To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy z wrzosowisk Haworth - Toby Stephens

szarlotka - Sob 04 Kwi, 2009 08:58

Mag13 napisał/a:

A swoją drogą to dziwi mnie fakt przedsprzedaży biletów na dwa miesiąca przed tym, gdy ogłaszany jest pełen skład aktorski.

Też mnie to zdumiewa. I oczywiście frustruje. Przydałby się dar jasnowidzenia :frustracja:
A bilety rzeczywiście nie były bardzo drogie :frustracja:

Anonymous - Sob 04 Kwi, 2009 20:57

A jusci !! Bez wahania. Potrzebowalabym jedynie godzine - 15 min na spakowanie i 45 na dojazd :D
Anonymous - Sob 04 Kwi, 2009 21:09

ja mam meza i kuzyna :rotfl: - byloby gdzie przekimac
Anonymous - Sob 04 Kwi, 2009 21:37

Moja rodzina tez raczej optowala za migracja wewnetrzna niz emigracja. Ale kuzyna mam przyszywanego. Taki prywatny zarcik - nie moglam sie opanowac. :D
Anonymous - Sob 04 Kwi, 2009 22:34

dlatego na teatr moga sobie pozwolic jedynie ci, ktorzy maja juz rozpoznawalna twarz i stac ich na taka gaze, albo ci ktorzy chca sie wybic i musza nabrac szlifu aktorskiego.
szarlotka - Sob 04 Kwi, 2009 22:35

Mag13 napisał/a:
Wybrałybyście sie do Londynu po to tylko, by zobaczyć kogoś na scenie? (zakładając, że macie odpowiednie środki pieniężne)?

Powoli dochodzę do wniosku, że tak (choć niestety nie mam tam ani męża, ani kuzyna ;) ). Zwłaszcza, ze na Wyspach byłam w sumie dawno temu...

jejku, jak marnie płacą w tym Donmar :opad_szczeny:

Anonymous - Sob 04 Kwi, 2009 22:50

szarlotko - maz tez w cudzyslowiu. Mam tez kolezanke - ale w Dover. Jakas godzina drogi. Ale tak miedzy Bogiem a prawda - to gdybym nie miala nikogo, tez bym pojechala. Istnieja hotele, mosty, kluby calodobowe, dworce metra, kolei, autobusowe, metro. Wszedzie sie mozna przekimac...
szarlotka - Sob 04 Kwi, 2009 22:58

:mrgreen: Swoją drogą wypad do teatru połączony ze spaniem pod mostem - to dopiero przeżycie ekstremalne ;)
trifle - Nie 05 Kwi, 2009 00:54

Gdybym miała pieniądze - poleciałabym ;) Znalazłabym sobie jakiś fajny hostel i już. Tych nie brakuje ;) A przy okazji pooglądałoby się Londyn.
Kenneta B. też bym chciała zobaczyć na żywo w teatrze..

Anaru - Pon 06 Kwi, 2009 12:37

Mag13 napisał/a:
Wybrałybyście sie do Londynu po to tylko, by zobaczyć kogoś na scenie? (zakładając, że macie odpowiednie środki pieniężne)?

Zależy kogo zobaczyć, ale jak ulubionego aktora - jasne. :mrgreen:
My w 8 osób (znaczy 8 bab :mrgreen: ) pojechałyśmy półtora roku temu do kina na film :mrgreen: , wylot w czwartek wieczorem, żeby nie brać dodatkowo urlopu, w pt szybkie solidne zwiedzanie + film, w sb zwiedzanie innej części miasta + inny film (+ niektórzy powtórka poprzedniego :mrgreen: ), w nd szybkie zakupy w ulubionej dzielnicy i powrót do domu. Cudowne wariactwo. :cheerleader2:
Z tym, że ja mam rodzinę w Londynie, która akurat była chyba w Stanach i zostawili mi klucze u sąsiadki, więc było gdzie nocować ;) , ale Gosia z Łukaszem pojechali na inny film chyba rok temu i nocowali w jakimś chyba niezbyt drogim hoteliku, możesz się dopytać o namiary i skorzystać również. Bilety lotnicze są niedrogie w gruncie rzeczy, tak obiektywnie patrząc, najdroższy nocleg. Ale jak zachciewajka jest i możliwości są, to serio bardzo warto. :-D

Mag13 napisał/a:
Hostele, powiadasz? To lepsze niż pod mostem? :wink:

Zdecydowanie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Tym bardziej, że pod mostem mogłabyś mieć konkurencję ;) , niejednokrotnie polską ;) . Polacy potrafią swoją drogą spać wszędzie :roll: , pamiętam artykuł o gromadce śpiącej w publicznym kiblu na podłodze, takim dość fajnym wizualnie, ale jednak :zalamka: - sprzątacze się skarżyli, że muszą ich co rano wyganiać. :roll:

szarlotka - Pon 06 Kwi, 2009 16:38

Mag13 napisał/a:

Choć mam coś na widoku..... :wink:

Taaak? Czyżbyś zamordowała jakąś fankę Gillian Anderson?
Widziałam, że w Donmar są wejściówki w dniu spektaklu, ale to chyba rozwiązanie z lekka samobójcze ;)

Anaru - Wto 07 Kwi, 2009 00:42

Mag13 napisał/a:
"Tickets, as with everything at Donmar, are going to be rarer than an UFO sighting..."

