To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Robin Hood (Seria 1) 2006

Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 00:35

jak widać, nie ma o czym... :mrgreen:
Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 00:38

Aine, ty złośliwa bestyjo :mrgreen:
Harry_the_Cat - Pią 15 Gru, 2006 00:42

Aine i tak go kocha na swój sposób. Other, my troche rozpuszczone jesteśmy przez odcinki 7-9. W 8 to w sumie był głównie Guy... :thud:
Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 00:45

Co do Aine to parafrazując MM, myśle że pod tą czysto werbalną niechęcią Aine do Rysia skrywa się cały ocean tajonych pożądań :razz:
No to teraz mnie może Aine zabić....

Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 01:00

ależ Otherway, masz racje :D Tyle, że pożądania nie są tajone. Są jawne, jeno nie do Rysia :D Czasem to mi nawet głłupio było, że wszystkie tak, a ja nie. Cóz, nie lubię takich wykałaczek i tyle :D
jak mawiał McGintry Na puste drzewo i Salomon nie nasika. I to by było na tyle w temacie moich uczuć do Rysia :D

Harry_the_Cat - Sob 16 Gru, 2006 18:40

Na YouTube clip z 12 odcinka!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=v6yj20kW7ss :thud:

achata - Sob 16 Gru, 2006 18:57

Pamiętacie jeszcze Rysiowy wywiad o RH? Czy to nie w 11 odcinku Guy robi coś strasznego a potem stwierdza, że bardzo kocha Marian? Ciekawe co on takiego niedobrego zrobi...
Harry_the_Cat - Sob 16 Gru, 2006 19:03

achata napisał/a:
Pamiętacie jeszcze Rysiowy wywiad o RH? Czy to nie w 11 odcinku Guy robi coś strasznego a potem stwierdza, że bardzo kocha Marian? Ciekawe co on takiego niedobrego zrobi...


Nie, nic takiego nie pamiętam....
Ja tylko wiem, ze chyba motywem przewodnim jest Mały John.

Co strasznego ma zrobić Guy? No już dał po twarzy ojcu Marian - w jej obecności, olał ją za namową szeryfa w sprawie Lamberta...

achata - Sob 16 Gru, 2006 19:14

Harry_the_Cat napisał/a:
achata napisał/a:
Pamiętacie jeszcze Rysiowy wywiad o RH? Czy to nie w 11 odcinku Guy robi coś strasznego a potem stwierdza, że bardzo kocha Marian? Ciekawe co on takiego niedobrego zrobi...

Co strasznego ma zrobić Guy? No już dał po twarzy ojcu Marian - w jej obecności, olał ją za namową szeryfa w sprawie Lamberta...

Rysio wtedy dokładnie nie powiedział o co chodzi. Tylko teraz mi się przypomina, że w wywiadzie była chyba mowa o 11 odcinku. Jak zobaczycie, to bedzie wiadomo ile w tym prawdy. Ja sobie jeszcze trochę poczekam na weryfikację :)

bezpaznokcianka - Sob 16 Gru, 2006 20:55

:thud: jestem wlasnie po 11 odcinku. Guy jest przerazajacy ale szeryfowi do piet nie dorasta jesli chodzi o bycie okrutnym. :? ??: :neutral: :neutral:
SPOILER

Melodramatycznie sie zapowiadalo z poczatku, bo historia Malego Johna i jego rodziny. Ale potem sie zrobila masakra... w doslownym tego slowa znaczeniu

SPOILER
ogolnie odcinek wcale nie smieszny... wieje chlodem, wszyscy bija wszystkich MEGA SPOILER - z Malym Johnem pioracym Robina

A szeryfa juz nie lubie... okropny diabel wcielony, ze zacytuje tu Malego Johna.

PS. Calkiem duzo Guya

Harry_the_Cat - Sob 16 Gru, 2006 21:00

A Guy?? Robi coś strasznego??
Gosia - Sob 16 Gru, 2006 21:02

Przeciez Guy to aniołek :roll:
bezpaznokcianka - Sob 16 Gru, 2006 21:03

hm... czy cos strasznego. Ogolnie zachowuje sie jak zwykle. Podlizuje sie do Marian, ale ona go oczywisicie odtraca...
nie wiem czy moge mowic... SPOILER




ale Guy powiedzial Marian ze skoro maja sie pobrac to powinni wiecej czasu spedzac ze soba i nachylil sie ku niej i juz mial ja.... pocalowac :thud: ] ale ona powiedziala NIE
wariatka... chyba nie widziala sceny peronowej w N&S :thud:

Gosia - Sob 16 Gru, 2006 21:05

To fakt, chyba nie widziala, nie wiedziala wiec co traci :mrgreen:
bezpaznokcianka - Sob 16 Gru, 2006 21:07

a bo ja chcialam jakos ukryc ten spoilerek ale sie pogubilam :D
ale to tylko taka jedna motylowa scena... ogolnie to wiecej jest Malego Johna niestety... i to razy dwa bo jego syneczek tez Maly John

