Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Tamara - Wto 15 Lip, 2008 23:16
No więc z tym ciachem to tani chwyt reklamowy mający podnieść oglądalność Był starszy od Anny jakieś 10-15 lat , a poślubił ją będąc już po czterdziestce .
Sofijufka - Śro 16 Lip, 2008 08:48
za Anny to wyglądał chyba tak
http://www.englishheritag...0074_433582.jpg
więc wcale nie najgorzej, brał udział w turniejach, tańczył, śpiewał, polował - był w doskonałej formie fizycznej...
Anonymous - Śro 16 Lip, 2008 10:43
to wcale nie był taki najgorszy chociaż w filmie jest zdecydowanie łądniejszy. i nawet jak się zachowuje podle to jest mi go żal
Tamara - Śro 16 Lip, 2008 18:23
No dbał o małżonki , nie można powiedzieć , Annie specjalnie francuskiego kata sprowadził , bo do krajowych zaufania nie miał
Anonymous - Śro 16 Lip, 2008 18:41
To jest pocieszające, że zawsze można być pewnym, że małżonek zadba o żone do końca, albo sprowadzi jej dobrego kata, albo załatwi doskonałego komornika.
Ach ta męska troskliwość jedyna pewność na tym niepewnym świecie
Sofijufka - Śro 16 Lip, 2008 19:14
| Tamara napisał/a: | No dbał o małżonki , nie można powiedzieć , Annie specjalnie francuskiego kata sprowadził , bo do krajowych zaufania nie miał |
no co, nie słusznie Anna na szafocie powiedziałą, że małzonek był dla n iej zawsze czuły i dobry?
Tamara - Śro 16 Lip, 2008 19:23
Zgadza się
Agn - Śro 16 Lip, 2008 19:28
| lady_kasiek napisał/a: | Oglądnęłam "Kochanice króla" niezły ten film, niezły. Król to niezłe ciacho w porównaniu ze podobiznami przedstawiającymi go umieszczanymi w podręcznikach
Stroje były piękne, te nasycone kolory uczta dla oka. A sama historia- |
Jak raz czytam książkę i im dalej w las tym mniej mi się film podoba (z którego wyszłam mocno rozczarowana). Jak na razie (podkreślam - film jest oparty na tej książce) nie ma ani jednej sceny wspólnej między filmem a książką. A jestem już po 3/4 tego tomiszcza. Poprzekręcali wszystko, poprzerabiali, pozmieniali co się dało. Historia jest ciekawa, ale film... nie, IMHO to nie było dobre kino.
Anonymous - Śro 16 Lip, 2008 19:54
Słyszałam, że zmienili w filmie wszystko, że zmarnowali tylko dobry książkowy materiał. Film nie był genialny, ale mi się dobrze oglądało
BeeMeR - Czw 17 Lip, 2008 14:51
Próbowałam oglądać:
Meet the Spartans - Poznaj moich Spartan (2008)
Nie mój humor - wytrzymałam zaledwie parę minut - potem trochę poskikałam, ale nie zauważyłam zmian na lepsze
Good Shepherd - Dobry Agent (2006)
Znudziło mnie - ale ja nie przepadam za filmami tego typu.
Trzecia próba wreszcie była udana (no bo przecież tak naprawdę nie o powyższych filmach chcę coś napisać )
Wprawdzie nie znoszę koreańskich/japońskich horrorów, dziewczynek wyłażących z wody itp.
Ale lubię koreańskie seriale (no dobra, na razie widziałam jeden, "Legend" ), bardzo lubię filmy Kurosawy i po prostu dobre filmy
A ten jest ciekawy. Ma też piękne zdjęcia i muzykę świetnie pasującą do klimatu
Pusty dom (2004)
Bezdomny młody mężczyzna (chłopiec włamuje) się do pustych domów i trochę w nich pomieszkuje. Robi sobie zdjęcia, nic nie psuje, wręcz przeciwnie, czasem naprawia. Trafia na maltretowaną przez męża młodą kobietę i sprawa się nieco komplikuje...
