Muzyka - Muzyka
Kaziuta - Wto 24 Kwi, 2007 09:47
A ja bardzo cenię Piotra Rubika i lubię jego oratoria. Na Onecie pojawił sie list wyjaśniający od P.Rubika o co chodzi w całym zamieszaniu. Popieram go. Zawsze był artysta świadomym swojej wartości i okradanie go z dobrego imienia, odmawianie mu prawa do kontynuowania swojej działalności w pewnych momentach przybiera znamiona zwykłego złodziejstwa.
Walka o swoje dobre imie w naszym polskim piekiełku niestety bywa nieelegancka.
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 10:04
| Kaziuta napisał/a: | | A ja bardzo cenię Piotra Rubika i lubię jego oratoria. Na Onecie pojawił sie list wyjaśniający od P.Rubika o co chodzi w całym zamieszaniu. | A o co chodzi, bo ja naprawdę nie jestem w temacie, a może wypadałoby coś wiedzieć, choćby do eleganckich rozmów?
QaHa - Wto 24 Kwi, 2007 10:14
zapewne poszło a niskie uczucia zazdrosci - chopak sie zrobil bardzo popularny to sie to zaraz sola w oku stalo (ok pojęcia nie mam dywaguje sobie)
Kaziuta - Wto 24 Kwi, 2007 10:22
Tu na jego oficjalnej stronie można przeczytać list wyjaśniający
http://www.rubik.pl/
Marija - Wto 24 Kwi, 2007 10:55
Wynika z tego listu, że to nie Agencja została przez niego wynajęta czy jak to nazwał, ale Agencja wzięła sobie Rubika i przetwarza jak chce ??: . Trzeba było dopiero tej straszliwej Kanclerz...
miłosz - Wto 24 Kwi, 2007 11:13
| Marija napisał/a: | Wynika z tego listu, że to nie Agencja została przez niego wynajęta czy jak to nazwał, ale Agencja wzięła sobie Rubika i przetwarza jak chce ??: . Trzeba było dopiero tej straszliwej Kanclerz... |
http://muzyka.onet.pl/10172,1524500,newsy.html
a tu inny list.
Mnie tez Rubik ani grzębi ani zieje . Ale robienie takiej hucpy niczemu dobremu nie słuzy.
Ciekawe czy jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 11:27
| miłosz napisał/a: |
Ciekawe czy jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze |
zdziwiona bym nie była
Sprzedaje się facet, a to co robi to ni klasyka, ni pop.
Jak dla mnie to ośmiesza kompozytorów i chóry, a jego "kierunek" muzyczny nie jest niczym niezwykłym, czy jakimś wielkim odkryciem. Niedługo o nim wszyscy zapomnimy, chyba, że z Wiśniewskim założą swój band
Kaziuta - Wto 24 Kwi, 2007 11:50
Chyba przesadzasz Margarett. Nikt nam nie każe kochac Piotra Rubika, ale w odróżnieniu od Wiśniewskiego ma skończone wyższe studia muzyczne i parę sukcesów na koncie i stawianie go w jendej linii z tym panem jest nie fair. Nie szuka taniej popularności robiąc kolejne skandale zmieniając kolor fryzur albo tandetne ciuchy.
Nikogo nie ośmiesza. Robi to co lubi i jak czuje i o ile dobrze pamiętam nigdy nie twierdził, że robi coś odkrywczego, a moim zdaniem "obrażone" środowisko mu po prostu zazdrości.
