Filmy - Powiew Orientu
BeeMeR - Nie 01 Lut, 2009 20:35
Mam podobne zdanie o piosenkach - i o Life In a Metro
Obejrzałam zaś Slumdog - milioner z ulicy
Podobał mi się ten film - nawet bardzo, ale nie rzucił na kolana. Gdyby ostatnie 10-15 min poprowadzono inaczej, prawdopodobnie byłoby inaczej.
Trzykrotka - Nie 01 Lut, 2009 23:15
Kiedy ten właściwie już nie finał, bo odbywający się na napisach końcowych, jest - moim zdaniem - rodzajem hołdu dla miasta i kraju, w którym się dużo śpiewa i tańczy, a kiedy się już to robi, to są to zawsze melodie filmowe. A orszak ślubny zawsze gra piosenkę z DDLJ. Owszem, nie jest potrzebny, ale jest bardzo sympatyczny. Ja wybuchnęłam śmiechem To był taki szczęśliwy oddech na koniec, z przymrużeniem oka.
Caitriona - Nie 01 Lut, 2009 23:30
Miałam napisać to samo co Trzykrotka Dla mnie ta piosenka na końcu to złapanie takiego oddechu po całej historii i ukłon w stronę bolly Bardzo mi się to podobało
A co do samego filmu: rewelacja. Cała historia, aktorzy, szczególnie te małe dzieciaczki i Dev Patel, muzyka, wszystko mi się podobało. Widziałam ten film już dwa razy i za każdym razem chwytał za serce.
Więcej: http://i-love-impala67.bl...u-ktory-by.html
BeeMeR - Nie 01 Lut, 2009 23:36
| Caitriona napisał/a: | Dla mnie ta piosenka na końcu to złapanie takiego oddechu po całej historii i ukłon w stronę bolly | Dla mnie oddech nie był potrzebny, ale jako ukłon w stronę bolly jak najbardziej
Także to, że komórka miała muzyczkę ze Swades oraz pojawił się teledysk z Dona
Caitriona - Nie 01 Lut, 2009 23:37
| BeeMeR napisał/a: | | Dla mnie oddech nie był potrzebny, |
Mi był potrzebny | BeeMeR napisał/a: | | oraz pojawił się teledysk z Dona | To zauważyłam i ja
Trzykrotka - Nie 01 Lut, 2009 23:57
| Caitriona napisał/a: | | Widziałam ten film już dwa razy i za każdym razem chwytał za serce. |
Właśnie! Dobrze to ujęłaś. ten film chwyta za serce, w tym jest chyba jego wielki urok. Będę trzymać za niego kciuki podczas rozdawania nominacji oskarowych.
Te najmniejsze dzieciaki są po prostu fenomenalne! Takie maluchy, które ledwo odrosną od ziemi, muszą sobie radzić i być twarde w świecie, jaki je otacza. Wszystkie trzy "komplety bohaterów" były dobre, ale maluchy sprawiły, że mi szczęka opadła.
Admete - Pon 02 Lut, 2009 12:38
Moja przyjaciółka i jej mąż też się zachwycili. Co więcej postanowili pokazać ten film synowi ( 12 lat - z lekką cenzurą pokazali ). Chodziło im o to, żeby zobaczył, że nie wszystkie dzieci mają idealne życie. Podobno film wywarł na nim ogromne wrażenie ( w sensie pozytywnym ).
Caitriona - Czw 05 Lut, 2009 00:06
Obejrzałam niedawno Chokher Bali: nie podobało mi się. Jakieś takie to mętne było i dziwne.
A w Świecie kobiety za 10zł dają Jab We Met - zakupiłam, bo bardzo ten film lubię
trifle - Nie 08 Lut, 2009 13:24
Obejrzałam wczoraj "Slumdoga" i się zachwyciłam. Dawno nie oglądałam tak dobrego filmu. Świetne, świetne(!) wykorzystanie fenomenu Milionerów. Genialny montaż i sposób prowadzenia całej historii - pytanie w teleturnieju i potem wyjaśnienie, skąd znał odpowiedź. Podobał mi się główny bohater - tzn ten dorosły chłopak. Dzieciaki - jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, były rewelacyjne.
