Richard Armitage - Robin Hood (Seria 1) 2006
Caitriona - Czw 07 Gru, 2006 22:49
O, jaki fajny!! Czyżbym ja uśmiech jakiś widziała na jego pysiu?
Anonymous - Czw 07 Gru, 2006 23:36
Podobni?
Anonymous - Pią 08 Gru, 2006 00:46
No bo to Keith Allen i jego córka, Lily Allen (piosenkarka, może ją znacie?)
Harry_the_Cat - Pią 08 Gru, 2006 01:04
Jej nie znam. No właśnie myśłałam, że Keith Allan to do siebie podobny, ale na tym drugim to na pewno nie Lucy...
Gosia - Sob 09 Gru, 2006 12:20
Fotka z fazety:
Harry_the_Cat - Nie 10 Gru, 2006 18:16 Temat postu: Odc. 10 "Peace? Off" Odcinek 10 jest.... kiepski.
Bardzo irytujące panienki odziane w niebieska lycrę.... Zostały ochrzczone na RH2006 mianem "The Pussycat Trolls". Bardzo trafne.
Rysia jakby mniej w porównaniu z ostatnimi kilkoma tygodniami, ale ma fajne sceny - dwie z Marian i oczywiście z szeryfem - rewelacyjne.
Nie będe sie rozpisywać, bo i tak chyba nikt tego nie czyta...
Matylda - Nie 10 Gru, 2006 18:29
Czyta czyta
Wszystko co dotyczy Rysia jest czytane
Chociaż z żalem przysznaję tego filmu nie widziałam :sad:
Anonymous - Nie 10 Gru, 2006 18:35
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Nie będe sie rozpisywać, bo i tak chyba nikt tego nie czyta... |
Ja czytam
Też już obejrzałam 10 odcinek. Muszę przyznać że nawet z zainteresowaniem . Rysia rzeczywiście jakoś tak mało, no ale nie ilość się liczy lecz jakość Te jego uśmieszki są cudne, boskie i w ogóle mniam Rozbawiła mnie lekcja gotowania Mucha, Pascal czy Makłowicz niech się przy nim schowają! W stosunku do Marion mam strasznie mieszane uczucia, nie rozumiem w ogóle motywacji jej postępowania. Wykorzystuje Guya i jest dla niego miła tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuje, albo jak prezent dostaje. Mam wrażenie że Keith Allen troche szarżuje, jego szeryf jak dla mnie stał się już za bardzo karykaturalny, no ale w sumie cały serial taki jest więc ciężko to w miarę obiektywnie ocenić.
malmik - Nie 10 Gru, 2006 18:53 Temat postu: Re: Odc. 10 "Peace? Off"
| Harry_the_Cat napisał/a: | Odcinek 10 jest.... kiepski.
Bardzo irytujące panienki odziane w niebieska lycrę.... Zostały ochrzczone na RH2006 mianem "The Pussycat Trolls". Bardzo trafne.
Rysia jakby mniej w porównaniu z ostatnimi kilkoma tygodniami, ale ma fajne sceny - dwie z Marian i oczywiście z szeryfem - rewelacyjne.
Nie będe sie rozpisywać, bo i tak chyba nikt tego nie czyta... |
Czyta, czyta
Ale rozumiem, że odcinek jest kiepski głównie ze względu na brak Guya w masowych ilościach?
Harry_the_Cat - Nie 10 Gru, 2006 20:09
| malmik napisał/a: | | Ale rozumiem, że odcinek jest kiepski głównie ze względu na brak Guya w masowych ilościach? |
Nawet nie. Głównie ze względu na Pussycat Trolls. Szeryf jest fajny i Much nawet też
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 00:58
Mój maz zapragnął dzis obejrzeć Robin Hooda Bardzo się bronił do tej pory - Rys i tak go otacza z każdej strony... Bałam się, ze się zupełnie zniechęci po 1. odcinku... A on co? On, który nie jest w stanie wysiedzieć do końca swoich ulubionych filmów i ogląda tylko kawałki, co zrobił? OBEJRZAŁ 3 ODCINKI pod rząd !!!!
I się zmartwił, że mamy tylko jedno DVD!!!! Uspokoiłam go, że tam jest całych 5 odcinków.
Uważa, że Robin nawet jest fajny , Marian zyskuje na dłuższym oglądaniu, ale jego ulubieńcem na razie jest szeryf.
A ja dalej nie mogę się otrząsnąć...
Caitriona - Pon 11 Gru, 2006 18:06
| Harry_the_Cat napisał/a: |
Uważa, że Robin nawet jest fajny , Marian zyskuje na dłuższym oglądaniu |
Hmmm...Tu mnie ciutkę zawiódł...
A jak się zapatruje na Guya??