Alison - Wto 24 Kwi, 2007 12:09
| Kaziuta napisał/a: | | Robi to co lubi i jak czuje i o ile dobrze pamiętam nigdy nie twierdził, że robi coś odkrywczego, a moim zdaniem "obrażone" środowisko mu po prostu zazdrości. |
Ja tez myślę, że to zwykła polska zawiść przemawia przez wszystkich. jego muzyka jest fajna, inna niż to co dotychczas serwowano nam na rynku muzycznym, i myslę, że ludzi nie mających żadnych odnośników do muzyki klasycznej, może zachęcić do posłuchania czegoś poważniejszego. I Pavarotti, Carreras i Domingo tez wychodzili na estrady, śpiewali ze Stingiem i innymi artystami bardziej popularnymi, śpiewając West Side Story i O sole mio, wplatali w recitale klasykę, i ludzie, którzy pierwszy raz słyszeli taką muzykę kupowali ją bez zmrużenia oka. Kiedyś wyszłam z psem o północy, i na naszym osiedlu gdzieś na poddaszu była impreza, okna pootwierane, i cała ekipa bawiła się i śpiewała przy akompaniamencie Rubika "To nie miłość" . Nie miałam odczucia, że to muzyka dla pijaczków, ucieszylam się, że słuchają Rubika, a nie techno czy disco polo, bo jednak przy tym najczęściej bawi się statystyczny Polak. Furora jaką on zrobił mnie osobiście cieszy, bo może jak gdzieś pojadę w teren to z głośników nie będę musiała słuchać o mydełku Fa.
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 12:16
Czy nie szuka taniej popularności, bym polemizowała. Jego obecny lans w mediach bywa drażniący
A do Wiśniewskiego nie porównuję, ot przypomniała mi się stara Angora
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 12:20
Przypuszczalnie na imrezach zazwyczaj leci muzyka komercyjna. Wiem, że możecie tłumaczyć iż nie zdobyłby popularności, gdyby tak się nie udzielał , ale jest wiele gwiazd większego formatu, które i bez tego doszły na sam szczyt.
Poprostu nie darzę zbyt wielkim szacunkiem Rubika, jak dla mnie nie zasłużył
Alison - Wto 24 Kwi, 2007 12:22
| Margarett napisał/a: | Czy nie szuka taniej popularności, bym polemizowała. Jego obecny lans w mediach bywa drażniący
|
Ale co to jest "tania popularność"? Czy jeśli się dociera do mas, to od razu jest się tanim i mniej wartym? Jak cos jest dobre, ale nie szczególnie wyszukane, że docenić to może wyłącznie elita o wyrobionym smaku, to wszystkim się spodoba. No, może paru malkontentom nie, ale to normalne. W lansowaniu duży udział mają same media, które wyczuły koniunkturę. Mnie osobiście trochę drażni ten jego dziwny image, ale mam wyrozumiałość dla kaprysów artystów.
miłosz - Wto 24 Kwi, 2007 12:26
ale tez takie czasy, że tania popularność sie opłaca - wszystkie gwiazdy latają do głupawych gazetek, udzielaja głupkowtych wywiadzików o tym co jedzą i jak sie kochają albo nie. Rubik nie odstaje od reszty w niczym , moze tylko tym, że nie jezdzi po hipermarketach (ale w jego przypadku byłoby to trudne logistycznie) .
Zapanowała moda na amerykańskie "nie ważne co mówią byleby mówili" i wszyscy popularni artysci tej wersji sie trzymają.
ale hucpa wokół Rubika jest poprostu niesmaczna i tyle. i to mieszanie się Wisniewskiego. bleeeee
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 12:33
Docieranie do mas nie jest w cale takie łatwe i tego nie krytykuję. Schody zaczynają się przy tym kto do tych mas dociera. Gdyby to jeszcze jakieś wybitne było, że szum wokół miałby swoją rację bytu, mogłabym zrozumieć.
Na przykładzie naszego polskiego Andrzeja Smolika można pokazać, że i bez tej całej medialnej otoczki można trafić do ludzi. On rzadko pojawia się w mediach, artykuły o nim to w przeważającej większości recenzje płyt, jeśli takowa zostanie zamieszczona. Mimo tego wszystkiego jest jednym z największych i najbardziej szanowanych ludzi polskiego "showbiznesu". Ten kto miał o nim usłyszeć to usłyszał. Przynajmniej woda sodowa nigdy nie uderzy mu do głowy.
