To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

BeeMeR - Czw 31 Lip, 2008 10:48

Admete napisał/a:
najgorszym utworem, który za każdym razem przyprawia mnie o irytację, jest fragment, gdy Upiór zabiera Christinę do katakumb Opery - normalnie upioro - disco
A wiesz, że mnie też irytuje ten fragment? Ale generalnie bardzo podoba mi się ścieżka dźwiękowa, wykonanie - tak sobie - generalnie tak.
Gosia - Czw 31 Lip, 2008 12:11

W musicalu w Teatrze Roma akurat ten fragment robi najwieksze wrazenie ze wzgledu na sposob rozwiazania calej sceny.
Caitriona - Czw 31 Lip, 2008 13:47

Admete napisał/a:
Karmel to przepiękny film - wzruszyłam się na nim bardzo.

Zgadzam się - piękny i ciekawy film, ma fajną ścieżkę muzyczną, dobrze zagrany. Teraz należy do czołówki moich 'naj' filmów.

Cytat:
Muzyka podoba mi się częściowo, najgorszym utworem, który za każdym razem przyprawia mnie o irytację, jest fragment, gdy Upiór zabiera Christinę do katakumb Opery - normalnie upioro - disco

Admete - co za określenie! :mrgreen: :mrgreen: Ale ja się z nim nie zgadzam - uwielbiam chyba całą ścieżkę z tego musicalu, a ten utwór jest w czołówce ;) Nic nie poradzę, po prostu mi się podoba.

Cytat:
Poza tym wszystkie miłosne duety nudne do bólu - w tych scenach reżyser zapomniał o montażu i jakoś nie przyszło mu do głowy zagonić do roboty choreografów. Przecież to film, nie teatr! W teatrze soliści nie mogliby za bardzo tanczyć, bo przeciez złapaliby zadyszkę, ale w filmie ten problem odpada. A tak mamy drewnianą laleczkę Christine i niewiele lepszego wicehrabiego.

Fakycznie więcej tańca by się przydało - dlatego lubię "Maskaradę"

Cytat:
O ile aktorka w roli Christine była tragicznie słaba, to jestem sekretną wilbicielką divy Carlotty czyli panny Driver :-)

Driver i jej diva są fantastyczne! Bardzo fajnie ta postać wypada w filmie.

Ogólnie mówiąc ja bardzo, ale to bardzo lubię ten musical. Przede wszystkim muzyka jest dla mnie fantastyczna. Wykonanie piosenek w filmie także uważam za bardzo dobre. Butler sobie świetnie poradził, a Charlotta (nie pamiętam jak się dziewczę nazywa) choć jest drewniana to śpiewać zdecydowanie potrafi.
I bardzo podobał mi się występ Ciarana Hindsa w tym filmie, nie wiedziałam ze on tak potrafi śpiewać :D

Admete - Czw 31 Lip, 2008 14:34

asiek napisał/a:
Admete, a gdzie Twoja "upiorna" rencenzja ? :-D Wczoraj tu była i znikła. :mysle:
Ja też obejrzłam "Upiora w Operze" i mimo całej mojej sympatii do Gerry'go film nie zachwycił mnie. Pewnie dlatego, że nie przepadam za musicalami. Dawniej i owszem chętnie oglądałam filmy muzyczne, ale od dłuższego lekko mnie drażnią, wyjątkiem jest "Skrzypek na Dachu". :serce: ...A wracając do "Upiora..." muzyka nie powaliła mnie. Owszem jest kilka pięknych nutek, ale generalnie nie czuję się nią zauroczona.
Gerry aktorsko całkiem, całkiem zwłaszcza w końcówce, ale co tu dużo kryć, wolę go pięknego niż upiornego. :-P Z pozostałych aktorów chyba najlepiej wypadła Minnie Driver.
A co mnie urzekło ? ...Zdjęcia :-) ...to połączenie czerni, sepii i koloru wypadło bardzo ciekawie. :-)


No przecież jest na poprzedniej stronie :-) Masz rację co do zdjęć i kolorów - też mi się podobały. Muzycznie całość opiera się moim zdaniem na jednym chwytliwym motywie. I kto pozwolił grać tej dziewuszce :zalamka:

Gosiu a jakie rozwiązanie wobec tego fragmentu zastosowano w Romie?