Anonymous - Nie 17 Gru, 2006 14:40

No i obejrzałam 11 odcinek. Jak dla mnie za dużo Małego Dżona, który ma mały móżdżek. Jakoś w ogóle znudził mnie ten odcinek. Dobrze że chociaż Rysiek rzuca kilka zabójczych spojrzeń, no i ta jego rozmowa z Marion :thud:
Gosia - Nie 17 Gru, 2006 14:43

Obejrzalam wreszcie odcinek 9, to ten z greckim ogniem.
Guy nie wiedzial wobec kogo byc lojalnym, bo w koncu i Lambert mu nie zaufal i wyjawil miejsce ukrycia ksiegi Robinowi a nie jemu.
Postac Guya w ogole tez jest prowadzona w scenariuszu dosc niekonsekwentnie...
Widac, ze zalezy mu na Marian, ale sam sie miota od okrucienstwa do wątpliwosci.
A Marian sama nie wie czego chce :roll:
Raz z Guyem, raz z Robinem, jej stosunek do Guya jest dziwny.
A Much tym razem byl zabawny i nawet mial milosny watek? Czyzby przestal byc gejem? :mrgreen:
Zakonczenie bylo w stylu tej produkcji, wiadomo, ze w realu ne wyszedlby Guy z tego żywy...

Anonymous - Nie 17 Gru, 2006 14:46

Gosia napisał/a:
A Much tym razem byl zabawny i nawet mial milosny watek? Czyzby przestal byc gejem?

Pewnie po to ten miłosny wątek wprowadzili, aby uciąć wszelkie dyskusje na temat orientacji Mucha :mrgreen:

Harry_the_Cat - Nie 17 Gru, 2006 17:10

Gosia napisał/a:
Postac Guya w ogole tez jest prowadzona w scenariuszu dosc niekonsekwentnie...
Widac, ze zalezy mu na Marian, ale sam sie miota od okrucienstwa do wątpliwosci.
A Marian sama nie wie czego chce


No własnie dlatego chyba ten wątek jest taki ciekawy. Nie tylko jrgo postaci brak konsekwencji. Mnie najbardziej to drażni u Marian - ale to po odc. 10.

Jeśli chodzi o Guya to moim zdaniem widać u niego pewne zmiany pod wpływem Marian. On ja kocha chorą miłościa trochę (BTW, Other - w odc. 11 jak on mówi "I want to know you" - niektórzy doszukują sie w tym "know" znaczenia biblijnego... :rumieniec: ). Ta miłośc go jakoś zmienia, poddaje się wpływowi Marian (czyt - jej manipulacjom), ale on przecież ne jest dobrym człowiekiem. Kieruje się swoimi ambicjami a nie jakimś wyższym dobrem.

I własnie wydaje mi się, że widac te wahania. Szczególnie to widać w tym odcinku 9! Rozmowa z szeryfem - miodzio!

A Marian - no cóż. kocha Robina - jak to w Robin Hoodzie - ale nie jest przekoana, że to słuszny wybór w jej sytuacji. A Guy się stara (odcinek 10!), adoruje ją, czego nie czyni Robin. A że jest kobietą to wiadomo, że na pewni łechce to jej próżność.

bezpaznokcianka - Nie 17 Gru, 2006 18:10

Moze zmienia historie i Marion wyjdzie za Guya i oleje Robina? ja bym tak zrobila... :thud: :thud: :thud:
Harry_the_Cat - Nie 17 Gru, 2006 18:17

bezpaznokcianka napisał/a:
Moze zmienia historie i Marion wyjdzie za Guya i oleje Robina? ja bym tak zrobila...


Nie no, Guy jednak jest zły.
Chociaz ja mam nadzieję, że ona jednak za niego wyjdzie po to żeby więcej dramaturgii na drugą serię było. Ale nie mam złudzęn - finał będzie R+M

bezpaznokcianka - Nie 17 Gru, 2006 18:20

ale miedzy Robinem i Marian :wink: w ogole nie iskrzy...GDZIE TO UCZUCIE (chociaz jednostronne jak w przypadku relacji Guy - Marian) to wyglada tak jakby oni wiedzieli ze i tak sie pobiora. Robin na przyklad sprawia takie wrazenie bardzo.
E... po co sie o nia starac. I tak zostanie moja zona.

Harry_the_Cat - Nie 17 Gru, 2006 18:25

To prawda. Chemii tam nie ma.
Harry_the_Cat - Nie 17 Gru, 2006 22:57

Z 11 odcinka:


Caitriona - Nie 17 Gru, 2006 22:58

Ale ona 'gupia' ma minę.... ja tam jej zazdroszczę :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group