To nie brzmi zbyt optymistycznie, biorąc pod uwagę częstotliwość :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Mag13 napisał/a:
chciałabym zostać jednak kilka dni, żeby pozwiedzać, przynajmniej samo miasto, a może i coś w okolicach. Zawsze byłam indywidualistką i wszelkie stadne zwiedzania mi nie odpowiadają - lubię "smakować" miasto w swoim rytmie, nawet jeśli czasem wymaga to większego wysiłku, bo nie jest się obwożonym autokarem.

Koniecznie. Niektórych to miasto męczy, ja je kocham. Jest tyle pięknych miejsc, a teraz jeszcze wiosna, założę się, że już co nieco kwitnie na ulicach i w parkach...
Zrób sobie plan minimum + wersję alternatywną dodatkowo jak Ci czasu starczy i zobacz, spokojnie możesz indywidualnie z mapą i przewodnikiem w ręce, tak zwiedzałyśmy z Basią dawno temu, za pierwszym razem. ;)
I serio, zapytaj Łukasza o namiary na noclegi, założę się, że będzie obeznany dokładnie ;) .

szarlotka - Czw 09 Kwi, 2009 16:28

Ja też się zapoznałam z tym dziełem. Dodd paskudny, fakt. W sumie tak paskudny, że aż trochę śmieszny. W ogóle jakoś osobliwie mnie ten film rozbawił (dziwne, wiem). Mam wrażenie, że spora w tym zasługa interesującego przyodziewku Dodda - fioletowe orientalne gacie w kropki nie umknęły mojej uwadze :mrgreen:
W ogóle TS jest fajny w rolach oberzłoczyńców - jako Graves też mi się podobał.

Mag, liczysz jeszcze na spotkanie z UFO? ;) Kurczę, wciąż jestem zawiedziona, ale nie widzę wyjścia. Polowanie na wejściówkę też nie na moje nerwy...

szarlotka - Pią 10 Kwi, 2009 19:44

A mogę zapytać, jak Szanowna Pani wychodzi UFO naprzeciw? ;)

A z lirycznością Rochestera się zgadzam :rumieniec: Ale obawiam się, że rola w Robin Hoodzie nie za bardzo będzie sprzyjała walce ze stereotypem...

damamama - Nie 12 Kwi, 2009 17:59

Zyczę powodzenia, lubię jak ludziom spełniają się marzenia. :wink:
damamama - Śro 22 Kwi, 2009 16:34

Życzymy mu wszystkiego naj, naj i do tego jak najlepszych ról. :kwiatki_wyciaga:
Anonymous - Śro 22 Kwi, 2009 21:39

a ja mu zycze goscinnego wystepu w Teatrze Narodowym w Krakowie albo u Wajdy (jak tego ostatniego nie lubie, tak tutaj to bym poleciala na wszystkie mozliwe seanse :P )
trifle - Śro 22 Kwi, 2009 23:13

Z Londynu do Wrocławia miałby najbliżej :-P
Anonymous - Śro 22 Kwi, 2009 23:32

Ale we Wrocku nic nie ma :P Przyjedzie do Krakowa zobaczyc Kopiec Wandy :P
trifle - Śro 22 Kwi, 2009 23:40

To niech wpadnie do Bolesławca, jeszcze bliżej Londynu i ceramikę sobie poogląda :lol: Jest na liście najczęściej wywożonych (znaczy kupowanych) rzeczy polskich przez obcokrajowców :-P
Tylko u nas jakby lotniska nie ma :rotfl:

Anonymous - Śro 22 Kwi, 2009 23:45

Czakram jest tylko jeden - a ze chlopak skonczyl te 40 lat, to i dla zdrowotnosci wybierze Krakow. Hough !! :banan:
trifle - Śro 22 Kwi, 2009 23:49

Ale w mym cichym ślicznym mieście mógłby sobie odpocząć. I założę się, że byście przyjechały :D
Matko, ale dziwaczna wymiana zdań :rotfl: Niech żyje forum!

Idę spać. Dobranoc :grobek:

Anonymous - Pią 24 Kwi, 2009 08:40

takiego, to go nie znalam...
trifle - Pią 24 Kwi, 2009 15:41

AineNiRigani napisał/a:
takiego, to go nie znalam...


Ja też nie i raczej dobrze mi z tym było :roll:

Anonymous - Pią 24 Kwi, 2009 16:48

Kiedy mnie sie podoba w kazdej odslonie, bo kazda jest inna. Tej po prostu jeszcze nie znalam ( wszak Gordona nie licze - to inksza inkszosc :D )


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group