Co do tych napisów końcowych i tańca na dworcu - też mi trochę nie pasowało, ale nie żeby jakoś raziło.
trifle - Wto 10 Lut, 2009 19:06
Chyba się zakochałam
Obejrzałam sobie Jab we met. Trzykrotko -
Jaki to miły film dla oka i ucha jest! I o dziwo - Kareena jest fajna I niesamowicie wprost zgrabna Od początku wiedziałam, że tak się skończy, ale droga była ważniejsza niż cel.
No i Shahid Kapur! Zakochałam się (chyba ) w momencie, kiedy odprowadzał Geetę do Anjumana, ona była w takiej czerwonej spódnicy, chciała go wziąć ze sobą, przedstawić itp, a on na nią tylko TAK popatrzył, uśmiechnął się i poszedł Nie mam odpowiedniego zdjęcia na tym komputerze, niestety...
Bardzo, no bardzo fajny film A już myślałam, że nie mam ochoty na bollywood itp itd. Nie powinnam myśleć!
Trzykrotka - Wto 10 Lut, 2009 19:21
No wiedziałam! Miałam nadzieję, że Cię oczaruje! To jest jeden z najmilszych filmów, jakie znam, nie tylko z Bollywood. Uwielbiam się nim dzielić. Kareena wyważyła rolę doskonale - w swoim rozgadaniu była kochana. A Shahid
Uwielbiam sceny w hotelu. Najpierw w tym na godziny, kiedy to Geet rozważa ile czasu im trzeba. Miny recepcjonisty i Adiego - bezcenne. Potem sposób Geet na uleczenie złamanego serca Adiego i spuszczenie zdjęcia w toalecie . A potem, w drugiej części scena równoległa, jeszcze piękniejsza. Kareena tak przejmująco płacze nad swoją głupotą, ale potem jak genialnie wyzywa Abhimanyu przez telefon!
Rzeczywiście, scena ich rozstania była bardzo piękna i znacząca. Mnie przypominała klimatem Żonę dla zuchwałych i pożegnanie na dworcu, podczas której Raj patrzy na Simran z takim uśmiechem, jakby mówił Nic nie zrozumiałaś, a kiedy odchodzi, ona rozumie już wszystko.
Bardzo lubię też piosenki (Shahid świetnie tańczy!), zwłaszcza tę niby-rumbę w biurze, taką dream sequence Aditii.
Dokładnie, świetnie to ujęłaś: w tym filmie nie jest ważne CO, ale JAK.
Oni sa taką ładną parą; zawsze żałuję patrząc na nich, że rozstali się zaraz po zakończeniu zdjęć.
Admete - Wto 10 Lut, 2009 19:22
Uważam, że Jab We met jest filmem nie tylko dla fanów bolly - to taka sympatyczna komedia romantyczna
Caitriona - Wto 10 Lut, 2009 19:41
Jeden z moich ulubionych filmów w ogóle. Przy nim przekonałam się, nawet polubiłam Kareenę. Podbają mi sie piosenki, zdjęcia i klimacik tego filmu: taki lekki, sympatyczny, człowiek ogląda i słucha jak Geet gada i gada i się smieje do ekranu. A Shahid Kapur to cudny chlopak
trifle - Wto 10 Lut, 2009 19:59
| Trzykrotka napisał/a: | | Dokładnie, świetnie to ujęłaś: w tym filmie nie jest ważne CO, ale JAK. |
To nie ja To w pierwszej piosence, w autobusie, Shahid zaśpiewał droga stała się ważniejsza niż cel.
| Caitriona napisał/a: | | A Shahid Kapur to cudny chlopak |
Oh yes I taki młody jest! I ma urodziny dzień przede mną
A Żony dla zuchwałych jeszcze nie oglądałam, a chyba nawet gdzieś mam.. No to to będzie następne
trifle - Śro 11 Lut, 2009 00:50
TE ujęcia:
 
I bardzo lubię piosenkę Kareeny, którą zamyka ta scena.