Film bardzo ciekawy - w dużej mierze pozbawiony dialogów, ale ta podróż tak często ocierająca się o ból i śmierć w zasadzie nie wymaga nadmiaru słów. Tylko ten cholerny w skutkach golf....
No i godne uwagi są interesujące (aczkolwiek nieco niewiarygodne ) sekwencje-relacje mąż-żona-kochanek
Film potrafi zainteresować i to bardzo. Polecam
 
 
Gosia - Czw 17 Lip, 2008 14:57
| BeeMeR napisał/a: | | Good Shepherd |
Chyba sie z wiadomych względów tym zainteresuję
Caitriona - Czw 17 Lip, 2008 18:44
| BeeMeR napisał/a: | | Good Shepherd - Dobry Agent |
Widziałam; nie było jakieś wyjątkowe, ale oglądało mi sie nawet dobrze.
Tamara - Pią 18 Lip, 2008 00:00
| Mag13 napisał/a: | | Tamara napisał/a: | No dbał o małżonki , nie można powiedzieć , Annie specjalnie francuskiego kata sprowadził , bo do krajowych zaufania nie miał |
Gilotynę wynalezionow czasie rewolucji francuskiej również kierując się przesłanką o humanitarnym zadawaniu śmierci. Nie ma bowiem nic gorszego niż kat, goniący z toporem delikwenta z częściowo odrąbaną głową..... |
Oglądałam kiedyś dawno dawno temu początek "Anny tysiąca dni" z Genevieve Boujoud (pewnie źle napisane ) - otóż ten francuski kat wcale nie miał topora , tylko piękny długi obosieczny miecz , który ostrzył na kole szlifierskim , pogwizdując skoczne melodyjki .
Swoją drogą coś w tym Heniu było , skoro tyle żon uśmiercił , a kolejne nadal go do ostatniego tchnienia kochały
Anonymous - Pią 18 Lip, 2008 09:38
| Tamara napisał/a: | | Swoją drogą coś w tym Heniu było , skoro tyle żon uśmiercił , a kolejne nadal go do ostatniego tchnienia kochały |
bo to głupota kobiet była, każdej się wydawało, że z nią już będzie związek na całość a jak będą takie kochajkące do końca to, że może się zlituje
Trzykrotka - Pią 18 Lip, 2008 12:50
Trochę jestem opóźniona w znajomości arcydzieł filmowych, ale nadrabiam powoli.
Zawieście czerwone latarnie - słyszę o tym filmie od lat, od lat podziwiam talent aktorski i urodę Gong Li i jakoś nie udało mi się dotąd obejrzeć. Wreszcie jestem po seansie.
Film należy do gatunku, który na swój użytek nazywamy "niepochopnym". Akcja dzieje się wolno, każda czynność jest celebrowana... bo takie właśnie - pełne ceremonii i utartych schematów, które "sa wielowiekową tradycja tej rodziny" jest życie czterech żon niezwykle możnego i zamożnego Pana. Po prostu Pana. Pana życia i śmierci.
Cztery żony Pana, z których najstarsza wygląda, jakby miała koło 60 lat, a najmłodsza, właśnie przybyła Song Lian (Gong Li), ma 19, mieszkają dostatnio i wygodnie, każda w swoim pięknym domu z podwórzem. Kiedy patrzy się z góry, a wiele jest takich ujęć kamery, widać jedno: ciasnotę tych podwórek, ich "duszność" i klaustrofobię. Świat zewnętrzny można podziwiać z dachów: całego kompleksu pięknych, falowanych, ozdobnych dachów, na które bohaterka wychodzi aby - może - zaczerpnąć powietrza. Ale na dachu jest - oprócz miłych miejsc, gdzie można kogoś spotkać i pogadać w samotności - złowieszcze miejsce, w którym morduje się żony przynoszące hańbę domowi.