Alison - Wto 24 Kwi, 2007 12:37
Nie mogę się z Wami w paru punktach nie zgodzić, no ale cóż, niektórzy lubia blask reflektorów i ja nie uważam, że to umniejsza ich talent. Uważam, że Rubik znalazł własną drogę, którą konsekwentnie kroczy i ma w muzycznej edukacji mas swój znaczący udział. I ja to w nim szanuję.
monika29.09 - Wto 24 Kwi, 2007 12:40
| Margarett napisał/a: |
Na przykładzie naszego polskiego Andrzeja Smolika można pokazać, że i bez tej całej medialnej otoczki można trafić do ludzi. On rzadko pojawia się w mediach, artykuły o nim to w przeważającej większości recenzje płyt, jeśli takowa zostanie zamieszczona. Mimo tego wszystkiego jest jednym z największych i najbardziej szanowanych ludzi polskiego "showbiznesu". Ten kto miał o nim usłyszeć to usłyszał. Przynajmniej woda sodowa nigdy nie uderzy mu do głowy. |
Dodałabym tu też Raz Dwa Trzy - dla mnie prawie numer jeden w Pl. Na koncertach - tłok, fani wierni jak rzadko, a praktycznie nie są promowani. I przetrwali.
e.
trifle - Wto 24 Kwi, 2007 12:41
To i ja dodam swój grosik - kiedyś widziałam wywiad z panem Rubikiem i wcale mi się zmanierowanym gwiazdorem nie wydał. Wręcz przeciwnie, skromny, sympatyczny człowiek. Za jego muzyką nie przepadam, ale jak ktoś sobie lubi słuchać, to nie mam nic przeciwko. I też wolę, żeby lud słuchał jego niż disco polo i okrutnej techniawy.
Kaziuta - Wto 24 Kwi, 2007 12:45
Rubik nigdy nie ukrywał, że zależy mu na popularności i jako jedne z nielicznych otwarcie opowiadał o tym, że interesuje go Oscar za muzykę. Teraz nazywamy to "tanią popularnością" ale gdyby naprawdę dostał tego Oscara (wierzę, że przy jego talencie i determinacji jest zdolny to osiągnąć) zrobiło by się wielkie halo wokół jego osby, jaki to on zdolny i "nasz".
Nie śledzę wszystkim tabloidów ale z tego co się orientuję Rubik pokazał się do tej pory w oficjalnej sesji zdjęciowej tylko w Gali albo Vivie cała reszta to robota paparazzich więc nie koniecznie za jego zgodą.
Czasami lepiej zrobić jedną oficjalną sesję zdjęciową niż być "łapanym" na zakupach w hipermarkecie, a potem cała Polska się dowie, że Rubik tak jak inny człowiek używa papieru toaletowego.
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 12:54
Nawet nie czepiam się samej muzyki Rubika, choć przyznaję nie trafia do mnie, jest prosta i niewybitna, ale sam obrał drogę w jaki sposób chce ją przekazać. I tutaj zaczynaja sie wszystkie moje żale i inne "ale". Poszedł na łatwiznę i moim zdaniem po drodze zatracił trochę siebie. Sprzedał swój image, bo kto nie kojarzy Rubika z jego słynnymi białymi, czy też jasnobląd włosami? Kiedy słyszę "Piotr Rubik" jest to pierwsza rzecz przychodząca mi na myśl, czy też obraz jaki pojawia się w mojej głowie. A gdzie muzyka? Obecnie muzyka zeszła na drugi plan. Głównie w mediach pokazuje swoją osobę, czym dąży do zapomnienia o swoich "dziełach"
Alison - Wto 24 Kwi, 2007 13:00
| Margarett napisał/a: | | jasnobląd włosami? Kiedy słyszę "Piotr Rubik" jest to pierwsza rzecz przychodząca mi na myśl, czy też obraz jaki pojawia się w mojej głowie. A gdzie muzyka? Obecnie muzyka zeszła na drugi plan. Głównie w mediach pokazuje swoją osobę, czym dąży do zapomnienia o swoich dziełach |
Margosiu, czuję o co Ci chodzi, ale to chyba nie do końca jest tak. Jak wspomniala Kaziuta on chce, żeby go było widać, no taki jest po prostu, widać wymyslił sobie, że po tej nietuzinkowej blond fryzurze się go zapamięta i sie nie pomylił, skoro na hasło Rubik widzisz jego włosy. Ja na hasło Wisniewski tez widzę czerwona pałę, więc to działa!
