Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Trzykrotka - Nie 24 Cze, 2007 22:25
No coż, uroda rzecz względna, ja jednak nie miałabym nic przeciwko temu, żeby wyglądać jak Ziyi Zhong.
bezpaznokcianka - Nie 24 Cze, 2007 23:15
| Gunia napisał/a: | | bezpaznokcianka napisał/a: | | Przy okazji - widziała któraś Klątwy? |
Ja widziałam I i II, ale nie Ju-ony, tylko amerykańskie. Tak się zachwyciliśmy jedynką, że na dwójkę poszliśmy do kina całą paczką i przez dwie godziny śmialiśmy się do rozpuku. Te filmy są porażające. |
amerykańskie wersje japońskich horrorów to parodie...
fakt Aine - Japonki są ładniejsze, ale to i tak nie mój typ a horrory są japońskie więc wzięły się z Japonii. mieszkam w China Town i boję się Chińczyków, bo są jacyś dziwni...krzywo się na mnie patrzą bo mają skośne oczy
Anonymous - Pon 25 Cze, 2007 12:29
Właśnie obejrzałam pierwszy odcinek 3-częściowego serialu "Perfect Strangers". Może niektóre z Was o nim słyszały, bo gra tam trzech aktorów, którzy są darzeni na tym forum uwielbieniem , główną rolę gra Matthew Macfedyen (który ku memu zdziwieniu jest dla mnie całkiem znośny, choć tak mi się nie podoba), gra tam również Toby Stephens i JJ Feild (którzy są dużo bardziej niż znośni ). Akcja dzieje się podczas wielkiego zjazdu rodzinnego i w zasadzie na tym powinien skończyć się opis, bo żeby powiedzieć więcej musiałabym zdradzić zbyt wiele szczegółów. W każdym razie ciekawy film, momentami zabawny, momentami smutny, polecam. Szkoda tylko, że napisów nie ma i mój angielski znowu zostaje poddany próbie...
Pemberley - Pon 25 Cze, 2007 13:20
| Nimloth napisał/a: | Właśnie obejrzałam pierwszy odcinek 3-częściowego serialu "Perfect Strangers"....
Szkoda tylko, że napisów nie ma i mój angielski znowu zostaje poddany próbie... |
No wlasnie mnie to dlatego trzyma na dystans do wziecia sie za niego, jako ze lezy od jakiegos czasu na poleczce..
Podobalo ci sie tak ogolnie ( w sensie tematu, bo widze, ze polecasz)??
Anonymous - Pon 25 Cze, 2007 13:40
Ogólnie bardzo. Po prostu przyjemnie się ogląda, czysta radość oglądania. W zasadzie angielski w tym filmie jest całkiem znośny, ale niedawno z całkowitym zrozumieniem obejrzałam "Ruby in the smoke" i po tym chyba wszystko inne jest zrozumiałe . Co nie zmienia faktu, że z napisami byłoby dużo łatwiej.
Pemberley - Pon 25 Cze, 2007 14:37
Nimlotko, jak skonczysz ogladac, to sie podziel wrazeniami, moze dojrzeje do siegniecia..
A ja obejrzalam "Meska historie" z owym przyszlym panem Willoughby z najnowszego SS 2007, rewelacja!!!!
Oficjalna stronka, na ktora warto zajrzec juz z powodu muzyki:
http://www.thehistoryboysmovie.co.uk/
Historia chlopakow chcacych dostac sie na Oxford, przezabawna, opowiedziana niby wedlug schematu , ale daleka od niego, swietne teksty rozwalajace wszystkie stereotypy myslenia i wywolujacy salwy smiechu, troche prowokacji i czasami ma sie wrazenie, ze oglada sie sztuke teatralna, nie film.
Publicznosc w kinie - jak rzadko- byla tak rozbawiona, ze niektorzy zasmiewali sie z biegu juz na scenkach tylko z pozoru zabawnych. Mam nadzieje, ze DVD wyjdzie na tyle szybko, by moc powtorzyc te zabawe...