Caitri zlituj się, przecież ta aranżacja w upioro - disco nie pasuje do reszty muzyki, która jest operowa. Mnie się podobały fragmenty z divą, z panami właścicielami ( rewelacyjni ), Maskarada i niektóre fragmenty z końcówki. Natomiast Christine i pan wicehtrabia do odstrzału. Ja to jednak mało romantyczna jestem ;)

Gosia - Czw 31 Lip, 2008 15:20

Admete, to robi niesamowite wrazenie, gdy Upior prowadzac za reke Cristine przechodzi przed kurtyną, znikają za kulisami, a potem nagle pojawiaja sie gdzies z tytulu na schodach, a potem znikaja i znowu pojawiaja sie w innym zupelnie miejscu. I jeszcze te zmieniajace się obrazy i swiatla na kurtynie. Tego nie da sie tak po prostu opisac, to trzeba zobaczyc.
Admete - Czw 31 Lip, 2008 15:23

Wierzę Ci, że osiągnięto ciekawy efekt. Tym bardziej więc widze, że w filmie zepsuto scenę wciskając kicz.
malmik - Czw 31 Lip, 2008 19:48

Caitriona napisał/a:
gólnie mówiąc ja bardzo, ale to bardzo lubię ten musical. Przede wszystkim muzyka jest dla mnie fantastyczna. Wykonanie piosenek w filmie także uważam za bardzo dobre. Butler sobie świetnie poradził, a Charlotta (nie pamiętam jak się dziewczę nazywa) choć jest drewniana to śpiewać zdecydowanie potrafi.
I bardzo podobał mi się występ Ciarana Hindsa w tym filmie, nie wiedziałam ze on tak potrafi śpiewać :D

Good girl :przytul: :przytul: :przytul: :przytul: :przytul:
Charlotta to Minnie, a Cristine to Emmy Rossum jeżeli ją miałaś na myśli. Ja pasjonacko lubię ten disco motyw od ok 20 lat. Podziwiam w Weberze, że potrafił w tak różniących się musicalach jak Upiór, Jesus Christ Superstar czy Cats stworzyć dobrą muzykę. A co do Emmy uważam, że świetnie wypadła - dużo bardziej naturalnie niż Sarah Brightman

Admete - Czw 31 Lip, 2008 19:52

No to ja nie widzę tej naturalności tylko śliczną laleczkę i nic więcej. Jesus Christ Superstar jest genialny muzycznie, natomiast Upiór jest w moim odczuciu zbyt powatarzalny w motywach. Podoba mi się tylko częściowo.
Caitriona - Czw 31 Lip, 2008 21:04

Admete napisał/a:
Caitri zlituj się, przecież ta aranżacja w upioro - disco nie pasuje do reszty muzyki, która jest operowa. (...) Natomiast Christine i pan wicehtrabia do odstrzału. Ja to jednak mało romantyczna jestem

Chętnie bym się zlitowała, ale sęk w tym że ta piosenka, w tej aranżacji naprawdę mi się podoba!
Wicehrabia jest ogólnie be, ale Rossum śpiewa pięknie, gra dużo gorzej...

malmik napisał/a:
Good girl

:mrgreen: :mrgreen: :przytul: :przytul:

Admete - Czw 31 Lip, 2008 21:35

To jak dla mnie mogli ją jako playback singer, a grałby ktoś z talentem ;-) Za dużo bolly :roll:
Caitriona - Czw 31 Lip, 2008 21:40

No mogli ;) :D Tu sie zgadzam :D
malmik - Czw 31 Lip, 2008 21:47

Admete napisał/a:
No to ja nie widzę tej naturalności tylko śliczną laleczkę i nic więcej.