Ten piękny pałac - miasteczko, to tak naprawdę pułapka w którą schwytano kobiety. Są pięknie ubrane, karmione do syta i do wybory, zabawiane, mają swoje służące. I codzienny rytuał "oczekiwania na polecenia". Publicznie, w obecności wszystkich czterech żon, herold pełnym głosem obwieszcza, w którym domu dziś zapłoną czerwone latarnie, który na noc odwiedzi Pan. To najważniejsza chwila dnia, o przywilej zapalenia latarń w ich domu kobiety walczą podstępem, czarami, intrygą, przy pomocy sojuszników, służących i własnego sprytu. Nie ma od tego ucieczki. Nie udaje się to nawet inteligentnej byłej studentce, która pozornie jest ponad to. Na ten system nie ma sposobu.
Okrutny i piękny film. I bardzo, bardzo niepochopny. Polecam.
Drugi, który polecam gorąco, to Ghandi Richarda Atenborough.
Także długo się do niego zabierałam, poznając postać Mahatmy to z tej, to z tamtej strony. Nie lubię filmów biograficznych, zawsze wypadają trochę sztucznie. Ten ma także wszelkie wady biografii (te wszystkie "w 10 lat później...), jednak ogląda się go bez większego znużenia, mimo długości seansu. To pewnie zaleta dobrego scenariusza. To na pewno zasługa genialnego Bena Kingsleya, na którego miłą twarz, inteligentne oczy i pełen ciepła uśmiech patrzy się bez zmęczenia przez kolejne godziny. No i to bez wątpienia zasługa samego niezwykłego człowieka, któremu film oddaje hołd. Ja po prostu nie mogłam się otrząsnąć z zachwytu nad niezwykłą mieszanką cech, jakie posiadał ten człowiek. Jego inteligencja była nieprzeciętna. Równie nieprzeciętna była jego łagodność i konsekwencja. Otwartość. Prostota. Pomysłowość. Charyzma. Film oparty na faktach ogląda się jak baśń z tysiąca i jednej nocy, a nie jak opowieść o tym, jak jeden naród odmówił drugiemu współpracy i tym nieagresywnym sposobem skłonił go do wyniesienia się z jego ziemi.
warto sobie zarezerwować dużo czasu i obejrzeć. To kawał historii szalonego XX wieku.
Harry_the_Cat - Pią 18 Lip, 2008 12:55
Widziałam wiele lat temu. Zdecydowanie warto.
BeeMeR - Pon 21 Lip, 2008 11:45
A wczoraj widziałam Wall-e
Bardzo mi się podobał - właściwie już dawno aż tak mi kreskówka nie przypadła do gustu, jak ta. Niby śmieciarka, niby proste i przewidywalne - ale jak pięknie to animowane! Przyznam wprawdzie, że bardziej podobała mi się oszczędna w słowach pierwsza część, pokazująca samotne życie śmieciareczki (z karaluchem ) na Ziemi i spotkanie z drugim robotem - Ewą niż późniejsze perypetie na statku kosmicznym pełnym ludzi (choć też udany obraz społeczeństwa dążącego do nicnierobienia i niezauważającego najbardziej oczywistych spraw) i oczywisty dydaktyzm płynący z końcówki
Polecam - może niekoniecznie każdemu się spodoba, ale mnie podobało się bardzo
Trzykrotka - Pon 21 Lip, 2008 23:38
A ja nadal penetruje dalekie okolice i wczoraj sobie obejrzałam Wu ji, czyli Przysięgę. Film, wg. imdb ma międzynarodową produkcję: Chiny, Hong Kong, Japonia, Korea Południowa.
Chyba należałoby powiedzieć, ze to fantasy. Mała, głodna dziewczynka okrada trupy na polu bitwy, bo chce nakarmić chorą matkę. Pojawia się przed nią bogini i proponuje jej bogactwo i piękność w zamian za to, ze straci każdego mężczyznę, z którym spróbuje być. Mała zgadza się i wyrasta na księżniczkę Qingcheng, na widok której nawet armie się zatrzymują. Ale nie jest szczęśliwa, dręczy ją złożona kiedyś przysięga, tym bardziej, że właśnie się zakochała.