Dwoch chlopakow wybijalo sie swoja gra aktorska i mysle , ze jeszcze o nich uslyszymy:
wlasnie pan Dominic Cooper, ktory byl cudnie pociagajaco- odpychajacy ( czyli wprost wymarzony na Willoughby, isn't?)
http://www.imdb.com/name/nm1002641/
(Caitriona podawala juz ten link do jego zdjec)
i Samuel Barnett ( co za nazwisko)
http://www.imdb.com/name/nm1154650/
Polecam goraco, chociaz tematyka na pewno nie tylko rozrywkowa, ale i ciezkostrawna... ale w wydaniu Broadway ..
Gosia - Pon 25 Cze, 2007 20:09
Nimloth - co to znaczy z calkowitym zrozumieniem? Czy w wersji calkowicie oryginalnej czy z jakas pomoca?
lizzzi - Pon 25 Cze, 2007 20:25
| AineNiRigani napisał/a: | A ja oglądałam wczoraj Absolwenta. Zapomniałam już jak ten film jest zabawny, no i że Simon&Garfunkel brzmi tam inaczej niż na płycie. No i zapomniałam już że Dustin był naprawdę przystojnym facetem. Zauważyłam również, że w sposobie grania i mówienia młody Joel Fleischman bardzo go przypomina
Ogólnie niezwykle mile spędzony czas. |
Nie może byc inaczej. Z tym filmem czas nie może być stracony, a z Hoffmanem to już napewno. Film pozostaje na zawsze w pamięci, a scena finałowa (w kościele) szczególnie, no i oczywiście muzyka. Dla mnie film wszechczasów.
Kaziuta - Pon 25 Cze, 2007 22:37
Potwierdzam.
Uwielbiam Absolwenta i jego muzykę.
Scena finałowa fantastyczna i ta zaduma w ich wzroku, gdy już siedzą w autobusie, jakby chcieli powiedzieć "I co dalej?"
Anonymous - Pon 25 Cze, 2007 23:24
Dokładnie. Oboje podjęli szaloną decyzję i twórcy filmu zostawiają ich na początku tej drogi, która wybrali. Co dalej?
Mnie zachwycił Hoffman. Strasznie mi sie podoba jego sposób mówienia.
I te dialogi
"czy Ci sie nie podobam" "Ależ nie pani Robinson. Jest pani najładniejszą koleżanką moich rodziców"
Anonymous - Wto 26 Cze, 2007 08:37
| Gosia napisał/a: | Nimloth - co to znaczy z calkowitym zrozumieniem? Czy w wersji calkowicie oryginalnej czy z jakas pomoca? |
W oryginalnej! Lecz oglądałam gdzieś po 10 minut dziennie i dokładnie się wsłuchiwałam w to, co mówią, nie patrząc czasami na obraz, słuchając niektórych fragmentów kilka razy i robiąc nieskładne notatki .W ten sposób półtoragodzinny film oglądałam prawie dwa tygodnie, ale się opłaciło .
praedzio - Wto 26 Cze, 2007 08:39
To ja poproszę skany z tych notatek...
Żartowałam!
Anonymous - Wto 26 Cze, 2007 09:47
Moje notatki mają to do siebie, że po tygodniu sama przestaję je rozumieć . Ale wszelkich wyjaśnień mogę udzielić (o ile oczywiście to akurat zrozumiałam ), ale w odpowiednim temacie, żeby tego nie zaśmiecać.
bezpaznokcianka - Wto 26 Cze, 2007 12:05
| Nimloth napisał/a: | W oryginalnej! Lecz oglądałam gdzieś po 10 minut dziennie i dokładnie się wsłuchiwałam w to, co mówią, nie patrząc czasami na obraz, słuchając niektórych fragmentów kilka razy i robiąc nieskładne notatki .W ten sposób półtoragodzinny film oglądałam prawie dwa tygodnie, ale się opłaciło . |
na TAKI sposób jeszcze nie wpałam
Pemberley - Śro 27 Cze, 2007 11:40
| Agn napisał/a: | | Nimloth napisał/a: | | Kaziuta napisał/a: | | Wczoraj z braku dostępu do Internetu obejrzałam "Zakochany Paryż". Film składa się z kilkunastu mini filmików, których kanwą jest miłość i różne jej odmiany. Uczucia mam mieszane. |
Mi się ogólnie "Zakochany Paryż" bardzo podobał, choć niektóre opowiastki były dziwne. Jednak te ciekawe wszystko mi wynagradzały. |
Szlag! Ja bym Zakochany Paryż b. chciała obejrzeć, ale nie mam jak. Esz... |
Ja tez jeszcze nie widzialam calego, ale ze film sklada sie z wielu filmikow, mozna chyba obejrzec kazdy z osobna, ten mi sie bardzo podobal:
http://www.youtube.com/watch?v=bnO6nDTMpqo
Anonymous - Śro 27 Cze, 2007 11:52
Ach, aż nabrałam ochoty, żeby jeszcze raz "Zakochany Paryż" obejrzeć. Ja bardzo lubię epizod Quais de Seine , na youtube też jest, tyle że cały po francusku.