No tak - ale w musicalach chyba dość trudno zachować naturalną naturalność, poza tym dziewczynka miała tab zdaje się 16 lat :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen:

Caitriona - Czw 31 Lip, 2008 21:52

Serio? 16??
malmik - Czw 31 Lip, 2008 21:59

Dokładnie. Dlatego też mi odpowiadał jej jeszcze nie do końca "zmanierowany operowo" głos.
asiek - Czw 31 Lip, 2008 22:02

Admete napisał/a:
No przecież jest na poprzedniej stronie

Sorrry, :rumieniec: ...Zasugerowałam się "Karmelem" i nie czytałam dalej, bo syn stał mi nad głową domagając się dostępu do neta. :roll:

malmik - Czw 31 Lip, 2008 22:03

asiek napisał/a:
syn stał mi nad głową domagając się dostępu do neta.

...o widzę, że nie tylko ja mam takie przeżycia. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

asiek - Czw 31 Lip, 2008 22:07

To jest abso-kurna-lutnie wkurzające. :bejsbol: ...Od wczoraj powtarzam sobie, że macierzyństwo jest przeraklamowane. :wink:
Harry_the_Cat - Czw 31 Lip, 2008 22:07

Dobrze wiedzieć ;)
malmik - Czw 31 Lip, 2008 22:09

Harry_the_Cat napisał/a:
Dobrze wiedzieć ;)

Ale faceci też są przeraklamowani a jednak....
A wracając do Upiora i Sary Brightman to jest właśnie to o czym mówię - mając na myśli wyższość Emmy Rossum :
http://pl.youtube.com/watch?v=MmI9gAyNPyE

Aragonte - Czw 31 Lip, 2008 22:10

Ja w sumie lubię tego filmowego Upiora :) Może nie padam na twarz ani przed muzyką, ani obrazem, ale potrafię się czasami przy pewnych scenach wzruszyć (może to sfazowanie, nie będę wyrokować :mrgreen: ). Christine grą nie powala, fakt, ale jej głos mi pasuje. Diva Carlotta i madame Giry faktycznie bardzo dobrze wypadają. Lubię też obu dyrektorów :-D
No i Gerry'ego :mrgreen:

malmik - Czw 31 Lip, 2008 22:11

Aragonte napisał/a:
Może nie padam na twarz ani przed muzyką,

...czy to jakaś aluzja? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Caitriona - Czw 31 Lip, 2008 22:24

A jak myślisz Malmiku :mrgreen: :mrgreen:

Oki, skoro ona miała 16 lat to już tak bardzo nie będę krytykowac jej gry. Bo śpiewa bardzo oki.

asiek - Czw 31 Lip, 2008 22:25

Aragonte napisał/a:
Ja w sumie lubię tego filmowego Upiora Może nie padam na twarz ani przed muzyką, ani obrazem, ale potrafię się czasami przy pewnych scenach wzruszyć

Mnie wzruszyła jedna piosenka, śpiewała ją Christine podczas wizyty na cmentarzu...

Aragonte - Czw 31 Lip, 2008 22:28

malmik napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Może nie padam na twarz ani przed muzyką,

...czy to jakaś aluzja? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

A wiesz, że nie? :-D Zapomniałam kompletnie, co Ci się ostatnio zdarzyło :rotfl:

Admete - Czw 31 Lip, 2008 22:59

To bohaterka miała 16, aktoreczka 18-19. No sorry, ale jak ktoś nie ma za grosz talentu, to niech się nie pcha. Że śliczna, to fakt. Natomaist głosik miała słodziutki. Jak miodzik i marmoladka ;) Za dużo słodyczy. Dobra, więcej sie nie odzywam. Uważam, że film jest przyzwoity, ale tylko dzięki aktorom drugiego planu, scengrafii i kilku pomysłom ( początek, czarno - białe sceny, maskarada ).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group