Gosia - Pon 11 Gru, 2006 18:07
Wlasnie, Harry sie nie przyznala, co powiedzial o Guyu
Caitriona - Pon 11 Gru, 2006 18:07
A to nas baardzo interesuje
Gosia - Pon 11 Gru, 2006 18:09
Nie da sie ukryc, ze bardziej niz kwestia Marian, Robina czy szeryfa
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 18:28
Np wiadomo, że o Guyu to cięzko z niego cos wyciągnąc... Przecież nie będzie chwalił mojego Rysia, co ma brzydki nos, za bardzo. Na razie wypytuje o postaci ogólnie.
Gosia - Pon 11 Gru, 2006 18:38
No ale moglby powiedziec, jak gra, np. ze najlepiej ze wszystkich i ze jest najprzystojniejszy
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 18:51
To go podpytam dokładniej. Nie chciałam tak strasznie nachalnie, żeby nie było aż tak ewidentne, że mam jakąs obsesje czy coś... tak, jakby nie był tego świadomy ... wszystkie płyty z Ryskiem, które sie walają, podkładka z N&S, tapetki z Ryskiem...
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 19:30
Tymczasem troche sceenów z 10 odcinka:
Caitriona - Pon 11 Gru, 2006 19:54
jje, jak ja lubię gdy on się uśmiecha!
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 20:09
SPOILERY
| otherwaymistercollins napisał/a: |
Też już obejrzałam 10 odcinek. Muszę przyznać że nawet z zainteresowaniem . Rysia rzeczywiście jakoś tak mało, no ale nie ilość się liczy lecz jakość Te jego uśmieszki są cudne, boskie i w ogóle mniam |
Nie przyszłoby mi do głowy sie nie zgodzić. Zabawne było, jak udawał martwego. I rewelacyjne są rozmowy z szeryfrm, naprawdę. Szeryf nabija sie z biedaka... "Zazdrosny o konia?" albo jeszce lepsze "No bo ile można dostać za chorego z miłości kretyna" (czy cos w tym stylu... "love sick idiot" było na pewno!)
| otherwaymistercollins napisał/a: |
W stosunku do Marion mam strasznie mieszane uczucia, nie rozumiem w ogóle motywacji jej postępowania. Wykorzystuje Guya i jest dla niego miła tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuje, albo jak prezent dostaje. |
Nie do końca wiem, co o niej mysleć. Straszliwie Guyem manipuluje. Robinem też z reszta trochę. W tym odcinku wyraźnie mu pokazywała, że prezenty od Guya i jego adoracja sprawiają jej przyjemność. Ogólnie jak na taka pozytywna bohaterke, to niezłe z niej ziółko. Guy jest zły, ale to wiadomo. On nie udaje, że jest lepszy niz jest. Postepuje zgodnie ze swoim pokręconym kodeksem. Marian natomiast (dotyczy to tez Robina) jest po prostu hipokrtytka. I chyba nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji, jakie jej postepowanie moze przynieśc - zraniony Guy może być bardzo niebezpieczny, a że go zrani , to chyba nikt nie ma watpliwości. Własciwie na każdym kroku pokazuje jej, że ją kocha i jak będzie o nia dbał. A ona? Nie jestem w stanie ocenić, czy liczy sie z tym, że w końcu za niego wyjdzie, czy mysli ze ten dzien jakos nigdy nie nadejdzie.
I na chwile obecna to Robin parszywym jest amantem - tak, jak powiedziała marian, wychodzi z lasu tylko wtedy, jak ma do niej jakiś interes.
| otherwaymistercollins napisał/a: |
Mam wrażenie że Keith Allen troche szarżuje, jego szeryf jak dla mnie stał się już za bardzo karykaturalny, no ale w sumie cały serial taki jest więc ciężko to w miarę obiektywnie ocenić. |
A mi sie Keith podoba. Sceny z gangiem były zabawne! Mina szeryfa jak Robin zwrócił sie do niego po imieniu No i to: "Zostańcie tu, mnie brońcie!" albo "Loksley. Bussiness as usual. Tomorrow." Genialne!
Harry_the_Cat - Pon 11 Gru, 2006 23:20
jak tak narzekacie, ze tu mało, to macie:
fotka z 13 odcinka (sorry za jakość):
Caitriona - Pon 11 Gru, 2006 23:37
ło mamo - jak on na nią patrzy! nie zasługuje na to bezdusznica!
Harry_the_Cat - Pią 15 Gru, 2006 00:22
Proszę: http://www.bbc.co.uk/pres.../wk51/sat.shtml
Ani słowa o Guyu...
Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 00:29
No rzeczywiście może być mało Guya w tym odcinku...Ale nie martwmy sie na zapas, pewnie Rysiek przemyci trochę swoich powalających spojrzeń i uśmieszków :grin:
|
|
|