Gosia - Sob 30 Cze, 2007 22:31
Moze powinnam o tym pisac w watku Colina Firtha, ale byc moze film zainteresuje tez innych, mialam bowiem okazje zobaczyc dlugo oczekiwany "Last Legion".
Ostatni legion jest opartą na faktach, epicką opowieścią opowiadającą o losach ostatniego cesarza rzymskiego, 12-letniego Romulusa Augustusa (Thomas Sangster). Rozdarty wojną wewnętrzną Rzym, staje się miastem, w którym panuje chaos i zniszczenie. Uwięzionemu przez rebeliantów, na wyspie Capri, cesarzowi udaje się uciec, dzięki pomocy swego nauczyciela Ambrosinusa (Sir Ben Kingsley) i legionisty Aureliusa (Colin Firth). Młody cesarz podejmuje się zadania odbudowania świetności dawnego imperium. Wyrusza więc z niewielką grupą żołnierzy do Bretanii, by odszukać ostatni rzymski legion i powrócić wraz z nim do Rzymu.
Film zaczyna sie jak kazdy film o cesarstwie rzymskim, mamy wiec 12-letniego chlopca, ktory ma być przyszlym Cezarem, jest dowodca strazy przybocznej, są wrogowie Rzymu, są zdrajcy.
Jednak pozniej akcja przybiera nieoczekiwany obrot. Rodzice chlopca giną, Cezar zostaje uwieziony a pozniej wyswobodzony z rak Gotow przez garstke wiernych mu ludzi z Colinem Firthem jako Aureliusem na czele. Postanawiaja wyruszyc do Bretanii, gdzie stacjonuje ostatni legion wierny Cesarzowi.
Od tego momentu mamy juz mityczna opowiesc o wykutym mieczu, o towarzyszacym chlopcu straznikowi miecza, ktory ma wiele z Gandalfa i obrazki jako zywo zaczynaja przypominac sceny z ostatniej ekranizacji Tolkiena, jest bowiem wedrowka przez gory, jest obrona w zamku, walka z przewazajacymi silami wroga, jest czarnoksieznik, jest tyran w zlotej masce, ktory pożada miecza dla siebie.
Oczywiscie nie kazdemu moga sie te odwolania podobac, ale ja ogladalam calosc z zainteresowaniem i to nie tylko dla Colina.
W roli tajemniczego nauczyciela chlopca wystapil Ben Kingsley, w roli dzielnej i nieustraszonej wojowniczki Miry (ktora ma jedna slabosc, bo zakochuje sie w Aureliusie - Gdzie Ty Gajusie, tam i ja Gaja) - piekna Aishwarya Rai, w roli Demetriusa - Rupert Friend (przypominal mi Legolasa).
Przyjemna bajka do ogladania, mi sie podobalo. Zakonczenia zdradzac nie bede.
  
  
Admete - Sob 30 Cze, 2007 22:45
To juz wiem, co będe nastepne ogladać. jak tylko obejrze bardzo sympatyczny film o wyjątkowo długim tytule ( tamilski ). Chce zobaczyć jak tam sobie poradziła Aish.
Gosia - Sob 30 Cze, 2007 22:52
Miala sporo scen walki, niczym Xena, do ktorej ktos w necie ją porownal
Admete - Sob 30 Cze, 2007 22:56
Własnie zerknęłąm na zdjęcia Wojowniczka. Ja to raczej mam skojarzenia z księżniczką Kaurwaki z Asoki Xena to duża dziewczyna była
Gosia - Sob 30 Cze, 2007 23:37
No to jeszcze jedna fotka tej ostatniolegionowej "Xeny"
Czytalam, ze zdjęcia do filmu powstawały m.in. na Słowacji na zamku Czerwony Kamień (!), w Tunezji oraz na włoskiej wyspie Capri.