Co do muzyki, rzecz gustu, co do opowiadania o sobie... od zawsze ludzie zawsze chcieli wiedzieć cos więcej o swoich idolach, dlatego większość sławnych aktorów, reżyserów, muzyków, malarzy pisuje swoje biografie. Chcemy wiedzieć coś więcej o ludziach, których dzieło nam sie spodobało, to bardzo ludzkie. Fakt, że przez tabloidy posunięte daleko dalej niż nakazywałyby granice dobrego smaku, ale cóż, tacy też jesteśmy, my ludzie. Na naszym forum też mamy wątek plotki i newsy filmowe i często tam zaglądamy. Niestety.
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 13:09
Tak jak piszesz, na przykładzie Wiśniewskiego możemy zobaczyć do czego doprowadza postępowanie, jakie zaczyna przyjmować Rubik. A chyba nie chcemy dla niego takiego końca? Chcemy?
Nie życzę mu źle, życzę mu tylko by znalazł umiar i za przeproszeniem "nie zeszmacił" się, bo jeden kolorowy łeb w tym biznesie wystarczy.
A co do biografii, to wielu pisze, ale i wielu nie pisze, za to piszą o nich. Ci co sami się udzielają mają w tym różne cele, jedni chca mieć święty spokój, ale w większości liczy się sprzedaż, "w końcu mogę być jeszcze bardziej sławny niż jestem, wywołam mały skandal, napiszę czego to ja nie robiłem i well done". Wolę tych, o których biografia jest pisana- ktoś chce o nich napisać, oni mogą zgodzić sie lub nie, ale zawsze podejrzenia o łatwy zarobek ustępują pragnieniom fanów
Kaziuta - Wto 24 Kwi, 2007 13:10
W całym tym sporze nie chodzi przecież o to czy ktos lubi Rubika czy nie i nie o kolor jego włosów, ale o zwykłą sprawiedliwość. Jeżeli na naszym forum poświęcamy tyle czasu i stron na dyskusje o piractwie internetowym nazywając je niejednokrotnie kradzieża dlaczego nie odnosimy tego samego do okradania twórcy (Rubika) z jego dzieła. Nie ważne jak człowiek wygląda i czy się go lubi ona ma prawo walczyć o swoje.
miłosz - Wto 24 Kwi, 2007 13:21
dla mnie i Rubik i Wisniewski i dodam jeszcze w to Dode to takie "produkty" - właściwie brakuje tylko ich wizerunku nie wiem na przykład na kartonach z mlekiem wszyscu troje sa dla mnie czymś co powoduje, że boje sie lodówkę otworzyc. Każde inaczej, każde na swój własny wizjonerski sposób jest towarem . a mnie jako Małgosi De sie to nie podoba
muzyka Rubika jak muzyka, mię teksty chyba bardziej dobijają.
Ale tak nie słucham bo nie chce a szum wokół Rubika to poprostu krzywda dla niego , bo nagle sie okazało że wszelcy rajcowie miast to wielcy znawcy i melomani i nikomu sie Rubik nie podoba.... a jajo w Krakowie z utworem na lokacje? Całe miasto nagle biadoli, że Rubik pisze, mój Boże to mogli cóś sami napisać. Nie wiadomo kto przypomniał se o Pendereckim.....brrrrrr
dobrze, że stanęło na koncercie Moricone.
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 13:23
| Kaziuta napisał/a: | | W całym tym sporze nie chodzi przecież o to czy ktos lubi Rubika czy nie i nie o kolor jego włosów, ale o zwykłą sprawiedliwość. Jeżeli na naszym forum poświęcamy tyle czasu i stron na dyskusje o piractwie internetowym nazywając je niejednokrotnie kradzieża dlaczego nie odnosimy tego samego do okradania twórcy (Rubika) z jego dzieła. Nie ważne jak człowiek wygląda i czy się go lubi ona ma prawo walczyć o swoje. |
Niech walczy, byleby to był chwalebny sposób, a nie spacer prostą drogą kosztem wszystkiego.
Margarett - Wto 24 Kwi, 2007 13:26
| miłosz napisał/a: |
muzyka Rubika jak muzyka, mię teksty chyba bardziej dobijają.
|
dobijają?
|
|
|