No i Trzykrotkowy dream biurowy Aditii
BeeMeR - Śro 11 Lut, 2009 09:19
Też lubię ten film - a szczególnie podoba mi się jeszcze jedna scena - gdy Kareena niby przypadkiem wpada na Shahida - pięknie sfilmowane ich ręce (tzn. ręce Shahida ) i przytulenie
Muzyka świetna
asiek - Śro 11 Lut, 2009 10:34
To jeden z moich ulubionych fimów bolly. ...Oszszywiście nabyłam płytkę ... wraz z gazetą, do której nawet nie zajrzałam.
| Trzykrotka napisał/a: | | Oni sa taką ładną parą; zawsze żałuję patrząc na nich, że rozstali się zaraz po zakończeniu zdjęć. |
Ja też...
BeeMeR - Śro 11 Lut, 2009 11:43
| asiek napisał/a: | Oszszywiście nabyłam płytkę ... wraz z gazetą, do której nawet nie zajrzałam. | Tez zdarzyło mi się nabyć kilka takich właśnie gazet
Anonymous - Pią 13 Lut, 2009 16:51
Chyba wracam do bolly. Wprawdzie powróciłam filem Jodhaa Akbar, który mi się podobał średnio, ale stęskniłam się za tym klimatem.
Film no nudnawy. Oglądnęłam dzięki SPince i miała rację no raczej nie porwało. 213 minut dłużyło się straszliwie. No tyle, że bohaterowie łądni, dużo kolorów i to jedyny plus, bo historia ewidentnie mnie znudziła. I oglądanie rozbiłam na dwa dni czego nigdy nie robię..
Trzykrotka - Pią 13 Lut, 2009 23:04
No właśnie - nuda, piękna, ale nuda do kwadratu. Dobrze, że choć nasze oglądanie było nie tylko zbiorowe, ale i podlewane czymś, co w ciemnościach okazało się całkiem nie tym, czym miało być, więc choć trochę miałyśmy z tego przyjemności. Hrithik Roshan dostał nagrodę aktorską za rolę Akbara
Anonymous - Pią 13 Lut, 2009 23:21
On zaiste jest śiczny i cudowny i ciało ma jak z greckich rzeźb, tyle że ta rola była
Anaru - Sob 14 Lut, 2009 01:07
| Trzykrotka napisał/a: | | Dobrze, że choć nasze oglądanie było nie tylko zbiorowe, ale i podlewane czymś, co w ciemnościach okazało się całkiem nie tym, czym miało być, więc choć trochę miałyśmy z tego przyjemności. |
Taaa... mea culpa
A potem niektórzy mieli problemy z wpełznięciem do własnego domu.
Ale wiśniówka była niezła
Anonymous - Nie 15 Lut, 2009 16:34
Aaaaa zakochałam się... Pół roku musiało u mnie przeleżeć Jab we met, zanim oglądnęłam a Admete namawiała, a ja głupia upchnęłam gdzieś płytę i dziś dopiero przeszłam etap wtajemniczenia i...
Tak jak trifle napisała, wiadomo jak się skończy, ale to jest pięny film. On jest boski, po prostu, przepraszam, za mało merytoryczny post, ale jestem dopiero po oglądnięciu i moja reakcja jak On tańczy, uśmiecha się, śpiewa
Po prostu się zakochałam.
A i polubiłam Kareenę, bo wcześniej raczej za nią nie przepadałam
trifle - Nie 15 Lut, 2009 17:38
| lady_kasiek napisał/a: | | Po prostu się zakochałam. |
Byłam pierwsza!!!
Calipso - Nie 15 Lut, 2009 17:56
| trifle napisał/a: | | A Żony dla zuchwałych jeszcze nie oglądałam, a chyba nawet gdzieś mam.. |
Trifle oglądaj,bo mój brat właśnie teraz ma przerwę pomiędzy dwiema częsciami
Co chwilę pokrzykuje łoj! i łojezusienku! aż teraz jest mi wstyd za niego Na początku indyjskiej części zapytał czy teraz będą wreszcie matrioszki Tak nazwał indyjskie kobiety
Mój brat jest okropny,ale całe szczęscie że przynajmniej dzisiaj nie podkłada głosu
|
|
|