Faktycznie zdjecia sa piekne.
Admete - Nie 01 Lip, 2007 00:08
Naprawdę nabrałam ochoty na ten film. Skonczyłam oglądac Siddartha z sianem na głowie i dłuuugimi rzęsami, wzruszyłam sie ociupinkę i jutro moge obejrzec Last legion.
Pemberley - Nie 01 Lip, 2007 17:29
| BeeMeR napisał/a: | a ja widziałam Śniadanie na Plutonie (2005).
Kawałek bardzo interesującego kina. Trudny, niewdzięczny wręcz temat zmiany płci podany w lekkiej (z pozoru) atmosferze. Bardzo dobra rola Cilliana Murphy. Naprawdę polecam. |
Jest tez komentarz Przecinka tutaj:
http://forum.northandsout...p?p=44993#44993
ale w zamknietym watku i nie mozna juz zacytowac.
Obejrzalam, chociaz poczatek byl dla mnie nieco za mocny i musialam sobie zrobic przerwe, potem juz moglam sie nawet zasmiewac zwlaszcza , ze niedawno widzialam " Wiatr buszujący w jęczmieniu" ( rewelacja!!) i zestawienie tych samych aktorow podchodzacych teraz do tematyki IRA zupelnie odmiennie bylo dodatkowych zrodlem usmiechu.
Rewelacyjnie zagrany film, Cillian Murphy zdobyl mnie juz na wieki, a pisze o nim filmie takze, by zwrocic uwage tym ktore go ogladaly na mala role Dominic'a Coopera, przyszlego Willoughby w najnowszym SS 2007, to ow zolnierz na dyskotece tanczacy z Kitten..
BeeMeR - Nie 01 Lip, 2007 20:01
| Pemberley napisał/a: | | Rewelacyjnie zagrany film, Cillian Murphy zdobyl mnie juz na wieki | Mnie Cillian podbił już w krwawym horrorze - 28 dni później, w Dziewczynie z perłą troszkę mi ginie w tle, ale tylko troszkę i to głównie ze względu na pomniejszą rolę, był też miłą niespodzianką we Wzgórzu Nadziei - on jest rewelacjyny w roli bezbronnych ofiar, czy tez ewolucji od bezbronnej do ofiary do drapieżcy, albo... - no dobra - w ogóle jest dobry - przynajmniej w tym, co dotąd widziałam.
Pemberley - Pon 02 Lip, 2007 11:21
| BeeMeR napisał/a: | | Pemberley napisał/a: | | Rewelacyjnie zagrany film, Cillian Murphy zdobyl mnie juz na wieki | Mnie Cillian podbił już w krwawym horrorze - 28 dni później, w Dziewczynie z perłą troszkę mi ginie w tle, ale tylko troszkę i to głównie ze względu na pomniejszą rolę, był też miłą niespodzianką we Wzgórzu Nadziei - on jest rewelacjyny w roli bezbronnych ofiar, czy tez ewolucji od bezbronnej do ofiary do drapieżcy, albo... - no dobra - w ogóle jest dobry - przynajmniej w tym, co dotąd widziałam. |
Tego horroru jeszcze nie widzialam, ale w tych innych filmach wybijal sie nawet malymi rolkami Widzialam go jeszcze w " The way we live now", gra tam wielce szlachetna mezczyzne. Zamierzam wypozyczyc Intermission, przynajmniej z opisow wydaje sie byc ciekawe.
http://intermission.filmweb.pl/
A ja obejrzalam w weekend "A Love Song for Bobby Long,! czyli po polsku: "Lokatorka", kolejny Oskar dla tlumacza :
http://www.filmweb.pl/Lok...,Film,id=112434
Bardzo przyjemny z ladnymi obrazami film w klimacie Nowego Orleanu, ze swietnymi rolami Travolty i Scarlett Johansson, do tego bardzo przyjemny nieznany mi dotad pan: Gabriel Macht, niczym Gosling z Pamietnika dziesiec lat pozniej...
Polecam!
|
|
|