowy Drzewiec by sie nie nadawał
Fimowego Faramira bardzo nie lubię, wg mnie to zupełnie nie ta postać co w książce, Eowina też mi się do końca nie podoba. Chciałabym na tym miejscu zobaczyć Kate Winslet... (podobno odmówiła roli). Denethor jest ok.
Nadal cenię książkowego LOTRa stokroć więcej od filmu. Aczkolwiek film jest bardzo dobry.
Aragonte - Czw 10 Lut, 2011 12:02
A ja sobie Kate Winslet kompletnie w roli Eowiny nie wyobrażam.
|
|
|