Film jest po prostu urzekająco, obłędnie pięknie nakręcony. Wizualnie jest taka doskonałością, że nawet akcja odchodzi na dalszy plan. Po prostu patrzy się i patrzy i chłonie zmiany obrazów. Tutaj można zobaczyć małą próbkę
http://www.imdb.com/media/rm4020017408/tt0417976
Ale statyczne obrazy to nic, tam wyciągnięto chyba najlepsze, co można z dzisiejszych możliwości komputera. Do pięknych obrazów, bardzo przyzwoitego aktorstwa, dochodzi jeszcze kapitalna muzyka. Piękny seans.
Harry_the_Cat - Pon 21 Lip, 2008 23:53
Dzięki za recenzję. Od jakiegoś czasu mam na ten film ochotę
Aragonte - Pon 21 Lip, 2008 23:58
Ooo, Trzykrotko, chyba się rozejrzę za tym filmem
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2008 00:03
Och, oglądałam Przysięgę i swego czasu nawet pomyliłam z Cesarzową
Przepiękne wizualnie widowisko, ale ciągnieeeee sięęęę.... Przynajmniej mnie - zobaczyć na pewno warto, ale trzeba się nastawić na bardzo wolno snującą się cudnie kadrowaną baśń, a nie oczekiwać szybkiej akcji.
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2008 10:14
Mnie się nie ciągnęło, było zbyt dynamicznie zrobione. Ale masz rację, jest w tym filmie tak piękna forma, ze treść w ogóle przestaje być ważna.
Anonymous - Sob 26 Lip, 2008 21:54
Oglądnęłam wreszcie "Nie kłam kochanie" jak to polska komedia romantyczna. Nic specjalnego, ani śmieszna bardzo, ani muzyka nie zachwyca. nic wprawdzie dało się oglądać bez uśnięcia, ale jest to film tak naiwnie głupkowaty, że ręce opadają, zastanawiam się czy ktoś kto to kręci ma jakiekolwiek pojęcie o polskiej rzeczywistości.
Kreacje aktorskie pierwszoplanowe mizerne drugoplanowi aktorzy lepsi. Szapołowska nieustannie wrzeszcąca na męża była znośna. I Tyla.
Trzykrotka - Nie 27 Lip, 2008 00:54
I tak byłaś miłosierna, Kaśku. Za ten film powinno się wymierzyć tfurcom dotkliwe kary finansowe albo choć wysmagać publicznie
Ja zobaczyłam Pachnidło.
Nie znoszę obrzydliwości i ohydy i dlatego trochę się bałam. Ale trzeba było zaufać: książka była ohydna i obrzydliwa, ale fascynująca. Film jest fascynujący podwójnie. Obrzydliwość łatwo jest pokazać, ale smród? I fascynację zapachem? tak wielką, ze zabija się, żeby móc wąchać bez przeszkód?
Obrzydliwość i piękno, obok siebie, genialnie wymieszane. Widziałam już kilka filmów Tykwera i wszystkie miały tę mieszankę w sobie, ale Pachnidło jest najbardziej urzekające. Ben Whishaw mnie powalił; co za aktorstwo, co za rola!
Calipso - Nie 27 Lip, 2008 08:19
Wczoraj miałam odpoczynek od neta i obaczyłam dwa filmy.To znaczy drugi raz już je obaczyłam
Pierwszy to " Pytanie do Boga" z Antonio Banderasem w roli księdza a drugi to "Wszystko jest ilumianacją", nazwisk aktorów nie pamiętam
Wiem,że krótka jest moja wypowiedź,ale chyba nie potrafie pisać(nawet krótkich)recenzji Ktoś z Was widział te filmy?
|
|
|